Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Dragosani

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 388
41
Zakończone wyprawy / Odp: Skrzydła i szpon
« dnia: 09 Sierpień 2018, 10:50:16 »
- Niezrodzeni... - Głos zwrócił się do Evening. - Ci, których wygnano... Pragnęli kontroli nad ogniem i skałą. Zaburzyli więc naturalny porządek... Teraz został on przywrócony. - Po tych słowach Dragosani wystąpił naprzód. Przez moment zastanawiał się, czy nie wkopać Funerisa w rozmowę, przedstawiając go. Ale to raczej nie był czas na takie żarty.
- Cieszy mnie ten fakt - powiedział. - Demony, Niezrodzeni, przyczyniły się do wielkich szkód na całym świecie. Jeszcze przez lata będziemy pracowali nad ich naprawą... - Dość standardowe i bezpiecznie słowa.
-  Taaak... Teraz jednak nadszedł czas... snu... - Twarz zaczęła zamierać. ÂŻyły lawy wygasać. - Nadejdzie czas przebudzenia... gdy dług będzie musiał zostać spłacony... - Usłyszeli jeszcze głos. Twarz zanikła, pozostawiając po sobie tylko skałę.

42
Zakończone wyprawy / Odp: Skrzydła i szpon
« dnia: 08 Sierpień 2018, 09:48:52 »
Twarz milczała przez moment. Jakby zastanawiała się nad pytaniem anioła. Albo po prostu dla skalnego bytu ta chwila i tak była nieistotna.
- Skały miażdżyły ich ciała... lawa spalała ich dusze... lecz przedarli się - przemówił po chw2ili głos. - Potem nadeszła ciemność i głos... przemawiał aby zniszczyć tę wyspę... jednak był młody. Nie zdołał złamać skały. Teraz przybyliście wy... - Znów przerwał z jakiegoś powodu. - Aralak... dziękuje...

43
Zakończone wyprawy / Odp: Skrzydła i szpon
« dnia: 05 Sierpień 2018, 18:20:58 »
- Aralak - odpowiedział głos. Twarz zdawała się spoglądać badawczo na anioła i wampira. O ile można było to wyczytać z jej kamiennego spojrzenia.
- Jesteś duchem góry, który został spętany przez demony - dodał od siebie Dragosani.
- Gdy przybyli Niezrodzeni, przynieśli ciemność. Nie było skał i ziemi, jeno zimna pustka.



Dalej Evening przeszła jeszcze przez krótki korytarz i trafiła do kolejnej dużej groty. Podłoże usiane było dziurami prowadzącymi w dół. Ze sklepienia naciekały stalaktyty. Wyglądały niczym sople zwisające z dachu w Hemis. Na skalistej ziemi wyrastały z kolei stalagmity. Niektóre łączyły się ze skalnymi soplami, tworząc stalagnaty. Po drugiej stronie kawerny znajdowało się jezioro lawy. Za nim na skale widoczna była... twarz. Uformowana ze skał i żył magmy. Przed jeziorem lawy i przed twarzą stała postać anioła i jakaś inna. W blasku anielica widziała jedynie ich ciemne sylwetki. Cała kawerna musiała być miejscem niedawnej walki. Niektóre formacje skalne były zniszczone. Znajdowały się tu także wielkie ciała dwóch białych demonów. Pozbawione głów, kończyn i życia. A głos znów przemówił. Teraz Evening mogła zauważyć, że to owa twarz przemawia.
- Aralak - rzekł głos, może w odpowiedzi na pytanie. Potem anielica usłyszała cichszy głos. Poznała Dragosaniego.
- Jesteś duchem góry, który został spętany przez demony - stwierdził wampir. Na to znów odpowiedział głos.
- Gdy przybyli Niezrodzeni, przynieśli ciemność. Nie było skał i ziemi, jeno zimna pustka.



Dragosani zerknął przez ramię i spostrzegł, że nie są sami z dziwną twarzą. Trącił Funerisa i kiwnął głową w stronę Evening.

44
Zakończone wyprawy / Odp: Skrzydła i szpon
« dnia: 05 Sierpień 2018, 10:38:14 »
Dragosani cofnął się do Funa i również wpatrywał się w kamienną twarz. Widział w życiu wiele dziwnych rzeczy, ale rozmowa ze skałą bez wątpienia mogła uplasować się w pierwszej piątce. Zaraz po tej sytuacji z kozą w czasie gdy był opętany...
- Czym jest dobrze... czym źle... - przemawiał głos. Monotonnie, bez wyrazu, bez emocji. Więc nie istniał sposób na odczytanie jego intencji. - Nie ma dobrze. Nie ma źle. Jest tylko Chaos i Porządek. - Ostatnie słowa zabrzmiały jakby głośniej, jakby miały ukryte znaczenie.
- Duch góry - mruknął w końcu Dragosani.



