Forum Tawerny Gothic - Marant

Królestwo Valfden => Atusel => Centrum => Wątek zaczęty przez: Lucjusz Vangraf w 31 Sierpień 2014, 08:31:10

Tytuł: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Lucjusz Vangraf w 31 Sierpień 2014, 08:31:10
Szpital

(http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/images/1/12/Lokacje_szpital.jpg)

Przemierzając dzielnice miasta Atusel, będąc w jego centrum natknąłeś się na wielki, murowany budynek z pięknym czerwonym krzyżem oraz szyldem, na którym widnieje napis "Szpital". Zaciekawiony wtargnąłeś do środka przepychając się między rannymi i chorymi, największe trudności sprawiły ci starsze kobiety które pragnęły bezpodstawnego zainteresowania. Piękny wystrój i wszechogarniająca czystość, która panowała w holu zaskoczyły ciebie. Stanąłeś w kolejce do recepcji i po parunastu godzinach przyszła twoja kolej. Odezwała się do ciebie urocza kobieta odziana w biały strój.

- W czymś pomóc? Szuka pan pracy? Medyk? Zapraszamy na lewo. Chory? umierający? Zapraszamy na prawo.

Jak się zorientowałeś, szpital pełni dwie funkcje, jest miejscem pracy oraz miejscem gdzie można zgłosić się z problemami zdrowotnymi.


Praca:

Gracze z umiejętnościami:
Pierwsza pomoc (http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Umiej%C4%99tnosci_medyczne#Pierwsza_pomoc), ortopedia (http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Umiej%C4%99tnosci_medyczne#Ortopedia) i chirurgia (http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Umiej%C4%99tnosci_medyczne#Chirurgia)

Mogą zgłaszać się do pracy w szpitalu. Twoja praca będzie polegała na leczeniu chorych oraz rannych. Pracować możesz maksymalnie tylko 6 godzin, ale za każdą godzinę otrzymasz wynagrodzenie.

Wynagrodzenie dla cyrulików i medyków:
Dla Cyrulików: 30 grzywien na każdą przepracowaną godzinę
Dla Ortopedów: 40 grzywien na każdą przepracowaną godzinę
Dla Chirurgów: 80 grzywien na każdą przepracowaną godzinę

Gdy cyrulik lub medyk wykona pełną zmianę (przepracuje pełne 6 godzin bez przerwy otrzymuje bonus pieniężny w wysokości 150 grzywien.





Wymagania:
- Możesz pracować w szpitalu w każdy dzień tygodnia tylko i wyłącznie do 6 godzin. Co godzinę (z dopuszczalną odchyłką 10 minut) musisz napisać jak pracujesz, inaczej dostaniesz wypłatę za 1 przepracowaną godzinę. Post powinien zawierać co najmniej 3 pełne linijki opisu własnej pracy.
- Chcąc się zatrudnić na dany dzień jesteś zobowiązany do napisania w tym temacie.
- W czasie pracy nie możesz znajdować się na zadaniach czy wyprawach. Również nie możesz przebywać w domach, zakładach czy sklepach innych graczy oraz w instytucjach takich jak np. Ratusz czy Skarbiec.
Leczenie:

Każdy gracz zostając rannym na wyprawach i zadaniach może zgłosić się o pomoc cyrulika lub medyka. Za uzyskaną pomoc musi dokonać opłaty.

Koszt uzyskania pomocy medyka:
30 grzywien + ewentualne koszta naparów i maści medycznych












Wymagania:
- Chcąc skorzystać z usługi lub paru usług, jesteś zobowiązany do napisania w tym temacie.
- W czasie leczenia nie możesz znajdować się na zadaniach czy wyprawach. Dopuszczalne jest natomiast przebywanie w domach, zakładach czy sklepach innych graczy oraz w instytucjach takich jak np. Ratusz czy Skarbiec.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Funeris Venatio w 15 Październik 2014, 00:16:45
Funeris, według wskazań, skierował się w prawo. Poczekał na swoją kolej, odstał dostatecznie długo, poczekał jeszcze chwilę, wziął numerek, pomylił okienko, nie wziął odpowiedniego zaświadczenia [...], ale wreszcie dotarł na miejsce, przed oblicze lekarza.
- Witam. Złamane żebra i przebity obok. Do tego mnóstwo siniaków, stłuczeń, obić i takich tam. Sam pan wie, panie lekarzu, jak to jest, gdy się z demonami zabawia... Da radę coś z tym zrobić? Jakieś dwie miksturki, trochę opatrunków i do domu?

//Na żebra gnatozrost, na bok i całą resztę Większa Mikstura Leczenia Ran. Plus koszt usługi, to dla mnie jakieś... 85 grzywien.
11080 - 85 = 10095
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gorn Valfranden w 16 Październik 2014, 16:02:31
Gorn który przybył tu z przejerzdżającą karawaną bractwa zjawił się w szpitalu. Zgodnie z tym co mu powiedziano poszedł w prawo. Aż doszedł   do Medyka i rzekł. Witam. Potrzebuję pomocy. Mam mocno spaloną skórę.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Elrond Ñoldor w 16 Październik 2014, 18:57:22
Funeris, według wskazań, skierował się w prawo. Poczekał na swoją kolej, odstał dostatecznie długo, poczekał jeszcze chwilę, wziął numerek, pomylił okienko, nie wziął odpowiedniego zaświadczenia [...], ale wreszcie dotarł na miejsce, przed oblicze lekarza.
- Witam. Złamane żebra i przebity obok. Do tego mnóstwo siniaków, stłuczeń, obić i takich tam. Sam pan wie, panie lekarzu, jak to jest, gdy się z demonami zabawia... Da radę coś z tym zrobić? Jakieś dwie miksturki, trochę opatrunków i do domu?

//Na żebra gnatozrost, na bok i całą resztę Większa Mikstura Leczenia Ran. Plus koszt usługi, to dla mnie jakieś... 85 grzywien.
11080 - 85 = 10095


- A skąd Pan takie ceny bierze? He? - Powiedział wyjmując dwa flakony z szafki, gnatozrost i większą miksturę leczniczą.
-  90 grzywien proszę. Wypić od razu i położyć się na dwadzieścia cztery godziny do łóżka. Nie dziwnych męczących czynności... Siostro! Proszę odprowadzić tego Pana do jednej z sal pourazowych...

// Od czasu twojego pojawienia się w szpitalu i rozpoczęcia walki na arenie minęło 16 godzin. Czas leczenia połamanych żeber to 24 godziny. Więc na Arenie nie mogę uznać że jesteś dokładnie wyleczony. ;)



Gorn który przybył tu z przejerzdżającą karawaną bractwa zjawił się w szpitalu. Zgodnie z tym co mu powiedziano poszedł w prawo. Aż doszedł   do Medyka i rzekł. Witam. Potrzebuję pomocy. Mam mocno spaloną skórę.

- Bogowie! I jeszcze chodzisz?! Siostro proszę się nim zająć. Standardowo ÂŁzy feniksa na poparzone miejsca. 80 grzywien będziesz musiał zapłacić. Następny!

// Pełna regeneracja trwa 24 godziny.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Funeris Venatio w 16 Październik 2014, 19:30:01
//No co? Ceny wyskrobałem od Eleny, jako jedyny pewny punkt odniesienia. | I naprawdę Gorn na takie rany tylko ÂŁzy Feniksa? Przecież on miał skórę przetopioną do kości! :)

- Ależ proszę wybaczyć, oto dodatkowe 5 grzywien. ÂŹle przeliczyłem.

//9280 - 90 = 9190 grzywnów.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Elrond Ñoldor w 16 Październik 2014, 19:40:33
// Skórę przetopioną do kości? Kiedy obrażenia zostały zadane? Na jak dużym obszarze?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gorn Valfranden w 16 Październik 2014, 20:14:25
// Isentor tak opisał moje rany. ,,Gorn został pochłonięty przez płomienie, którymi zionął w niego biały demon. Ogień strawił odzienie nieszczęśnika, nie oszczędził również skóry dotkliwie topiąc jej warstwy momentami nawet do kości. Z ciężkimi oparzeniami zewnętrznymi, oraz oparzeniami płuc Gorn Valfranden opadł na posadzkę''.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Izabell w 17 Październik 2014, 23:18:17
Gorn został zabrany z korytarza i ułożony na jednym ze szpitalnych łóżek. Podano mu łzy feniksa, które zaczęły regenerować poparzenia.
- Siostro, tego Pana obserwować, w razie komplikacji wezwać któregoś z medyków. Za 15 minut, gdy tkanka mięśniowa się trochę zasklepi, większa mikstura lecznicza, a za jakąś godzinę drugą miksturę leczniczą. - mówił lekarz. Wreszcie zwrócił się do pacjenta:
- Nie mogę Panu wróżyć zbyt optymistycznie. Będą blizny i spore ubytki w tkance mięśniowej. A że jest Pan przytomny, jestem zobowiązany poinformować, że koszt leczenia, o ile nic się nie zmieni, wyniesie 125 grzywien. Nie może Pan także opuścić szpitala przez dwie doby, to jest do 16:02:31 dnia 18 Astas - rzekł i ruszył ku kolejnym chorym.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gorn Valfranden w 18 Październik 2014, 13:52:55
Gorn już po wyleczeniu zapłacił 125 grzywien, ukłonił się i odjechał ze szpitala z karawaną Bractwa która przejeżdżała obok.



1850g-125=1725
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Evening Antarii w 02 Grudzień 2014, 22:28:14
 Evening będąc tu ostatnio z orkiem, nie sądziła, że wróci do szpitala,  sama szukając pomocy. Starała się nie ruszać nadgarstka prawej ręki, by jeszcze bardziej go nie uszkodzić. Choć znała się co nieco na udzielaniu pomocy, to ciężko byłoby jej tylko lewą ręką nastawić prawą... Postanowiła sięgnąć porady specjalisty, przecież nie chciała by przy nastawianiu coś poszło nie tak, a kości źle się zrosły.
Zwróciła się z prośbą do pierwszego napotkanego lekarza, który krzątał się po korytarzu. -Dzień dobry. Czy mogłabym prosić o nastawienie kilku kości w nadgarstku? Miałam mały wypadek podczas walki na arenie, w sumie głupia sprawa. A, i mam swój gnatozrost.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 04 Grudzień 2014, 21:00:55
Evening będąc tu ostatnio z orkiem, nie sądziła, że wróci do szpitala,  sama szukając pomocy. Starała się nie ruszać nadgarstka prawej ręki, by jeszcze bardziej go nie uszkodzić. Choć znała się co nieco na udzielaniu pomocy, to ciężko byłoby jej tylko lewą ręką nastawić prawą... Postanowiła sięgnąć porady specjalisty, przecież nie chciała by przy nastawianiu coś poszło nie tak, a kości źle się zrosły.
Zwróciła się z prośbą do pierwszego napotkanego lekarza, który krzątał się po korytarzu. -Dzień dobry. Czy mogłabym prosić o nastawienie kilku kości w nadgarstku? Miałam mały wypadek podczas walki na arenie, w sumie głupia sprawa. A, i mam swój gnatozrost.
Lekarz podszedł do Ciebie. Ujął Twoją dłoń i naciskał tu i tam.
- Lekkie przestawienie kości śródręcza - proszę na fotel.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Evening Antarii w 04 Grudzień 2014, 21:44:36
Evening zajęła wygodne miejsce, starając się nie skupiać uwagi na powstającym w dłoni bólu. Może i była wyćwiczona w walce i ignorowaniu niezbyt poważnych ran... lecz na wszelki wypadek wzrok zwróciła w drugą stronę tak, aby nie przyglądać się zabiegowi, który ma wykonać lekarz.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 04 Grudzień 2014, 22:36:26
Lekarz odszedł na chwilę, wrócił ucierając coś w miseczce. Dolał do tego jakieś specyfiku, którego zapach wiercił w nosie. Podpalił, zdmuchnął. Wlał w kieliszek
- Wypij - podał jej kieliszek z środkiem uśmierzającym ból
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Evening Antarii w 05 Grudzień 2014, 14:24:13
Evening wypiła całą przeznaczoną jej dawkę środku przeciwbólowego, pomimo niezbyt dobrego smaku, nie mówiąc już o zapachu. Była jednak wdzięczna lekarzowi za to, choć pewnie to rutynowa czynność. Opuchlizna dłoni stawała się co raz bardziej nieznośna, a uraz wymagał opatrzenia i fachowej ręki specjalisty.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 09 Grudzień 2014, 16:03:30
Lekarz ujął Twą dłoń, jeszcze raz obadał ją opuszkami palców i ucisnął trzy razy. Coś przeskoczyło, impuls bólu uderzył dziewczynę po skroniach. Kiedy spojrzała na swoją dłoń lekarz już zakładał usztywniający bandaż.
- Po tygodniu będzie jak nowa, ale ogranicz korzystanie z ciężkich przedmiotów w tej dłoni i z gwałtownych ruchów o dużym wygięciu przegubów przez kolejne dwa tygodnie. Gotowe - powiedział.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Evening Antarii w 09 Grudzień 2014, 16:13:01
-Dziękuję bardzo.- Dziewczyna wstała, pożegnała uprzejmego doktora i ruszyła w stronę wyjścia. Po drodze odkorkowała buteleczkę gnatozrostu i wypiła zawartość.  Napój dodatkowo pomógł zrosnąć się pogruchotanym kościom i pozwoli na szybszą ich regenerację.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 09 Grudzień 2014, 16:27:07
- Halo, przepraszam! - zawołał - Należność za usługę medyczną proszę uiścić w recepcji przy wyjściu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Evening Antarii w 09 Grudzień 2014, 17:19:12
- Proszę, oto należna kwota.- Eve podziękowała raz jeszcze recepcjonistce i opuściła szpital.

1435-30=1405 grzywien
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Creed Canue w 26 Styczeń 2015, 15:33:07
Elf skręcił w prawo poczekał na swoją kolej i w gabinecie powiedział ze chce żeby go wyleczyli po tym jak Kretoszczur ugryzl go w nogę

138-30=108
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 26 Styczeń 2015, 17:17:40
- Witam, proszę proszę - powiedział lekarz - O, kładziemy się na kozetce, a teraz obejrzymy pana ranę...

//: Proszę podesłać tutaj link do posta w którym zostałeś ugryziony.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Creed Canue w 26 Styczeń 2015, 17:26:14
bardzo źle jest proszę pana?

http://marant.tawerna-gothic.pl/index.php/topic,26278.0.html
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 26 Styczeń 2015, 17:43:07
- Nie wygląda to najlepiej - odrzekł chłodno lekarz odchodząc od rany i przemywając sobie dłonie spirytusem.
- Rany nie są głębokie ale dość szerokie. Ubyło panu dużo krwi, dobrze że nie trafił w jakieś większe naczynie krwionośne. I tak może pan mówić o szczęściu. Doszedł pan tutaj o własnych siłach - rzekł i podszedł do rany. Oczyścił ją z kilku nieukrwionych strzępków, obłożył specjalną maścią, założył kilka szwów, potem opatrunek i bandaż.
- Proszę unikać nadmiernego obciążania nogi rzez kolejne cztery dni. Po tygodniu może pan wrócić na zdjęcie szwów.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Creed Canue w 26 Styczeń 2015, 17:46:29
Dziękuje za pomoc za tydzien na pewno wrócę.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Vernon w 09 Marzec 2015, 19:03:29
Do szpitala przyszedł Aranu, czekał na swoją kolej.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 09 Marzec 2015, 20:27:28
- Następy! - zawołał lekarz
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Canis w 26 Marzec 2015, 14:38:43
Do szpitala Zaszedł Salazar. Znał to miejsce, w końcu sam je projektował. Nim recepcjonistka podała mu możliwe kierunki i zajęcia, zapytałem.
- Witaj, Jestem poszukującym informacji. Poszukuje informacji o pewnych osobach. Chodzi mi o ich stany chorobowe. Brak mi detali, by podać szczegóły tych chorób, przebieg czy też leczenie. Mam parę tekstów o tym świadczących, a brak mi szczegółów i danych... czy mogła by mi pani pomóc? - Zapytał bardzo życzliwie, aż sam się zdziwił, ze potrafił... Jak chęć zdobycia informacji zmusza do uwłaczających własnej godności posunięć...

Wyciągnął 4 karty pergaminu, na których miał odnotowane słowa dotyczące chorób i leczenia.

- Czy są takie choroby, które działają inaczej na mężczyzn inaczej na kobiety? "Mój ojciec był pierwszy, powalony jakąś plugawą chorobą. Matka żyła dalej, ale w malignie." - Zacytował 3 poznany fragment. - Kobieta miała gorączkę, maligna gorączka, zaś mężczyzna zmarł na skutek "plugawej" choroby, czy są choroby, które się tak określa?

