Forum Tawerny Gothic - Marant

Królestwo Valfden => Atusel => Wielka arena => Wątek zaczęty przez: Nikolaj w 01 Listopad 2014, 19:45:47

Tytuł: XII walka Nikolaja - trening, Szkielety
Wiadomość wysłana przez: Nikolaj w 01 Listopad 2014, 19:45:47
Tradycyjnie załadował kuszę tuż przed walką.

Cytuj
Typ: walka treningowa
Przeciwnik: Szkielety
Ilość przeciwników: 5
Wymagania: 10 wygranych walk
Suma nagród: 70 grzywien
Tytuł: Odp: XXII walka Nikolaja - trening, Szkielety
Wiadomość wysłana przez: Elrond Ñoldor w 01 Listopad 2014, 19:47:28
Krata podniosła się z cichym zgrzytnięciem, a zza niej wybiegły szkielety.

(http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/images/thumb/d/d8/Szkielet.jpg/150px-Szkielet.jpg)
Szkielet x5 (http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Szkielet)

// Odległość od przeciwnika około 35 metrów.
// Jest noc.
// Kościotrup wyposażony jest w:


Nazwa broni: Martwy toporek
Rodzaj: topór
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 15
Opis: Wykuty z 0,73kg mosiądzu i wystrugany
z 0,2kg drewna o zasięgu 0,7 metra.
Tytuł: Odp: XXII walka Nikolaja - trening, Szkielety
Wiadomość wysłana przez: Nikolaj w 01 Listopad 2014, 20:21:14
Zrobił kilka kroków do przodu i wycelował Szklistym w kierunku przeciwnika, będącego wysuniętym najbardziej na prawo. Dzieliło ich niecałe trzydzieści metrów. Po prostu nie mógł chybić. Był zbyt dobry w te klocki.
Spust zwolnił się delikatnie, w żadnym stopniu nie wpływając na pozycję broni. Bełt ślizgnął się po łoży bezdźwięcznie i pomknął w kierunku obranego celu. Słyszeć było tylko trzask łamanej czaszki i charakterystyczny dźwięk rozsypujących się kości.

4/5 Szkielety
Tytuł: Odp: XII walka Nikolaja - trening, Szkielety
Wiadomość wysłana przez: Elrond Ñoldor w 01 Listopad 2014, 22:46:48
Szkielet faktycznie się rozpadł. Pozostała czwórka była już w odległości 15 metrów od ciebie.
Tytuł: Odp: XII walka Nikolaja - trening, Szkielety
Wiadomość wysłana przez: Nikolaj w 01 Listopad 2014, 23:35:19
Nie było czasu na ponownie ładowanie kuszy. Zaczepił ją w odpowiednie miejsce na plecach i wyciągnął miecz i sztylet. Zaczął robić lekkie koło, chcąc najpierw dorwać kościotrupa po lewej. Nie był głupi, czy odziany w płytowy pancerz. Musiał kąsać, walczyć po kolei z każdym. Być zwinnym i przede wszystkim unikać ataków.
Zaatakował szybciej, niż jego pierwszy cel podniósł topór, chcąc najwyraźniej uderzyć Wampira ciosem z góry. Ostrze miecza z szarej rudy przeszło przez kręgi szyjne jak przez masło. Reszta kości rozsypała się.
Tuż przed sobą miał jeszcze trzy pokraki. Jedna odrobinę bliżej, dwa pozostałe tuż za jej plecami. Bliższy już od dłuższego czasu chciał go pacnąć toporkiem, więc nie było się co dziwić, że gdy odciął głowę jednemu z nich, drugi nacierał już ze swoim atakiem. Cios niemal identyczny jak jego poprzednika. Kościste dłonie pewnie opuszczały już żelastwo na głowę nieśmiertelnego. Całość była jednak zbyt wolna i przewidywalna.
Wampir zrobił krok w prawo, lekko do przodu i obrodził się o siedemdziesiąt stopni w lewo. Topór przecinał powietrze już na wysokości jego twarzy. Wampir jednocześnie lewą ręką wyprowadził atak z dołu. Srebrny sztylet napotkał na kości ręki szkieletu i odciął je. Szybko odciągnął broń i zaatakował ponownie. Tym razem sztylet wbił się w czerep przeciwnika. Magia uleciała. A niemal rozsypujące się kości pchnął w kierunku pozostałej dwójki. Zrobił kilka szybkich kroków w lewo i znalazł się z boku przeciwników. Ci, zanim zorientowali się o co chodzi byli już w sumie prawie że ponownie martwi.
Wampir skoczył pomiędzy nie, przeturlał się i odskoczył w bok. Był tuz za jednym ze szkieletów. Cichy świst z dołu, strzaskane żebra, obojczyk i przepołowiona czaszka. Później szybki sztych w kierunku ostatniego szkieletu. Sztych który miał wprowadzić kolejną porcję kontrolowanego chaosu i wymusić szybką i przewidywalną reakcję przeciwnika.
Szkielet odbił miecz, który nawet miał nie trafić. Odbił tak mocno, że wymusił na szkielecie zmianę pozycji. Zmianę, która jednocześnie odsłoniła go i pozwoliła Wampirowi przejść do kolejnego szybkiego ataku.
Ciął z ukosa, zamaszyście, odcinając kilka żeber i rękę w ramieniu tą, która trzymała broń. Zrobił Cadacusem młynek w powietrzu i ciął niemal że identycznie, tym razem przecinając szkielet na pół. Pokraka ostatkiem woli chciała rzucić się z kłami i pazurami na Wampira. Wpadła wprost na miecz. Upadła na ziemię, tuż pod nogi nieśmiertelnego, który zmiażdżył jej czaszkę swoim ciężki okutym skórzanym buciorem.

0/5 szkielety
Tytuł: Odp: XII walka Nikolaja - trening, Szkielety
Wiadomość wysłana przez: Elrond Ñoldor w 01 Listopad 2014, 23:41:13
Walka zakończona!
Nikolaj: nagroda 70 grzywien