Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Progan

Strony: [1] 2 3 ... 74
1
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 26 Listopad 2017, 12:31:35 »
Progan zakasał rękawy i wyciągnął z torby, którą zawsze miał przy sobie nóż myśliwski i inne przybory potrzebne do pozyskiwania trofeów. Miał w tym wprawę. W szeregach konkordatu często zajmował się oprawianiem zwierzyny. Zwierzyny pospolitej i często spotykanej. Nigdy jednak Progan w swoim życiu nie oprawiał wampira. Wiedział jedno - że nie może się zaciąć, aby nie dopuścić do zmieszania się krwi wampira z jego krwią. Musiał byś ostrożny. We władaniu nożem myśliwskim miał jednak znaczną wprawę. Dołączył chętnie do Nordów, którzy już zajęli się patroszeniem wampirów, biorąc się wpierw za niższe i jak leci.
Wupy oprawiało się bardzo prosto. Do bardziej cennych i wartościowych trofeów należały ich pazury i kły. Oprócz swojej wielkości, ostrości i wytrzymałości nie różniły się niczym szczególnym od pazurów i kłów innych drapieżników. Jednakże pazury i kły WAMPIRA były już czymś, za co kolekcjonerzy, zwłaszcza w mieście płacili sowicie. Obcinanie pazurów polegało na odcięciu ich razem z palcami, a potem oprawieniu każdego pazura osobno i wrzuceniu go do wora. Podobnie sprawa się miała z zębami, wbij nóż w dziąsło, podważ, wyrwij kieł, pozbądź się dziąsła i tkanki miękkiej. Zbieranie krwi, której ostatnie resztki szumiały w żyłach wampirów nie było proste. Zwłaszcza że często wupy były dość mocno posiekane. Najłatwiej było ją pozyskiwać z tych, którzy zginęli od strzałów z kusz i łuków. Napełnianie butelek i worków posoka zajmowało trochę czasu, jednak Progan i pozostali nie tracili go na pozyskiwanie całego płynnego surowca. Ot, brali go tyle ile udało im się wycisnąć. I szli dalej.
Ze strzygoniami było więcej roboty. Tutaj prócz pazurów, kłów i krwi, w cenie były skrzydła tych wielkich wampirów niższych oraz całe ich łby. Wiadomo, jeżeli chciało się mieć łeb, nie można było wyrywać z niego zębów. Dobrze wyprawiona głowa strzygonia była na pewno cennym trofeum i musiała pięknie prezentować się nad kominkiem. Dlatego też Progan nie wyrywał zębów, ale odcinał całe łby. Oprawiał je, aby nie ważyły za dużo. Usuwał mózgi, języki, ślinianki, tak że zostawała czaszka i pokrywające ją skóra z mięśniami twarzoczaszki. ÂŚrodek był pusty, przez co stanowił dobre naczynie na pazury, których właścicieli Progan pozbawiał szybkimi ruchami noża. Starszy już człowiek męczył się przy tym. Jego oczy, na które widział coraz gorzej męczyły się szybko, całe szczęście Nordowie rozstawili zapalone pochodnie i łuczywa dookoła miejsca patroszenie przeciwników. Ocierał pot z czoła, rozmazując przy tym krew, którą był upaprany aż po łokcie. Był myśliwym.

Oprawiłem:


12x Wup
3x Strzygoń

Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.


pozyskałem:

40x kły wupa
52x pazury wupa
16 litrów krwi wupa
5x skrzydła strzygonia
12x pazury strzygonia
3x łeb strzygonia
6 litrów krwi strzygonia


Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.