A Evening przemierzała dalej podziemia. Minęła komnatę kości nie niepokojona i trafiła do kolejnej. Ta była wysoka. Od jednego przejścia do drugiego biegł wąski, skalny mostek. Pod nim bulgotała niewyobrażalnie gorąca lawa. Znajdowała się się dobre kilkanaście metrów niżej, a anielica i tak czuła jej żar. Po drugiej stronie mostku było przejście dalej. I znów odezwał się głos.
- Czym jest dobrze... czym źle... Nie ma dobrze. Nie ma źle. Jest tylko Chaos i Porządek. -

45
Zakończone wyprawy / Odp: Skrzydła i szpon
« dnia: 02 Sierpień 2018, 11:01:15 »
Dragosani ocknął się. Wyczuł czy też zobaczył, że coś jest nie tak ze ścianą i instynktownie cofnął się. Prosto w jeziorko lawy... które momentalnie zaczęło znikać, zastępowane przez twardą i chłodną skałę. Jakby coś, jakaś siła, nie chciała by wampir spłonął. Twarz na skale zmieniła lekko wyraz, trzeszcząc kamiennymi rysami. Skupiła uwagę na dwójce śmiałków.
- ÂŚwiatło-w-Ciemności, Miecz Słońca, maluczcy przybysze z powierzchni... Uwolniliście mego ducha - głos znów przemówił, rozbrzmiewając we wnętrzu góry i wypełniając drganiami ciała wampira i anioła.



Evening przemieściła się na dół. Znalazła tam sporą grotę. Na ziemi leżały kości. Z wyglądu dracońskie. Zniszczone, noszące ślady obrażeń. Całość prezentowała obraz niedawnej walki. Z drugiej strony groty było przejście dalej, oświetlone ognistą łuną. Tymczasem głos wewnątrz góry znów się odezwał.
- ÂŚwiatło-w-Ciemności, Miecz Słońca, maluczcy przybysze z powierzchni... Uwolniliście mego ducha -

46
Zakończone wyprawy / Odp: Skrzydła i szpon
« dnia: 31 Lipiec 2018, 10:59:23 »
Evening

Widmo znajdujące się w tunelu prowadzącym w dół zasyczało wściekle. Wspięło się ostatni kawałek i niemalże wyskoczyło z otworu, próbując schwytać anielicę w swoje macki. Intuicja anielicy zaczęła znów szaleć. Kątem oka dostrzegła cień z jednej strony... i z drugiej. Wojowniczka Zartata czuła także obecność za sobą. To kolejne widma zmaterializowały się, dołączając do walki.

5 x  Popielne widmo



Funeris

Rzut anioła odniósł oczekiwany skutek. Widzialna forma widma rozprysnęła się i opadła na ziemie jako popiół. Pozostały więc cztery. Te zaś zostały porażone zaklęciem i przez to ogłuszone. Na chwilę. Anioł znów poczuł tknięcie intuicji. Kolejne widma wypełzały z dziur.

4 x Popielne widmo - ogłuszone
3 x Popielne widmo - wypełzające z dziur



A Dragosani stał nieruchomo, absolutnie nic sobie nie robiąc z sytuacji. Nie zauważył nawet zaklęcia użytego tuż obok niego. Jego umysł był gdzieś. W innym miejscu. Może także w innym czasie. Może poza miejscem i czasem? Nagle dał się słyszeć odgłos wydechu. Jakby całą góra odetchnęła. Wampir ruszył się. Jego demoniczną rękę i Włócznie otaczały wyładowania energii. Wampir stęknął i pociągnął za Włócznię. Jej grot wysunął się ze skały. Góra zatrzęsła się.



Evening

Góra nagle zatrzęsła się. Widma zaskrzeczały przeraźliwie. Ich postacie zaczęły się rozsypywać w proch. Popiół pokrył ziemie u stóp anielicy.



Funeris

W ostatniej chwili, gdy ogłuszone widma były tuż przy Dragosanim, a kolejne wypełzały z mrocznych czeluści coś się stało. Anioł nie był pewien co dokładnie. Cała góra się zatrzęsła. Błysnęło światło. A widma zniknęły z głośnym jękiem, rozsypując się w proch.



