Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Evening Antarii dnia 20 Styczeń 2019, 15:23:55 »
Choć temperatury nie sprzyjały zwykłym kupcom czy wędrowcom, oni musieli iść na przód. Eve postawiła kołnierz w swym wełnianym kubraku, który miała pod płaszczem Bractwa. Wiatr nie wiał jej po szyi otulonej dodatkowo szalikiem. Kiedyś, gdy była młodsza, żadne warunki atmosferyczne jej nie przeszkadzały. Przypomniało jej się, jak na jednej z pierwszych wypraw zleconych przez Bractwo, walczyła ze śniegiem po kolana, śledząc trebliny. Było ciężko, ale był to też solidny trening i nauczka dla młodej wojowniczki.
Zgodnie z rozkazem Marduka ominęła konno wszystkich podróżnych i wozy, by po chwili znaleźć się na przodzie. Obraz podgrodzia nieco ją zmartwił. Hemis zbiera swoje żniwo codziennie. Eve ciekawiło to, co mogli pomyśleć ci biedacy, których mijała taka kompania, z anielicą w barwach Bractwa. Może nędznicy czuli złość i frustrację? I w co te negatywne odczucia mogły przekształcić się w przyszłości?
Trakty pełne życia w ciepłych miesiącach, teraz na cienkiej warstwie śniegu nie miały nawet śladów kół wozów - jedynie ślady zwierząt przebiegających przez drogę w poszukiwaniu ostatków świeżej roślinności czy swych ofiar.

2
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Egbert dnia 19 Styczeń 2019, 11:21:27 »
Człowiek płaszcza nie miał, ale na szczęście taka temperatura to za mało żeby ostudzić jego zapał do walki. Póki nie złapie ich prawdziwy mróz, Egbert będzie mógł walczyć w samej koszuli i będzie przy tym równie skuteczny jak zawsze. Lata służby trochę go uodporniły. Prawda, ostatnimi czasy zarabiał jako ochroniarz. Nie zmieniało to jednak tego, że z zawodu i z zamiłowania był żołnierzem. Długie marsze, przygotowywanie okopów, zwiad, to był jego żywioł. Czuł się pewnie i w natarciu i w obronie. Na Valfden wojownik mieszkał już od jakiegoś czasu, właściwie to można go już było liczyć w latach, ale póki co w dalszym ciągu nie zdołał się jeszcze niczym wykazać. Jakoś strasznie mu to jednak nie przeszkadzało. Życie prostego szeregowca też miało swoje zalety.
Gdy drużyna wjechała do lasu, Egbert zrobił się jeszcze czujniejszy. Może tak blisko stolicy nie powinni spodziewać się większych niebezpieczeństw, ale ich mały konwój poruszał się dość szybko, więc już niedługo zostawią bezpieczne tereny za sobą. W czasie Hemis nawet główne trakty były narażone na ataki wygłodniałych bestii, oraz zdesperowanych bandytów. Takich, którym nie udało się znaleźć bezpiecznego schronienia na tę porę roku. Kątem oka najemnik spostrzegł kuszę Kazmira.
Dobrze byłoby mieć taką, gdyby zza krzaków wyskoczył jakiś na wpół zdziczały ork. Po powrocie trzeba będzie pójść na zakupy.
Myśląc o tym, mężczyzna zważył swoją sakiewkę. Jej zawartość, plus wynagrodzenie za obecną robotę i powinno mu spokojnie wystarczyć na jakąś kuszę, albo pancerz. Może oba. Póki co jednak najpierw trzeba było dotrzeć do dżungli i przeżyć spotkanie z nekrusem.
Nie dziel skóry na niedźwiedziu, stary.
Powodowany tą myślą, Egbert wrócił do obserwacji otoczenia. Nie było to jakoś szczególnie trudne zadanie. Trakt był przecież szeroki, więc od zarośli dzielił ich jeszcze kawałek. Do tego trudno byłoby komuś ukryć się wśród tych pozbawionych liści drzew. W dodatku na śniegu widoczny będzie każdy, kto nie nosi białego płaszcza. Bądź nie ma białego futra. 
3
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Kazmir MacBrewmann dnia 18 Styczeń 2019, 22:24:10 »
Krasnolud otulił się płaszczem szczelniej.
4
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Marduk Draven dnia 13 Styczeń 2019, 12:52:33 »
Drużyna w końcu zostawiła za sobą podgrodzie, zmieniając scenerię miejską, na leśną. Konie i wozy wjechały na szeroki, acz ośnieżony trakt. Nawigacja mogła być trudniejsza w tych warunkach, z kolei niebezpieczeństwo stanowczo wzrosło w tym terenie. Zima oznaczała nie tylko spadek temperatur, ale też puste żołądki różnych drapieżników.
Kompania oddalała się od Efehidonu, a bez ciepła miasta robiło się coraz chłodniej.

