Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Pokaż wątki - Laen

Strony: [1]
1
Dział Wypraw / Wyprawa szkoleniowa - Laen
« dnia: 07 Sierpień 2015, 23:11:05 »
Nazwa wyprawy: Zadanie szkoleniowe Laen
Prowadzący wyprawę: Dragosani
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: 50% znajomości technik walki dowolną bronią
Uczestnicy wyprawy: Laen

Laen spojrzała na Respeva i zapytała:
- Na czym będzie polegać zadanie?

2
Podgrodzie / Dom Laen
« dnia: 06 Sierpień 2015, 11:39:27 »
Dane Personalne
Imię: Laen
Data urodzenia: 10.08.1 eII
Tytuł: brak
Stan cywilny: Panna





Portret





O mnie
Rok temu dostaliśmy zlecenie - nic niebezpiecznego - jak to powiedział zleceniodawca. Nasz kapitan podzielał jego zdanie - ile problemu może sprawić jeden człowiek? A członkowie kompanii to nie tacy znowu nowicjusze. Pojechaliśmy o zmroku do dworku. Postanowiliśmy, że połowa - w tym moja młodsza siostra zostaną na zewnątrz. Byłoby zbyt ciasno. Prócz mnie i młodego bruneta wszyscy to byli starzy weterani, którzy wiele już w życiu widzieli, a jeszcze więcej zabili. Co mogło pójść nie tak? No cóż, nikt nie przewidział, że szlachcic którego mieliśmy zabić tak na prawdę nie jest człowiekiem. Nie wiem właściwie czym był. Wiem tylko, że zabił całą drużynę. Także tych, którzy pozostawali na zewnątrz (gdy myślał, że skończył ze mną). Zastanawiacie się jak przeżyłam? Gdy wymordował wszystkich najemników czekających na zewnątrz - większość nie zdążyła dobyć broni - wrócił do środka. Zobaczył, że pomimo groźnej rany nadal oddycham, choć starałam się to ukryć. Podszedł do mnie powoli i zamienił się z powrotem w człowieka. Chwycił mnie za podbródek i zaśmiał się. W jego śmiechu nie było nic co przypominałoby człowieka. Podniósł kandelabr, który przewrócił podczas gonienia mnie i wymierzył śmiertelny cios. No nie do końca wymierzył, bo gdy się zamachnął, przedmiot wyleciał mu z ręki jakby stracił siłę. Z jego brzucha wystawało zakrzywione ostrze... Brutus! Jakoś udało mi się uklęknąć z pomocą szafki, obok której leżałam i rzuciłam okiem na szlachcica i mojego zbawcę. Obaj leżeli martwi. Zdezorientowana doczołgałam się jakoś do Brutusa i spojrzałam na niego. Miał sztylet wbity w klatkę piersiową. Ale kto go zabił? Do tej pory nie mam pewności. Nie wiem czy to szlachcic wykazał się nadludzką szybkością i zabił go tuż przed śmiercią, czy to sam Brutus nie będąc w stanie wytrzymać bólu po stracie wszystkiego co miał, popełnił samobójstwo. Sama pewnie bym to zrobiła gdybym nie usłyszała o portalu. Gdy stanęłam przed nim wiedziała, że to jest to co muszę zrobić. Zarzuciłam kaptur i zrobiłam krok przed siebie z nadzieją, że będzie lepiej.
Mam długie, trochę się kręcące blond włosy. Ciemno-niebieskie oczy, przy czym moja lewa źrenica bywa mniejsza od prawej (zwłaszcza wieczorem). Od lewego ramienia na ukos przez plecy mam bliznę pozostawioną przez potwora, który wymordował całą moją kompanię. Często mam z tego powodu złe sny, a blizna piecze jakby rana dopiero została zadana.
Nie boję się ludzi, chociaż zbyt wielkie tłumy wprawiają mnie w zakłopotanie.




Posiadane przedmioty
Brak

Strony: [1]
SMF 2.0.15 | SMF © 2017, Simple Machines
Enotify by CreateAForum.com

DarkBreak by DzinerStudio
Copyright 2005-2014 Tawerna Gothic - Oficjalny Polski serwis o grach z serii Gothic. Wszelkie prawa zastrzezone.