Dragosani poczuł ze nic już nie trzyma Włóczni. Była wolna, w jego dłoni. Czuł jej moc, ogarniającą całe jego ciało. Z tą bronią mógłby zanieść porządek w każdy zakątek świata. Nikt nie byłby w stanie stawić mu oporu, wszyscy wielbiliby jego imię w ślepym i bezwolnym posłuszeństwie! Ale... zawahał się. Przysięgał bronić tego świata, nie zakuwać go w kajdany. I wtedy Włócznie zaczęła rozsypywać się w proch, który z kolei ulatywał jako niknący w powietrzu dym. W mgnieniu oka Włócznia Olemboga zniknęła z jego dłoni, pozostawiając jedynie wspomnienie. Dragosani stał w milczeniu, spoglądając na własną dłoń. A skała która jeszcze przed chwilę skażona była bronią z Otchłani zaczęła się zmieniać.

Pewne jej elementy przesunęły się. Niektóre linie uwidoczniły, nabierając jaśniejszego magmowego blasku. W sumie niewiele się zmieniło. ot jedna linia przesunęła się w górę, inna w bok, kolejna nieco się pogrubiła. Kilka zmienionych szczegółów jednak utworzyło całkowicie inny obraz. Na skale widoczna byłą wielka twarz. Jej rysy były toporne, jedynie z grubsza ludzkie.
- Wooolność... - dobiegł głos z samego wnętrza góry.



Evening

Gdy opadł pył i grunt przestał się trząść, Evening usłyszała głos. Był potężny, dobiegający z wnętrza samej góry. Jego brzmienie zdawało się wypełniać całe ciało anielicy.
- Wooolność... -

47
Zakończone wyprawy / Odp: Skrzydła i szpon
« dnia: 20 Lipiec 2018, 11:34:42 »
Evening:

Jedno widmo zostało zniszczone. A przynajmniej jego materialna forma, gdyż za chwile mogło ono powrócić. Zaklęcie Błysku nie ogłuszyło drugiego widma. Nie ma tym polegało jego działanie. To czy widmo zostało oślepione pozostało bez odpowiedzi. Popielny duch kontynuował natarcie. Wysunął z pleców swoje macki i zaatakował przy ich użyciu, próbując pochwycić anielicę. Widmo wspinające się w górę zasyczało. Z jego nie do końca materialnych ust wystrzelił strumień gorącego popiołu, kierujący się w górę pionowego tunelu. Mógł on poparzyć i oślepić każdego, kto by zaglądał właśnie w ów szyb.

2 x Popielne widmo



Funeris

Anioł stał, nie prowokując widm do ataku. Widma jednak zaatakowały mimo to... Jednak nie skrzydlatego. Cała ich piątka zwróciła swe martwe spojrzenia na Dragosaniego. Wampir wciąż stał bez ruch, trzymając Włócznię. Zupełnie jakby coś uniemożliwiało mu działanie, jakby był uwięziony w tej pozycji, niezdolny do walki. Możliwe, że nawet nieświadomy zagrożenia. widma zasyczały i ruszyły w stronę wampira.

5 x Popielne widmo

48
Zakończone wyprawy / Odp: Skrzydła i szpon
« dnia: 18 Lipiec 2018, 18:48:52 »
Dragosani odetchnął głęboko i chwycił za Włócznię. Jego demoniczna ręka zalśniła. Włócznia także. Broń i rękę Draga spowiły wyładowania elektryczne. Jednak wampir stał jak wryty, trzymając Włócznię. Nie odzywał się, nie krzyczał. Po prostu stał.



Funeris usłyszał znajomy już mu syk. Słyszał to już wcześniej. Gdy walczył z widmami. Syk ów zbliżał się. I był głośny, jakby wydobywał się w wielu widmowych gardeł. Jedno widmo wypełzło z dziury kilka metrów po prawej od anioła. Drugie po lewej. Trzecie nieco dalej, z przodu. Z innych dziur wychodziło ich więcej.

5x Popielne widmo



Kula światła anielicy oświetliła szyb prowadzący w dół. Ciężko było dostrzec coś konkretnego, lecz Evening powinna być w stanie się przemieścić na dół. Punkt ten był oświetlony i widoczny. Jednak nagle coś się stało. Usłyszała syk, podobny do tego, który wydawało z siebie widmo. Z tym, że ten był głośniejszy, jakby było tutaj więcej niż jedno nieumarłe stworzenie. Panna Antarii dostrzegła cień wspinający się w górę szybu, kierujący się ku niej. Kolejne widmo pojawiło się w przejściu którego nie zbadała. Syk trzeciego sugerował, że znajduje się ono za plecami skrzydlatej.