"Patrzyłem w milczeniu, jak wprowadzili kobietę. Miała czerwoną skórę, przestała przypominać ludzką istotę, a tym bardziej kobietę." Czy zarejestrowano taki przypadek chorobowy? Kobiety, która doświadczyła mutacji takiej jak określona w tym cytacie?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Hope w 26 Marzec 2015, 14:46:35
Zawołam jednego z lekarzy. Po dłuższej chwili pojawił się mężczyzna odziany w zakrwawiony fartuch.
- Witaj, pielęgniarka przekazała mi informacje o twoich poszukiwaniach. Przeglądnij te zapiski pierwszych rezydentów szpitala. Odpowiadając na pytanie dotyczące choroby, to za mało informacji. Każdy przechodzi chorobę na swój sposób w zależności od odporności organizmu.
Znalazłeś w zapiskach interesujący cię fragment.


Siedząc w ciemności pod jego celą, obserwowałem jego szaleńce podrygi, słuchałem okropieństw, jakie wydobywały się z jego ust. Jak mogę pozwolić żyć takiej bestii? Był nowotworem, przed którym poprzysiągłem chronić Valfden.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 04 Maj 2015, 22:47:51
-Witam. Przybyłem odbyć praktyki z pierwszej pomocy. Mam nawet własny zestaw cyrulika.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nessa w 04 Maj 2015, 23:27:05
Zaraz za Themo w szpitalu pojawiła się długoucha z wampirem. Jako że nawet Nessa słyszała i miała prawo słyszeć, co powiedział nieznajomy, to dołożyła swoje trzy grosze. A co! Zbiorowe wydawanie poleceń jest o wiele łatwiejsze.
- My również na praktyki. Choć ja nie mam zestawu - zająknęła się i popatrzyła na Dragosaniego, bo i nie wiedziała, czy on przyszedł lepiej przygotowany. Ale w końcu w szpitalu takiego sprzętu powinno być dostatek
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 04 Maj 2015, 23:39:40
Istotnie, wraz z Nessą w szpitalu zjawił się Drago. I istotnie, nie posiadał własnego zestawu cyrulika. Ale w placówce medycznej chyba powinni mieć taki sprzęt.
- Chyba najlepsze praktyki przyjdziemy, gdy po prostu opatrzymy lżej rannych. Oczywiście pod czujnym okiem kogoś bardziej doświadczonego - dodał od siebie. A co będzie tak milczał.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 05 Maj 2015, 13:31:13
Lekarz, który został wydelegowany do opieki nad wami dał wam listy z informacjami prosząc o je wypełnienie

Imię:
Specjalizacja:
Nauczyciel:


- Wypełnijcie, a potem przedstawię wam zakres waszych praktyk. - powiedział i poszedł do chorych.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 05 Maj 2015, 14:53:01
Dragosani westchnął. Oczywiście tak tylko w duchu. Wziął od lekarza jedną z list i przyjrzał się jej. Gdy już to uczynił, szybko wypełnił wymagane pola.

Imię: Dragosani Antares
Specjalizacja: Pierwsza pomoc
Nauczyciel: Hink du'Agara

Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 05 Maj 2015, 14:54:34
Themo również wypełnił listę.

Imię: Themo Kacmarus
Specjalizacja: Pierwsza pomoc
Nauczyciel: Hink du'Agara
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nessa w 05 Maj 2015, 17:33:36
Kto by pomyślał, że w takim miejscu jakieś świstki będą istotne! Aczkolwiek posłusznie wypełniła wskazane pola, mocno zastanawiając się, jak nazywał się niziołek. Nie była przyzwyczajona do tak skonstruowanych nazwisk.

Imię: Nessa
Specjalizacja: Pierwsza pomoc
Nauczyciel: Hink du'Agara
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 05 Maj 2015, 19:19:12
Progan także przyszedł na odbycie praktyk w szpitalu. Przywitał się z zebranymi
- Witam Panią, Panów - powiedział. Posłał Nessie uśmiech i zatroskane o dziewczynę spojrzenie. Z Lordem Elektem uścisnął dłoń
- Lordzie
A do Drago wypowiedział kilka słów więcej
- Panie Hetmanie, włócznia już gotowa.
Dostarczony mu dokument wypełnił na kolanie.

Imię: Progan
Specjalizacja: Pierwsza pomoc
Nauczyciel: Hink du'Agara




- Dobrze, skoro już wszyscy są i dokumenty zostały wypełnione przejdźmy do konkretów. Czterech traperów spadło z gór. Cudem udało ich się przetransportować do szpitala. Mają odmrożone dłonie i stopy, stłuczenia i krwiaki na biodrach oraz zadrapania na twarzy. Widzicie tamte dwa parawany? Za nimi są pacjenci, po dwóch w 'sali'. Udajcie się do nich. Należy postępować zgodnie z etyką lekarską. Jeśli idzie o odmrożenia to musicie się do tego najbardziej przyłożyć. Stłuczenia i lekkie rany cięte nie są takim zagrożeniem. No już, do pracy, zakasujcie rękawy!

//:Godzinna praktyka, czyli minimum dwa posty napisane w odstępie godziny.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 05 Maj 2015, 22:00:38
Wampir przywitał się z Proganem.
- Przyjdę po nią, gdy skończymy - ten cyrk przemknęło mu przez myśl. - Praktyki - dokończył. Potem wysłuchał cóż też lekarz ma do powiedzienia.
Czterech traperów spadło z gór. Zabawnie zabrzmiało to zdanie, jednak Drago dzielnie nie zaśmiał się. Zapewne to źle by wpłynęło na jego ocenę z praktyk. A nie miał zamiaru drugi raz do nich podchodzić. Zerknął na Nessę. Owo spojrzenie jasno oznaczało zaproszenie za jeden parawan. W celu opatrzenia pacjentów, rzecz jasna. Zakasał rękawy. Trzeba było zabrać się do pracy. ÂŚciągnął rękawice zbroi, pokazując demoniczną rękę. Mogło to wzbudzić pewien niepokój pacjentów, ale cóż. Nikt nie mówił, że w szpitalu będzie miło. O drugą rękę wampir się nie przejmował. Nie było tutaj raczej możliwości, że spotka się z promieniami słońca. Wszedł za jeden z parawanów. Znalazł tam dwójkę pokiereszowanych traperów. Powstrzymał się od rzucenia jakiegoś dennego żartu. Wszak mieli zachować etykę lekarską.
- Witam pacjentów, proszę się nie obawiać, zaraz ja i koleżanka zajmiemy się panami - powiedział na powitanie, mając nadzieję, że elfką serio za nim pójdzie. Dziwnie by to wyszło, gdyby nagle ową koleżanką okazał się Progan. Wampir najpierw umył ręce w misce z wodą. Wszak nie mógł zajmować się ranami z brudnymi łapami. Potem podszedł do jednego z traperów i przyjrzał się jego obrażeniom. Trochę odmrożeń, stłuczenie. Do tego dwie lekkie rany cięte. Nie powinno to sprawić wielkiego problemu. Oczywiście wampir mógłby użyć swojej krwi, ale miał się tutaj czegoś innego nauczyć. Poza tym nie był pewien, jak wykwalifikowani lekarze zareagowali by na taką metodę leczenia. Antares najpierw rozluźnił odzienie pacjenta, aby usprawnić przepływ krwi, co.miało.pomóc w wyleczeniu odmrożeń. Po tym jednak zabrał się najpierw za stłuczenie. Mógł to zrobić względnie szybko, poza tym pamiętał z wykładu, że w takich przypadkach ważna jest szybka reakcja. Wziął kawałek czystego materiału i namoczył go w zimnej wodzie. Następnie złożył kilka razy, tworząc okład. Przyłożył go do stłuczenia. Miał tak go trzymać około dziesięciu minut, jednak musiał też zająć się innymi ranami. Dlatego luźno owinął go kawałkiem bandaża. Tak tylko żeby coś trzymało go na miejscu. I tak miał go za chwilę usunąć. Teraz przyszedł czas na odmrożenia. Były dwa. Wampir poznał je po odbarwieniu skóry. Pomieszczenie w którym przebywał było dość ciepłe, co dobrze wpływało na odmrożenia. Jednak nie można było.ich zostawić tak po prostu. Antares przygotował dwa okłady, które wcześniej zwilżył w ciepłej wodzie. Zaczął przy ich użyciu stopniowo ocieplać odmrożenia. Trwało to trochę. W międzyczasie Drago ściągnął okład ze stłuczenia. Wyglądało na to, że te sprawę załatwił. Po tym wrócił do odmrożeń. Ocieplał je i ocieplał. W końcu wychodziło na to, że zabieg ten zaczynał przynosić efekty. Regenerację mogły wspomóc ciepłe posiłki i napoje z dużą ilością cukru. Ciało miało wtedy możliwość same poradzić sobie z odmrożeniem. Jednak najpierw trzeba było zająć się ranami ciętymi.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 05 Maj 2015, 23:00:04
Drago przyjrzał się ranom ciętym i ocenił je. Były lekkie. Oczywiście nie znaczyło to, że nie stanowiły zagrożenia dla człowieka. Trzeba było więc je opatrzyć. Wampir przypomniał sobie co usłyszał na wykładzie i to co sam wiedział o krwi. Wszak w jej przypadku był niemalże ekspertem. A przynajmniej w jej konsumpcji. Ale akurat to mogło się średnio przydać w szpitalu. W każdym razie nic nie wskazywało na to, aby została uszkodzona tętnica. W sumie gdyby była, to traper zapewne nie przebywałby teraz w szpitalu, lecz leżał martwy w rowie, podgryzany przez wilki. Tego jednak Drago na głos nie powiedział. Zabrał się do pracy. Umył znów ręce po poprzednich zabiegach. Po tym wziął butelkę z płynem do odkażania ran, najprawdopodobniej na bazie alkoholu. Starannie odkaził jedną ranę. Dokładnie sprawdził, czy nie ma na niej i w niej żadnych zanieczyszczeń. Gdy upewnił się o tym, wziął czysty badaż i zaczął owijać nim ranę, starając się zrobić to tak, jak widział na wykładzie. Owinął bandażem całą ranę. Na końcu związał bandaż, aby opatrunek trzymał się dobrze. Po tym przyszła pora na drugą ranę. Antares ponownie najpierw starannie ją oczyścił i odkaził. Od tego wiele zależało, więc musiał zrobić to dokładnie, aby nie wystąpiły jakieś nieprzyjemne komplikacje. Gdy już to zrobił, znów złapał za bandaż i przystąpił do zakładania opartynku. Trwało to chwilę, gdyż starał się zrobić to jak najbardziej dokładnie. Na końcu zabezpieczył opatrunek przed opadnięciem. Uśmiechnął się.
- I to będzie wszystko - powiedział do trapera. Chyba dodał w myślach. - Powinieneś zjeść kilka ciepłych posiłków, oraz pić dużo ciepłych napojów. Najlepiej dość słodkich. To przyspieszy leczenie odmrożeń - powiedział jeszcze.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 05 Maj 2015, 23:18:00
-Mów mi Themo.
Odpowiedział Proganowi i odwzajemnił uścisk dłoni. Nie lubił takich oficjalnych tytułów. Kiedy doktor powiedział o rannych udał się za parawan i obejrzał rannych. Pierwsze co zrobił to rozluźnił ubrania na kończynach. Dotknął ran, by sprawdzić ich temperaturę i przepływ krwi. Dodatkowo dowiedział się, że pacjenci nadal posiadają czucie w tych miejscach. Przygotował okłady z ciepłej wody, którymi owinął dłonie i stopy. Taki opatrunek powinien usprawnić przepływ krwi i przywrócenie naturalnej temperatury ciała. Na szczęście nie pojawiły się pęcherze. Do tego ręczniki nawilżone ciepłą wodą pomogą w złuszczeniu się uszkodzonego naskórka. Po kilkunastu minutach usunął opatrunek. Zaczerwienienie ustąpiło naturalnej barwie skóry, więc uznał jeden z zabiegów za skończony.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 06 Maj 2015, 00:22:15
Teraz zajął się stłuczeniami. Przygotował zimne okłady. Rozluźnił odzież, by dostać się do zranionego miejsca. Jego oczom ukazało się zasinienie skóry. Przyłożył tam przygotowany wcześniej opatrunek. Pacjent poczuł lekki chłód, ale ból minął. Schładzał zranione miejsce niecałe dziesięć minut. Potem odstawił okład. Skóra w tym miejscu zrobiła się bledsza, jak i krwiak. Naczynia krwionośne w tym miejscu nieco się skurczyły, dzięki czemu krwiak nie poszerzał się. Zalecił pacjentowi przyłożenie na drugi dzień czymś ciepłym. Po takiej kuracji znak szybciej zniknie zostawiając zdrową skórę.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 06 Maj 2015, 02:16:16
Na koniec zostały lekkie rany na twarzy. Na szczęście było to lekkie zadrapanie. Profilaktycznie odkaził rany za pomocą gazy nasączonej alkoholem. Usunął też wszelkie zanieczyszczenia, również gazą. Dzięki takiemu oczyszczeniu zakażenie nie powinno się wdać. Przyłożył czysty opatrunek i wziął w dłoń bandaż. Zaczął owijać głowę, starając się omijać oczy, czy nos, aby pacjent miał swobodę poruszania się. Gdy skończył upewnił się, że wszystko jest prawidłowo założone.
-No, to by było na tyle. Kilka dni i będziesz mógł powrócić w góry. Ale przedtem wypij coś ciepłego i słodkiego, na te odmrożenia.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 06 Maj 2015, 14:28:09
Wampir przywitał się z Proganem.
- Przyjdę po nią, gdy skończymy - ten cyrk przemknęło mu przez myśl. - Praktyki - dokończył. Potem wysłuchał cóż też lekarz ma do powiedzienia.
Czterech traperów spadło z gór. Zabawnie zabrzmiało to zdanie, jednak Drago dzielnie nie zaśmiał się. Zapewne to źle by wpłynęło na jego ocenę z praktyk. A nie miał zamiaru drugi raz do nich podchodzić. Zerknął na Nessę. Owo spojrzenie jasno oznaczało zaproszenie za jeden parawan. W celu opatrzenia pacjentów, rzecz jasna. Zakasał rękawy. Trzeba było zabrać się do pracy. ÂŚciągnął rękawice zbroi, pokazując demoniczną rękę. Mogło to wzbudzić pewien niepokój pacjentów, ale cóż. Nikt nie mówił, że w szpitalu będzie miło. O drugą rękę wampir się nie przejmował. Nie było tutaj raczej możliwości, że spotka się z promieniami słońca. Wszedł za jeden z parawanów. Znalazł tam dwójkę pokiereszowanych traperów. Powstrzymał się od rzucenia jakiegoś dennego żartu. Wszak mieli zachować etykę lekarską.
- Witam pacjentów, proszę się nie obawiać, zaraz ja i koleżanka zajmiemy się panami - powiedział na powitanie, mając nadzieję, że elfką serio za nim pójdzie. Dziwnie by to wyszło, gdyby nagle ową koleżanką okazał się Progan. Wampir najpierw umył ręce w misce z wodą. Wszak nie mógł zajmować się ranami z brudnymi łapami. Potem podszedł do jednego z traperów i przyjrzał się jego obrażeniom. Trochę odmrożeń, stłuczenie. Do tego dwie lekkie rany cięte. Nie powinno to sprawić wielkiego problemu. Oczywiście wampir mógłby użyć swojej krwi, ale miał się tutaj czegoś innego nauczyć. Poza tym nie był pewien, jak wykwalifikowani lekarze zareagowali by na taką metodę leczenia. Antares najpierw rozluźnił odzienie pacjenta, aby usprawnić przepływ krwi, co.miało.pomóc w wyleczeniu odmrożeń. Po tym jednak zabrał się najpierw za stłuczenie. Mógł to zrobić względnie szybko, poza tym pamiętał z wykładu, że w takich przypadkach ważna jest szybka reakcja. Wziął kawałek czystego materiału i namoczył go w zimnej wodzie. Następnie złożył kilka razy, tworząc okład. Przyłożył go do stłuczenia. Miał tak go trzymać około dziesięciu minut, jednak musiał też zająć się innymi ranami. Dlatego luźno owinął go kawałkiem bandaża. Tak tylko żeby coś trzymało go na miejscu. I tak miał go za chwilę usunąć. Teraz przyszedł czas na odmrożenia. Były dwa. Wampir poznał je po odbarwieniu skóry. Pomieszczenie w którym przebywał było dość ciepłe, co dobrze wpływało na odmrożenia. Jednak nie można było.ich zostawić tak po prostu. Antares przygotował dwa okłady, które wcześniej zwilżył w ciepłej wodzie. Zaczął przy ich użyciu stopniowo ocieplać odmrożenia. Trwało to trochę. W międzyczasie Drago ściągnął okład ze stłuczenia. Wyglądało na to, że te sprawę załatwił. Po tym wrócił do odmrożeń. Ocieplał je i ocieplał. W końcu wychodziło na to, że zabieg ten zaczynał przynosić efekty. Regenerację mogły wspomóc ciepłe posiłki i napoje z dużą ilością cukru. Ciało miało wtedy możliwość same poradzić sobie z odmrożeniem. Jednak najpierw trzeba było zająć się ranami ciętymi.
Drago przyjrzał się ranom ciętym i ocenił je. Były lekkie. Oczywiście nie znaczyło to, że nie stanowiły zagrożenia dla człowieka. Trzeba było więc je opatrzyć. Wampir przypomniał sobie co usłyszał na wykładzie i to co sam wiedział o krwi. Wszak w jej przypadku był niemalże ekspertem. A przynajmniej w jej konsumpcji. Ale akurat to mogło się średnio przydać w szpitalu. W każdym razie nic nie wskazywało na to, aby została uszkodzona tętnica. W sumie gdyby była, to traper zapewne nie przebywałby teraz w szpitalu, lecz leżał martwy w rowie, podgryzany przez wilki. Tego jednak Drago na głos nie powiedział. Zabrał się do pracy. Umył znów ręce po poprzednich zabiegach. Po tym wziął butelkę z płynem do odkażania ran, najprawdopodobniej na bazie alkoholu. Starannie odkaził jedną ranę. Dokładnie sprawdził, czy nie ma na niej i w niej żadnych zanieczyszczeń. Gdy upewnił się o tym, wziął czysty badaż i zaczął owijać nim ranę, starając się zrobić to tak, jak widział na wykładzie. Owinął bandażem całą ranę. Na końcu związał bandaż, aby opatrunek trzymał się dobrze. Po tym przyszła pora na drugą ranę. Antares ponownie najpierw starannie ją oczyścił i odkaził. Od tego wiele zależało, więc musiał zrobić to dokładnie, aby nie wystąpiły jakieś nieprzyjemne komplikacje. Gdy już to zrobił, znów złapał za bandaż i przystąpił do zakładania opartynku. Trwało to chwilę, gdyż starał się zrobić to jak najbardziej dokładnie. Na końcu zabezpieczył opatrunek przed opadnięciem. Uśmiechnął się.
- I to będzie wszystko - powiedział do trapera. Chyba dodał w myślach. - Powinieneś zjeść kilka ciepłych posiłków, oraz pić dużo ciepłych napojów. Najlepiej dość słodkich. To przyspieszy leczenie odmrożeń - powiedział jeszcze.
Dragosani uzyskał tytuł cyrulika.


