Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Marduk Draven

Strony: [1] 2 3 ... 147
1
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: Dzisiaj o 23:20:56 »
Marduk jął pozbywać się niedbale tuniki, peleryny i zbroi, które nosił na sobie, rzucając wszystkie blachy koło swojego rumaka. Ostrożnie podszedł do juków Maximusa, ogiera Dragosaniego i dobył z nich miecza, którym przed chwilą walczył Egbert. Marduk musiał przyznać, że miecz był dobrze wyważony, choć nieco krótki. Wojownik Zartata zbliżył się do wampira i stanął na jego flance. Ubrany był tylko w buty, nagolenniki, spodnie i koszulę.
– I świętego mściciela... w ogóle? – dodał humorystycznie.

Para zbirów ruszyła, na razie jeszcze nie wybierając swych celów, jak gdyby nie chcieli dać szansy wampirowi i paladynowi, aby się przygotowali.

//bierę:
Nazwa broni: Miecz
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 1,28kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 0,7 metra.

//Biegną ramię w ramię, trudno ocenić, który atakuje kogo.

2
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: Dzisiaj o 22:48:24 »
Szczęście, bądź też bogowie byli po stronie maurena. Jego włócznia zdołała rozciąć skórę mężczyzny do długości, tworząc ranę o długości pięciu centymetrów. Bandyta poczuł to i jęknął. Był zły, że przegrał, ale nie zaatakował maurena. Usunął się z pola pojedynków
– Dwa dla nas! – zawołał Marduk. Zartat był po ich stronie.– Może by tak teraz dwóch przeciwko dwóm? – dodał.
- Skoro tak, to niech tak będzie! Chodź, Helmut! – odrzekł Chochoł.
On i jeszcze jeden z przeciwników wyszli przed szereg i dobyli broni.
– Chętny się rozerwać? – rzucił do Dragosaniego.– Jeśli nie, to poproszę tylko o Twoją szablę, bądź ten miecz, coś dał Egbertowi, żeby mieli łatwiej – dodał z zawadiackim uśmiechem.

1x zbir
1x herszt

3
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: Dzisiaj o 13:33:42 »
Na spotkanie maureńskiemu wojownikowi, jakże widocznemu pośród mlecznobiałych warstw śnieżnego puchu, wyszedł kolejny zbir. Odłożył cały zestaw broni, jakiej było mu dane nosić. Dobył jedynie szabli i sztyletu. Zmierzył wzrokiem Nawaara, po czym ruszył na niego, chcąc jak najszybciej zmniejszyć dystans, aby jego przeciwnikowi trudniej się walczyło długą włócznią.

1x bogatszy zbir

//Temperatura jest niezmienna, warunki takie same. Nie używa on też broni palnej, ani pancerza.

4
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: Dzisiaj o 12:18:51 »
– Cóż, twoja decyzja, a czasu nie cofniemy – odrzekł paladyn. Sam wątpił, by kompania najemnicza, zwłaszcza bękarty miała honor. Widać to było przecież po niektórych członkach i ich zachowaniu. Marduk jednak nie wyrażał dalej swojego zdania, ani nie ciągnął tematu. – To mi wygląda na punkt dla nas! – zawołał do Chochoła. Ten, widocznie zirytowany, skinął głową. – Kto następny? – spytał drużyny.

5
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: Wczoraj o 18:47:38 »
Pokonany i okaleczony bandyta zawył z bólu, jaki sprawił mu ruch klingi Egberta. Bandycka kompania wraz stała się głośna, gwizdami i wyciem wyrażając dezaprobatę wobec czynu rudobrodego. Krew z rany mężczyzny gęsto się polała.
Ty chuju! Rękę mi rozwaliłeś! – rzucił mężczyzna, po czym stracił przytomność. Okrzyki jeszcze bardziej się nasiliły. Ktoś odciągnął go z ziemi.
– Niepotrzebnie się bawił – zauważył Marduk, obserwując sytuację. – To go zgubiło. Bardziej jednak martwi mnie twoje niezbyt honorowe zachowanie. Wystarczyło lekko go drasnąć, a tak mogłeś go okaleczyć, lub nawet zabić – paladyn skarcił mężczyznę.

6
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: Wczoraj o 16:10:42 »
Ocena zdolności oponenta Egberta była jak najbardziej trafna. Oponent, wydawał się być szkolony "po wojskowemu" lub strażniczemu. Sam też zauważył, że rudobrody szermierz jest gorzej wyszkolony, niż on. Jednak zamiast przejąć inicjatywę i wyjść ze stanowczą ofensywę, która pewnie złamałaby defensywę Egberta, bandyta w swej pysze zaczął się bawić, jak gdyby kot z myszą.