3x Popielne widmo

49
Dracoński teleport / Odp: Triumwirat Magii
« dnia: 18 Lipiec 2018, 17:36:19 »
<ignorant>

To zależy od Sam-Wiesz-Kogo.

50
Dracoński teleport / Odp: Pomoc związana z grą
« dnia: 18 Lipiec 2018, 16:30:22 »
W karczmie zapytaj. Cenę za to opiekun karczmy ustali ci indywidualnie.

51
Dracoński teleport / Odp: Triumwirat Magii
« dnia: 18 Lipiec 2018, 15:23:24 »
Teraz teoretycznie można się wskrzesić.

52
Dracoński teleport / Odp: Triumwirat Magii
« dnia: 18 Lipiec 2018, 11:16:16 »
Jeżeli się nie mylę, będzie to zależeć od dekretu nauczania. Niektórych zaklęć bez dwóch rąk nie rzucisz a więc się nie nauczysz. Jeżeli umiejętność z Witalizmu będzie za taką ścianą, to będzie ciężko. Dekret zaś zależy od przewodniczącego organizacji.

53
Dracoński teleport / Odp: Triumwirat Magii
« dnia: 18 Lipiec 2018, 11:08:13 »
:)

Ale proszę o poważne odpowiedzi. Od tego może zależeć, czy taka organizacja w ogóle będzie przygotowywana przez Sami-Wiecie-Kogo.

54
Dracoński teleport / Odp: Triumwirat Magii
« dnia: 18 Lipiec 2018, 11:00:08 »
Jeżeli są w stanie pisać lewą ręką.

55
Dracoński teleport / Triumwirat Magii
« dnia: 18 Lipiec 2018, 10:37:22 »
Moi drodzy, zostałem poproszony o to aby przeprowadzić badanie dotyczące liczby potencjalnych kandydatów do członkostwa w organizacji magicznej Triumwirat Magii. Tak więc proszę abyście wpisywali się poniżej. Z góry uprzedzam jednak, że nie jest to jednoznaczne z zapisem tej lub innej waszej postaci. Na tę chwilę ma mieć to funkcję informacyjną, publicznie widoczną.

56
Zakończone wyprawy / Odp: Skrzydła i szpon
« dnia: 17 Lipiec 2018, 11:25:07 »
Coś strzeliło. Funseris poczuł uderzenie obcej mocy, które odrzuciło jego dłoń gdy tylko trącił Włócznię. Jak gdyby broniła sie ona przed dotykiem anioła. Energetyczny cios był mocny, jednak nie na tyle aby pchnąć skrzydlatego w lawę. Co by się stało, gdyby chwycił drzewce (wcale nie drewniane) całą dłonią? Tego nie widzieli.
- System obronny? - zasugerował Drago. Spojrzał na swoją demoniczną rękę. Zbliżył ją do Włóczni. Niemalże niewidzialna energia zdawała się zacząć przepływać pomiędzy nimi. Lekkie drżenie powietrza, jakby rozgrzanego.
- ÂŁoo... - westchnął wampir. - Czuję... - zaczął. - Zew - dodał, nie bardzo chyba mogąc znaleźć odpowiednie słowa. Spojrzał na anioła. - Lepiej się odsuń. Jakby stało się coś złego czekaj i obserwuj. Gdyby stało się coś bardzo złego uciekaj i powiadom Lucjusza i Galahada. Będą wiedzieli co robić.

57
Zakończone wyprawy / Odp: Skrzydła i szpon
« dnia: 14 Lipiec 2018, 12:11:36 »
Dragosani milczał przez chwilę.
- Po to tu przybyliśmy - powiedział w końcu. Podrapał się po brodzie. - Pytanie jednak, jak powinnyśmy to zrobić? Ja? Ty? Razem? - zaczął rozmyślać. Znów się podrapał po brodzie. - Wszak nie jest to zwyczajna włócznia, więc jest zapewne w jakiś sposób zaklęta. Twoja anielska intuicja coś ci mówi? Poza tym, że nie podoba ci się to?

58
Dracoński teleport / Odp: Pomoc związana z grą
« dnia: 09 Lipiec 2018, 21:38:24 »
Nie można. Tam było to wspomniane tylko dlatego, że co niektórzy lubią wymyślać nieistniejące w Zasadach rzeczy.

