Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Kenshin

Strony: [1] 2 3 ... 65
1
Dział Wypraw / Odp: Braterska pomoc
« dnia: 24 Kwiecień 2019, 21:07:49 »
- Dobrze będziesz mnie informował na bieżąco. Pójdę walczyć w zwarciu, gdy nadejdzie taka potrzeba na razie staniemy razem ze strzelcami. Nie ma co od razu narażać wszystkich na atak. Dobrze się stało, że mauren zgodził się pomóc i to tak ochoczo. Sprawę łączności miał już załatwioną i w międzyczasie, przybyło obiecane zaopatrzenie. Kenshin zarzucił szklane butelki na konia, po czym musiał powoli kończyć przygotowania. - Dziękuję za tak rychłe przybycie. Czas tutaj gra ogromną rolę. Podziękował chłopom, bo tak należało zrobić. - Część żołnierzy niech zacznie wkopywać bale ostrą krawędzią w stronę morza zrobimy w ten sposób małe ciasne korytarze. Druga część niech weźmie siano, zbijając je w kulę, tak by mogły zjechać one po wydmach. Kilku strzelców niech przygotuje olej i nasączy nimi bełty. Podpalone kule powinny cofnąć wroga do tyłu. Wszystko na mój znak, bo nie chce tutaj chaosu i by wróg nas ostrzelał cofamy się za wydmy do czasu ich przybycia. Strzelcy będą z zemną, bo nim ugrupują się będzie można pozbyć się części wrogiego wojska, potem pójdzie podpalone siano. Zaś reszta niech czeka z tyłu w pobliżu kul razem z Mirzakiem. Krasnolud pomoże wam i pokaże jak to przygotować w końcu mają też głowy nie od parady i na oblężeniach się znają jak mało kto! Wykonać!
Kenshin osobiście doglądał wszystkiego, starał się, aby nie zawieść zaufania żołnierzy. Ork z natury powinien się znać na walce i tak w dużej mierze było, tylko nigdy sam nie dowodził takimi oddziałami! Trzeba być jednak dobrej myśli prawda?

2
Dział Wypraw / Odp: Na drodze ku zrozumieniu - Akadi
« dnia: 24 Kwiecień 2019, 20:27:35 »
- Pewnie. Pójdziemy nakarmić w lesie zwierzęta. Niedaleko jest paśnik. Wyjaśnił kobiecie, o co dokładnie chodziło, gdy trzeba było najpierw dowiedzieć się czy łączy ich ten sam cel. - Tutaj mam wóz, bo jest trochę tego. Siadaj śmiało w międzyczasie będziemy mogli porozmawiać jeśli chcesz? Nalegać nie będę, a popytać możesz.[/i] Uśmiechnął się serdecznie, ale nie czuł pogardy do kobiety ani nic takiego po prostu był zdziwiony, że kolejny ork chce dołączyć do zgromadzenia.

3
Dział Wypraw / Odp: Braterska pomoc
« dnia: 24 Kwiecień 2019, 17:32:49 »
Ork wyszedł do maurena z propozycją, która może pomóc wszystkim w boju.- Zamierzam podzielić wojowników na trzy grupy i będę potrzebować łączników w każdej. Zechcesz zgodzić być się w jednej z nich? Ktoś będzie musiał mnie informować, o stanie wojska i myślę, że wszystkiego sam nie ogarnę, gdy rozpocznie się chaos, bo chce, żeby było jak najmniej strat po naszej stronie. To jak zgodzisz się? Pasterz stworzenia spojrzał w oczy Leonarda, jakby chciał przeczytać jego myśli.

4
Dział Wypraw / Odp: Braterska pomoc
« dnia: 24 Kwiecień 2019, 09:25:47 »
- Dobrze zapytam go. Ork przez moment nie wiedział czy kransolud, oburzył się czy po prostu tak mówi w nerwach, jednakże polecił on maurena, który był bardziej milczący, ale najważniejsze, że swoją pracę wykonywał. Chyba właśnie takich ludzi poszukują bękarty. Mało mówiących, a robiących za trzech. Kenshin musiał przerwać wykonywaną pracę, by móc ze śniadym człowiekiem porozmawiać. - Leonardzie mogę na chwilę? Powiedział do niego grzecznie i spokojnie.