2
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 26 Listopad 2017, 09:41:26 »
     Progan był prostym człowiekiem. Takiego łatwo zawstydzić, bo nie czuje się od nikogo lepszym. Podczas ostatnich minut poczuł wstyd. Nie podejrzewał Gunsesa o znajomość języka elfów, wszak był to język bardzo zamkniętej i mocno zniszczonej kultury. Wojny, katastrofy, pucze, bunty i zarazy sprawiły, że z dumnego elfiego państwa zostało niewiele. Rasy i kultury wymieszały się w lasach Elanoi do tego stopnia, że czysta mowa elfów praktycznie przestała istnieć. W dodatku nie była ani językiem wspólnym, ani używanym do zaklęć... Już język starowampiryczny był szerzej znany. Niemniej jednak, sytuacja w której wampir żyjący wcześniej na Marancie a później na Valfden zaczyna przemawiać w języku elfów, uważnym przez wszystkie Starsze Ludy za najbardziej godny i czysty język, była dla Progana sytuacją w której czuł wstyd. Wstyd, że on nie umie komunikować się w tym języku. Nie dla tego by się nim pysznić, ale by oddać odpowiedni szacunek Starszym Ludom.
     Lithan le Ellander sprawił, że wstyd przeszedł w zaskoczenie. Opowieści o Lithanie słyszał dużo. Większą część stanowiły negatywne opinie lub komentarze pełne strachu. Wiedział, że ten prastary Elf przedkłada sobie wszystko to co elfie i związane ze Starszymi Rasami nad sprawy ludzkie. W tym nad ludzki język. Dlatego też propozycja Elfa, aby rozmawiający przeszli na wspólny była dla niego wielkim zaskoczeniem. Z drugiej strony radowała serce starszego Progana, miał on bowiem możliwość dowiedzieć się czegoś. Dowiedzieć i zrozumieć. Miało być dobrze, wyszło jak zawsze.
- Filary? - szepnął sam do siebie. Nie miał pojęcia o czym mówi driada. Zamiast dowiedzieć się czegoś i coś zrozumieć, poczuł ciężar niewiedzy i wstyd. Był wszak kiedyś Archontem. Czemu nie spotkał się z takim słowem?

3
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 25 Listopad 2017, 10:10:16 »
- Było tak jak mówi Pasterz - powiedział Progan biorąc w obronę Kenshina, który stał przed nimi na froncie "starcia" z driadami - Kenshin dołączył do nas po drodze. Ja, ani Nessa nie mieliśmy czasu po wyruszeniu... Poza tym, żądne z nas nie posiada rogu obrońcy by wezwać was na pomoc. Niemniej jakoś się dowiedzieliście o nas tutaj. Dziękujemy wam za przybycie!

4
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 24 Listopad 2017, 21:21:02 »
- Tak, mamy. Niech Zewola ich do siebie przyjmie - odrzekł Progan, wcześniej wymieniając grzeczności z driadą z którą rozmawiali. Co ciekawe, obdarzała ona uwagą tylko ich. Nie robiła sobie nic z ludzi i wampira, którzy byli dookoła. Ludzi, którzy pewnie nie raz o driadach fantazjowali.
- Zanim zaatakowała ta grupa, pięciu zostało śmiertelnie rannych. Lithan wyleczył ich za pomocą magii, dwója poddała się przemianie w wampiry... Teraz... Coś zabiło czterech naszych. Nie dało się uch uratować... - powiedział z ciężkim głosem.

5
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 08 Listopad 2017, 20:22:19 »
Progan prowadził ostrzał razem z innymi łowcami, w końcu był członkiem Konkordatu Puszczy i Kniei. Był zakorzeniony dosłownie i w przenośni, w świecie i zasadach konkordatu, w tym co sobą przedstawiał. Idea w jakiej powstał konkordat była znana tylko nielicznym. Pojawili się znikąd, a mimo to otrzymali od króla swoistą autonomię. Nazywali się strażnikami lasów, obrońcami natury, opiekunami. I rzeczywiście, byli nimi. Wypełniali swe powołanie co do joty. Przewodziła im wszystkim wizja świata wolnego od nienaturalnych zagrożeń. Teraz zaś, kiedy wampiry atakowały ludzi, dziesiątkowały stada zwierząt, konkordat również odpowiedział. W końcu na tej wyprawie znajdowali się wszyscy jego obecni i czynni członkowie. A to oznaczało, że Gunses polegał na konkordacie i jego członkach. Nie widział w nich wariatów patrzących tylko w drzewa, nie patrzył tak na nich. To przez to, że sam miał kontakt bezpośredni z Ventepii.  Progan nie chciał zazdrościć wampirowi spotkania z boginiom, która go uratowała atakując jego przeciwnika i wieszcząc mu potem wielkie rzeczy. Nie chciał i ganił się za każdym razem, kiedy o tym pomyślał. Nie był więc zazdrosny, lecz chciał przeżyć kiedyś coś podobnego. Wiedział, że jeżeli nie teraz, uczyni to po śmierci. Tymczasem strzelał, a jego strzały spadając na przeciwników rozwalały im czaszki.




