Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Lithan le Ellander

Strony: [1] 2 3 ... 18
1
Rynek / Odp: Konkordat Puszczy i Kniei [rekrutacja]
« dnia: 07 Luty 2018, 20:40:12 »
- Udaj się proszę na północ, do wsi Jaggiel. Tamtejsi ludzie mają pewien problem z bestiami Plagi.



Załóż wyprawę:

Nazwa wyprawy: Północny wiatr #3 - Dee'mon
Prowadzący wyprawę: Gunses Cadacus
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: ukończenie zadania szkoleniowego u Respeva
Uczestnicy wyprawy: Dee'mon

2
Rynek / Odp: Konkordat Puszczy i Kniei [rekrutacja]
« dnia: 07 Luty 2018, 20:21:11 »
- A gdyby powiedział Ci, że nie masz w pełni racji? - uśmiechnął się zagadkowo - Przejdźmy się - dodał i ruszyliście.
- Natura i jej moc leżą obecnie w rękach Ventepi, córki Adanosa. Dzierży ona w swoim ręku królestwo natury, a co za tym idzie i jej wyroki. Samo już to daje do myślenia, że natura nie jest znowu taka bezstronna. Z drugiej strony, naturalną rzeczą jest magia i postęp, które kształtują rzeczywistość i mogą ją tak czynić lepszą, jak rozedrzeć na wskroś. Między tym wszystkim jesteśmy My, którzy próbujemy zapanować nad chaosem i przywrócić równowagę. Minęły całe tysiące lat, od kiedy nie ma już Natury rządzącej się swoimi prawami. Potrzebuje ona teraz opiekunów i wojowników. Bo świat się kończy i trwać będzie tak długo, jak na to pozwolimy. Bardzo ciężko, BARDZO ciężko jest odnaleźć w tym wszystkim właściwą drogę. Czasami więc należy iść tam, gdzie nas posłano. Albo tam, gdzie iść nam wypada.

3
Rynek / Odp: Konkordat Puszczy i Kniei [rekrutacja]
« dnia: 07 Luty 2018, 19:21:02 »
Cierpliwość - to właśnie ta cecha wyróżnia ludzi zacnych, od oszołomów. Niektóre zmiany wymagają czasu, niektóre decyzje potrzebują swoje odczekać, by wejść w życie.
- Witaj - odpowiedział elf podchodząc do Ciebie, tak aby ułatwić wam rozmowę - Nie nazywaj mnie proszę wielkim mędrcem, nic o mnie nie wiedząc. Bądź ostrożny w tym, ile okazujesz ludziom zaufania i szacunku. Nie wszystkie nasze decyzje, mogą być wszak słuszne - uśmiechnął się na koniec, tak, aby zaznaczyć, że wywód ten miał być miłym wstępem do rozmowy, nie zaś naganą.
- Nasza społeczność ciągle się rozwija i przeistacza. Jest jak naturalna materia. Czasami upada i obumiera, aby na wiosnę wypuścić nowe pędy i rozpocząć cykl od początku. Każdy w końcu znajduje swoją ścieżkę w życiu, a te wasze ścieżki, te wasze szlaki wytyczają nasz wspólny kierunek rozwoju i podążania.

4
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 26 Listopad 2017, 09:29:52 »
A więc to o to chodziło tej wodnej wiedźmie. I ona uznała w końcu podania o Filarach za prawdziwe. I posłała tu leśny lud? Lithan uwielbiał wszystkie intrygi. Pani Jeziora, której nie darzył wielkim szacunkiem, była w kwestii intryg o tyle dobra co niepraktyczna. Jej królestwem była woda, a większość interesujących ją tematów działa się na lądzie. Lithan był przekonany, ba, wiedział, że gdyby mogła to utopiłaby cały świat, aby stać się jego królową. Wiedział więc, że prędzej czy później, prawdziwe intencje Pani Jeziora wyjdą na jaw.

5
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 25 Listopad 2017, 21:44:43 »
Wszystko zakończył Lithan, jak zwykle jedną ze swoich mądrości, z którymi trudno było się nie zgodzić.
- Język mojego narodu jest czasochłonny i niezrozumiały dla wszystkich poza nami. Dlatego przejdźcie na wspólny, którego znajomością córka lasu już zdążyła nam się pochwalić. Przypominam wam, że nie mamy czasu, a każdy z pozostałych chciałby wiedzieć na czym stoi. - to powiedziawszy spojrzał na pozostałych członków kompanii Gunsesa i powiedział do nich
- Wymienili powitania. Padło pytanie kto ich wezwał oraz odpowiedź. Padło pytanie skąd Gunses zna język elfów oraz i na to padła odpowiedź.