-Mów mi Themo.
Odpowiedział Proganowi i odwzajemnił uścisk dłoni. Nie lubił takich oficjalnych tytułów. Kiedy doktor powiedział o rannych udał się za parawan i obejrzał rannych. Pierwsze co zrobił to rozluźnił ubrania na kończynach. Dotknął ran, by sprawdzić ich temperaturę i przepływ krwi. Dodatkowo dowiedział się, że pacjenci nadal posiadają czucie w tych miejscach. Przygotował okłady z ciepłej wody, którymi owinął dłonie i stopy. Taki opatrunek powinien usprawnić przepływ krwi i przywrócenie naturalnej temperatury ciała. Na szczęście nie pojawiły się pęcherze. Do tego ręczniki nawilżone ciepłą wodą pomogą w złuszczeniu się uszkodzonego naskórka. Po kilkunastu minutach usunął opatrunek. Zaczerwienienie ustąpiło naturalnej barwie skóry, więc uznał jeden z zabiegów za skończony.
Teraz zajął się stłuczeniami. Przygotował zimne okłady. Rozluźnił odzież, by dostać się do zranionego miejsca. Jego oczom ukazało się zasinienie skóry. Przyłożył tam przygotowany wcześniej opatrunek. Pacjent poczuł lekki chłód, ale ból minął. Schładzał zranione miejsce niecałe dziesięć minut. Potem odstawił okład. Skóra w tym miejscu zrobiła się bledsza, jak i krwiak. Naczynia krwionośne w tym miejscu nieco się skurczyły, dzięki czemu krwiak nie poszerzał się. Zalecił pacjentowi przyłożenie na drugi dzień czymś ciepłym. Po takiej kuracji znak szybciej zniknie zostawiając zdrową skórę.
Na koniec zostały lekkie rany na twarzy. Na szczęście było to lekkie zadrapanie. Profilaktycznie odkaził rany za pomocą gazy nasączonej alkoholem. Usunął też wszelkie zanieczyszczenia, również gazą. Dzięki takiemu oczyszczeniu zakażenie nie powinno się wdać. Przyłożył czysty opatrunek i wziął w dłoń bandaż. Zaczął owijać głowę, starając się omijać oczy, czy nos, aby pacjent miał swobodę poruszania się. Gdy skończył upewnił się, że wszystko jest prawidłowo założone.
-No, to by było na tyle. Kilka dni i będziesz mógł powrócić w góry. Ale przedtem wypij coś ciepłego i słodkiego, na te odmrożenia.
Themo uzyskał tytuł cyrulika.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nessa w 06 Maj 2015, 15:55:59
Długoucha oczywiście ciągle gdzieś tam była. Po prostu na krótką chwilkę rozkojarzyła się, bo dobiegły ją krzyki z zewnątrz. Coś o jakiś juwenaliach i o tym, że ten, kto nie pije, to kanalia. Postanowiła sprawdzić po odbyciu praktyk, czym są owe juwenalia i dlaczego wymagane jest picie. Może one powodują odwodnienie?

Oczywiście dość szybko zainteresowała się tym, czym należało. Nie zastanawiała się nawet, ile trwał transport mężczyzn do szpitala z miejsca wypadku. Należało działać. Cieszyła się, że na dzień dobry nie będzie musiała zajmować się czymś trudniejszym. No i że jest z nią wampir. Nie sądziła oczywiście, że będą oszukiwać! Po prostu Drago zapewne w swoim życiu widywał więcej ran. Ona z odmrożeniami spotkała się tylko kilka razy w Trójprzymierzu, gdzie kilku chojraków zapomniało, że nie są niewrażliwymi na zimno wampirami. Szczególnie takimi z magicznymi rękami. Nessa bez skrępowania popatrzyła na zmutowaną tkankę, która bezpośrednio wskazywała, kim jest jej towarzysz.
- Panowie się nie martwią - uśmiechnęła się uprzejmie do rannych. Tutaj to ona musiała odgrywać dobrego glinę. W końcu bogowie jedynie wiedzą, jak mężczyźni zareagują na pomoc od wampira z tajemniczą ręką. W dodatku Nieśmiertelny zdawał się lepiej przygotowanym, bo wszystko wykonywał przed Tinuviel. Nawet dłonie przed nią wyczyścił! Zatem długoucha podeszła do drugiego trapera. Sympatyczniej wyglądającego w jej mniemaniu.
- Jestem Nessa, więc wiadomo na kogo składać zażalenia - rozluźniała atmosferę rozmową. To dla osoby, którą coś boli, mogło być irytujące, ale jednocześnie odwracało uwagę i elfka dobrze o tym wiedziała. Nie przerywając swojego monologu, dopilnowała, by przy kończynach ubranie mężczyzny w żaden sposób nie utrudniało przepływu krwi. Na szczęście nie trzeba było nic rozcinać, a buty miał już zdjęte. Oceniła również jakby stopień odmrożeń.
- Gdyby coś było nie tak, proszę mówić - powiedziała do pacjenta, stojąc już przy misie z letnią wodą, w której moczyła materiał. Miała zamiar owinąć nim stopy i dłonie jeszcze przed jałowym opatrunkiem. By nie tracić czasu, jak najdelikatniej odsłoniła biodra mężczyzny. I nie było w tym żadnej dwuznaczności! Nie były to żadne poważne stłuczenia. Długouchej zdarzało się mieć gorsze po treningu walki mieczem. Ale to pewnie wynikało z jej nikłych umiejętności i złośliwości nauczyciela.
- Jak skończę, to pójdę dla pana po wodę z cukrem - powiedziała, przykładając zimny okład do biodra. Trochę to poboli i traper nie będzie mógł dość długo spać na boku, ale to wciąż nie było nic poważnego.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nessa w 06 Maj 2015, 17:25:35
Stłuczenia były schładzane, a długoucha po raz kolejny przygotowała okłady na dłonie i stopy. Uśmiechała się co rusz do pacjenta, by go choć trochę uspokoić. Obawiała się, że może to odebrać opacznie i uznać, że Nessa uśmiecha się głupio, próbując zatuszować, że pojęcia zielonego nie ma, co robi. A miała!
- Jeszcze tylko oczyścimy twarz, założymy opatrunki na stopy i dłonie i będzie z głowy. Zostanie panu tylko odpoczynek - uśmiechnęła się ponownie, biorąc się za nasączanie materiału alkoholem, by oczyścić ranę. Nie wspominała o tym, że może szczypać, ale mężczyzna na pewno nie spodziewał się niczego innego. Więc długoucha, przyprawiając go o ból, starała się wyglądać jak najpogodniej i jak najłagodniej. Wiedziała, że dokładność jest tu kluczem, ale nie mogła się ociągać. Po oczyszczeniu ran założyła na nie opatrunek. Przez najbliższe kilka dni raczej kobiety nie będą wpadać mu w ramiona. Zmieniła okład na biodrach i wzięła się za przygotowywanie opatrunków na dłonie i stopy. To już poszło jej całkiem sprawnie, choć wciąż wykonywała jak najdelikatniejsze ruchy.
Zabezpieczyła wszystkie opatrunki i po chwili wróciła z wodą z cukrem
- To chyba na tyle.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 06 Maj 2015, 17:43:31
Długoucha oczywiście ciągle gdzieś tam była. Po prostu na krótką chwilkę rozkojarzyła się, bo dobiegły ją krzyki z zewnątrz. Coś o jakiś juwenaliach i o tym, że ten, kto nie pije, to kanalia. Postanowiła sprawdzić po odbyciu praktyk, czym są owe juwenalia i dlaczego wymagane jest picie. Może one powodują odwodnienie?

Oczywiście dość szybko zainteresowała się tym, czym należało. Nie zastanawiała się nawet, ile trwał transport mężczyzn do szpitala z miejsca wypadku. Należało działać. Cieszyła się, że na dzień dobry nie będzie musiała zajmować się czymś trudniejszym. No i że jest z nią wampir. Nie sądziła oczywiście, że będą oszukiwać! Po prostu Drago zapewne w swoim życiu widywał więcej ran. Ona z odmrożeniami spotkała się tylko kilka razy w Trójprzymierzu, gdzie kilku chojraków zapomniało, że nie są niewrażliwymi na zimno wampirami. Szczególnie takimi z magicznymi rękami. Nessa bez skrępowania popatrzyła na zmutowaną tkankę, która bezpośrednio wskazywała, kim jest jej towarzysz.
- Panowie się nie martwią - uśmiechnęła się uprzejmie do rannych. Tutaj to ona musiała odgrywać dobrego glinę. W końcu bogowie jedynie wiedzą, jak mężczyźni zareagują na pomoc od wampira z tajemniczą ręką. W dodatku Nieśmiertelny zdawał się lepiej przygotowanym, bo wszystko wykonywał przed Tinuviel. Nawet dłonie przed nią wyczyścił! Zatem długoucha podeszła do drugiego trapera. Sympatyczniej wyglądającego w jej mniemaniu.
- Jestem Nessa, więc wiadomo na kogo składać zażalenia - rozluźniała atmosferę rozmową. To dla osoby, którą coś boli, mogło być irytujące, ale jednocześnie odwracało uwagę i elfka dobrze o tym wiedziała. Nie przerywając swojego monologu, dopilnowała, by przy kończynach ubranie mężczyzny w żaden sposób nie utrudniało przepływu krwi. Na szczęście nie trzeba było nic rozcinać, a buty miał już zdjęte. Oceniła również jakby stopień odmrożeń.
- Gdyby coś było nie tak, proszę mówić - powiedziała do pacjenta, stojąc już przy misie z letnią wodą, w której moczyła materiał. Miała zamiar owinąć nim stopy i dłonie jeszcze przed jałowym opatrunkiem. By nie tracić czasu, jak najdelikatniej odsłoniła biodra mężczyzny. I nie było w tym żadnej dwuznaczności! Nie były to żadne poważne stłuczenia. Długouchej zdarzało się mieć gorsze po treningu walki mieczem. Ale to pewnie wynikało z jej nikłych umiejętności i złośliwości nauczyciela.
- Jak skończę, to pójdę dla pana po wodę z cukrem - powiedziała, przykładając zimny okład do biodra. Trochę to poboli i traper nie będzie mógł dość długo spać na boku, ale to wciąż nie było nic poważnego.
Stłuczenia były schładzane, a długoucha po raz kolejny przygotowała okłady na dłonie i stopy. Uśmiechała się co rusz do pacjenta, by go choć trochę uspokoić. Obawiała się, że może to odebrać opacznie i uznać, że Nessa uśmiecha się głupio, próbując zatuszować, że pojęcia zielonego nie ma, co robi. A miała!
- Jeszcze tylko oczyścimy twarz, założymy opatrunki na stopy i dłonie i będzie z głowy. Zostanie panu tylko odpoczynek - uśmiechnęła się ponownie, biorąc się za nasączanie materiału alkoholem, by oczyścić ranę. Nie wspominała o tym, że może szczypać, ale mężczyzna na pewno nie spodziewał się niczego innego. Więc długoucha, przyprawiając go o ból, starała się wyglądać jak najpogodniej i jak najłagodniej. Wiedziała, że dokładność jest tu kluczem, ale nie mogła się ociągać. Po oczyszczeniu ran założyła na nie opatrunek. Przez najbliższe kilka dni raczej kobiety nie będą wpadać mu w ramiona. Zmieniła okład na biodrach i wzięła się za przygotowywanie opatrunków na dłonie i stopy. To już poszło jej całkiem sprawnie, choć wciąż wykonywała jak najdelikatniejsze ruchy.
Zabezpieczyła wszystkie opatrunki i po chwili wróciła z wodą z cukrem
- To chyba na tyle.
Nessa uzyskał tytuł cyrulika.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Canis w 07 Maj 2015, 18:31:31
Salazar wszedł do szpitala i od razu pokierował swe kroki by móc rozpocząć pracę, praktyki w zawodzie.

- Witam, przybyłem dobyć godzinną praktykę z Pierwszej Pomocy, jestem już po wykładzie, byłem kiedyś medykiem.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nessa w 10 Maj 2015, 12:45:27
Długoucha potrzebowała dwóch rzeczy: praktyki i pieniędzy. Przez hemis nie polowała, a i reguły organizacji, do której dołączyła po powrocie, nie były dla niej do końca jasne. Z jednej strony zabijanie dla zysku jest złe, ale z drugiej jak już się jakiś wilczek napatoczy, to czemu go nie oskórować. Z tym że Nessie żaden wilczek ostatnimi czasy nie chciał się napatoczyć. Jakby jej unikały. Zatem Tinuviel udała się do Atusel. Do miejsca, w którym ostatnio spędziła kilka godzin, które pomogły jej ugruntować zdobytą podczas wykładów wiedzę.
Przywitała się z kobietą, która to wyglądała zorientowaną i zarządzającą wszystkim. Wyglądała całkiem sympatycznie, chociaż twarz miała ziemistą. Jakby nie spała od wielu godzin.
- Znam się na pierwszej pomocy i chciałabym nabyć doświadczenia. - Nie ma przecież potrzeby od razu wspominać o palącej potrzebie zapełnienia kieszeni grzywnami!
Kobieta w kilku mocnych słowach wyjaśniła jej, do czego nadają się takie żaczki w szpitalu, które ledwo wyszły z uniwersytetu, ale skierowała ją do pewnego pomieszczenia.
- Jestem Nessa. Pomogę pani - zwróciła się do kobiety, która leżała na pryczy. Tutaj nawet łóżek nie było. Leżały to osoby z lekkimi obrażeniami lub, jak pacjentka Tinuviel, z obrażeniami dobrowolnymi. Kobieta, którą elfka miała opatrzyć, wybełkotała swoje imię w odpowiedzi, lecz opuchlizna na twarzy utrudniała zrozumienie czegokolwiek. Nessa znała takie obrażenia. Nie rozumiała jednak, jak niektórzy mogą bić się dla przyjemności lub dla sportu.
- Wezmę większą ilość okładów i już wracam - po czym szybko wyszła z pomieszczenia. Nie spodziewała się na dzień dobry opatrywać kogoś tak poturbowanego, a wciąż resztkami zębów uśmiechającego się.