7
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: 18 Luty 2019, 17:15:56 »
Przed szereg zbirów wyszedł z kolei jeden z nich. Dobył miecza i zakręcił nim młyńca. Splunął zieloną flegmą na ziemię i zaśmiał się. Popatrzył też na Chochoła, jakby porozumiewawczo, a ten kiwnął głową, zarówno Dragosaniemu, jak i swojemu zawodnikowi. Wyglądało to na to, że Chochoł był zaiste honorowym zbirem. Szabla zdradzać mogła, że może kiedyś nawet wywodził się ze stanu szlacheckiego. Albo po prostu zabił szlachcica.
– Gotowyś? – przeciwnik spytał Egberta.
- Do pierwszej krwi! – zawołał Chochoł.

1x zbój

//Temperatura wynosi 1 stopień.

//Jest godzina 6:00 rano.

//Niebo jest czyste

//Pamiętaj, że skoro masz jeden finiszer, a on drugą kategorię, to potrzebujesz dwóch postów na jego pokonanie. Walka jest bez zbroi, więc oboje macie wytrzymałość równą 1.

8
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: 18 Luty 2019, 16:10:06 »
Wyostrzone zmysły Drago dały mu trochę przydatnych informacji. Prócz tych, którzy wyszli do pojedynku i tych, zbrojnych w różną broń dystansową, pośród drzew i zasp, usłyszał oddechy i serca paru innych osób. Nie mógł jednak więcej stwierdzić
- No, dalej kamraci! Boicie się? – wołał Chochoł.

9
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: 18 Luty 2019, 13:46:31 »
Warta rudobrodego najemnika zeszła całkiem gładko. Nim odczuł upływ czasu, zmienił go obudzony przez Marduka Nawaar, a potem sam marszałek. Następnie, o czymś, co można by nazwać świtem, drużynę zaczęto budzić, po czym ta zaczęła się zbierać i ruszyła. Było chłodno, zwłaszcza tym, którzy nie mieli ciepłych futer, a jedynie skóry czy blachy.
Drużyna mimo wszystko, dość szybko poruszała się na zachód, szybko trafiając na rzekę, która o dziwo nie była skuta lodem. Przynajmniej nie w pełni. Przebiegał przez nią sporej długości, oraz szerokości most. Przeprawa wydawała się prosta. Drużyna nie musiałaby nawet specjalnie zmieniać szyku, aby się zmieścić.
Nagle jednak, spośród ośnieżonych drzew, na drogę wyszła jakaś zakapturzona postać. Na drogę zaś padło kilka, bądź kilkanaście bełtów i strzał, nie raniąc nikogo. Osobnik na drodze odrzucił szatę, ukazując niepłytową zbroję ze stali oraz pistolet w lewej dłoni. Prawą zaś dobył szabli. Marduk chwycił za miecz i szarpnął wyciągając go do połowy.
- Nie radzę – powiedział głos. Spośród drzew wyszła duża liczba osób uzbrojonych w łuki, oraz kusze. Było nawet paro uzbrojonych w gotowe do wystrzału muszkiety i pistolety.- Mała zapłata i już was puścimy, drodzy rycerze. I Ciebie też śliczna pani i upiorny wampirze – dodał mężczyzna. Miał wąsik i kozią bródkę. Jego głowa była niemal łysa, prócz jednego, średnio gęstego kosmyka włosów. Marduk widząc wojowników schował broń.
– Ja i Eve się mogę teleportować, ale was by podziurawili – rzucił szeptem do wampira. Zszedł z konia z rękami na widoku i zbliżył się do mężczyzny.– A wy kim jesteście?
- Chochoł i jego banda dzielnych wojów! Płaćcie albo grobu szukajcie!
– Siła w grupie, co nie? Bez towarzyszy też taki mocny jesteś?
Mężczyzna warknął jak wściekły pies. Wymierzył w mściciela.
- Słuchaj, panie paladyn, jak żeś taki dzielny w gębie, to zwołuj swoich najlepszych, łap za szablę i potykamy się tu i teraz. Do pierwszej krwi. My wygramy, bierzemy haracz, wy wygramy, za darmo jedziecie!
– Zasady? – spytał.
- Nasza czwórka, po jednym na jednego, na waszą. Wybierajcie, albo płaćcie. Czyja strona wygra więcej, ta wygrywa.
Marduk wrócił do drużyny. Zwołał naradę.
– Kto się zgłasza? Dokładam dodatkową sumkę dla każdego, kto swój pojedynek wygra.