5
Dział Wypraw / Odp: Na drodze ku zrozumieniu - Akadi
« dnia: 24 Kwiecień 2019, 08:35:47 »
Akadi nie musiała długo czekać, ponieważ za nią pojawił się mężczyzna, któremu miałaś pomóc.
- Witaj to , Ty masz mi pomóc? Jestem Ludwik świeżo upieczony członek naszego zgromadzenia i przyda mi się pomoc w moim zadaniu.
Na razie nie mówił, o co dokładnie chodziło, ale spodziewał się raczej, że ktoś kto będzie córą łowcy będzie bardziej ludzki.

6
Rynek / Odp: Konkordat Puszczy i Kniei [rekrutacja]
« dnia: 23 Kwiecień 2019, 09:04:20 »
Druid wysłuchał co masz do powiedzenia, po czym stwierdził.
- Dobrze dziecko. Rozumiesz podstawowe prawidła jakimi się kierujemy. Sferę duchową może w sobie odkryjesz, ale nie mi mówić, jakie plany wobec ciebie ma Ventepi. Z racji wciąż trwającego hemis udasz się do lasu razem z jednym z naszych braci. Przyda mu się pomoc kogoś nad wyraz silnego, poczekaj na niego przed wejściem.

// Załóż wyprawę

Nazwa wyprawy: Na drodze ku zrozumieniu - Akadi
Prowadzący wyprawę: Kenshin
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: ukończenie zadania szkoleniowego u Respeva
Uczestnicy wyprawy: Akadi

7
Dział Wypraw / Odp: Braterska pomoc
« dnia: 23 Kwiecień 2019, 08:48:29 »
Wszyscy pod wodzą Kenshina dotarli na plażę, gdzie rozpoczęto szykowanie dogodnych pozycji strzeleckich nim nadejdzie atak. Jaszczuroludzie jak i bękarci a nawet sam ork, nie będą wiedzieć, co ich tu spotka. Teraz część ludzi została oddelegowana do wykopania latryn, lecz kto będzie wtedy myślał, o defekacji kiedy rozpoczną się walki? Pewnie, niektórzy od odniesionych ran zrobią to i owo, bo wojna to nie przypinanie sobie orderów, ale śmierć w szczynach i gównie. W każdym razie podszedł do Mirzaka, gdy przestał się rozglądać.
- Słuchaj potrzebni mi będą łącznicy, bo zostaniemy podzieleni na część strzelecką oraz puszczających siano. Wskaż mi dwóch ludzi, którzy są najbardziej operatywni.
Trzeba jeszcze ustalić kilka rzeczy, przed przybyciem materiałów.


// Mogę dostać statystyki wojowników?

8
Rynek / Odp: Konkordat Puszczy i Kniei [rekrutacja]
« dnia: 22 Kwiecień 2019, 11:19:11 »
Druid podszedł do Ciebie
- Nasza społeczność gromadzi istoty, które potrafiłyby oddać życie dla świętej sprawy jaką jest obrona puszczy i jej mieszkańców. Co przez to rozumiesz?

9
Dział Wypraw / Odp: Braterska pomoc
« dnia: 22 Kwiecień 2019, 10:27:45 »
Kenshin nagle z tropiciela stał się dowódcą setki ludzi! Jakoś mu na tym nie zależało, ale z drugiej strony nikt nie protestował. Świadczy to o tym, że ork widocznie miał poważanie. Pasterz stworzenia ruszył na plażę, siedząc na koniu. Stworzenie dostosowało się do marszu wojowników, żeby nie pędzić za szybko, bo "Przeklęty" może się przydać, aby szybko dojechać do twierdzy to był jeden z powódów, wzięcia konia drugim była wygoda oraz to, iż będzie mógł przewieźć fiolki. Kenshin z każdą chwilą zbliżał się do plaży, ale był jakby wyobcowany, ponieważ życzył sobie, żeby wszyscy wyszli z tego cało! Modlił się do Ventepi w milczeniu i skupieniu.

10
Dział Wypraw / Odp: Braterska pomoc
« dnia: 21 Kwiecień 2019, 13:42:06 »
Kenshin mimo to wyczuł, że człowiek coś ukrywał. Jednak nie chciał naciskać. Emerick zechce to powie w końcu ork, nie należał do jego ugrupowania, a także umiał trzymać język za zębami. - Rozumiem. Uśmiechnął się serdecznie. - Mogę mieć do ciebie prośbę? Jak poślesz posłańca po potrzebne nam rzeczy. Mógłbyś powiedzieć, żeby przywieźli dla mnie trochę szklanych fiolek? Tak ze dwadzieścia jednolitrowych. Pewnie ceny będą takie same jak na Valfden. Moje się niedawno zbiły i przydałoby mi się doposażyć. Wyjaśnił wręczając grzywny na potrzebne mu rzeczy. - Dobra panowie gotowi? Musimy się przygotować nawet na najgorsze. Niech Ventepi nad nami czuwa. Rzekł na cały głos spoglądając w niebo, potem dopiero wsiadł na konia w oczekiwaniu.

