Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Isabelle ibn Odyn

Strony: [1] 2 3 ... 7
1
Dział Wypraw / Odp: Do trzech razy sztuka
« dnia: 28 Październik 2019, 08:55:01 »
Isabelle rzuciła raz jeszcze okiem na elfa, tym razem szukając jakichkolwiek śladów po uderzeniu w głowę. Po zakończeniu oględzin zebrała w głowie więcej pytań mogących się jej przydać w tej sytuacji i jedno z nich zadała:
-A byłbyś mniej więcej w stanie powiedzieć, jak dużo czasu minęło od tego ataku?

2
Dział Wypraw / Odp: Do trzech razy sztuka
« dnia: 22 Październik 2019, 09:51:05 »
-Raczej?... - Zapytała zaciekawiona maurenka -Więc mieli jednak jakieś znaki szczególne? - kontynuowała starając się wydobyć odpowiedzi

3
Dział Wypraw / Odp: Do trzech razy sztuka
« dnia: 21 Październik 2019, 09:36:43 »
Nie chcąc wydać błędnego wyroku na biednego elfa, Isabelle poświęciła chwilę i w możliwie najmniej zauważalny sposób zrobiła szybkie oględziny ubioru i ciała służącego w poszukiwaniu ran i uszkodzeń stroju. Nie chcąc jednak wzbudzić podejrzeń swoim cichym zachowaniem, maurenka rzuciła elfowi wymyślone na szybko pytania:
-Jak daleko stąd zostałeś zaatakowany? I czy zauważyłeś w tych jego kumplach jakieś znaki szczególne?

4
Dział Wypraw / Odp: Do trzech razy sztuka
« dnia: 18 Październik 2019, 18:40:37 »
Po usłyszeniu tego co powiedział elf Isabelle stanęła jedynie w miejscu, spojrzała nieobecnym wzrokiem na podłogę i przestała na dłuższą chwilę dawać jakiekolwiek oznaki życia. Nie minęło jednak dużo czasu zanim poskładała sobie ona całe to zdarzenie w głowie i tak jak cisza została przez nią zaczęta, tak i została też przez nią zakończona. Mauranka uniosła głowę, spojrzała na elfa i powiedziała wyraźnie zdziwiona i lekko też poddenerwowana:
-Czekaj, czekaj... jak to ci uciekł?!

5
Dział Wypraw / Odp: Do trzech razy sztuka
« dnia: 29 Kwiecień 2019, 08:52:37 »
- O witaj! - odpowiedziała milym głosem na powitanie elfa - Nie robiłam raczej nic ciekawego od czasu gdy wyszedłeś... A co u ciebie jak się czuje nasz gagatek?

6
Dział Wypraw / Odp: Do trzech razy sztuka
« dnia: 24 Marzec 2019, 17:09:10 »
Gładząc się po brzuchu, który dzięki smacznemu posiłkowi przestał już dawać się kobiecie we znaki, Isabelle rzuciła okiem na zostawione przez siebie naczynia i sztućce. Widok zostawionego przez siebie po jedzeniu nieporządku nie przeszkadzał jej nigdy zbytnio, jednak tym razem nie znajdowała się u siebie, a u osoby praktycznie jej obcej... nie mogła więc pozwolić sobie na zostawienie po sobie bałaganu. W przeciągu kilku sekund wstała i chwyciła zarówno talerz jak i łyżkę swoją prawą ręką, lewą natomiast złapała leżącą nieopodal niewielką ściereczkę, która to wyglądała według niej na taką przeznaczoną właśnie do naczyń. W wielu szybkich ruchach, które były za szybkie by ktokolwiek mógł je opisać maurenka wyczyściła zarówno talerz jak i łyżkę do lśnienia i odłożyła je na miejsce z którego zostały one wcześniej przez nią zabrane. To samo uczyniła również oczywiście ze ściereczką. Uradowana z patrzenia na świetnie wykonaną przez siebie robotę, Isabelle obróciła się szybko i skierowała się w stronę korytarza prowadzącego do drzwi wejściowych przy których to miała przecież czekać na ewentualne wieści, nie planowała jednak czekać już przy samych drzwiach, a właśnie w tym korytarzu.