Niech Opiekun zadecyduje ile udało mi się ustrzelić Proganem.

23 - 3 = 20 żelaznych strzał

6
Dracoński teleport / Odp: Poprawa statystyk [aktualizacja Marantu]
« dnia: 05 Listopad 2017, 16:43:44 »
Proszę o poprawę:

Nazwa broni: łuk refleksyjny
Rodzaj: łuk
Typ: refleksyjny
Ostrość: 15 + ostrość materiału strzały
Opis: Wykonany z 0,68kg cisu o zasięgu do 140 metrów.

7
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 05 Listopad 2017, 10:41:11 »
Progan się zastanawiał, co go opętało, że ruszył na opanowaną przez wampiry Północ bez srebrnych strzał. ÂŻelazem zakończonymi patyczkami mógł co najwyżej rozsierdzić jeszcze bardziej wampiry. Wysłuchał słów Kenshina, notując w głowie każde słowo. Wiedział, że wspólną pracą mogą wile zwalczyć.
Przygotowaniem się Progana była modlitwa. Tak się składało, że tak Ork jak i Elfka obok wyznawali to samo bóstwo przewodnie.
- Ventepi, nasza matko. Jesteś Panią ÂŁowów i polowań, jesteś królową wszystkiego co żyje ku Twojej chwale. Wspomnij na czasy, kiedy na północy lasy były pełne zwierza, a myśliwi mieli przeciw nim tylko siłę swoich mięśni i łuki. Wspomnij na czas, kiedy żadne zwierzę nie padło przez dla przyjemności, lecz zostało odstrzelone tak, aby nakarmić Twoich wiernych. Spójrz na nas. Podnosimy swe łuki przeciwko Złu, które zrodzone z ciemności bezcześci Twoje prawa, morduje i zabija dla swej chwały. Racz nam dać siły i pokrzepić nasze serca, umysły i ciała, abyśmy mogli stanąć do walki i zwyciężyć, przynosząc Ci chwałę. Odhe feo edan.

8
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 02 Listopad 2017, 22:01:26 »
Zrobiło się jakoś cicho... pomyślał Progan zbliżając się do wyjścia z jaskini. Do jego uszu docierały zawodzenia wampirów, ale jakieś odległe. Jednakże po chwili pojawi się na placu harmider. Okrzyki! Radość! ÂŚmiech! Przekleństwa. Stęknięcia... i jęki bólu i konania. Progan rozejrzał się po całej okolicy. Ziemia usłana była trupami ponad pół setki wampirów, ale także ciałami ludzi, którzy wraz z Cadacusem poszli na północ. Zaczął chodzić od ciała do ciała, sprawdzać kto żyje, a kto nie. I komu potrzebna jest pomoc.