Tymczasem, drużyna przeciwników się zebrała i ogołociła z pancerzy do samych butów, koszul i spodni.
1x zbój
1x zbir
1x bogatszy zbir
1x herszt

10
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: 15 Luty 2019, 13:58:47 »
– Oczywiście, że nie – odpowiedział, po czym przysłuchał się rozmowie Dragosaniego z Galahadem. Gwardzista absolutnie nie chciał opuścić króla, czemu marszałek w ogóle się nie dziwił. Sam nie chciałby. Bractwo w końcu prócz służenia Zartatowi, służy też królowi i królestwu. Święty mściciel postanowił się wtrącić.
– Nie obawiaj się, Galahadzie. Będę chronił króla nawet własną piersią. Składam przysięgę rycerską, że nie zostawię króla i będę chronił. Tak mi dopomóż Zartat – wyrecytował.– Po za tym, król sam jest świetnym wojownikiem i nie tylko.
Popatrzył na resztę kompanii.
– Wracajcie do snu, Egbert wróć na wartę, a Ciebie Nawaar obudzę, gdy nadejdzie czas.

11
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: 12 Luty 2019, 14:08:14 »
- Moc Zartata wyrówna szanse - odrzekł.- Poza tym, w godzinie spotkania z nim nie zamierzam, zmuszać aby ktokolwiek stawał przeciw niemu. Przydacie się w walce z pionkami, ale z hydrą zmierzę się ja. Tylko osoby mające w sobie siłę Zartata, doświadczenie, bądź pojęcie magii mają z nim choćby cień szansy. - przemówił, po czym zachciał odrzec na pytanie króla. - Nie. Zamierzałem zniszczyć jego ciało, albo też spróbować, a wtedy dopiero zająć się szukaniem serca. Łatwiej jest go szukać bez NIEGO na karku.

12
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: 12 Luty 2019, 10:29:47 »
Paladyn również zajął miejsce przy ogniu, częstując nowych towarzyszy chlebem, mięsem i winem. Sam się również napił.
- Pamiętasz wasza wysokość, K'efir? - spytał. -  Arcylisza Qurthona? Krótko po odbiciu miasta przesłuchaliśmy jeńca, herszta K'efir w sprawie tego lisza, kilka razy uderzyliśmy, sprawa ucichła. No więc, w końcu udalo się wpaść na jakiś trop. Ludzie giną po miastach i wsiach. Jedziemy do Bogdańca, Zartykanu oraz miasta Rudar na ziemiach pod moim powiernictwem - wyjaśnił. - Chcę wiedzieć, czy te zaginięcia mają jakieś powiązanie z tym i jeśli tak, to skończyć z tym arcyliszem i jego plugastwami obrażającymi majestat Zartata. - dodał.

13
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: 11 Luty 2019, 19:33:19 »
Marduka obudził pierwszy krzyk Egberta. Nie chciał zdradzać się w razie ataku. Mógł wszak w każdej chwili teleportować się za napastników i zasiec ich choćby szklanym sztyletem, bądź magią. Obserwował i nasłuchiwał. Z tego co widział, nie zapowiadało się na walkę. Potencjalni napastnicy nimi nie byli. Marduk, powoli, bez pośpiechu podniósł się i złapał pochwę z mieczem w dłoń, dobył miecza do połowy. Po przejściu paru kroków, zobaczył jak Egbert ukłonił się, sam paladyn skupił w sobie magiczną energię, jaką dostał w darze od boga światła i użył jej, by w mgnieniu oka przemieścić się koło jednego z jeźdźców, którym był wampir. Marduk domyślał się z kim ma do czynienia, zadarł głowę, chcąc dostrzec z kim ma przyjemność. Mało widział w mroku, dość daleko od ognia, lecz był już prawie pewny, że ma przyjemność z jego wampirzą mościa.
– Witaj, panie. – rzucił oficjalnie, choć nie raz rozmawiali w luźnej atmosferze. Nie chciał zaszkodzić królewskiemu respektowi. Skłonił się lekko, na ile zbroja pozwalała. – Mniemam, że towarzysz, to Galahad? Niedowidzę w mrokach, jak niektórzy, a szkoda mi energii magicznej na zaklęcia, gdy mamy tak blisko ogień. Może do nas dołączycie?