//: 1h
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nessa w 10 Maj 2015, 13:59:31
Po dosłownie chwili wróciła z kawałkami materiału, które miały jej pomóc oczyścić rany i służyć za okłady. Alkohol i woda już tam były. Woda bardzo zimna i to był jeden z pozornie banalnych, ale mniej przyjemnych elementów opatrywania. Ręce długoucha w takim przypadku sama miała prawie odmrożone po dłuższym obcowaniu z tak zimną cieczą.
- Bez ciosów poniżej pasa? - Kobieta, wciąż się uśmiechając, przytaknęła. Nessa chciała się upewnić, chociaż pięściarka została wcześniej przez kogoś obejrzana. Leżała w samych spodniach i z bandażem owiniętym dookoła biustu. Uśmiech, który nie znikał z jej twarzy, był dla Tinuviel trochę podejrzany. Chociaż nie wydawała się otępiała ani nie zionęło od niej alkoholem.
Elfka wzięła się z okłady. Uznała, że najpierw je położy na ciele nieznajomej, a potem weźmie się za opatrywanie twarzy. Skrzywiła się, mocząc pierwszy okład, jednak lodowata woda była teraz wskazana. Jeden położyła na ramieniu, na którym pojawiła się już opuchlizna. Drugie było w porządku. Kolejny okład wylądował na biodrze. Stłuczenie tam też było świeże, choć raczej nie powinno pojawić się z powodu walki. Tinuviel jednak może nie znała wszystkich reguł.
W międzyczasie poszła jeszcze po coś do picia dla swojej pacjentki, która na widok przyniesionej wody z sokiem zareagowała grymasem. Pewnie spodziewała się czegoś innego, lecz Nessa alkoholu używanego do oczyszczania ran nie chciała jej udostępnić. Po powrocie Tinuviel wzięła się za przemywanie twarzy nieznajomej. Ranki były powierzchowne i zupełnie niegroźne, lecz i je trzeba było oczyścić, co długoucha oczywiście zrobiła.

//:2h
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nessa w 10 Maj 2015, 15:12:50
Po oczyszczeniu ran i przetarć na twarzy długoucha założyła tam opatrunki, a przy na żuchwie położyła kolejny zimny okład. Następną lekko zmoczoną zimną szmatkę podała pięściarce, by trzymała sobie na wargach. Nigdzie jej się nie spieszyło. W końcu nie pracowała na akord, a na godziny. Kilkukrotnie zdążyła zmienić okłady, pilnując, by nie zrobić tym nieznajomej większej krzywdy. W dodatku nie widziała jej się kolejna rozmowa z tamtą nieprzyjemną kobietą, która nazwała ją "molem książkowym, który zarzyga jej pół szpitala, widząc trochę flaków".  Jednak, gdy już zrobiła wszystko, co mogła, musiała zostawić swoją lubującą męskie sporty pacjentkę. Nie chciała wyjść na obiboka lub ślamazarę.
Wystarczyło, że opuściła pomieszczenie, a od razu natknęła się na marudę, która ostatnio skierowała ją do pięściarki. Tym razem ze skrzywioną miną, po uprzednim sprawdzeniu jak Nessa sobie poradziła, wskazała jej kolejne pomieszczenie.  Długoucha miała co do jego zawartości dość spore obawy. W końcu w tamtej marudzie mogła zwyciężyć złośliwość i Tinuviel przyjdzie zaopiekować się kimś po wypiciu fekalioxa.
Okazało się jednak, że albo tamta kobieta nie chciała się na niej wyżywać, albo nie miała jak. Bo Nessa trafiła do swojego celu słysząc wyjątkowo  głośny płacz.  Gdy weszła do pomieszczenia zastała tam małego chłopca ze swoją mamą. Dzieciak darł się w niebogłosy i zamilkł tylko na chwilę, jak zobaczył Tinuviel. Szybko jednak wrócił do poprzedniej czynności.
- Co się stało? - I tak Nessa dowiedziała się, że maluch poparzył się. dotykając czegoś gorącego. Już na pierwszy rzut oka elfka wiedziała, że to nic poważnego. Matka chłopca również to wiedziała i ewidentnie intonacją i mimiką dawała jej o tym znać. Widocznie inaczej jak po pomocy w szpitalu dzieciak nie przestałby się drzeć.
W takich sytuacjach z Nessy uciekała wszelka chęć posiadania dzieci. A co jeśli jej też byłoby tak rozwydrzone?


//:3h
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nessa w 10 Maj 2015, 16:28:37
Jako że jasnym było, że dzieciakowi nic nie będzie i za kilka dni skóra w tamtym miejscu nie będzie nawet czerwona, to długoucha ze sztucznym uśmiechem zaprowadziła go do misy z chłodną wodą.
- Dobrze, że akurat tutaj cie skierowano - zwróciła się do chłopca. - W tej misie jest argulentum bulubulbum - wypowiadając te słowa Nessa nawet nie mrugnęła. Oparzony natomiast zdawał się być wyjątkowo zainteresowany, czym jest ów specyfik, lecz nad ciekawością zwyciężyła satysfakcja. Jego spojrzenie w kierunku matki ewidentnie mówiło, że bez wizyty w szpitalu i podania mocnego leku ręka odpadłaby my bezzwłocznie.
Długoucha chwyciła naczynie, które stało przy misie. Z miną profesjonalistki kazała chłopcu przytrzymać rękę nad misą, by Nessa mogła polewać ranę argulentum bulubulbum. Wiedziała, że to da maluchowi trochę ulgi, a matce spokoju. Po kilku takich polaniach rany i wytrzymaniu pisków dzieciaka, Tinuviel poleciła mu, by usiadł na swoim poprzednim miejscu, a ona będzie mogła opatrzyć mu ranę.
- Po tym lekarstwie jutro już będziesz mógł ściągnąć bandaż - z uśmiechem tłumaczyła malcowi, przytakując tylko łagodnie od czasu do czasu na wdzięczne spojrzenia matki.
Gdy już para opuściła to pomieszczenie i długoucha chciała wziąć misę, by wymienić wodę, wpadła kobieta, która wcześniej przydzielała jej zadania. Wsadziła do dłoni łuczniczki miotłę i bez słowa wyszła. Tinuviel zmieliła w ustach kilka brzydkich wyrazów, ale nie miała wyjścia. Może jeszcze komuś dzisiaj stanie się krzywda i ona będzie miała jakieś zajęcie?

//:4h
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nessa w 10 Maj 2015, 17:29:36
Na bieganiu z miotłą długouchej nie zeszło długo. I dobrze. Momentami dziewczyna miała wrażenie, że nie zamiata, a jedynie wzbija w powietrze tumany pyłów. Mówiąc krótko: higiena na korytarzach nie była najwyższych lotów. Nessa wiedziała jednak, że znajduje się teraz tylko w jednej części szpitala, a on był znacznie bardziej rozległy. Nie widziała tutaj nigdzie dookoła bardzo chorych ludzi, czy takich z ogromnymi obrażeniami. Widocznie w innym miejscu tego budynku wykonywano operacje czy transportowano naprawdę trudne przypadki.
- Już idę - westchnęła tylko długoucha na wołanie nieprzyjemnej kobiety, która towarzyszyła jej od początku wizyty. Trzymała w rękach stertę opatrunków, a na szczycie tej górki leżała maść. Oczywiście w swej uprzejmości nie wytłumaczyła elfce, do czego ona służy. Nessa natomiast kiedyś ją już widziała i nawet używała. Była to nieznana jej mieszanka ziół na gojące się już rany, by nie swędziały. Kiedyś kupiła coś takiego na targu. Działało, ale bogowie tylko wiedzą czy nie pozornie.
Ruszyła zatem po pomieszczeniach, by pozmieniać opatrunki. Niezbyt przyjemne zajęcie, ale wszystko jest lepsze od zamiatania. No może poza pracą w kopalni.

//: 5h
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nessa w 10 Maj 2015, 18:33:41
To był jeden z tych dni, w których długoucha najchętniej uciekłaby do lasu lub zamknęła się w swoim domku. Gdy zbyt długo przebywasz z innymi, chcesz się odizolować. I Nessa właśnie taką miała ochotę. Zostało jej jeszcze opatrzenie trzech osób, ale zmęczona była bardziej niż po całodniowym marszu. W hemis. Po odsłoniętych równinach. Z krasnoludami. Nic tylko uciec gdzieś daleko.
- Proszę wyżej podnieść tę rękę, bo nie założę opatrunku - Tinuviel siliła się na łagodny ton. Przez ostatnią godzinę zauważyła, że o wiele lepiej pracuje jej się z mrukami niż uroczymi staruszkami, które opowiadają jej historię swojego życia. Lub co gorsza historię chorób, które przeszłym.
Od jednego nieprzyjemnego typa z raną kłutą długoucha ruszyła do kolejnego. Jeszcze bardziej nieprzyjemnego. W takich chwilach Nessa najbezpieczniej czułaby się ze swoim sztyletem. Jak najszybciej skończyła zmieniać opatrunek. Na koniec została jej tylko poparzona dłoń jakiejś wystraszonej dziewczyny. Tinuviel nie wnikała skąd ta rana, ale nieznajoma zachowała się podejrzanie. Rozbiegany wzrok, półsłówka. To jednak nie była sprawa elfki. ÂŚwiata nie zmieni i nawet nie była pewna czy warto.

- Coś jeszcze? - zapytała się od razu swojej ulubienicy, gdy ją spotkała.

//:6h
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 13 Maj 2015, 20:09:27
Salazar wszedł do szpitala i od razu pokierował swe kroki by móc rozpocząć pracę, praktyki w zawodzie.

- Witam, przybyłem dobyć godzinną praktykę z Pierwszej Pomocy, jestem już po wykładzie, byłem kiedyś medykiem.
- Dobrze, skoro już jesteś przejdźmy do konkretów. Czterech traperów spadło z gór. Cudem udało ich się przetransportować do szpitala. Mają odmrożone dłonie i stopy, stłuczenia i krwiaki na biodrach oraz zadrapania na twarzy. Widzisz tamte dwa parawany? Za nimi są pacjenci, po dwóch w 'sali'. Udaj się do nich. Należy postępować zgodnie z etyką lekarską. Jeśli idzie o odmrożenia to musisz się do tego najbardziej przyłożyć. Stłuczenia i lekkie rany cięte nie są takim zagrożeniem. No już, do pracy, zakasuj rękawy!



To był jeden z tych dni, w których długoucha najchętniej uciekłaby do lasu lub zamknęła się w swoim domku. Gdy zbyt długo przebywasz z innymi, chcesz się odizolować. I Nessa właśnie taką miała ochotę. Zostało jej jeszcze opatrzenie trzech osób, ale zmęczona była bardziej niż po całodniowym marszu. W hemis. Po odsłoniętych równinach. Z krasnoludami. Nic tylko uciec gdzieś daleko.
- Proszę wyżej podnieść tę rękę, bo nie założę opatrunku - Tinuviel siliła się na łagodny ton. Przez ostatnią godzinę zauważyła, że o wiele lepiej pracuje jej się z mrukami niż uroczymi staruszkami, które opowiadają jej historię swojego życia. Lub co gorsza historię chorób, które przeszłym.
Od jednego nieprzyjemnego typa z raną kłutą długoucha ruszyła do kolejnego. Jeszcze bardziej nieprzyjemnego. W takich chwilach Nessa najbezpieczniej czułaby się ze swoim sztyletem. Jak najszybciej skończyła zmieniać opatrunek. Na koniec została jej tylko poparzona dłoń jakiejś wystraszonej dziewczyny. Tinuviel nie wnikała skąd ta rana, ale nieznajoma zachowała się podejrzanie. Rozbiegany wzrok, półsłówka. To jednak nie była sprawa elfki. ÂŚwiata nie zmieni i nawet nie była pewna czy warto.

- Coś jeszcze? - zapytała się od razu swojej ulubienicy, gdy ją spotkała.

//:6h

- Oto Twoje 330 grzywien. Dziękujemy za Twoją pracę.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Melkior Tacticus w 05 Czerwiec 2015, 10:28:01
- Dobry, ja na praktyki z pierwszej pomocy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 05 Czerwiec 2015, 10:40:06
- Dobry, ja na praktyki z pierwszej pomocy.
- Dobrze, skoro już jesteś przejdźmy do konkretów. Czterech traperów spadło z gór. Cudem udało ich się przetransportować do szpitala. Mają odmrożone dłonie i stopy, stłuczenia i krwiaki na biodrach oraz zadrapania na twarzy. Widzisz tamte dwa parawany? Za nimi są pacjenci, po dwóch w 'sali'. Udaj się do nich. Należy postępować zgodnie z etyką lekarską. Jeśli idzie o odmrożenia to musisz się do tego najbardziej przyłożyć. Stłuczenia i lekkie rany cięte nie są takim zagrożeniem. No już, do pracy, zakasuj rękawy!
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Melkior Tacticus w 05 Czerwiec 2015, 11:12:51
- Mhm, już idę. - odparł elf i wszedł za pierwszy z parawanów. Przedstawił się, przywitał i zabrał za zabezpieczanie odmrożeń. Nakazał roź Dotknął ran, by sprawdzić ich temperaturę i przepływ krwi. Okazało się że pacjenci nadal posiadają czucie w tych miejscach. Przygotował okłady z zimnej wody, którymi owinął dłonie i stopy. Taki opatrunek powinien usprawnić przepływ krwi i przywrócenie naturalnej temperatury ciała. Na szczęście nie pojawiły się pęcherze.  Po kilkunastu minutach usunął opatrunek. Zaczerwienienie ustąpiło naturalnej barwie skóry, więc uznał jeden z zabiegów za skończony.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nawaar w 05 Czerwiec 2015, 11:23:23
- Dzień dobry.
Powiedział wchodząc do szpitala i udał się do jednego z opiekunów, którzy zajmowali się sprawdzaniem wiedzy nabytej na uniwersytecie.
- Chciałbym odbyć praktyki z zakresu pierwszej pomocy. Jesteś w stanie mi pomóc? 
Zapytał patrząc na mężczyznę.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 05 Czerwiec 2015, 11:44:21
- Mhm, już idę. - odparł elf i wszedł za pierwszy z parawanów. Przedstawił się, przywitał i zabrał za zabezpieczanie odmrożeń. Nakazał roź Dotknął ran, by sprawdzić ich temperaturę i przepływ krwi. Okazało się że pacjenci nadal posiadają czucie w tych miejscach. Przygotował okłady z ciepłej wody, którymi owinął dłonie i stopy. Taki opatrunek powinien usprawnić przepływ krwi i przywrócenie naturalnej temperatury ciała. Na szczęście nie pojawiły się pęcherze. Do tego ręczniki nawilżone ciepłą wodą pomogą w złuszczeniu się uszkodzonego naskórka. Po kilkunastu minutach usunął opatrunek. Zaczerwienienie ustąpiło naturalnej barwie skóry, więc uznał jeden z zabiegów za skończony.

Słaby ten post.

Melkior uzyskał tytuł cyrulika.