6
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 25 Listopad 2017, 10:05:32 »
Lithan nie zauważył, że Gunses chce przed nim coś ukryć. Co dla Gunsesa i drużyny byłoby dobrym zwiastunem. Nie zauważył lub udawał że nie zauważył nagłej oschłości w dyspucie, która Gunsesa powinna wciągnąć na dobre. Jeżeli tak było, nie mogło to wróżyć nic dobrego. ÂŻeby wiedzieć co myślał Lithan, trzeba byłoby nim być. Jego wrodzone i wykształcone przez wieki telepatyczne systemy obronne były nie do złamania. Natomiast wiedza nie jest zamknięta jedynie w umyśle.

7
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 24 Listopad 2017, 21:17:17 »
- Ta wampirzyca była niebywale silna - stwierdził Lithan stając nad Gunsesem - nie przypominam sobie by jakiś wampir mógł tak rozwalić twarz. Miała tę waszą osławioną broń? Szpony? Zauważyłeś jej kolor oczu? Niespotykany.

8
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 04 Listopad 2017, 21:03:41 »
- Zdążę - rzekł Lithan i kierował się w stronę rannego. Stanął nad nim, rozpostarł ręce i kierując wyprostowane ręce z dłońmi odgiętymi do kąta prostego w nadgarstkach zakrzyczał magiczną formułę. Powiał wiatr, a rzeczywistość wokół elfa jakby rozjaśniła się. Ciało bękarta uniosło się tak, jakby coś ciągnęło jego korpus do góry. Stopy, głowa i ręce zwisły bezwładnie. Korpus opadł na ziemię. Lithan wykręcił nadgarstki, poruszył palcami, jakoby marynarz łapiący liny łopoczącego wiatrem żagla. I znów wyprostował. Ciało uniosło się, opadło. Z ust bękarta dało się słychać jęk zmęczenia i wyczerpania, ale nie strachu i bólu. Następnie Lithan wyciągnął dłonie przed siebie, mrucząc cały czas zaklęcie, prawą wyciągnął jak najdalej, lewą bliżej i... naciągał. Wyglądał, jakby pomiędzy dłońmi miał zahaczone o palce linki, które próbował naciągać. Im mocniej oddalał dłonie, tym bardziej ciało bękarta drżało jakoby w konwulsjach. Kiedy przestało drgać Lithan opuścił ręce, kilka razy strzepnął dłonie aby pozbyć się kującego w palce ładunku energii. Trzeci ozdrowiał.

9
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 04 Listopad 2017, 12:04:25 »
- ...a nam ciężej było wyjść. - rzucił przechodząc obok krasnoluda i orka i zmierzając do kolejnego z rannych.  Stanął nad jednym z nich, rozpostarł ręce i kierując wyprostowane ręce z dłońmi odgiętymi do kąta prostego w nadgarstkach zakrzyczał magiczną formułę. Powiał wiatr, a rzeczywistość wokół elfa jakby rozjaśniła się. Ciało bękarta uniosło się tak, jakby coś ciągnęło jego korpus do góry. Stopy, głowa i ręce zwisły bezwładnie. Korpus opadł na ziemię. Lithan wykręcił nadgarstki, poruszył palcami, jakoby marynarz łapiący liny łopoczącego wiatrem żagla. I znów wyprostował. Ciało uniosło się, opadło. Z ust bękarta dało się słychać jęk zmęczenia i wyczerpania, ale nie strachu i bólu. Następnie Lithan wyciągnął dłonie przed siebie, mrucząc cały czas zaklęcie, prawą wyciągnął jak najdalej, lewą bliżej i... naciągał. Wyglądał, jakby pomiędzy dłońmi miał zahaczone o palce linki, które próbował naciągać. Im mocniej oddalał dłonie, tym bardziej ciało bękarta drżało jakoby w konwulsjach. Kiedy przestało drgać Lithan opuścił ręce, kilka razy strzepnął dłonie aby pozbyć się kującego w palce ładunku energii. Drugi ozdrowiał.