9
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 29 Październik 2017, 21:58:26 »
Progan był skonfundowany. Od osunięcia się na kolana minęło może półtorej minuty. Od kiedy opuściły go rozbrzmiewające w głowie imiona i obrazy minęły ze dwie minuty. Był już przytomny i świadomy sytuacji w której się znajdowali. Również tego, że znowu coś odjęło mu siły. Osłabiwszy go, osłabiło całą resztę drużyny, ponieważ zaangażowało ich do pomocy jemu, a nie całej grupie. Niezrozumienie sytuacji sprzed dwóch minut łączyło się z poczuciem wstydu przed sobą, przed Nessą, przed Kenshinem. Najchętniej pozbyłby się głosów z głowy, przeszywając skroń sztyletem. Jego stare życie mogło kosztować zdrowie i życie jego kompanów.
- Chodźmy - usłyszał. Wstał, czym prędzej poszedł do jaskini wraz z elfką. Gdy tylko znaleźli się w środku rzekł całkiem trzeźwo
- Dzięki. Wracaj tam. Tam Twój łuk jest potrzebny. Dam radę. - co miał powiedzieć? ÂŻe nie wie co się z nim dzieje? ÂŻe nie wie czy da radę?




Edit. Poprawiłem literówkę. -j*

10
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 25 Październik 2017, 21:35:52 »
- Nesso! Uważaj! - zawołał Progan celując grotem strzały w wupa, który właśnie właził na lodowy mur. Utrzymywał naciąg przez dobre dziesięć sekund, przez co wystrzelona strzała miała dość impetu, by strącić wupa ze skalnej półki i powlec go kilka metrów w tył. Zaraz potem nałożył kolejną strzałę. Wiedział, że nie zdąży napinać jej tak długo jak poprzedniej. Wiedział, że wampiry niedługo przedostaną się przez mur.
Co będzie później? Zastanawiał się człowiek. Człowiek. Rasa ludzka miała to do siebie, że rzadko zastanawiała się co dalej. Ludzie 'zdobycze techniki' były w gruncie rzeczy dokładnie zdobyczami, ale przejętymi od innych ras. Magia draconów, elfów lub wampirów. Alchemia elfów i niziołków. Mechanizmy krasnoludów i gnomów. Broń elfów, wampirów i gnomów. Prawo i ustawy draconów. Budownictwo elfów. Bankowość krasnoludów. Dyplomacja wampirów.
Co będzie później? Rozbrzmiało w głowie Progana. Na świecie mało, bardzo mało było mu podobnych. Ludzi, którzy zadawali sobie to pytanie. Do nich należeli Isentor I, Meaneb, Samug, Assasyn, Grison, Momo, Sado, Valentin, Bela, Megort, Boba, Canis, Melitele, Serail, Gunses kiedy jeszcze nie był wampirem... CO?! SKÂĄD JA ZNAM ICH IMIONA?!
Strzała z jego łuku wyprysnęła sama, cudem trafiając w cel, roztrzaskując nogę wupa i sprawiając że spadł po przeciwnej stronie muru. Progan opadł na kolana. Był zupełnie zdezorientowany. Przez chwilę widział twarze tych, których nigdy nie poznał. Przez chwilę znał ich imiona. Błędnym wzrokiem rozejrzał się dookoła.

11
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 22 Październik 2017, 13:12:54 »
Pani łowów błogosławiła Proganowi. Oto nie dalej jak dwadzieścia metrów przed nim dwóch wampirów zatrzymało się, wzniosło łby do góry i zaczęło krzyczeć. Zew był słyszalny zapewne w promieniu wielu kilometrów. Progan nie wiedział, że jest to atak wymierzony w ludzi. Sądził, że jest to jedynie wezwanie. Wezwanie, któremu nie chciał dać szansy zaistnieć. Wytrzymał już dosyć długo, by strzał jaki miał oddać stał się precyzyjny. Wymierzył w serce. Chciałby znać zaklęcia mogące zmieniać materiał grotu lub go zaklinać. Nie znał takich. Wstrzymał oddech i posłał żelazną strzałę w wampira banitę. W tego, który przed chwilą zamilknął i wyprostował się jak struna po tym, jak tajemnicza wyładowania elektryczne zawładnęły jego ciałem. Strzała poszybowała i precyzyjnie ugodziła w serce banitę. Wszystko dzięki ogniskom, jakie rozpalili łowcy i bękarty, przy rozbijaniu obozowiska. Strzała przeszyła wampira, rozerwała serce i poszybowała dalej przeszywając kolejnych trzech dzikich wbiegających do obozu.