- Dzień dobry.
Powiedział wchodząc do szpitala i udał się do jednego z opiekunów, którzy zajmowali się sprawdzaniem wiedzy nabytej na uniwersytecie.
- Chciałbym odbyć praktyki z zakresu pierwszej pomocy. Jesteś w stanie mi pomóc? 
Zapytał patrząc na mężczyznę.
- Dobrze, skoro już jesteś przejdźmy do konkretów. Czterech traperów spadło z gór. Cudem udało ich się przetransportować do szpitala. Mają odmrożone dłonie i stopy, stłuczenia i krwiaki na biodrach oraz zadrapania na twarzy. Widzisz tamte dwa parawany? Za nimi są pacjenci, po dwóch w 'sali'. Udaj się do nich. Należy postępować zgodnie z etyką lekarską. Jeśli idzie o odmrożenia to musisz się do tego najbardziej przyłożyć. Stłuczenia i lekkie rany cięte nie są takim zagrożeniem. No już, do pracy, zakasuj rękawy!
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Devristus Morii w 05 Czerwiec 2015, 12:19:21
Witam. Chciałbym odbyć godzinne praktyki.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gunses w 05 Czerwiec 2015, 12:19:54
Witam. Chciałbym odbyć godzinne praktyki.
- Dobrze, skoro już jesteś przejdźmy do konkretów. Czterech traperów spadło z gór. Cudem udało ich się przetransportować do szpitala. Mają odmrożone dłonie i stopy, stłuczenia i krwiaki na biodrach oraz zadrapania na twarzy. Widzisz tamte dwa parawany? Za nimi są pacjenci, po dwóch w 'sali'. Udaj się do nich. Należy postępować zgodnie z etyką lekarską. Jeśli idzie o odmrożenia to musisz się do tego najbardziej przyłożyć. Stłuczenia i lekkie rany cięte nie są takim zagrożeniem. No już, do pracy, zakasuj rękawy!
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nawaar w 05 Czerwiec 2015, 13:53:56
- Już lecę, bo tutaj również liczy się czas.
Dhampir zakasał rękawy i poszedł solidnie umyć ręce, bo mogą znajdować się na nich różnego rodzaju bakterie lub zarazki mogące zagrozić życiu rannym jeszcze bardziej aniżeli sam upadek z wysokości, więc gdy wyczyścił swe dłonie wszedł za parawan starając dostrzec rannego alpinistę oraz stwierdzić, co będzie musiał zrobić na już! Dlatego po szybkiej ocenie przywitał się z pacjentem.
- Dzień dobry. Już się panem zajmuję, bo wiem że boli.   
Powiedział i bardziej przybliżył swoje ciemne oczy do odmrożeń na stopach a potem na dłoniach. Skóra była ewidentnie zaczerwieniona, toteż bez problemu można było stwierdzić, że ma do czynienia z odmrożeniem, więc szybko skoczył po chłodną wodę i kawałek czystego materiału, które nadawało się do tego zadania. Silva namoczył materiał w wodzie a gdy to robił przemówił do pacjenta.
- Może trochę boleć, ale po tym będzie wszystko w porządku. Ma pan moją gwarancję!   
Zapewnił człowieczynę i przyłożył do jego czerwonej stopy chłody materiał. Człowiek momentalnie poczuł ulgę, ale trzeba było ponowić czynność, więc wyciskając brudom wodę do wiaderka obok ponownie zamoczył kawałek ścierki i znów przyłożył do stopy lekko masując ją, by ta mogła powrócić do normalności i dalszego funkcjonowania. Następnie to samo uczynił z drugą stopom, która podczas kontaktu z chłodnym materiałem zmieniała powoli są barwę na naturalny kolor, ale oczywiście nie było łatwo, bo trzeba było ponawiać czynność. Dlatego, gdy już skończył ze stopami przyjrzał mi się znów dokładnie. Czerwony kolor znikł a naskórek nie został uszkodzony czyli wszytko wróciło do normalności, bo człowiek powoli zaczął ruszać palcami, co świadczyło o dobrze wykonanej pracy. Teraz przyszła pora na dłonie tutaj również nakładał chłone opatrunki na ręce, po czym zostawiając je na chwilę w takim stanie zaczął, nieco poruszać swoimi dłońmi o materiał, po czym ściągnął opatrunek i przyjrzał się dłonią obie wyglądały znacznie lepiej, pęcherzy nie było a dziwne uczucie u człowieka minęło, więc pozostało do zrobienia jedna rzecz.   
- Proszę chwileczkę zaczekać i już przyniosę wodę z cukrem, nie zaszkodzi a przynajmniej pomorze.
Kończąc podszedł do szklaneczki i wyspał do ciepłej wody kilka łyżeczek cukru, po czym zbliżył się do pacjenta i siadając na przeciw niego podawał mu ciepły napój. Człowiek pił małymi łyczkami i już zdało się zauważyć jego poprawę stanu zdrowia.   
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 05 Czerwiec 2015, 14:04:22
- Już lecę, bo tutaj również liczy się czas.
Dhampir zakasał rękawy i poszedł solidnie umyć ręce, bo mogą znajdować się na nich różnego rodzaju bakterie lub zarazki mogące zagrozić życiu rannym jeszcze bardziej aniżeli sam upadek z wysokości, więc gdy wyczyścił swe dłonie wszedł za parawan starając dostrzec rannego alpinistę oraz stwierdzić, co będzie musiał zrobić na już! Dlatego po szybkiej ocenie przywitał się z pacjentem.
- Dzień dobry. Już się panem zajmuję, bo wiem że boli.   
Powiedział i bardziej przybliżył swoje ciemne oczy do odmrożeń na stopach a potem na dłoniach. Skóra była ewidentnie zaczerwieniona, toteż bez problemu można było stwierdzić, że ma do czynienia z odmrożeniem, więc szybko skoczył po chłodną wodę i kawałek czystego materiału, które nadawało się do tego zadania. Silva namoczył materiał w wodzie a gdy to robił przemówił do pacjenta.
- Może trochę boleć, ale po tym będzie wszystko w porządku. Ma pan moją gwarancję!   
Zapewnił człowieczynę i przyłożył do jego czerwonej stopy chłody materiał. Człowiek momentalnie poczuł ulgę, ale trzeba było ponowić czynność, więc wyciskając brudom wodę do wiaderka obok ponownie zamoczył kawałek ścierki i znów przyłożył do stopy lekko masując ją, by ta mogła powrócić do normalności i dalszego funkcjonowania. Następnie to samo uczynił z drugą stopom, która podczas kontaktu z chłodnym materiałem zmieniała powoli są barwę na naturalny kolor, ale oczywiście nie było łatwo, bo trzeba było ponawiać czynność. Dlatego, gdy już skończył ze stopami przyjrzał mi się znów dokładnie. Czerwony kolor znikł a naskórek nie został uszkodzony czyli wszytko wróciło do normalności, bo człowiek powoli zaczął ruszać palcami, co świadczyło o dobrze wykonanej pracy. Teraz przyszła pora na dłonie tutaj również nakładał chłone opatrunki na ręce, po czym zostawiając je na chwilę w takim stanie zaczął, nieco poruszać swoimi dłońmi o materiał, po czym ściągnął opatrunek i przyjrzał się dłonią obie wyglądały znacznie lepiej, pęcherzy nie było a dziwne uczucie u człowieka minęło, więc pozostało do zrobienia jedna rzecz.   
- Proszę chwileczkę zaczekać i już przyniosę wodę z cukrem, nie zaszkodzi a przynajmniej pomorze.
Kończąc podszedł do szklaneczki i wyspał do ciepłej wody kilka łyżeczek cukru, po czym zbliżył się do pacjenta i siadając na przeciw niego podawał mu ciepły napój. Człowiek pił małymi łyczkami i już zdało się zauważyć jego poprawę stanu zdrowia.   
Silvaster zdobył tytuł cyrulika.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Patty w 05 Czerwiec 2015, 14:44:43
- Witam, chciałabym odbyć praktyki, skierowali mnie z uniwersytetu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Canis w 05 Czerwiec 2015, 16:18:32
- Dobrze, skoro już jesteś przejdźmy do konkretów. Czterech traperów spadło z gór. Cudem udało ich się przetransportować do szpitala. Mają odmrożone dłonie i stopy, stłuczenia i krwiaki na biodrach oraz zadrapania na twarzy. Widzisz tamte dwa parawany? Za nimi są pacjenci, po dwóch w 'sali'. Udaj się do nich. Należy postępować zgodnie z etyką lekarską. Jeśli idzie o odmrożenia to musisz się do tego najbardziej przyłożyć. Stłuczenia i lekkie rany cięte nie są takim zagrożeniem. No już, do pracy, zakasuj rękawy!

//Wybacz, ze dopiero teraz, ale tak to wychodzi, gdy kogoś kilka dni nie ma, a chcący praktyki gracz podejmuje się w tym czasie wyprawy ;] .

Salazar bez słowa ruszył za pierwszy parawan edostrzegającn obu pacjentów. ze swoją grobową minął podszedł do ejdnego i zaczął działanie.

- Nie no tu się nic nie da zrobić, za godzinę pan umrzesz - mówił z grobową miną. gdy pacjent całkiem zbladł i niemal zemdlał, jaszczur uśmiechnął się. - Spokojnie żartowałem. Dzisiaj jeszcze będziesz pan żył, pozbędziemy się odmrożeń i będziesz mógł pan wrócić w góry, a gdy następnym razem złamie pan sobie kark, wtedy już nie pomogę. - Po tych słowach mrugnął okiem o tak:  ;) .

Udał się za parawan by przygotować sobie zimną wodę, ręczniki i opatrunki. Gdy miał wszystko gotowe, pozyskane z najbliższego kociołka i szafek, wrócił za parawan stawiając misę i materiały na krześle przy pacjencie. Zamoczył ręczniki w chłodnej wodzie, by następnie owinąć nimi stopy. Gdy zakrył mokrymi chłodnymi ręcznikami stopy zamoczył bandaże w chłodnej wodzie i zaczął owijać nimi dłonie trapera. Gdy obie dłonie były zawinięte chłodnymi bandażami, zwrócił się do stóp i uciskając ręczniki wyciskał wodę z nich by oblewały odmrożone stopy i schładzały wodą nabrzmiałe tkanki. Po kilkunastu minutach zdjął ręczniki by obejrzeć efekty swojej pracy, skóra powoli zmieniała swoją barwę na naturalną, a traper odzyskiwał czucie w stopach zaczynając nimi ruszać.

- Niech pan rusza nogami, odrętwienie z pewnością minie a ból ustąpi, jednak ruszaniem nogą najszybciej pan pobudzi obieg krwi i funkcjonowanie wszystkich tkanek. Ja zajmę się teraz dłońmi.

Powiedział i tak też zrobił. Odwinął bandaże z dłoni by następnie ponownie zamoczyć ręczniki w chłodnej wodzie i nagrzewać nimi dłonie poprzez wyciskanie chłodnej wody na nie. Stale oblewając chorą rękę doglądał efekty swojej pracy. Pacjent uzyskał dzięki temu możliwość ruszania dłoniami, a po chwili powrócił naturalny kolor skóry. Gdy praca była zakończona a pacjent odzyskał sprawność, Salazar wyciągnął dłoń do pacjenta.

- Obyśmy się więcej nie musieli spotkać w tym miejscu. - powiedział uśmiechając się, a de facto życząc niepowetowanej pełni zdrowia w dalszym życiu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nessa w 05 Czerwiec 2015, 19:25:40
Do szpitala przyszła elfka. Minęła kilka osób, które przyszły odbyć praktyki. Mignęły jej nawet aniele skrzydła, jednak nie widziała twarzy, zatem nie mogła przywitać się z Patty. Szybko skierowała się w stronę stołu, przy którym ostatnio siedziała kobieta mówiąca jej, co powinna zrobić. Tak było i tym razem. Po dość lakonicznym wyjaśnieniu sytuacji ruszyła do jednej z sal. Było tam dość tłoczno, choć Tinuviel od razu mogła ocenić, kto jeszcze nie otrzymał pomocy. Niezbyt przyjaźnie wyglądający mężczyzna leżał na łóżku, obojętnym wzrokiem wpatrując się w sufit. Gdy długoucha po przywitaniu się, nie otrzymała żadnej odpowiedzi, zrezygnowała z dalszej rozmowy. Prawe przedramię mężczyzny naznaczone było kilkoma ranami ciętymi. Zatem Nessa wzięła się za ich oczyszczanie. Pacjent nawet się nie skrzywił, co było dość dziwne. Chociaż jeszcze dziwniejszym była obecność w szpitalu osoby tak zaprawionej w walce, na co wskazywały blizny i dłonie, z tak lekkimi obrażeniami.
Po oczyszczeniu ran Tinuviel je zabandażowała i ruszyła do następnego pacjenta.

1h
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 05 Czerwiec 2015, 19:44:00
- Witam, chciałabym odbyć praktyki, skierowali mnie z uniwersytetu.
- Dobrze, skoro już jesteś przejdźmy do konkretów. Czterech traperów spadło z gór. Cudem udało ich się przetransportować do szpitala. Mają odmrożone dłonie i stopy, stłuczenia i krwiaki na biodrach oraz zadrapania na twarzy. Widzisz tamte dwa parawany? Za nimi są pacjenci, po dwóch w 'sali'. Udaj się do nich. Należy postępować zgodnie z etyką lekarską. Jeśli idzie o odmrożenia to musisz się do tego najbardziej przyłożyć. Stłuczenia i lekkie rany cięte nie są takim zagrożeniem. No już, do pracy, zakasuj rękawy!


//Wybacz, ze dopiero teraz, ale tak to wychodzi, gdy kogoś kilka dni nie ma, a chcący praktyki gracz podejmuje się w tym czasie wyprawy ;] .

Salazar bez słowa ruszył za pierwszy parawan edostrzegającn obu pacjentów. ze swoją grobową minął podszedł do ejdnego i zaczął działanie.

- Nie no tu się nic nie da zrobić, za godzinę pan umrzesz - mówił z grobową miną. gdy pacjent całkiem zbladł i niemal zemdlał, jaszczur uśmiechnął się. - Spokojnie żartowałem. Dzisiaj jeszcze będziesz pan żył, pozbędziemy się odmrożeń i będziesz mógł pan wrócić w góry, a gdy następnym razem złamie pan sobie kark, wtedy już nie pomogę. - Po tych słowach mrugnął okiem o tak:  ;) .

Udał się za parawan by przygotować sobie ciepłą wodę, ręczniki i opatrunki. gdy miał wszystko gotowe, pozyskane z najbliższego kociołka i szafek, wrócił za parawan stawiając misę i materiały na krześle przy pacjencie. Zamoczył ręczniki w gorącej wodzie, by następnie owinąć nimi stopy. gdy zakrył mokrymi gorącymi ręcznikami stopy zamoczył bandaże w gorącej wodzie i zaczął owijać nimi dłonie trapera. gdy obie dłonie były zawinięte gorącymi bandażami, zwrócił się do stóp i uciskając ręczniki wyciskał wodę z nich by oblewały odmrożone stopy i rozgrzewały wodą tkanki. Po kilkunastu minutach zdjął ręczniki by obejrzeć efekty swojej pracy, skóra powoli zmieniała swoją barwę na naturalną, a traper odzyskiwał czucie w stopach zaczynając nimi ruszać.

- Niech pan rusza nogami, odrętwienie z pewnością minie a ból ustąpi, jednak ruszaniem nogą najszybciej pan pobudzi obieg krwi i funkcjonowanie wszystkich tkanek. ja zajmę się teraz dłońmi.

Powiedział i tak też zrobił. odwinął bandaże z dłoni by następnie ponownie zamoczyć ręczniki w gorącej wodzie i nagrzewać nimi dłonie poprzez wyciskanie gorącej wody na nie. Stale oblewając chorą rękę doglądał efekty swojej pracy. Pacjent uzyskał dzięki temu możliwość ruszania dłoniami, a po chwili powrócił naturalny kolor skóry. Gdy praca była zakończona a pacjent odzyskał sprawność, Salazar wyciągnął dłoń do pacjenta.