10
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 03 Listopad 2017, 13:28:48 »
Lithan już wiedział, że w obliczu śmierci, Yarpena ma ratować jako ostatnią istotę żywą na tej wyprawie. Skinął lekko głową i uśmiechną się swym życzliwym uśmiechem, który wyrażał więcej niż tysiąc słów. Odszedł do krasnoluda i zbliżył się do wyjących i przerażonych widmem śmierci bękartów. Stanął nad jednym z nich, rozpostarł ręce i kierując wyprostowane ręce z dłońmi odgiętymi do kąta prostego w nadgarstkach zakrzyczał magiczną formułę. Powiał wiatr, a rzeczywistość wokół elfa jakby rozjaśniła się. Ciało bękarta uniosło się tak, jakby coś ciągnęło jego korpus do góry. Stopy, głowa i ręce zwisły bezwładnie. Korpus opadł na ziemię. Lithan wykręcił nadgarstki, poruszył palcami, jakoby marynarz łapiący liny łopoczącego wiatrem żagla. I znów wyprostował. Ciało uniosło się, opadło. Z ust bękarta dało się słychać jęk zmęczenia i wyczerpania, ale nie strachu i bólu. Następnie Lithan wyciągnął dłonie przed siebie, mrucząc cały czas zaklęcie, prawą wyciągnął jak najdalej, lewą bliżej i... naciągał. Wyglądał, jakby pomiędzy dłońmi miał zahaczone o palce linki, które próbował naciągać. Im mocniej oddalał dłonie, tym bardziej ciało bękarta drżało jakoby w konwulsjach. Kiedy przestało drgać Lithan opuścił ręce, kilka razy strzepnął dłonie aby pozbyć się kującego w palce ładunku energii. Pierwszy ozdrowiał.

11
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 03 Listopad 2017, 09:45:24 »
Lithan stanął obok Yarpena i przyglądał się rannym. Rozejrzał się też dookoła po otaczających je ścianach.
- Wstępne poskładanie ich zajmie mi około piętnastu minut. Scalenie magią i opieczętowanie połączeń kolejne piętnaście. Sądzę, że wtedy nastąpi atak. Mogę też rozpostrzeć nad nami magiczną osłonę, która trwać będzie przez najbliższe półtorej godziny, jednak wymaga to czasu. Decyduj.

12
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 22 Październik 2017, 13:50:20 »
Czemu krasnoludy są zawsze takie zachłanne? zapytał sam siebie Lithan, wykonując dłońmi skomplikowaną kombinację znaków przed sobą. Jego dłonie otoczyła magiczna mgła, która kondensowała się przed nim, aż utworzyła kształty o jakie prosił Yarpen.


Z mgły zaczęły formować się motyle. Rój tych uroczych owadów zaczął zmierzać w kierunku wejścia do rozpadliny. Jak miały zatrzymać wrogów? Był na to jeden sposób. W każdego z motyli le Ellander władował niemało energii, która nie tylko utrzymywała magiczne twory przy 'życiu'. Gdy osiągnęły zamierzony przez elfa cel, znalazły się pomiędzy atakującymi, magia wiążąca motyle uleciała, a same żyjątka eksplodowały, kalecząc i raniąc nieśmiertelnych.

13
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 21 Październik 2017, 18:48:09 »
Elf stał wyprostowany z lekko przechyloną głową. Zaintrygowały go słowa kobiety w bieli. Do tego stopnia, do którego już nic dawno nie go intrygowało. Lithan poczuł wyzwanie. W jego oczach, które zdawały się być niczym tafla stawu, w którym odbijały się świata gwiazd, rozbłysły dodatkowe światła. Jego oczy były radosne. Równie radosne były jego uśmiechnięte usta. Rzesza, bo jestem w wielu... Rój bo jest mnie wiele. Ciemnością się stałam. Elf nie należał do strachliwych. Był za to bardzo ciekawski
- Czemu, o niewiasto - rzekł przepięknym barytonem - Używasz na zmianę męskich i żeńskich form? - liczył na to, że niewiasta nie odpowie. Mogła być rzeczywiście częścią czegoś większego. Czegoś, co przemawiało przez nią, nie zawsze kontrolując dobrane końcówki słów.

14
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 15 Październik 2017, 21:54:47 »
Lithan wziął lusterko w ręce. Przezornie przechylił w stronę jednego z nordów. Ot, gdyby zaklęcie było aktywne. Jednak tak nie było. Czuł to. Magiczne okowy więzienia pękały z każdą chwilą. Lithan czuł to, tak jakby znajdował się w wielkiej kopalni, w której nagle pękły wszystkie podpory, która waliła się z głębokim potężnym rykiem. Tak też było w przypadku magicznego wymiaru lustra. Stworzone siłą zaklęcia więzienie sypało się, rwało na strzępy, waliło. Zaś zza jego barier coraz bliższy realnego świata był potwór w nim się skrywający. Le Ellander wziął lusterko między dłonie, po czym uniósł dłonie oddalając od lusterka, które zawisło w powietrzu. Myśl. Nad płaszczyznami lusterka pojawiły się zielone okręgi z wpisanymi weń znakami. Chwilę potem małe błyskawice dotknęły lusterka i przyciągnęły doń okręgi. Magiczne więzienie zostało zapieczętowane na kolejny czas. Lithan oddał wampirowi jego lusterko. Spojrzał też na wejście do jaskini.
- Gotowi?