7
Dział Wypraw / Odp: Do trzech razy sztuka
« dnia: 19 Marzec 2019, 23:34:49 »
Podczas gdy Isabelle spoglądała na garnek z zupą, której to zapach czuć dalej jeszcze było w powietrzu, jej brzuch wydał jeszcze kilka ledwie słyszalnych dźwięków oznajmiających wszystkim znajdującym się niedaleko istotom, iż nadeszła dla Maurenki chwila na posilenie się. Wyciągnięta tymi dźwiękami z letargu dziewczyna rozejrzała się kilka razy po kuchni w poszukiwaniu jakiegoś wolnego naczynia, do którego mogłaby upragnione jedzenie sobie nalać. Znalazła to czego szukała pośród niewielkiej kupki umytych naczyń. Maurenka sięgnęła więc jedną ręką po talerz, podczas gdy drugą skierowała w stronę chochli, gdy chwyciła już obie rzeczy pewnym chwytem, skupiła się lekko i w kilku szybkich ruchach napełniła naczynie pachnącą i jakże mocno kuszącą zawartością. Ostatnim więc ruchem zabrała jeszcze spośród sztućców pasującą jej łyżkę i przystąpiła do wyczekiwanej konsumpcji.

8
Dracoński teleport / Odp: Dyskusja o grze
« dnia: 19 Listopad 2018, 13:50:46 »
O ile trupa bym chętnie wskrzeszonego zobaczył, to przed pakowaniem się w coś większego chciałbym najpierw zebrać tyle chęci, żeby moją trwającą nadal wyprawę wreszcie skończyć  <aniol>
A nie przychodzi mi to łatwo  ;[

9
Dracoński teleport / Odp: Triumwirat Magii
« dnia: 18 Lipiec 2018, 17:45:24 »
Kurde... z Voldemortem to ja się nie dogadam  ;[
Ale i tak bym się na trumwirat pisał  <aniol>

10
Dracoński teleport / Odp: Triumwirat Magii
« dnia: 18 Lipiec 2018, 17:34:56 »
A praktycznie?

11
Dracoński teleport / Odp: Triumwirat Magii
« dnia: 18 Lipiec 2018, 15:08:21 »
Czy będzię się dało wskrzesić? :o

12
Dział Wypraw / Odp: Do trzech razy sztuka
« dnia: 14 Lipiec 2018, 14:49:30 »
Gdy Isabelle tak patrzyła na kota zajadającego się swymi smakołykami, jej żołądek zdecydował wreszcie, iż jest to odpowiednia pora by i ona sama również się posiliła za pomocą jakiegoś pokarmu. Nie trzeba więc było czekać długo, aby ta decyzja urzeczywistniła się na zewnątrz jej ciała... i przybrała postać dźwięku... a dokładniej niezwykle cichego burczenia w brzuchu. Odgłos ten trafił też równie szybko do uszu maurenki. Postanowiła więc pozostawić kotka samego sobie i pamiętając, że ostatnio gdy tu była, był tu również wielki garnek z zupą, poczęła się ona za nim rozglądać, by może nalać sobie choć niewielką jej porcję na zaspokojenie w miarę na czas dręczącego ją głodu głodu.

13
Dział Wypraw / Odp: Do trzech razy sztuka
« dnia: 14 Lipiec 2018, 12:37:53 »
Zostawiona przez małego czworonoga maurenka nie miała już niestety zbyt wielu opcji na zajęcie swojego czasu podczas oczekiwania na wieści. Kilka opcji nadal jednak mogło pozwolić jej na zajęcie jakiejś porcji pozostałego czasu. Jedna z nich wydała się jej nawet dość oczywista... Było to podążenie za jej puszystym przyjacielem. Nie planując oddalania się na zbyt dużą odległość od swego posterunku, Isabelle spojrzała raz jeszcze na frontowe drzwi i mając nadzieję, że w tym czasie żadne wydarze jej nie ominie skierowała się do pokoju.