- Obyśmy się więcej nie musieli spotkać w tym miejscu. - powiedział uśmiechając się, a de facto życząc niepowetowanej pełni zdrowia w dalszym życiu.
Salazar uzyskał tytuł cyrulika.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Patty w 05 Czerwiec 2015, 23:20:53
- Dobra dobra, etykę lekarską opanowałam w znakomitym stopniu, nic nie musisz mi powtarzać - zbyłam łapiducha i ruszyłam w stronę rannych traperów. Raźno przeszłam pierwszy parawan, odwiedzając pierwszą dwójkę nieszczęsnych górołazów. Mimo odmrożeń ludzie spojrzeli na mnie zaskoczeni, nie przywykli widać do widoku medyków ze skrzydłami, nie miałam jednak czasu edukować ich na temat istot nie do końca ludzkich, które czasem przewijały się wśród mieszkańców Valfden i po prostu zaczęłam badać pierwszego z brzega trapera. Oczywiście moją uwagę przykuły odmrożenia dłoni oraz stóp, na skaleczenia nie zwróciłam uwagi, nie były teraz na tyle ważne by się nimi zajmować. Przywołałam pielęgniarkę i kazałam przynieść sobie miskę wody wraz z kompletem okładów, póki opieszała kobieta nie wykonała polecenia ogrzewałam stopniowo dłonie mężczyzny własnymi, potem to samo czyniąc z dłońmi. Gdy piguła przyniosła w końcu michę, zamoczyłam szmatkę w wodzie i zaczęłam delikatnie okładać odmrożenia. Chłodna woda powoli pomagała i leczyła obrażenia trapera. Nie czyniła oczywiście cudów, jednak widać było, że wyraz twarzy górołaza zmienił się zauważalnie, nie miał już cierpienia wypisanego na twarzy, a coś na kształt ulgi.
Gdy już zajęłam się najpoważniejszymi obrażeniami, przeszłam do tych mniej ważnych, mimo to wciąż wymagających uwagi medyka, nawet tak zdolnego jak ja. Bezceremonialnie ściągnęłam koc, którym przykryty był traper i z pomocą zimnej wody, którą tym razem bez wyraźnego polecenia przyniosła pielęgniarka zaczęłam okładać krwiaki, które pojawiły się na biodrach.
- Ty miałeś wypadek w górach czy ktoś się tłukł młotem kowalskim...? - spytałam, nie oczekując żadnej odpowiedzi, po czym zajęłam się obrażeniami twarzy. Tam, na szczęście, albo i nieszczęście mężczyzny nie było znacznych obrażeń, jedynie lekkie skaleczenia i zadrapania, toteż przemyłam je wacikiem nasączonym alkoholem, zbywając pełnym politowania prychnięciem skrzywienie mężczyzny, po czym opatrzyłam co większe skaleczenia, osłaniając je opatrunkami.
To samo oczywiście uczyniłam z resztą poturbowanych mężczyzn, po czym wróciłam do lekarza, który skierował mnie do tych pożałowania godnych podróżników.
- Myślę, że udało mi się zażegnać kryzys, żaden nie zmarł i nawet nie narzekali - uśmiechnęłam się promiennie do medyka.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gunses w 05 Czerwiec 2015, 23:26:09
.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 05 Czerwiec 2015, 23:26:40
- Dobra dobra, etykę lekarską opanowałam w znakomitym stopniu, nic nie musisz mi powtarzać - zbyłam łapiducha i ruszyłam w stronę rannych traperów. Raźno przeszłam pierwszy parawan, odwiedzając pierwszą dwójkę nieszczęsnych górołazów. Mimo odmrożeń ludzie spojrzeli na mnie zaskoczeni, nie przywykli widać do widoku medyków ze skrzydłami, nie miałam jednak czasu edukować ich na temat istot nie do końca ludzkich, które czasem przewijały się wśród mieszkańców Valfden i po prostu zaczęłam badać pierwszego z brzega trapera. Oczywiście moją uwagę przykuły odmrożenia dłoni oraz stóp, na skaleczenia nie zwróciłam uwagi, nie były teraz na tyle ważne by się nimi zajmować. Przywołałam pielęgniarkę i kazałam przynieść sobie miskę ciepłej wody wraz z kompletem okładów, póki opieszała kobieta nie wykonała polecenia ogrzewałam stopniowo dłonie mężczyzny własnymi, potem to samo czyniąc z dłońmi. Gdy piguła przyniosła w końcu michę, zamoczyłam szmatkę w wodzie i zaczęłam delikatnie okładać odmrożenia. Ciepła woda powoli ogrzewała ciało trapera. Nie czyniła oczywiście cudów, jednak widać było, że wyraz twarzy górołaza zmienił się zauważalnie, nie miał już cierpienia wypisanego na twarzy, a coś na kształt ulgi.
Gdy już zajęłam się najpoważniejszymi obrażeniami, przeszłam do tych mniej ważnych, mimo to wciąż wymagających uwagi medyka, nawet tak zdolnego jak ja. Bezceremonialnie ściągnęłam koc, którym przykryty był traper i z pomocą zimnej wody, którą tym razem bez wyraźnego polecenia przyniosła pielęgniarka zaczęłam okładać krwiaki, które pojawiły się na biodrach.
- Ty miałeś wypadek w górach czy ktoś się tłukł młotem kowalskim...? - spytałam, nie oczekując żadnej odpowiedzi, po czym zajęłam się obrażeniami twarzy. Tam, na szczęście, albo i nieszczęście mężczyzny nie było znacznych obrażeń, jedynie lekkie skaleczenia i zadrapania, toteż przemyłam je wacikiem nasączonym alkoholem, zbywając pełnym politowania prychnięciem skrzywienie mężczyzny, po czym opatrzyłam co większe skaleczenia, osłaniając je opatrunkami.
To samo oczywiście uczyniłam z resztą poturbowanych mężczyzn, po czym wróciłam do lekarza, który skierował mnie do tych pożałowania godnych podróżników.
- Myślę, że udało mi się zażegnać kryzys, żaden nie zmarł i nawet nie narzekali - uśmiechnęłam się promiennie do medyka.
Patricia uzyskała tytuł cyrulika
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 06 Czerwiec 2015, 17:09:07
Do szpitala przyszedł Themo. Był zdrowy. Potrzebował tylko zaliczenia z ortopedii. Udał się więc na lewo.
-Dobry. Ja na praktyki z ortopedii.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 07 Czerwiec 2015, 00:04:29
- ÂŚwietnie, że jesteś. Tamten chłopiec bawił się na stogu, spadł i złamał rękę i nogę. Zajmij się nim. No już, raz, raz!
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Progan w 07 Czerwiec 2015, 09:02:58
Do szpitala przyszła elfka. Minęła kilka osób, które przyszły odbyć praktyki. Mignęły jej nawet aniele skrzydła, jednak nie widziała twarzy, zatem nie mogła przywitać się z Patty. Szybko skierowała się w stronę stołu, przy którym ostatnio siedziała kobieta mówiąca jej, co powinna zrobić. Tak było i tym razem. Po dość lakonicznym wyjaśnieniu sytuacji ruszyła do jednej z sal. Było tam dość tłoczno, choć Tinuviel od razu mogła ocenić, kto jeszcze nie otrzymał pomocy. Niezbyt przyjaźnie wyglądający mężczyzna leżał na łóżku, obojętnym wzrokiem wpatrując się w sufit. Gdy długoucha po przywitaniu się, nie otrzymała żadnej odpowiedzi, zrezygnowała z dalszej rozmowy. Prawe przedramię mężczyzny naznaczone było kilkoma ranami ciętymi. Zatem Nessa wzięła się za ich oczyszczanie. Pacjent nawet się nie skrzywił, co było dość dziwne. Chociaż jeszcze dziwniejszym była obecność w szpitalu osoby tak zaprawionej w walce, na co wskazywały blizny i dłonie, z tak lekkimi obrażeniami.
Po oczyszczeniu ran Tinuviel je zabandażowała i ruszyła do następnego pacjenta.

1h
Oto Twoje 30 grzywien należności.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Mourtun w 28 Czerwiec 2015, 16:03:12
Z okladem driady na dloniach wpadl biegiem do szpitala niziolek. - Prosze mi pomoc, sparzylem sobie dlonie, cholernie boli.

//: Poparzenia III stopnia na obu dloniach. Oklad driady.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 28 Czerwiec 2015, 17:28:01
Gdy Mourtun wszedł do szpitala zastał jakąś pielęgniarkę. Ta widząc jego obrażenia natychmiast się nim zajęła, wzywając też specjalistów. Tak dotkliwe poparzenia wymagały poważnej operacji. Zabrano niziołka do sali operacyjnej, przebierając go wcześniej w nieco odpowiedniejsze banie do szpitala. Juz po kilku minutach zjawił się tam znany na całą wyspę chirurg, doktor Zgon.
- No to zobaczymy co tutaj mamy... Niziołek z poparzonymi dłońmi. To pewnie przez ten wulkan, czy coś. - powiedział na powitanie i przyjrzał się ranom niziołka. Zasłaniał mu je jednak okład driady. - Co to w ogóle jest? Eh... - Zdjął bandaże. Oczywiście delikatnie, z wprawą, aby nie uszkodzić bardziej ran. Widząc obrażenia wiedział już co robić. Był bardzo dobry w swoim fachu. Pierwsze co zrobił to podał Maurtunowi napar z maku leczniczego, coby niziołek nie wrzeszczał za bardzo w czasie zabiegu. Napar działał przeciwbólowo, co ułatwiało zniesienie operacji pacjentowi. Trochę przytępiał też zmysły. Po tym chirurg zabrał się do pracy. Zręcznie manewrował skalpelem. Musiał wyciąć spalona skórę, oraz zniszczone mięśnie. Oczyścił uszkodzenia kości. Nie był to przyjemny widok, zapach tez był wstrętny. Jednak doktor Zgon znał swoje umiejętności i działał pewnie. Nawet sobie coś nucił pod nosem. Prócz oparzeń III stopnia musiał także zająć się ich następstwami, poparzeniami II i I stopnia. Oczywiście to też uczynił. Operacja była jednak tylko pierwszym krokiem do wyleczenia bidnego niziołka. Miała ona po prostu usunąć zniszczone tkanki, aby alchemia mogła zająć się ich regeneracją. Tak więc po usunięciu tych tkanek, doktor Zgon zaczął nakładać na dłonie niziołka maść na rany, aby wspomóc regeneracje tkanki. Następnie na fragmenty jego rąk, które doznały poparzeń I i II stopnia nałożył maść na odmrożenia i poparzenia. Po tym podał Maurtunowi doustnie gnatozrost oraz większa miksturę leczenia ran. Założył opatrunek na najbardziej poszkodowane części rąk pacjenta. Teraz pozostało tylko czekać i szprycować niziołka dalej miksturami i maściami. Umysł dłonie. Niziołek zaczął wychodzić z otumanienia wywołanego naparem z maku.
- Niestety musiałem przeszczepić panu organy płciowe taru - powiedział do niego doktor z pełną powagą. Jedna z pielęgniarek, słysząc to, zachichotała.
- Panie doktorze! Proszę nie żartować! - zwróciła się następnie do pacjenta. - Operacja się powiodła, lecz pełne wyleczenie potrwa. - Spojrzała na Zgona, aby ten wszystko wyjaśnił.
- Pełna regeneracja potrwa 124 godziny - powiedział. - Dam panu kilka mikstur, które wspomogą leczenie. Jeden gnatozrost i dwie większe mikstury leczenia ran. Gnatozrost proszę wypić jutro. Podobnie jak jedną większą miksturę. Drugą proszę wypić następnego dnia. Maścią niech pan smaruje przedramię, codziennie jedną dawkę. Gdy miną 124 godziny będzie pan mógł zdjąć opatrunek. Rany powinny być zagojone. - Mówiąc to stawiał na stoliku omawiane leki. Jeden gnatozrost, dwie większe mikstury leczenia ran oraz maść na poparzenia. - Wiem, że tak nie wypada od razu mówić o należności, ale koszt leków i moja robocizna wynoszą 190 grzywien. W razie jakichkolwiek wątpliwości proszę się do nas zgłosić.



Sprzedaję:
1x Maść na odmrożenia i poparzenia (0,2l) (http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Napary_i_ma%C5%9Bci_medyczne#Ma.C5.9B.C4.87_na_odmro.C5.BCenia_i_poparzenia_.280.2C2l.29)
Składniki: 1 poroże jelenia, 0,1l krwi jelenia, naczynie 0,2l
Cena: 10 grzywien
Działanie: Po naniesieniu na ranę oddziałuje na newralgiczne miejsce przyspieszając okres leczenia wszelkich poparzeń i odmrożeń. Natychmiastowo łagodzi ból i obrzęk oraz jednorazowo skraca regenerację o 12 godzin. Można jej użyć co 24 godziny. Wystarcza na 10 aplikacji.

1x gnatozrost (0,4l) (http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Mikstury_oraz_ich_w%C5%82a%C5%9Bciwo%C5%9Bci#gnatozrost_.280.2C4l.29)
Składniki: korzeń mandragory, źródlana woda, ziele lecznicze, starost górski, naczynie 0,4 l.
Cena: 30 grzywien
Działanie: Przyśpiesza zrastanie się złamanych kości. Pełna regeneracja trwa do 24h od momentu spożycia mikstury. Przed zażyciem kość należy nastawić aby uniknąć jej krzywego zrośnięcia.

2x Większa mikstura leczenia ran (0,5l) (http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Mikstury_oraz_ich_w%C5%82a%C5%9Bciwo%C5%9Bci#wi.C4.99ksza_mikstura_leczenia_ran_.280.2C5l.29)
Składniki: 4 ziela lecznicze, łodyga brzuchowca, 0,4l wody źródlanej, naczynie 0,5l
Cena: 90 grzywien
Działanie: Natychmiastowo leczy głębokie do 5 centymetrów rany cięte. Leczy rany kute tkanki mięśniowej do kilkunastu centymetrów - rany po pchnięciu mieczem lub strzale. Nie leczy uszkodzonych organów. Leczy również siniaki i stłuczenia tworząc skrzep (strup).
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Mourtun w 28 Czerwiec 2015, 19:09:49
-Dź... Dziekuje za pomoc. - powiedzial otumaniony. Wylozyl grzywny i zabral miksturki. - Tylko jak ja mam sobie sam smarowac rany tymi rannymi rekoma? - zapytal.

405-190=215 grzywien

//Zabieram:

1x Maść na odmrożenia i poparzenia (0,2l)
Składniki: 1 poroże jelenia, 0,1l krwi jelenia, naczynie 0,2l
Cena: 10 grzywien
Działanie: Po naniesieniu na ranę oddziałuje na newralgiczne miejsce przyspieszając okres leczenia wszelkich poparzeń i odmrożeń. Natychmiastowo łagodzi ból i obrzęk oraz jednorazowo skraca regenerację o 12 godzin. Można jej użyć co 24 godziny. Wystarcza na 10 aplikacji.

1x gnatozrost (0,4l)
Składniki: korzeń mandragory, źródlana woda, ziele lecznicze, starost górski, naczynie 0,4 l.
Cena: 30 grzywien
Działanie: Przyśpiesza zrastanie się złamanych kości. Pełna regeneracja trwa do 24h od momentu spożycia mikstury. Przed zażyciem kość należy nastawić aby uniknąć jej krzywego zrośnięcia.

2x Większa mikstura leczenia ran (0,5l)
Składniki: 4 ziela lecznicze, łodyga brzuchowca, 0,4l wody źródlanej, naczynie 0,5l
Cena: 90 grzywien
Działanie: Natychmiastowo leczy głębokie do 5 centymetrów rany cięte. Leczy rany kute tkanki mięśniowej do kilkunastu centymetrów - rany po pchnięciu mieczem lub strzale. Nie leczy uszkodzonych organów. Leczy również siniaki i stłuczenia tworząc skrzep (strup).

Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 28 Czerwiec 2015, 20:02:57
- Może pan skorzystać z czyjejś pomocy. Najlepiej kogoś, kto zna się trochę na medycynie. W ostateczności może też pan po prostu przyjść tutaj. Wtedy już nie będziemy pobierali dodatkowych opłat - odpowiedział doktor Zgon.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Mourtun w 28 Czerwiec 2015, 23:00:51
- Spodziewajcie sie mnie tutaj jutro. Dziekuje za pomoc. Milego dnia doktorze. - wyszedl chwiejnym krokiem.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Mourtun w 29 Czerwiec 2015, 17:24:36
Z cholernym grymasem na ustach, slaniajac sie z bolu, niziolek przyszedl do szpitala. - Do... Dokto... Auu... Doktor Zgon, jest? Mialem sie zglosic na smarowanie ran, leki zazylem.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 29 Czerwiec 2015, 18:10:43
Doktor Zgon wyszedł skądś tam. Widząc swojego wczorajszego pacjenta zawołał jedną z pielęgniarek.
- Zajmie się panem Rina - powiedział, wskazując na wspomniana pielęgniarkę. Oczywiście nie była do niewiasta poznana przez Mourtuna na wyprawie. Ot, zbieżność imion. Los bywa złośliwy. Pielęgniarka zaprowadziła pacjenta do jednej z sal i tam dokładnie nałożyła jedną dawkę maści na poparzenia, którą wczorajszego dnia sprzedano Maurtunowi.