59
Zakończone wyprawy / Odp: Skrzydła i szpon
« dnia: 09 Lipiec 2018, 10:24:39 »
Dragosani wrócił do swojej naturalnej postaci, lądując na występie skalnym, tuż przy Włóczni. No i przy Funerisie, który też tam podleciał. Obaj mogli więc przyjrzeć się Włóczni. Była prosta i długa na nieco pond dwa metry. Na tyle przynajmniej można było oszacować jej długość. Wszak część była w skale. Była wykonana z czarnego metalu, który przypominał nieco czarną rudę. Jednak jej powierzchnie pokrywały żarzące się, pomarańczowo-czerwone linie, wyglądające nieco jak żyły. Podobne żyły pokrywały skałę, odchodząc od miejsca wbicia Włóczni. ÂŚwieciły się lekko. Jednak już nie pulsowały, tak jak to miało miejsce przed zniszczeniem łańcuchów. Nie było na niej żadnych znaków czy run. Funeris czuł wewnętrzne obrzydzenie gdy patrzył na Włócznię. Jakby coś odrzucało go na sam jej widok.



Kula światłą poszybowała w dół tunelu, rzucając blask na pogrążone w ciemności skały. Evening zaś ruszyła za kulą. Zejście w dół nie było łatwe. Tunel był strony i wąski. Wybitnie niewygodny do schodzenia. Humor jednak poprawić mogło wyobrażenie Funerisa schodzącego z nim. Kto wie, może cię przewrócił i zjechał na tyłku na sam dół?
Na dole anielica trafiła do groty. Była ona nieco wyższa od tunelu, więc kobieta mogła się wyprostować. Kula światła pozwalała na obejrzenie otoczenie. W pierwszej kolejności Evening zwróciła uwagę na kości, które leżały na ziemi. Nie wyglądały one na ludzkie. Kolejnym elementem otoczenia jakie dostrzegła panna Antarii były dwa przejścia. Jedno było po prawej stronie. Kierowało się poziomo i niknęło w ciemności. Drugie znajdowało się niemal naprzeciwko tunelu którym tutaj dotarła. Kierowało się w dół. Do jednego z głazów nieopodal przywiązana była lina, spuszczona właśnie w tę dziurę.

60
Zakończone wyprawy / Odp: Skrzydła i szpon
« dnia: 06 Lipiec 2018, 19:09:20 »
Drago spojrzał na Włócznię. Potem na lawę, która otaczała występ, który to umożliwiał dostanie się do wbitej broni.
- Jakby nie mogło być wygodnego mostku... - mruknął do siebie wampir.
- Eve? A cholera wie. Chociaż pewnie byśmy ją usłyszeli, gdyby szła za nami. - Wyszczerzył zęby. - Co ty na to, aby w takim przypadku paść na ziemie i udawać trupy? - zasugerował niesamowicie zabawny żart z młodej anielicy. Ależ to byłoby komiczne! No ale nadchodzącej Evening nie było słychać. Antares znów spojrzał na Włócznię. Nie chciało mu si ę skakać nad lawą, więc przywołał swoje wampiryczne moce i zmienił formę na nietoperza. Zatrzepotał skrzydełkami w powietrzu i poleciał w stronę Włóczni, bezpiecznie przelatując nad lawą.



- Serce góry to serce góry - wyjaśnił J'kar. - Tylko tyle i aż tyle. - I chyba nie miał zamiary tłumaczyć nieco bardziej szczegółowo, gdyż zamilknął. Przeszli spory kawałek po stoku wulkanu, az kot zatrzymał się.
- To tutaj - powiedział. Wskazał wejście do podziemi. Była to niewielka dziura w zboczu. Z jednej jej strony spoczywał spory głaz, z drugiej zaś karłowate i martwe drzewko. Ciężko byłoby ja dostrzec bez pomocy. Jej średnica była nieduża, lecz drobna Evening nie powinna mieć problemów z zejściem tam, jeżeli tylko złoży skrzydła. Tunel schodził w dół pod kątem około czterdziestu pięciu stopni i niknął oczywiście w ciemności. Intuicja panny Antarii szalała. Coś tam było.

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 388
SMF 2.0.15 | SMF © 2017, Simple Machines
Enotify by CreateAForum.com

DarkBreak by DzinerStudio
Copyright 2005-2014 Tawerna Gothic - Oficjalny Polski serwis o grach z serii Gothic. Wszelkie prawa zastrzeone.