14
Dział Wypraw / Odp: Do trzech razy sztuka
« dnia: 30 Maj 2018, 23:56:42 »
Mimo faktu, iż ciągłe spoglądanie raz na drzwi, raz na korytarz, mogło wyglądać z boku jak zajęcie mocno zajmujące umysł, który w tym czasie analizuje najpewniej każde możliwe zdarzenie, każdą niespodziankę mogącą mieć miejsce na tej niewielkiej przestrzeni i mogące zaskoczyć niczego niespodziewającą się maurenkę, to jednak rutyna wykonywania tej czynności, w którą Isabelle zdążyła już jakiś czas temu popaść skutecznie odcinała wszystkie złożone choć trochę bardziej myśli od zajmowania w tej chwili mózgu. Jedynymi słowami, jakie dałoby się wyczytać najprawdopodobniej z tak zablokowanego w tej chwili na niemalże wszystko umysłu maurenki, byłyby pewnie narzekania na to jak znacznie prościej byłoby siedzieć teraz w swoim domu, oraz jak dobrze byłoby znaleźć osobę od której to wszystko zaczęło się jeszcze kilka lat temu, gdy jej noga pierwszy raz stanęła na Valfdeńskiej ziemi. Wszystkie rozmyślania znikły jednak w jednak krótkiej chwili, gdy z wnętrza korytarza wydobył się jeden, cichy, ale niezwykle przyjaźnie brzmiący dźwięk. Wyrwana przezeń z rozmyślań Isabelle nie poznała jednak co za istota spośród tych jej znanych mogła wydobyć z siebie ten tak bardzo znajomy dla niej dźwięk. Powoli kierując więc swój wzrok w stronę korytarza, kobieta walczyła również z nieobecnym dotąd niepokojem, którego źródłem była najzwyklejsza w świecie nieświadomość tego co znajduje się poza jej wzrokiem. Spojrzenie w oczy strachowi nie sprawiło wcale, że niepokój ją opuścił... stało się coś zupełnie odwrotnego. Wyglądające jako jedyne rzeczy zza płachty mroku zakrywającej głębie korytarza, zielone ślepia zdawały się łapczywie pożerać stojącą pod ścianą kobietę. Działający w tej sytuacji instynkt obronny maurenki spowodował, że złapała ona w dłoń zabrany wcześniej od przeciwnika sztylet i skierowała jego ostrze w stronę czającego się w mroku oponenta... ten natomiast zdawał się śledzić każdy, nawet najdrobniejszy z ruchów wykonywanych przez rękę kobiety w której trzymała ona broń. Obserwacja broni nie trwała jednak długo, w trakcie jednej nagłej chwili, kryjąca się w mroku postać zdecydowała się ruszyć w końcu do przodu. Powoli i pewnie ruszając się w stronę maurenki, stworzenie zaczęło ukazywać również kontury swojej postaci, po kilku następnych krokach tajemnicza postać była już widoczna w całej swojej okazałości i z niemalże każdym szczegółem widocznym teraz nawet dla gołego oka. Gdy tylko dowiedziała się cóż za monstrum czaiło się w najmroczniejszych zakamarkach korytarza, Isabelle opuściła spokojnie rękę wraz z trzymanym przez nią sztyletem aż na wysokość kolan. W ten sposób przygarbiona, upuściła aż sztylet, który lądując szczęśliwie za jednym z boków obił się jeszcze kilka razy, by w końcu ułożyć się skierowany ostrzem w stronę swej od niedawna nowej właścicielki. Upadająca broń w łatwy sposób zyskała uwagę zielonookiego monstrum, które w jednej chwili rzuciło się atakując pazurami odbijające żółtawe światło ostrze sztyletu. Od patrzącej na całą tą walkę z góry Isabelle, dało się usłyszeć natomiast jedynie dość depresyjnym tonem wypowiadane słowa:
- Kot... kot...kot... Cały ten czas był to jedynie ten bury kot... - zaśmiała się jedynie kilka razy i zamilkła na dłuższą chwilę podczas której, jedynym dźwiękiem jaki przerywał ciszę, był ten generowany przez przesuwający się po podłodze sztylet. Kolejnym dźwiękiem który przerwał ciszę był dopiero głęboki wdech, mający najpewniej pomóc maurence w pogodzeniu się z faktem, że strach ma wielkie i zielone oczy.
Nie taki diabeł straszny... - powiedziała po kolejnej chwili, lecz zamiast znowu zamilknąć na wieki, tym razem spojrzała na kocura mającego najwyraźniej sporo zabawy z prób pokonania materii nieożywionej i sięgając po rzeczoną materię powiedziała - Nie sądzę by chciał dalej z panem walczyć panie kocie... co ty tak w ogóle robisz w tym miejscu maluchu? - Gdy kończyła wypowiedź, sztylet podniesiony był już z podłogi i kierował się na miejsce w którym znajdować się powinien... za pasek, druga jej ręka zbliżała się natomiast powolnym i delikatnym, ale nadal pewnym ruchem w stronę śledzącego nadal swojego przeciwnika zwierzęcia. Gdy spostrzegł się, że jest celem, kot uchylił się przed pierwszą próbą dotknięcia go, lecz po krótkiej chwili, w której to ręka Isabelle wisiała nieruchomo obok jego głowy, to on sam przybliżył on ją do otwartej dłoni kobiety i w najpewniej wyuczony przez praktykę sposób, zaczął się on do niej przymilać oczekując najpewniej swego rodzaju nagrody za wcześniejsze zwycięstwo Nie wykonując tego nadal w gwałtowny sposób, maurenka płynnie zjechała dłonią poniżej głowy zwierzęcia i zaczęła drapać je pod brodą, druga ręka, która wykonała już swoje zadanie schowania broni tam gdzie jej miejsce, została skierowana do tego, by łagodnym ruchem od głowy do ogona głaskać zwycięzcę. Poruszając drugą ręką wzdłuż jego ciała, co chwila maurenka mogła poczuć niewielkie, zagojone już rany, odniesione najpewniej podczas dawniej toczonych walk. Przynajmniej sierść je zakrywa - pomyślała znajdując kolejną zagojoną już dawno ranę oraz patrząc na niebywale wręcz puszystą jak na tak wojowniczego kota sierść. Unosząc jedną z jego łapek ku górze, zobaczyła małe i wyglądające charakterystycznie dla całego kociego gatunku poduszeczki. Kobieta chciała przyjrzeć się tym poduszkom bliżej, jednak zmęczony już najwyraźniej tym wszystkim kot wyrwał swoją łapkę z uścisku Isabelle i niedługo po tym zaczął ją lizać. Gdy maurenka zauważyła więc tę subtelną zmianę w zachowaniu zielonookiego przyjaciela, pogłaskała go ona ostatni raz po głowie i obolała już nieco od ciągłego schylania się, zaczęła się prostować.