// Odejmij jedną dawkę maści z jej opisu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Mourtun w 29 Czerwiec 2015, 18:22:34
//:
Cytuj
...Maurtunowi
;[ ;[

Niziolka tak bolalo ze nawet nie zwracal uwagi na imiona, czekal z niecierpliwoscia az pielegniarka przestanie go smarowac by wreszcie moc wrocic do domu i znow zasnac. Gdy skonczyla podziekowal jej. - Dziekuje ci dobra kobieto. - usmiechnal sie krzywo. Z krzywa mina wrocil do lekarza Zgona. - Pielegniarki macie bardzo delikatne ale i tak bolalo. Wiec tak, leki zazylem, na jutro zostala mi jeszcze jedna mikstura. Ile jeszcze czasu bede musial cierpiec i nosic te bandaze? - zapytal znow. - I ile razy trzeba bedzie to jeszcze smarowac?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 29 Czerwiec 2015, 18:38:13
Doktor zerknął szybko, aby sprawdzić jak rany się goją.
- Trzeba było nie pchać rąk do ognia - powiedział mentorskim tonem. - To bardzo wymagająca kuracja. Zregenerować się musi praktycznie całą tkanka i skóra dłoni. Zaaplikujemy jeszcze cztery dawki, jedną codziennie. Po tym ręce powinny być jak nowe.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Mourtun w 29 Czerwiec 2015, 19:00:56
- Dziekuje bardzo za pomoc. - wyszedl klaniajac sie lekarzowi.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Mourtun w 30 Czerwiec 2015, 17:57:09
Niziolek znow sie zjawil, sapiac z bolu. - Bry. Ja na smarowanie ran. Mozna?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 30 Czerwiec 2015, 18:00:46
Tym razem doktora Zgona nie było, więc niziołkiem zajęła się jedna z pielęgniarek. Nie Rina. Zaprowadziła pacjenta do jednej z sal i rozpoczęła smarowanie jego ran.
- Widzę, że prawe ramie jakby trochę bardziej umięśnione - zauważyła. - Ciekawe... no, ale posmarowane! Proszę zgłosić się jutro. Zresztą doktor Zgon wszystko już pany wyjaśnił.


// Odejmij jedną dawkę maści z jej opisu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Mourtun w 30 Czerwiec 2015, 19:12:17
- Dziekuje za pomoc panienko. - uklonil sie i wyszedl.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Mourtun w 01 Lipiec 2015, 19:29:55
- Witam! Ja na smarowanie. - powiedzial niziolek wchodzac do szpitala.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 01 Lipiec 2015, 20:14:25
- Włazi! - Tym razem zajęła się z nim znów pielęgniarka. Ale zdecydowanie mniej przyjemna niż poprzednie. Duża, o agresywnym wyglądzie. Taka herod-baba, budząca postrach. Zaprowadziła niziołka do jednej z sal i tam posmarowała jego rany. Bez słowa i niezbyt delikatnie. Same rany wyglądały już znacznie lepiej niż po operacji. Czyli goiły się, co było dobre.
- Przyjdzie jeszcze jutro i pojutrze - powiedziała jeszcze pielęgniarka i wyszła z sali.


// Odejmij jedną dawkę maści z jej opisu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Mourtun w 03 Lipiec 2015, 01:23:21
- Bry. Ja na smarowanie, przepraszam ze tak pozno, przysnalem. - zrobil smutna minke.

//: Sorki, wiesz Chatal, wlasne obowiazki i zapomnialem sobie o godzinie i w ogole szpitalu...
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 03 Lipiec 2015, 09:10:03
// Dobra, uznajmy, że jest wczoraj. Wieczorem jeszcze raz wpadniesz i będzie koniec.


Godzina była dość późna, ale w szpitalu ktoś był zawsze.
- Zapraszam do sali. - Tym razem był to jakiś młodzik. Zapewne praktykant, czy ktoś. Wiedział chyba o niziołku, gdyż bez dalszych słów zabrał się do smarowania ran, gdy tylko weszli do sali. Zrobił to szybko i całkiem sprawnie.



// I jak zawsze, odejmij jedną dawkę.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Mourtun w 03 Lipiec 2015, 19:33:12
- Ja na smarowanie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 03 Lipiec 2015, 19:58:54
Tego dnia niziołek zastał samego doktora Zgona. Medyk chyba osobiście chciał zająć się ostatnią (miał nadzieję) wizyta tego pacjenta w szpitalu.
- Ach, pan Murton! - zawołał. - Zapraszam, posmarujemy i od razu ściągnięmy opatrunek. - I jak powiedział, tak uczynił. Posmarował co trzeba było, potem ściągnął opatrunek z dłoni.
- Zagoiło się.całkiem nieźle - stwierdził. - Następnym razem proszę nie pchać rąk do ognia!


// Odejmij, jak zawsze
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Mourtun w 04 Lipiec 2015, 00:53:30
Nie lubial jak przekrecaja jego imie. - Mourtun doktorze, Mourtun. Tak mam na imie. Dziekuje za fachowa pomoc. Bywaj wiec. - rzekl wychodzac.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 05 Lipiec 2015, 22:01:55
- ÂŚwietnie, że jesteś. Tamten chłopiec bawił się na stogu, spadł i złamał rękę i nogę. Zajmij się nim. No już, raz, raz!

//Sory, że tak późno. Mam nadzieję, że szkrab jeszcze żyje

Themo poszedł we wskazane mu miejsce, gdzie leżał chłopiec.
-No, szkrabie. Coś ty nawywijał, że aż ręka i noga złamane.
Powstrzymał się od komentarzy. Wizyta tutaj jest wystarczającą karą. Lekko dotknął złamanej ręki. Wymacał miejsce złamania na przedramieniu. Chłopiec poczuł przy tym lekki ból. Praktykant wyczuł też opuchnięte miejsce. Potem poszedł obejrzeć nogę. Poniżej kolana, na piszczelu pojawiło się już delikatnie zasinienie, a i zniekształcenie było bardziej widoczne. Wywnioskował z tego, że mały pacjent spadł ze sporej wysokości i cała energia uderzenia zebrała się na nodze. Próbował się też podpierać ręką, ale to też mu nie wyszło. Dla pewności sprawdził też staw przy kostce, lecz ten nie był naruszony.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 05 Lipiec 2015, 22:59:13
Poszedł po szynę i bandaż i wziął się za ustawienie kończyny górnej, lewej. Kość była przerwana mniej więcej w połowie. Opuchlizna nieco utrudniała to zadanie. Jednak delikatnie nasunął przerwaną tkankę na siebie, co poskutkowało zmniejszeniem się obrzęku. Podłożył pod łokieć szynę i owinął przedramię bandażem.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 05 Lipiec 2015, 23:58:36
Przyszedł czas na nogę. Zasinienie świadczyło o tym, że złamana kość uciska na naczynia krwionośne. Postąpił więc analogicznie, co w poprzednim przypadku. Chwycił obiema dłońmi za nogę, ustawiając je po obu stronach złamania. Uścisnął jeszcze raz trochę mocniej, by dokładniej wyczuć miejsce złamania. Szybkim i zdecydowanym ruchem szarpnął nogą. Lekkie chrupnięcie i kość była ułożona we właściwej pozycji. Podłożył pod piszczel szynę i bandażem przymocował ją do kończyny. Staw w kostce i kolanowy, były teraz usztywnione.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 06 Lipiec 2015, 00:57:56
Chłopiec leżał już z nastawionymi i usztywnionymi kończynami. Pozostało tylko zamontować je na wysięgniku. Nie było to trudne. Podszedł do łóżka i delikatnie uniósł owinięte w bandaż i usztywnione szyną ramię. Za pomocą specjalnych zaczepów przy szynie, przyczepił ją do wyciągu, gdzie wisiała unieruchomiona. Przeszedł do nóg. Tam zrobił to samo, również zachowując ostrożność.
-Gotowe. Poleżysz tak ze dwa dni, a potem będziesz mógł wstać. Ale nie radziłbym od razu biegać czy skakać.

//4h przepracowane. Który z radnych zastępuje archonta?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 06 Lipiec 2015, 08:37:15
Chłopiec leżał już z nastawionymi i usztywnionymi kończynami. Pozostało tylko zamontować je na wysięgniku. Nie było to trudne. Podszedł do łóżka i delikatnie uniósł owinięte w bandaż i usztywnione szyną ramię. Za pomocą specjalnych zaczepów przy szynie, przyczepił ją do wyciągu, gdzie wisiała unieruchomiona. Przeszedł do nóg. Tam zrobił to samo, również zachowując ostrożność.
-Gotowe. Poleżysz tak ze dwa dni, a potem będziesz mógł wstać. Ale nie radziłbym od razu biegać czy skakać.

//4h przepracowane. Który z radnych zastępuje archonta?
W czasie zabiegu nastawiania kości chłopak wył i darł ryja. Nie było to przyjemne, taki zabieg jest wszak dość bolesny. No ale cóż, taka cena bycia debilnym gówniarzem. Ostatecznie gnojek skończył w szpitalnym łóżku z usztywnionymy konczynami, które były podwieszone na chwytakach. Wyglądało to komicznie. Niestety w szpitalu mało kto posiadał normalne poczucie humoru, więc też nikogo to nie bawiło.

Themo uzyskał tytuł Ortopedy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Elrond Ñoldor w 13 Lipiec 2015, 11:39:10
W strzępie białego dymu tuz przed drzwiami szpitala pojawił się Arcymag. Przed, nie w, bo po prostu nie wypadało. Przestąpił próg budynku i udał się do recepcji.
- Dzień dobry. Miałem zgłosić się tutaj w celu odbycia godzinnej praktyki lekarskiej w ramach nauki pierwszej pomocy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Devristus Morii w 13 Lipiec 2015, 15:58:20
- - Dobrze, skoro już jesteś przejdźmy do konkretów. Czterech traperów spadło z gór. Cudem udało ich się przetransportować do szpitala. Mają odmrożone dłonie i stopy, stłuczenia i krwiaki na biodrach oraz zadrapania na twarzy. Widzisz tamte dwa parawany? Za nimi są pacjenci, po dwóch w 'sali'. Udaj się do nich. Należy postępować zgodnie z etyką lekarską. Jeśli idzie o odmrożenia to musisz się do tego najbardziej przyłożyć. Stłuczenia i lekkie rany cięte nie są takim zagrożeniem. No już, do pracy, zakasuj rękawy!
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nessa w 14 Lipiec 2015, 11:46:32
Zaraz odwołaniu wyprawy w górach Revar z przyczyn, które były wszystkim znane, a które dały elfce więcej czasu na przygotowanie się do nierównej walki z wupami, Nessa udała się do Atusel. Do szpitala konkretnie. Nie była jednak ranna. O dziwo nie miała nawet najmniejszej ranki, mimo że ostatni miesiąc spędziła polując. Potrzebowała natomiast pieniędzy. Nauka sama się nie opłaci. Szczególnie, że nie wiedziała, co dalej będzie z Konkordatem, gdy usłyszała o chorobie Progana. Jednak mogły to być jedynie plotki. Sprawdzić to chciała po powrocie.

W szpitalu skierowała się od razu do kobiety, która nie pałała do niej zbytnią sympatią, ale to ona rozdzielała tutaj zadania. Tym razem przypadła jej zmiana bandaży u jakiegoś strażnika. Jego profesję poznała nawet nie tyle po zbroi, co po zachowaniu ludzi dookoła. Długoucha jednak nie miała żadnych uprzedzeń czy obaw, więc udała się do wskazanej sali. Obmyła dłonie, przywitała się i zaczęła ściągać bandaż, który owijał przedramię mężczyzny. Znajdowała się tak już częściowo zagojona, niezbyt głęboka rana cięta. Nessa nie zauważyła żadnych nieprawidłowości wokół zranienia, więc kontynuowała zmianę opatrunku.

//: 1h
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nessa w 14 Lipiec 2015, 12:48:05
Po zmianie bandaża strażnika długoucha już chciała wziąć się za równie mało skomplikowane zadanie jak opatrzenie stłuczenia beczącego dwa łóżka dalej malucha lub oparzenia kucharki, którą kojarzyła z pobliskiej karczmy. Jednak usłyszała nerwowe wołanie, który zwykła przydzielać jej zadania. Nie zwróciła się oczywiście do Nessy po imieniu. Wezwała ją raczej uroczym "Gdzie jest ta cholerna elfka?". Zatem cholerna elfka poszła za głosem. I tak trafiła do sali obok, gdzie leżała poobijana kobieta. Gdy Nessa zbliżyła się do niej wyczuła charakterystyczny zapach. Nie że smród czy coś, ale nawet siodło w pewien sposób pachnie i już Tinuviel wiedziała, że nieznajoma niedawno jechała konno. Poza tym miała strój stworzony do jazdy. A że była poobijana, to pewnie spadła. Mistrzowskie wnioski. Zatem Nessa zaczęła oglądać kobietę z wyjątkową delikatnością i pognała po miskę zimnej wody, by zająć się stłuczeniami, bo poza drobnymi otarciami i właśnie stłuczeniami żadnych innych ran nie było. Szkoda tylko że kobieta będzie się krzywić przy byle ruchu. Ale i na to są medykamenty. Lub używki.


//: 2h
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Elrond Ñoldor w 14 Lipiec 2015, 13:35:05
Elrond zakasał rękawy i zabrał się roboty. Najpierw udał się do traperów po lewej. Krótko się przywitał i zaczął oglądać zranione miejsca. Zdjął im buty, przyjrzał się stopom, a następnie dłoniom. Były odmrożone. Do miednicy nalał czystej, letniej wody i zaczął obmywać odmrożone miejsca. Następnie zostawił zwilżone opatrunki by kończyny mogły wrócić do swojej naturalnej temperatury i przeszedł do opatrywania stłuczeń. Zwilżone zimną wodą opatrunki przyłożył do stłuczonych miejsc i tak zostawił na dłużą chwilę, w trakcie której mógł oczyścić rany na twarzach. Użył do tego zwilżonego opatrunku zamoczonego w roztworze ciepłej wody i alkoholu medycznego.
- Będzie szczypać, proszę się nie ruszać - powiedział tuż przed próbą obycia twarzy. Jeden jak i drugi skrzywiali się w bólu. Alkohol szczypał, ale dobrze dezynfekował. W międzyczasie zmieniał opatrunki na odmrożonych miejscach i tych stłuczonych. Gdy dokładnie oczyścił twarze poprosił pielęgniarkę o ciepłą herbatę z cukrem którą podał traperom. Na koniec zdjął opatrunki. Obrzęk był widocznie mniejszy, a zaczerwienienie po odmrożeniu również mniej widoczne.
Identycznie postąpił z pozostałą dwójką chorych.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nessa w 14 Lipiec 2015, 13:51:46
Gdy długoucha wróciła już z miską, podwinęła rękawy i wzięła się za okładanie stłuczonych miejsc bandażami namoczonymi w lodowatej wodzie. Nessa nie znosiła tego. Wiedziała, że to pomaga, jednak ona zawsze po takim zabiegu kończyła z czerwonymi dłońmi. A czasami i katarem. Jednak nic na to nie mogła poradzić. Najbardziej obite nieznajoma miała biodro i ramię. Tinuviel nawet nie chciała sobie wyobrażać, jak to się stało, że upadła na bok. I że w żaden sposób się nie zamortyzowała ręką. No i czemu miała tyle siniaków na nogach. Starszych, świeższych. Wszelakich. To nie była sprawa Nessy i już dawno nauczyła się, by nie wkładać nosa tam, gdzie nie trzeba. Zatem nakładała i schładzała kolejne bandaże. Co chwilę oczywiście je ściągała, by jedynie zmniejszyć opuchliznę, a nie spowodować więcej problemów.
Zerknęła na swoje dłonie. Były już całe czerwone, ale długouchej została może tylko jeszcze jedna taka sesja z zimnymi okładami.

//: 3h
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nessa w 14 Lipiec 2015, 14:52:08
Wychodząc z sali z miską, Nessa uśmiechnęła się jeszcze do poobijanej kobiety. Szybkim krokiem ruszyła do miejsca, gdzie mogła wylać wodę. Gdy już pozbyła się miski, usiadła na chwilę, by ogrzać dłonie. Wciąż były czerwone i obolałe, ale nie wypadało pojawiać się na szpitalnych korytarzach i unikać pracy, a na razie elfka nie nadawała się do niczego. Palce jej zdrętwiały, więc nawet oczyszczenie rany mogło sprawiać problem. Wiedziała, jednak że wszystko za chwilę się unormuje.
Gdy już jej dłonie odzyskały normalny kolor, ruszyła, by zajmować się kolejnymi rannymi. I tak trafiła do kolejnego pomieszczenia, gdzie leżał jakiś żołdak z draśniętą dłonią. Wyglądało, jakby próbował zasłonić się przed ciosem. A skoro to było jego jedyna rana, to mu się udało. Więc Nessa udała się najpierw po alkohol, gdyż nie znajdował się on w salach, gdzie pacjenci pozbawieni byli opieki, i po powrocie zaczęła odkażać rękę mężczyzny. Rana nie była szczególnie zabrudzona czy zbyt głęboka, więc elfce pozostało jedynie ją zabandażować.