19620g - 20g = 19600g

11
Dział Wypraw / Odp: Braterska pomoc
« dnia: 20 Kwiecień 2019, 20:07:04 »
Kenshin zauważył mrówki, które zręcznie ominął. Krąg życia trwa i będzie trwać. Powiedział do siebie. Wszyscy zebrali się poza dziadkiem Themo, który gdzieś tam sobie bywał w fortecy cały w nerwach. - Niestety nie udało się nikogo pojmać żywcem. Odpowiedział za współtowarzyszy, potem spojrzał na zatroskaną twarz człowieka. - Coś cię trapi Emericku? Zapytał z troski, bo taki już był.

12
Dział Wypraw / Odp: Braterska pomoc
« dnia: 20 Kwiecień 2019, 19:33:25 »
Kenshin nie musiał za dużo łazić po twierdzy, bo to Emercik znalazł jego. Dobrze się stało, bo wiek już nie ten i zasapał się lekko, ale też jest co opowiadać. - Znaleźliśmy wydmy, niezbyt duże, lecz nadadzą się na to, co zaplanowałem do tego są one w zasięgu dział fortu. Bardziej nieprzyjemnych rzeczy było to, że jaszczuroludzie dobyli łódką na plażę, którą oglądaliśmy. Zwiad złożony z sześciu osobników. Wydaje mi się, że mamy mniej czasu niż sądziliście i trzeba działać szybko. Tym razem natknęli się na nas następnym mogą już, niekoniecznie. Opowiedział najważniejsze rzeczy.

13
Dział Wypraw / Odp: Braterska pomoc
« dnia: 20 Kwiecień 2019, 14:57:18 »
Kenshin musiał jeszcze robić za posłańca. Kto to widział, żeby starego orka tak ganiać? Młodzieniaszki woleli sobie siedzieć niż robić od takie czasy nastały. Łowca zostawił konia, którym się pewnie chłopcy zajmą, przynajmniej miał taka nadzieję. Pasterz stworzenia wszedł do wnętrza twierdzy, gdzie powinien znajdować się Emerick. Może będzie miał szanse napatoczyć się na niego nim, drzeć się  wniebogłosy.

14
Dział Wypraw / Odp: Braterska pomoc
« dnia: 20 Kwiecień 2019, 11:56:53 »
Kenshin przez długi czas nie zbierał krwi z poległych istot i widocznie, wyleciało mu z głowy jak należy, zabezpieczyć flakoniki, które źle umocowane na koniu, potłukły się z całą zawartością. Nieszczęście, pech a może kara boska? Krasnolud Mirzak zapewne wybierze to trzecie, lecz dla orka był to niefortunny zbieg okoliczności, którego teraz nie naprawi, bo krew zdążyła zmieszać się z piaskiem. Teraz będzie musiał zakupić sobie nowe pojemniki, ale o to zapyta miejscowych gospodarzy, po zdanym raporcie z twierdzy.

15
Dział Wypraw / Odp: Braterska pomoc
« dnia: 19 Kwiecień 2019, 23:14:43 »
Kenshina zdziwiło pytanie, Mirzaka, który w życiu mało rzeczy widział, bo jeśli trupy go nie mdliły to pozyskiwanie krwi również, nie powinno, ale cóż każdy ma swoje ograniczenia prawda? - Drogi Mirzaku znasz zapewne krąg życia? Nic w naturze nie może się zmarnować ciała, które tutaj pozostawiamy zajmą się pewnie padlinożercy, którzy padną ofiarami mięsożerców i tak wokół. Nic w naturze się nie zmarnuję dlatego wziąłem krew, poległych wojowników, żeby się nie zmarnowała, ale nie ma co mitrężyć czas nagli. Musimy poinformować Themo i Emericka. Wyjaśnił, co było dla niego oczywiste. Tak czy siak powoli jechał w stronę twierdzy.