15
Rynek / Odp: Festyn ku czci Ventepi
« dnia: 22 Maj 2018, 23:08:47 »
Maurenka stała nadal w miejscu, w którym ustawiła się jeszcze podczas toastów. Cicho popijając kolejne łyki trunku, którego jakimś cudem od tego czasu nie wypiła, nasłuchiwała opowieści i przedstawiania się wszystkich członków gromadki. Po daniu sobie chwili czasu na zapamiętanie wszystkich, sama również zdecydowała się w końcu przedstawić tak zgromadzonym. Trzymając więc ciągle niedopity trunek w ręce, zbliżyła się do towarzystwa i mijając się akurat z jakimś krasnoludem powiedziała:
-Może trochę na to późno, skoro najwidoczniej uczestnicy zaczynają się już zbierać... Ale czy mielibyście może coś przeciwko mojemu przyłączeniu się do towarzystwa? - Kończąc przechyliła lekko głowę w lewą stronę jakby podkreślając pytający charakter swojej wypowiedzi.

16
Rynek / Odp: Festyn ku czci Ventepi
« dnia: 14 Maj 2018, 14:57:08 »
I tak też z nalanym już wcześniej przez siebie samą trunkiem, Isabelle dołączyła wreszcie do reszty. Spokojnie zbliżyła się w miarę blisko do króla... Musiało to wyglądać dość niecodziennie, jednak będąc dzieki temu w miarę widoczną, uniosła swoją porcję napitku w geście mającym nakłaniać do toastu, tylko po to by już chwilę później ją opuścić i przyszykowac się do toastu.

17
Rynek / Odp: Festyn ku czci Ventepi
« dnia: 10 Maj 2018, 20:58:22 »
Gdy tylko Isabelle odnalazła się w końcu w tych wszystkich następujących jedna po drugiej i powodujących uśmiech na twarzy sytuacjach, zdecydowała wychylić się wreszcie zza jednego ze stoisk gdzie dotychczas chowała się przed wzrokiem zebranych. Próbując unikać jeszcze chociaż chwilę zostania zauważoną przez resztę, nalała też i sobie niemałą ilość trunku i w ciszy dołączyła do toastu.

18
Rynek / Odp: Festyn ku czci Ventepi
« dnia: 09 Maj 2018, 14:48:41 »
Po przejściu dłuższego kawałka drogi wraz z grupą ludzi ubranych w odświętnie wyglądające stroje i krzyczacych wręcz o tym jak bardzo pijani zamierzają wyjść z tego wydarzenia, Isabelle znalazła się w końcu na rozkręcającym się już wedlug niej festynie. Pomimo mieszkania na Valfden już dłuższą chwilę, nie miała ona jeszcze okazji by wziąć udział w tak głośnym, lecz przy tym i niezwykle wesołym wydarzeniu. Podchodząc od stoiska do stoiska i próbując potrawy za potrawą zagubiła się więc ona gdzieś po środku calego festynu, bez zdania sobie nawet z tego sprawy.

19
Dział Wypraw / Odp: Do trzech razy sztuka
« dnia: 28 Kwiecień 2018, 23:47:02 »
// :)
//Gdyby jeszcze moja aktywność była lepsza...