24 - 1 = 23 żelazne strzały


14x Martwiec
24x Wup (w tym 3 po przebiciu żelazną strzałą)
2x Wampir banita (w tym jeden po porażeniu piorunami i przebiciu serca żelazną strzałą)
9x Wampir kłusownik

12
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 22 Październik 2017, 12:25:56 »
Progan spojrzał lekko przestraszonym wzorkiem na Nessę. DO JASKINI? Bynajmniej nie wybierał się w tamto miejsce. Elfka chciała własnym życiem chronić starca? Elfka, która może żyć i zmieniać świat? Po swoim własnym życiu Progan nie spodziewał się by przydało się ono tak, jak życie elfki. Wiedział jednak, że jego obecność może rozproszyć elfkę w walce. Więc wycofał się. Nie do jaskini, jednakże wystarczająco do tyłu, aby za swoimi plecami mieć skalną ścianę i nałożył strzałę na łuk.
Kiedy przybył tu przed laty jego jedyną bronią, a raczej obroną, był pasterski kij. Miał go do tej pory. Z samą zaś śmiercią spotykał się tylko wtedy, kiedy zmarła jego żona. Wtedy nikogo wcześniej nie zabił. Los jednak szybko rzucił go w wir walki. I mimo, iż pierwsze trupy jakie po sobie zostawił napełniały Progana mdłościami, to nie uciekł od tego, co zostało mu zapisane w księdze Elmora. Konkordat sprawił, że z ofiary stał się myśliwym. Poznając wolę bogów stał się ich narzędziem. A spotkania okropnościami na Valfden przekuły go w tego, kim był obecnie. Progan odkrył w sobie chęć do poznania, do przygód. Ktoś nazwałby to kryzysem wieku średniego, z tym, że Progan swój średni wiek miał już za sobą. Pięćdziesięcioletni mężczyzna napiął łuk, celował. Mięśnie ramienia przyzwyczaiły się do utrzymania broni w długim napięciu, przez co mógł wymierzyć i zadać prawdziwie przeszywający cios...

13
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 21 Październik 2017, 18:41:19 »
Progan opuścił łuk, lekko wsparł się na nim. Patrząc na kobietę zaczął powoli modlić się.
- Zewolo, matko ognia i światła, racz oświecać nasze umysły, rozświetlać mroki, nieść ogień bytom ciemności... - człowiek był świadomy tego, że cokolwiek rozmowa przyniesie, prędzej czy później przyjdą po nich Ci, którzy mieli się zjawić. Słowa Gunses "Już są" zdawały się świadczyć, że nadejdzie to szybko. Zło nadejdzie...
- Zartacie, światło świata, racz poskromić wszelkie zło, które panoszy się po naszym świecie. A nas racz zachować w chwale pogromców zła...

14
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 21 Październik 2017, 14:58:52 »
Progan był zmieszany całą tą sytuacją. Rozumiał rozemocjonowane podejście Kenshina. Nie rozumiał jednak jego motywacji. Sytuacja budziła napięcie, ale czy była powodem do zniszczenia Północy? Czy ze złem można walczyć tylko wypalając świat do gołej ziemi? Takim podejściem kierowały się demony, podczas ostatniej Wielkiej Wojny. Taką wojnę prowadził Meaneb, na Zielonych Równinach. Czy zawsze musimy przejmować najgorsze wzorce? Skuteczność w zniszczeniu nigdy nie była dobrą drogą.Po spalone ziemi zostaje spalona ziemia, nic więcej. Pył, popiół. Wizja świata demonów była zasadniczo podobna.
Spojrzał na Gunsesa. Podejmował się on wielkiego hazardu. Rzucał na szalę walki życia tych, którzy za nim poszli. I robił to w sposób, z którego ciężko było określić, jaki wynik przyniesie potyczka. Dzicy byli jak rebelianci, zajęli ziemie, które im się nie należały. Zabijali dla sportu i uciechy. Ilu z obecnych tutaj zginie, dla sprawy odbicia na wpół zniszczonej osady? Potem padło słowo, która zakończyło dyskusję. Progan połapał się dopiero po chwili, że była to inkantacja, że Cadacus użył zaklęcia. Widział, że może to przelać czarę goryczy, jaką napełniali Kenshin i Yarpen. Nim którykolwiek z nich zdążył zareagować wszystko przyśpieszyło za sprawą kobiety w bieli, która pojawiła się przed obozem. Trzymając łuk w dłoni, wraz z Nessą Progan wyszedł przed jaskinię.