16
Dział Wypraw / Odp: Braterska pomoc
« dnia: 19 Kwiecień 2019, 18:45:06 »
Walka dobiegła końca, a Kenshin zdążył odsapnąć trochę. Jaszczuroludzie zostali pokonani, lecz prawdę mówiąc nie mięli szans. Demon będący w orku również został, zaspokojony choć powinni wziąć jednego żywcem, nie był po prostu w stanie. Teraz mogą uczynić to co powiedział krasnolud, czyli wracać.
- Najpierw wezmę z nich krew, potem będziemy mogli pójść. Odpowiedział i zabrał się za spuszczanie krwi z martwych przeciwników. Jedna z zasad łowiectwa brzmi nic nie może się zmarnować! Dlatego dobył swojego sztyletu, podszedł do każdego z ciał, po czym ukucnął, nacinając ostrzem poszczególne żyły. W sumie żałował, że nie znalazł się w lesie, bo byłoby łatwiej, lecz cóż musiał korzystać z takich a nie innych warunków terenowych. Czarnoskóry ork podstawił flakoniki z krwią, gdzie robił nacięcia na początek, poszły żyły w okolicach nadgarstków. Ciecz zaczęła wolno, wylatywać, lecz po ucisku przedramienia szybciej, zaczęła uchodzić, gdy już w żyłach nic nie pozostało, to zaczął nacinać tętnicę udową. W tym miejscu krwi było najwięcej dlatego bez oporu, ponacinał łuski i skórę, by się do niej dobrać. Po paru minutach krew ze wszystkich jaszczuroludzi znalazła się w flakonikach do późniejszego wykorzystania. Kompani jak chcieli nie musieli na to patrzeć, ale to ich sprawa jak na to zareagowali grunt, że teraz mogli powrócić do fortecy. Dlatego Kenshin wsiadł na konia, mówiąc. - No to w drogę. Powolnym rytmie wracali zdać relację.


Zebrałem :

30 litrów krwi jaszczuroczłeka
   

17
Dział Wypraw / Odp: Braterska pomoc
« dnia: 18 Kwiecień 2019, 11:39:00 »
- To udamy się tam. Wszyscy byli zgodni co do planu, lecz niestety spokój nie trwał wiecznie, bo nagle na plażę dobiła łódź z jaszczuroludźmi. Zamiarów pokojowych zapewne nie mięli a na uchodźców nie wyglądali. Zwiadowcy zapewne chcieli sprawdzić nadbrzeże, przed atakiem. Z punktu widzenia Kenshina nie było to głupie, ale wybrali bardzo nieodpowiednią porę dnia, bo takich rzeczy nie robi się w dzień!
    Pasterz stworzenia zeskoczył ze swojego konia, który i tak nie ruszyłby się z miejsca. Ork widział, że krasnolud ładuje swoją kuszę, lecz to mu trochę zajmie dlatego, postanowił pomóc towarzyszą. Kenshin wyciągnął swój nowo nabyty łuk oraz strzały z żelaza, nie widział potrzeby w używaniu mocniejszych. Łowca nałożył strzałę na cięciwę swojego łuku, po czym mocno go naciągnął, namierzając  przeciwnika, który już znalazł się na stałym lądzie. Trwało to raptem chwilę kiedy strzała, poleciała w stronę jaszczuroczłeka. Żelazny pocisk przemierzył plażę ze świstem, wbijając się w łuskową głowę. Grot strzały przebił się przez twarde łuski, z których jaszczuroczłekowie tak słyną. Siła uderzenia była powalająca i śmiertelna dla gada, który padł na piasek martwy, gdy tylko grot przebił mózg.
    Wróg widząc jak ich towarzysz pada martwy, zorientowali się skąd padł strzał. Teraz nie mięli wyjścia i musieli kontratakować. Pozostała piątka żyjących ruszyła w ich stronę z mieczami w dłoniach z racji ciepła jakie panowało powinno im się szybko to udać, lecz przed tym ork dobył kolejnej żelaznej strzały, którą ponownie umieścił na cięciwie łuku mocno, go napinając. Czarnoskóry ork, nie czekał długo, tylko ponownie wymierzył, celując w jakiś newralgiczny punkt na ciele przeciwnika, niestety na niekorzyść jaszczuroczłeka puklerz, nie mógł go dostatecznie zabezpieczyć przed atakiem, bo był po prostu za mały. Kenshin w końcu dostrzegł wolne miejsce, a był to brzuch. Kilka chwil a kolejna strzała poleciała w kierunku wroga, wbijając się w jej brzuch. Grot strzały przebił się ponownie przez łuski, które uległy sile strzału. Żelazny pocisk zakończył swoją podróż w żołądku. Jaszczuroczłek momentalnie spowolnił swoje ruchy z paszczy, poleciała krew i w końcu, upadł na piasek, kończąc swoje podboje.
    Jaszczuroludzie nacierali dalej choć ich siła uderzeniowa malała. Pasterz stworzenia ostatni raz sięgnął po strzałę, którą znowu nałożył na cięciwę łuku, mocno ją naciągając. Wymierzył w kolejnego przeciwnika, który miał już jakieś dwadzieścia metrów do trójki obrońców. Ork mając szybką okazję, bo jaszczuroczłek odsłonił element swego ciała, którym było serce. Łowca kolejny raz wypuścił strzałę ta, przemierzyła mały kawałek, trafiając jaszczurzego wojownika prosto w serce. Siła ataku była mocno, bo po otrzymaniu strzału cofnęło go do tyłu, gdy jeden z najważniejszych organów, zaprzestał funkcjonowania. Krew nie docierała już do mózgu, co skutkowało natychmiastową śmiercią na amen.
    Teraz ja! Teraz ja! Krzyknął w jego głowie demon, który przejął kontrolę na orkiem. Przeciwnik już zamierzał, zamachnąć się mieczem na orka, ale Bestia siedząca w nim, wyprostowała rękę Kenshina, łapiąc jednego z jszczuroludzi, jakby niewidzialną ręką, używając mortokinezy dla pozostałych dwóch towarzyszy. Gad został poniesiony do góry na metr i został powoli duszony. Astralny potwór nie zamierzał się cackać i gdy jego przeciwnik miał już dość to, zwiększył on nacisk na szyję jaszuczroczłeka. Wszyscy mogli usłyszeć mocne chrupniecie kości. Kark został złamany zaś gad martwy, spadł na ziemię niczym przeżółkły liść na ziemię w Atunus. Po tym wszystkim Kenshin poczuł się wyczerpany i musiał złapać oddech.