14
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: 06 Luty 2019, 20:53:52 »
– Dobrze. Następnie wartę weźmie po Tobie Nawaar, a na koniec ja – odrzekł Egbertowi. Mężczyzna wydawał się paladynowi sumienny, w dodatku nie był tak zrzędliwy i irytujący jak niektórzy członkowie kompanii Tacticusa. Popił posiłek winem.– Warty około dwugodzinne, wyruszamy więc za jakieś sześć godzin. Ktoś ma jakieś pytania?

15
Forum dyskusyjne / Odp: Problemy techniczne i przyszłość forum
« dnia: 06 Luty 2019, 20:38:21 »
A na czym miałoby te przystosowanie polegać?  :D

16
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: 04 Luty 2019, 15:38:08 »
– Nie. Przynajmniej nie z takiej, którą bym znał – odrzekł. – Wpadło mi ot tak do głowy. Chyba będę częściej tego używać. – zagryzł mięso chlebem. A gdy przeżuł i przełknął przemówił znowu: – Kto chce pełnić pierwszą wartę?

17
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: 30 Styczeń 2019, 12:25:41 »
Nie czekając na dalsze głosy, które nie raczyły nic powiedzieć, Marduk poszedł do juków swego konia i odpiął od nich kilka pokaźnych toreb, po czym zasiadł na pniaku, przy ognisku. Wyciągnął z toreb wpierw kilka bochenków chleba i zaczął je rozdawać.
– Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy – powiedział przy tym. Następnie zaczął rozdawać także i suszone mięso. Po tym zaczął rozdawać bukłaki, choć wpierw sam z jednego pociągnął. Było to lekkie, słodkie wino.– Bierzcie i pijcie z tego wszyscy.

18
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: 24 Styczeń 2019, 15:37:10 »
Czas mijał drużynie powoli podczas jazdy. Można wręcz powiedzieć, że nudno. I tak też dotrwali do wieczora, kiedy temperatura zaczęła spadać. Marduk zarządził postój. Zjechano więc na pobocze i zaczęto rozkładać obozowisko. Wkrótce zaczęło płonąć ciepłe i duże ognisko.
– Suchy prowiant, czy polowanie? – spytał Marduk, gdy już zasiadł przy ogniu, by się ogrzać.

19
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: 13 Styczeń 2019, 12:52:33 »
Drużyna w końcu zostawiła za sobą podgrodzie, zmieniając scenerię miejską, na leśną. Konie i wozy wjechały na szeroki, acz ośnieżony trakt. Nawigacja mogła być trudniejsza w tych warunkach, z kolei niebezpieczeństwo stanowczo wzrosło w tym terenie. Zima oznaczała nie tylko spadek temperatur, ale też puste żołądki różnych drapieżników.
Kompania oddalała się od Efehidonu, a bez ciepła miasta robiło się coraz chłodniej.

//Temperatura spadła do 1 stopnia.

20
Dział Wypraw / Odp: Na rozprostowanie kości
« dnia: 08 Styczeń 2019, 20:19:54 »
Wesoła(lub też nie)kompania dotarła szybko do jednej z bram, strzeżonej przez ledwie paru strażników. Nie zatrzymywali oni podróżnych. Widzieli bowiem insygnia rodu Draven na pancerzu i koniu marszałka. Wiedzieli więc, że to "szef". Opuściwszy mury, drużyna wyjechała na podgrodzie. Też dziwnie puste. Czasami tylko zdarzał się widok zamarzniętego żebraka, ujadanie uwiązanego na łańcuchu psa, czy też inny zwierz, czmychający przed liczną grupą. Wkrótce jednak zewsząd zaczęli zbierać się wszelcy obdartusi, menelstwo i inne bezdomne elementy, które zbierały się wokół. Widząc błyszczące zbroje i konie biedacy żebrali o grosze bądź jedzenie.
Taki był obraz stolicy potężnego Valfden. Taka była niemoc rady królewskiej i króla, którzy popadłszy w stagnację zaniedbali królestwo i poddanych. O dziwo jednak Marduk nie rozdawał pieniędzy, jak to pobożny zakonnik. Miał chłodną minę, która wydawała się obojętną na świat. Nikt nie wiedział, że nie chciał patrzeć na coś, co pośrednio było jego dziełem.

Strony: [1] 2 3 ... 147
SMF 2.0.15 | SMF © 2017, Simple Machines
Enotify by CreateAForum.com

DarkBreak by DzinerStudio
Copyright 2005-2014 Tawerna Gothic - Oficjalny Polski serwis o grach z serii Gothic. Wszelkie prawa zastrzeone.