//Temperatura spadła do 1 stopnia.
5
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nawaar dnia 13 Styczeń 2019, 12:21:01 »
Mauren trzymał cały czas się szyku, który został ustalony nim zdążyli dobrze wyruszyć. Wkrótce dojechali do bramy wyjazdowej z miasta, a z racji małego ruchu na ulicach nic im nie przeszkadzało. Oczywiście do czasu, bo spokojnemu przejazdowi przeszkodziła grupa biednych, który starali się coś ugrać dla siebie nim się za robotę wziąć. W końcu tartak i kopalnie nadal pracują! To nie wolną brać grzywny od innych obywateli no skandal normalnie! Nawaar niewzruszony na błagania jechał dalej, oby jak najszybciej starając się opuścić miasto i skupić się na misji. 
6
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Kazmir MacBrewmann dnia 10 Styczeń 2019, 22:55:11 »
- Ja też, ale to nie wódka. Na Bogów! Nie ośmieliłbym się podać kompanowi wódki, w zasadzie to czysty spirytus. Powiedział pociągając łyczka. A potem odganiał batem jakiegoś menela. Coś ich sporo, ale taka pora roku.
7
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Egbert dnia 08 Styczeń 2019, 21:05:29 »
-Dzięki.- Odpowiedział Kazmirowi. -Ale napiję się jak wrócimy.
Egbert mógł tylko domyślać się, co działo się w tej chwili w głowie krasnoluda. Ograniczanie ilości spożywanego napitku nie leżało w ich naturze, niezależnie od okoliczności. Najpewniej weźmie człowieka za jakiegoś abstynenta, czy innego weganina. Ostatnimi czasy zewsząd wypełzały coraz to nowsze i dziwniejsze filozofie. Każda była głupsza od poprzedniej i wszystkie prześcigały się w zakazywaniu tego co normalne i nakazywaniu praktyk zupełnie bez sensu.
-W pracy nie zwykłem.- Dorzucił żeby trochę wyjaśnić.
8
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Marduk Draven dnia 08 Styczeń 2019, 20:19:54 »
Wesoła(lub też nie)kompania dotarła szybko do jednej z bram, strzeżonej przez ledwie paru strażników. Nie zatrzymywali oni podróżnych. Widzieli bowiem insygnia rodu Draven na pancerzu i koniu marszałka. Wiedzieli więc, że to "szef". Opuściwszy mury, drużyna wyjechała na podgrodzie. Też dziwnie puste. Czasami tylko zdarzał się widok zamarzniętego żebraka, ujadanie uwiązanego na łańcuchu psa, czy też inny zwierz, czmychający przed liczną grupą. Wkrótce jednak zewsząd zaczęli zbierać się wszelcy obdartusi, menelstwo i inne bezdomne elementy, które zbierały się wokół. Widząc błyszczące zbroje i konie biedacy żebrali o grosze bądź jedzenie.
Taki był obraz stolicy potężnego Valfden. Taka była niemoc rady królewskiej i króla, którzy popadłszy w stagnację zaniedbali królestwo i poddanych. O dziwo jednak Marduk nie rozdawał pieniędzy, jak to pobożny zakonnik. Miał chłodną minę, która wydawała się obojętną na świat. Nikt nie wiedział, że nie chciał patrzeć na coś, co pośrednio było jego dziełem.
9
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Kazmir MacBrewmann dnia 07 Styczeń 2019, 20:03:18 »
- Dam znać. Pyknął z fajki. - Nie martw się, dobrze dbam o swój komfort na takich ekspedycjach. Przytrzymał fajkę zębami i sięgnął po piersiówkę. - Golnij se.
10
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Melkior Tacticus dnia 07 Styczeń 2019, 19:36:54 »
Melkior czuł że dwa wozy to przesada, ale w końcu jadą do dżungli gdzie komary są wielkości psa. A inne owady też zdecydowanie za duże. A kto wie ile czasu tam spędzą. Wnętrze furgonu mogło im służyć za prowizoryczną chatkę. Komandor rozmyślał jadąc za wozem Kazmira.
Strony: [1] 2 3 ... 10
SMF 2.0.15 | SMF © 2017, Simple Machines
Enotify by CreateAForum.com

DarkBreak by DzinerStudio
Copyright 2005-2014 Tawerna Gothic - Oficjalny Polski serwis o grach z serii Gothic. Wszelkie prawa zastrzeone.