Wreszcie u celu... - pomyślała widząc w końcu przed sobą cel swojej jakże długiej i trudnej podróży... drzwi główne. Już przy pierwszym spojrzeniu na nie widać było, że to one reprezentują dom i jego właściciela przed ludźmi, którzy przechodząc uliczkami dzielnicy mieszkalnej, rzucą czasem okiem na biały, niby marmurowy dom. Od wewnątrz drzwi prezentowały się niemal tak samo jak na zewnątrz, jedyną różnicą był znacznie bardziej widoczny miedziany wizjer, który wyglądał w tym przypadku na rzecz, wokół to której osadzona dopiero była cała reszta konstrukcji drzwi. Isabelle raz jeszcze jednak zauważyła swoją dziwną  fascynację, tym jednak razem nie drzwiami a jednym ich elementem, niepozornym, choć trochę przyozdobionym kawałkiem miedzi, któremu to przyglądała się najdłużej z całej konstrukcji. Czas jednak naglił i nie mogła ona przecież raz jeszcze poświęcić tyle czasu na ekscytowanie się fikuśną deską. Maurenka płynnym ruchem przyłożyła więc swoją rękę do lewego boku i wkładając trzy palce za pasek zaczęła poszukiwania kluczyka. Po dłuższej próbie wygrzebania klucza zza paska Isabelle udało się złapać go w końcu koniuszkami palców i wyciągnąć na światło nie do końca już dzienne, trzymając go już w dłoni rzuciła jeszcze na niego szybko okiem by sprawdzić jak się on prezentuje. A wygląd jego był dość niepozorny, szczególnie teraz gdy tuż przed oczyma ma się drzwi przez niego otwierane widać, jak łatwo mógłby się on złamać od zbyt mocnej próby przekręcenia go w zamku. Mimo jednak swojego wyglądu spełniał on najwyraźniej dość dobrze swoje zadanie, widać było na nim już niemało zarysowań powstałych przez jak mogło się zdawać dość częste używanie. Nie czekając nawet na koniec rozmyślań, ciało Isabelle samo ruszyło już w stronę drzwi, zauważając ten dziwny fakt też ona sama otrzeźwiała wreszcie z letargu i łapiąc jedną ręką za futrynę włożyła kluczyk znajdujący się w drugiej w odpowiadające mu miejsce i swobodnie przekręciła nasłuchując już tylko dźwięku zamykanych drzwi. Po wykonanej robocie tak jak uprzednio zabrała kluczyk i chowając  go przy lewym boku obróciła się, lecz tym razem nie odeszła od drzwi, a tak jak powiedziała wcześniej została tu jeszcze chwilę i opierając się o najgładziej wyglądający kawałek ściany spoglądała raz na drzwi, raz na korytarz.

20
Dział Wypraw / Odp: Do trzech razy sztuka
« dnia: 15 Kwiecień 2018, 20:32:55 »
Oczom Isabelle ukazały się niepozorne, na jej oko dość stare już drzwi, w odpowiednim miejscu trzymały je pordzewiałe już trochę zawiasy przytwierdzone jednak dość mocno jak na swój stan do futryny. Pomimo jednak starego wyglądu, wszystko zdawało się trzymać całkiem nieźle. Gdy Isabelle postawiła kilka kroków i przybliżyła się do drzwi na odległość wyciągniętego miecza, trudno się było już niestety oprzeć wrażeniu "drugorzędności" bijącego od tego kawałka drewna. Całe to wrażenie mogło być co prawda jedynie złudzeniem, jednak porównując te drzwi z reprezentującymi dom drzwiami głównymi łatwo można było odczuć sporą różnicę. Tylko czemu ja się zastanawiam nad wyglądem nad wyglądem tej fikuśnej dechy zamiast po prostu przekręcić kluczyk w zamku? - skomentowała jakby bezsensowność swoich własnych myśli maurenka. Poszukała więc przy swoim prawym boku klucza odpowiadającego tym drzwiom i gdy gdy już go znalazła podeszła do drzwi jeszcze bliżej, tylko po to by włożyć kluczyk w dziurkę, przekręcić go spokojnie i wyciągnąć chowając go od razu w jego poprzednie miejsce spoczynku.
Jedne z głowy - powiedziała wykonując w tym samym czasie obrót dzięki któremu znowu spoglądała w stronę miejsca z którego tu przyszła. Raz jeszcze postawiła powoli kilka kroków i kierując się w stronę drzwi głównych zostawiła te tylne... z tyłu.

Strony: [1] 2 3 ... 7
SMF 2.0.15 | SMF © 2017, Simple Machines
Enotify by CreateAForum.com

DarkBreak by DzinerStudio
Copyright 2005-2014 Tawerna Gothic - Oficjalny Polski serwis o grach z serii Gothic. Wszelkie prawa zastrzezone.