15
Zakończone wyprawy / Odp: Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
« dnia: 15 Październik 2017, 21:42:20 »
Szukanie grupki śmiertelników na dalekiej Północy, w miejscu najbardziej nieodpowiednim dla grupki śmiertelników zdawało się być proste tylko z początku. Tutaj nawet natura odwróciła się od żywych, ustępując miejsca nieumarłym. Lithan szukał grupy samobójców, który już dawno weszli zbyt głęboko do jaskini lwa. Teraz, nie widać było za ich plecami nawet światła z zewnątrz... Zostało jedyne wyjście. Wejść do leża i zabić potwora. W tym ważnym dla wszystkich wydarzeniu Lithana nie mogło zabraknąć.
Przeczesywał Północ od kilku godzin, rozpościerając chmurę ptaków na kilka kilometrów. Patrzył ich oczami, aż odnalazł kompanię skrytą w rozpadlinach skalnych wielkiego masywu Itharu. Zatrzymał się, zakrzyczał trzy razy pozostałych. Po minucie już były. Sfrunął pikując niby chciał uderzyć w ziemię. Dwa metry nad nią uderzył w niego inny kruk. Potem uderzył kolejny i kolejne. Ponad pięćdziesiąt czarnych ptaków zbijało się w chmurę, z ich zderzeń leciał czarny dym i pióra, które nie zdążając spaść na ziemię również zamieniały się w czarny opar. Kocioł dymu i ptaków przyjął po chwili kształt i z mrocznego oparu wyszedł wysoki elf.

16
Rynek / Odp: Konkordat Puszczy i Kniei [rekrutacja]
« dnia: 12 Marzec 2017, 12:17:33 »
- Dobrze, sprawdzimy co w Tobie drzemie. Wyruszysz do wsi Jaggiel, to na północ, przed lasami. Pytaj ludzi o drogę...


Załóż wyprawę:

Nazwa wyprawy: Północny wiatr #1 - Ciaran
Prowadzący wyprawę: Gunses Cadacus
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: ukończenie zadania szkoleniowego u Respeva
Uczestnicy wyprawy: Ciaran

17
Rynek / Odp: Konkordat Puszczy i Kniei [rekrutacja]
« dnia: 12 Marzec 2017, 12:03:55 »
Przebywający akurat w punkcie rekrutacyjnym Lithan spojrzał na przybysza. Chłopak był młody, ale czuć było płomień jaki w nim drzemał.
- Tak, chłopcze - odrzekł wiekowy elf - Dotarłeś do celu.

18
Rynek / Odp: Konkordat Puszczy i Kniei [rekrutacja]
« dnia: 17 Luty 2017, 14:30:10 »
Lithan odwrócił twarz do elfa, spojrzał na niego. Twarz skrzywiła mu się lekko, jakby w zdziwieniu i niechęci.
- Jest w tych oczach takie... znajome szaleństwo. Wielu zaprowadziło na przepaść i dalej. W jej głąb. Koło się zamyka? Dobrze, sprawdzimy co w Tobie drzemie. Wyruszysz do wsi Jaggiel, to na północ, przed lasami. Pytaj ludzi o drogę...


Nazwa wyprawy: Północny wiatr #1 - Vulmer
Prowadzący wyprawę: Gunses Cadacus
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: ukończenie zadania szkoleniowego u Respeva
Uczestnicy wyprawy: Vulmer

19
Rynek / Odp: Konkordat Puszczy i Kniei [rekrutacja]
« dnia: 17 Luty 2017, 14:05:50 »
- Punkt jest czasowo zamk...
- Czemu chcesz się skryć w lesie? Potrzebujesz pomocy? - Lithan wbił się w zdanie

20
Rynek / Odp: Konkordat Puszczy i Kniei [rekrutacja]
« dnia: 17 Luty 2017, 13:29:38 »
Lithan przybył do punktu rekrutacyjnego konkordatu puszczy i kniei z ważnymi informacjami. Pogrążony był w rozmowie z jasnowłosym elfem zaskakująco potężnej budowy.

Strony: [1] 2 3 ... 18
SMF 2.0.15 | SMF © 2017, Simple Machines
Enotify by CreateAForum.com

DarkBreak by DzinerStudio
Copyright 2005-2014 Tawerna Gothic - Oficjalny Polski serwis o grach z serii Gothic. Wszelkie prawa zastrzezone.