15
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 20 Październik 2017, 20:08:06 »
- Panie Cadacus - odezwał się Progan wstając z zydla, który zajął zaraz po przyjściu na zebranie. Podparł się na stole
- Nie wiem, czy nie roztropniej byłoby zostawić Vulmera nocą gdzieś z dala od tej osady. Nie jest on wojownikiem, tamta noc byłaby jego ostatnią.

16
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 15 Październik 2017, 22:05:10 »
Pojawienie się Lithana uradowało chyba tylko jednego członka ekspedycji. I był nim Progan. Człowiek ten w elfie widział nieprzebraną moc, która mogła czynić wielkie rzeczy. A dobrze kierowana, mogła te wielkie rzeczy czynić dla dobra innych. Na komentarze Yarpena i Kenshina zareagował zaskoczeniem i rozczarowaniem. Słyszał co nieco o przeszłości Lithana, jednak trwał on przy stanowisku, że ten najstarszy elf na ziemi zmienił się zupełnie.

17
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 15 Październik 2017, 21:26:05 »
- Dziecko, żyjesz... - to były pierwsze słowa jakie Progan powiedział widząc elfkę. Wcześniej nie rozglądał się, nie chciał bowiem zauważyć braku Nessy. Bał się tego widoku, tego spostrzeżenia. Mimo jego niezachwianej wiary nie był gotowy by teraz, przed walką, dopuścić do siebie myśli o jej nieobecności. Objął elfkę i przytulił ją.
- Mi nic nie jest. Widać Zewola nie chce mnie jeszcze u siebie... Co z Tobą?

18
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 08 Październik 2017, 16:51:42 »
- To dobrze... Nie możemy zrezygnować. Za wiele postawione jest teraz na szali.

19
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 08 Październik 2017, 16:44:25 »
- Dziękuję Ci Vulmer - powiedział i odchylił głowę dotykając nią drewnianej ściany
- Ile... ile czasu minęło? Nadal zmierzamy na północ? Mam nadzieję, że nie zawróciliśmy?

20
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 08 Październik 2017, 16:30:20 »
Wampiry i zasuszone zwłoki. Do umysłu Progana spływało coraz więcej nowych informacji, które cerowały dziurawą pamięć. Przypomniał sobie czarnego dracona i odzyskiwanie zwłok innego wampir, do tej pory nie był jednak pewien, co się tak naprawdę z nimi stało. I do kogo należały przed wyschnięciem.
- Huh, chyba nie jest ze mną aż tak źle - powiedział starając się delikatnie sprawdzić mobilność swoich kończyn i korpusu. Podarte ubranie świadczyło o tym, że to co zdawało się mu być koszmarem przeżył na jawie. Usiadł łapiąc się za bolącą głowę i postękując, a potem dosunął się do ściany woza i oparł się o nią plecami. Siedział w wozie z elfem i czymś co kiedyś oddychało.
- Wybacz... Nie pamiętam Twojego imienia... - dodał.

Strony: [1] 2 3 ... 74
SMF 2.0.15 | SMF © 2017, Simple Machines
Enotify by CreateAForum.com

DarkBreak by DzinerStudio
Copyright 2005-2014 Tawerna Gothic - Oficjalny Polski serwis o grach z serii Gothic. Wszelkie prawa zastrzezone.