   
2x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik

Pozostaje 7 żelaznych strzał
         

18
Dział Wypraw / Odp: Braterska pomoc
« dnia: 18 Kwiecień 2019, 09:47:08 »
Dotarli do odpowiedniego miejsca, które faktycznie nie imponowało rozmiarem, ale powinni sobie poradzić. Do tego odpowiednia odległość od fortu, która zawsze mogła wesprzeć działami oraz niewymulanym wsparciem gdyby wyszło coś źle albo przewaga wroga byłaby za wielka. Kenshin poczuł podmuch wiatru, a przyjemna bryza była przyjemna, o tej porze dnia. - Myślę, że to musi wystarczyć, pójście dalej mogłoby zaszkodzić fortowi i obrońcą. Dobra teraz trzeba pójść lub pojechać po gospodarstwach, żeby przywieźli tutaj siano na wozach, o ile je jeszcze mają oraz duże pale drewna z zaostrzonym końcem. Wiecie może, gdzie tu jest tartak? Zapytał swoich towarzyszy, którzy nadal byli z nim.

19
Dział Wypraw / Odp: Braterska pomoc
« dnia: 18 Kwiecień 2019, 08:56:28 »
- Jeszcze kawałek i zaraz będziemy wracać jeśli nic się nie zmieni. Rozglądał się nadal, ale miał te same obawy, co krasnolud, że nici z planu masowego ataku, lecz okopać się na pewno okopią z palami drewna. Jednak bardziej zachodził w głowę, jadąc dalej, bo jakoś nie przypominał sobie, żeby żadna z plaży nie miała wydm. Widocznie wyspa ma takie ukształtowanie a nie inne.

20
Dział Wypraw / Odp: Braterska pomoc
« dnia: 17 Kwiecień 2019, 21:31:31 »
Ork widział jeno nudną równinę, ale zapewne znajdzie coś ciekawego, gdy tylko będzie mógł swobodnie sobie pochodzić po wyspie.- Gdyby waszemu wrogowi udało się zająć plażę to szykujemy na niego zasadzkę. Nic wyrafinowanego, ale musimy znaleźć dobre miejsce, gdzie wydmy będą dość wysokie. Potem zaś będziemy musieli się przejść po chłopach i poprosić ich, o duże stosy siana i zbić je w całość. Zgotujemy im niespodziankę. Powiedział, ale w myślach wolał tego, nie widzieć. Jednak pomóc przyszłemu lennikowi Valfden wypada, o ile to w ogóle dojdzie do skutku.

Strony: [1] 2 3 ... 65
SMF 2.0.15 | SMF © 2017, Simple Machines
Enotify by CreateAForum.com

DarkBreak by DzinerStudio
Copyright 2005-2014 Tawerna Gothic - Oficjalny Polski serwis o grach z serii Gothic. Wszelkie prawa zastrzezone.