//:4h
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nessa w 14 Lipiec 2015, 15:53:21
Tinuviel znała jedynie podstawy medycyny. Nie potrafiła operować, czy tworzyć przydatnych medykamentów. A zdawało jej się, że ostatnimi czasy szczególnie chirurgów brakuje w tym szpitalu. Nie mogła jednak nic na to poradzić. Nie planowała się szkolić w tej dziedzinie. Nie miała na to ani czasu, ani środków. Ani aż takiej precyzji w dłoniach. Spędziła zatem następną godzinę na robieniu różnych banalnych rzeczy. Od noszenia leków z miejsca na miejsce, przygotowywania bandaży, odkażania narzędzi pod zamiatanie. Taki urok osoby, która nie pracuje w jakimś miejscu na stałe. Jednak nie można powiedzieć, że nie dało jej to choć trochę wytchnienia. Już chciała odnieść jakąś dziwnie wyglądającą buteleczkę jednemu z medyków, ale usłyszała wezwanie swojej nieprzyjemnej przełożonej. Zabrała ona od elfki miksturę i wysłała ją do jednej z sal. Z tą kobietą chyba nigdy Tinuviel się nie dogada. Ale nie o przyjaźnie tutaj chodzi, a o pinionżki.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nessa w 14 Lipiec 2015, 16:54:51
Jakież zdziwienie ogarnęło Tinuviel, gdy weszła do wyjątkowo czystego pomieszczenia, w którym znajdował jeden z chirurgów. Wysoki, chudy mężczyzna, na oko mający ze czterdzieści lat. Na łóżku leżała nieprzytomna kobieta. Była blada, co mocno uwydatniało się na tle białej pościeli. Może spała, może podano jej jakieś medykamenty. Tego Nessa nie wiedziała. Domyśliła się natomiast, że niedawno była operowana, co potwierdził jej medyk, zlecając opatrzenie niewielkiego oparzenia na dłoni i unikania ruszania pacjentki w jakikolwiek sposób. Zatem jedynie domyślać się mogła długoucha, co stało się z nieznajomą. Ale bez słowa opatrzyła niewielkie oparzenie. Było wyjątkowo świeże jak na osobę, którą przed chwilą zoperowano. Jednak najważniejsze to nie zadawać pytań. I ignorować fakt, że na skórze Nessa zdawała się dostrzegać jakiś kształt.

//: 6h
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 14 Lipiec 2015, 17:56:13
Jakież zdziwienie ogarnęło Tinuviel, gdy weszła do wyjątkowo czystego pomieszczenia, w którym znajdował jeden z chirurgów. Wysoki, chudy mężczyzna, na oko mający ze czterdzieści lat. Na łóżku leżała nieprzytomna kobieta. Była blada, co mocno uwydatniało się na tle białej pościeli. Może spała, może podano jej jakieś medykamenty. Tego Nessa nie wiedziała. Domyśliła się natomiast, że niedawno była operowana, co potwierdził jej medyk, zlecając opatrzenie niewielkiego oparzenia na dłoni i unikania ruszania pacjentki w jakikolwiek sposób. Zatem jedynie domyślać się mogła długoucha, co stało się z nieznajomą. Ale bez słowa opatrzyła niewielkie oparzenie. Było wyjątkowo świeże jak na osobę, którą przed chwilą zoperowano. Jednak najważniejsze to nie zadawać pytań. I ignorować fakt, że na skórze Nessa zdawała się dostrzegać jakiś kształt.

//: 6h

- ÂŚwietne się dzisiaj spisałaś - skomentował jeden z medyków. - Na dziś już chyba wystarczy, więc masz zapłatę. 330 grzywien. Tylko nie przepij wszystkiego!
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Devristus Morii w 15 Lipiec 2015, 09:42:17
Elrond zakasał rękawy i zabrał się roboty. Najpierw udał się do traperów po lewej. Krótko się przywitał i zaczął oglądać zranione miejsca. Zdjął im buty, przyjrzał się stopom, a następnie dłoniom. Były odmrożone. Do miednicy nalał czystej, letniej wody i zaczął obmywać odmrożone miejsca. Następnie zostawił zwilżone opatrunki by kończyny mogły wrócić do swojej naturalnej temperatury i przeszedł do opatrywania stłuczeń. Zwilżone zimną wodą opatrunki przyłożył do stłuczonych miejsc i tak zostawił na dłużą chwilę, w trakcie której mógł oczyścić rany na twarzach. Użył do tego zwilżonego opatrunku zamoczonego w roztworze ciepłej wody i alkoholu medycznego.
- Będzie szczypać, proszę się nie ruszać - powiedział tuż przed próbą obycia twarzy. Jeden jak i drugi skrzywiali się w bólu. Alkohol szczypał, ale dobrze dezynfekował. W międzyczasie zmieniał opatrunki na odmrożonych miejscach i tych stłuczonych. Gdy dokładnie oczyścił twarze poprosił pielęgniarkę o ciepłą herbatę z cukrem którą podał traperom. Na koniec zdjął opatrunki. Obrzęk był widocznie mniejszy, a zaczerwienienie po odmrożeniu również mniej widoczne.
Identycznie postąpił z pozostałą dwójką chorych.

Otrzymujesz tytuł cyrulika
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Creed Canue w 29 Lipiec 2015, 22:47:35
Ara widząc jak jej pan leży pokaleczony szybko poleciała do domu i wytargała z tamtąd Darta, mauren poszedł za nią i znalazł leżącego elfa, szybko wziął go na ręce i skierował się w stronę szpitala dośĂ§ szybkim tempem. Po kilku minutach był już w szpitalu, zawołał Ludzie pomóżcie! Mam tu ciężko rannego! Znalazłem go w lesie (http://marant.tawerna-gothic.pl/index.php/topic,26804.msg436034/topicseen.html#msg436034) (KLIK w "lesie")

@Dragosani
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Ukah w 30 Lipiec 2015, 07:45:52
Po dosyć krótkiej chwili z jednej sali wyszła pielęgniarka elfka. [dialog_npc]Szybko zabierz go do sali numer 22. To tamte ostatnie drzwi po prawo. Już wzywam doktora. [dialog_npc] pielęgniarka natychmiast opuściła korytarz i weszła do pomieszczenia z którego przyszła. Po krótkiej chwili z sali numer 22 wyszedł jakiś jaszczuroczlek który miał założone bandaże na całej twarzy. Tu za nim wyszła ta elfka pielęgniarka. [dialog_npc]Lekarz już na was czeka. [dialog_npc]

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Creed Canue w 30 Lipiec 2015, 10:10:34
Dart szybko podbiegł do sali i położył rannego elfa na jednym ze stołów a potem zaczął opowiadać o ranach które dostrzegł - Nie wiem dokładnie ale opowiem na co mi to wygląda. - wziął głęboki oddech i zaczął opowiadać -No to jak widać ma on cztery rany kłute w obu ramieniach i w kolanach. Nieznam się na tym lecz wygląda to jakby ktoś go otoczył i strzelał do niego aby zrobić z niego "roślinke" czyli wie doktor że nic by nie mógł robić. Nie wiem kto strzelał ale pewnie jakiś bandyta, elf może jakiś kłusowni, nie wiem to są tylko moje przypuszczenia. Te rany wyglądają mi na średnio groźne. Więcej nie wiem ale pomóżcie memu chlebodawcy. - mówił to cały czas będąc przejętym.

//Aruś mi nie powiedział gdzie dokładnie mnie trafiono tylko że w ramiona i kolana. Link do wyprawy KLIK! (http://marant.tawerna-gothic.pl/index.php/topic,26804.40.html)
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Hagmar w 30 Lipiec 2015, 12:47:51
//W ramiona i biodra. Pisałem. To są rany postrzałowe, pociski nie naruszyły kości. 9cm głębokości.

@Ukah
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Ukah w 30 Lipiec 2015, 16:13:35
Dzisiaj nie był obecny znany i lubiany doktor Zgon. Zamiast jego w szpitalu był jego "zmiennik" doktor Pąk. Lekarz z uwagą wysłuchał opowieści maurena i przyjrzał się zadanym obrażeniom. - Jak dla mnie wygląda to na zwykłą bandycką strzelaninę. powiedział nieco zdenerwowanym głosem po czym rzekł do elfki pielęgniarki - Siostro podaj mi zestaw ratunkowy. Elfka natychmiast podeszła do szafki i wyjęła z szuflady małą można by powiedzieć skrzyneczkę i podała Pąkowi. Doktor wyjął z niej skalpel. - Siostra będzie opatrywać. rzekł do długowłosej która po usłyszeniu tych słów natychmiast wyciągnęła jakąś buteleczkę, bandaż, watę i jałową gazę. Doktor podał elfce skalpel, a ta od razu wymoczyła go w zawartości buteleczki, po czym namoczyła trochę waty substancją z butelki i przyłożyła do rany na prawym ramieniu. - Może trochę boleć. powiedziała dość opiekuńczo elfka. Po krótkim potraktowaniu rany buteleczką w której najpewniej był alkohol doktor wziął skalpel i kilkoma szybkimi wyjął z rany część strzały. Całość wykonał tak dobrze, że Creed aż zacisnął zęby z bólu.  - Masz szczęście że rany postrzałowe to ma specjalność. Powiedział to z takim :) uśmiechem. Siostra zręcznie opatrzyła ranę i następnie ponownie odkaziła skalpel i ponownie namoczyła trochę waty. - Czas na drugą rękę. rzekła elfka i wraz z doktorem ponownie zajęli się raną. Całość wyglądała niemal identycznie jak za pierwszym razem, choć trzęsące się ręce Pąka sprawiły że skalpel wylądował na podłodze przez co ponownie musiał być odkażany. Z ranami w biodrach poszło jeszcze lepiej niż z tymi w ramionach. Po całej operacji lekarz wyciągnął dłoń z czterema grotami i powiedział do Creeda z takim uśmiechem :) - Może chciałbyś je zatrzymać ?


Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Creed Canue w 30 Lipiec 2015, 18:04:30
- Czemu nie przetopie w hucie. Doktorze długo jeszcze muszę tu siedzieć? Nie lubie być ofiarą, wole być łowcą. - powiedział to na twarzy mając taki uśmiech  :D - Mam zażywać jakieś leki?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Ukah w 30 Lipiec 2015, 18:30:05
- Nie. powiedział widocznie zmęczony i zdenerwowany całą operacją doktor Pąk. - Trzymaj chłopcze i niech Ci dobrze służą. [dialog_npc] mówiąc to włożył Creedowi do rąk kilka grotów ze strzał.
[dialog_npc]Możesz już iść, tylko uważaj na siebie.
powiedziała Tobie elfka ktorej widocznie wpadłeś w oko.

Otrzymujesz:
4x
Nazwa:Uszkodzony grot strzał
Opis:Wredny, mały, ostry kawałek najostrzejszej części strzały. Dla niektórych posiada wartość sentymentalną.

//Nie zapomnij zapłacić ;p





Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Creed Canue w 30 Lipiec 2015, 21:06:59
- Dobrze panie doktorze, ile płace? A i czy na pewno nie mam stosować jakiś maści lub coś bo nie chcę kończyn stracić.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Ukah w 30 Lipiec 2015, 22:04:36
- 30 grzywien plus oczywiście napiwek dla siostry i dla mnie. uśmiechnął się lekko doktor Pąk po czym dodał - ÂŻadnych leków nie trzeba. Tylko trzymaj się z dala od strzał. wyraźnie zażartował lekarz.

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Creed Canue w 31 Lipiec 2015, 10:43:17
Dobrze, oto pieniądze. - Creed podał Pąkowi 35 grzywien licząc z napiwkiem a elfce podał 25 grzywien napiwku i gdy podawał jej pieniądze mrugną do niej o tak  ;) - Do widzenia. - powiedział i wyszedł.

2660-60=2600 grzywien
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Rakbar Nasard w 06 Sierpień 2015, 13:51:35
Rakbar musiał odbyć praktykę pierwszej pomocy, na którą zobowiązał się przyjść kilka miesięcy temu. Spojrzał na budynek łaskawym okiem. Monument wyglądał zadbanie, widać było w nim nieustanną pracę.
- Witam. Tak, szukam. Przybyłem na godzinną praktykę w ramach nauki pierwszej pomocy. - odparł mag, wkroczywszy do środka szpitala.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Ukah w 06 Sierpień 2015, 15:22:12
Rakbara powitał doktor Pąk. - Witaj witaj w sali 15 leży ciężko poparzony człowiek. Byłem u niego. Twierdzi że nie pamięta jak to się stało. Ma poparzone obie nogi(poparzenia drugiego stopnia) i niemalże cały tułów (również drugi stopien) idź za pielęgniarką zaraz Ci pokaże pacjenta. po tych słowach zgrabna, ładna i powabna elfka i zaprowadziła Cię do sali numer 15. - Jak chcesz mogę Ci pomóc. Doktor jakoś poradzi sobie z pacjentami. wyszeptala do ciebie i otworzyła drzwi sali. Pacjent leżał przykryty na stole.

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Silion aep Mor w 11 Sierpień 2015, 19:43:54
Krasnolud poobijany, w podartym płaszczu, napierśniku i dziurawej koszuli wszedł do szpitala. Potrzebował pomocy gdyż miał 4 złamane żebra. - Halo! Jest tutaj ktoś? Fajnie by było gdyby mnie ktoś naprawił. - zawołał.

Cytuj
Posiadasz następujące rany:
-4 złamane (http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Medycyna#Z.C5.82amania_zamkni.C4.99te) żebra, począwszy od tego na poziomie środka serca, idąc w dół, z prawej strony ciała.
-Rany cięte goją się pod wpływem użytej mikstury leczenia ran.

Na głowie była średnia rana cięta i średnie stłuczenie w miejscu tych złamanych żeber ale na to zażyłem "miksture leczenia ran (0,5l)"

@Ukah
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 13 Sierpień 2015, 10:28:40
Krasnoludowi zaraz ktoś oczywiście pomógł, gdy tylko zauważono jego stan. Jeden z asystentów, sadzając Siliona na wózek, zawiódł go do jednej z sal. Pomógł zdjąć mu górną część odzienia, coby lekarz miał łatwiejszy dostęp.
- Proszę chwilę poczekać - powiedział młodzik. - Za chwilę przyjdzie do pana nasz wybitny specjalista - doktor Zgon. - To powiedziawszy wyszedł, coby sprowadzić wspomnianego Zgona.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Silion aep Mor w 13 Sierpień 2015, 10:41:53
Doktor ZGON? Yyy... - w duchu zrobił tak <huh> Niezła ksywa, no nie powiem...
Zdjął jeszcze płaszcz by było doktorowi wygodniej i czekał niecierpliwie rozglądając się po sali.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 13 Sierpień 2015, 10:47:19
No i czekał. W sali nie było nic ciekawego do oglądania, poza jakimś tajemniczym sprzętem medycznym. Ciężko było określić jego funkcję. W końcu jednak oczekiwaniu nadszedł kres i do pomieszczenia wszedł medyk. Lekarz, a konkretnie doktor. 
- O, krasnolud! Nazywam się doktor Zgon, miło mi - przywitał się. - Zawsze lubiłem zajmować się krasnoludami Nie krzyczycie tylko dlatego, że boli... - Podszedł do Siliona, aby go zbadać. Zaczął macać jego klatkę piersiową, która zdradzała objawi złamań żeber. Nie było to bezbolesne.
- Widzę, że rany cięte i stłuczenia już się goją. Mikstura leczenia ran? - zapytał, chociaż znał odpowiedź. - Ale zebra trzeba będzie nastawić. Sztuk cztery, tak będzie bolało. Gdzieś się tak urządził? - dopytał jeszcze, przygotowując się do zabiegu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Silion aep Mor w 13 Sierpień 2015, 11:08:00
- Powitać doktorze. Jestem Silion aep Mor. Czy mi miło? Zobaczymy w jakim stanie stąd wyjde. - uśmiechnął się. - Ach... - zacisnął zęby gdy doktor zaczął dla swej przyjemności macać złamanie. - Taa... Mikstura leczenia ran, pół litry średnio smacznego, ziołowego płynu. Zawsze woże ze sobą trochę medykamentów. Gnatozrost też by się znalazł ale tak bez nastawienia to bym sobie tylko krzywde zrobił. - podrapał się po głowie. - Za miastem. Jechałem sobie na przejażdżkę i nagle z lasu wypadłi jacyś cholerni, ciężkozbrojni bandyci. No wiesz. Dostałem buzdyganem przez żebra aż mnie z konia zrzuciło.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 13 Sierpień 2015, 11:16:16
- Ehe... - odparł Zgon, którego niespecjalnie interesowała opowieść krasnoluda. A zapytał dlatego, że mógł.
- No to jak mówiłem, bez nastawienia się nie obejdzie! - zawołał radośnie. - Jak ma gnatozrost to dobrze, przyda się. Chce znieczulenie, czy robimy na żywca? - zapytał. - Ja tam osobiście lubię jak boli. To mnie podnieca.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Silion aep Mor w 13 Sierpień 2015, 11:29:49
- Doktor jest sadystą? Hmm... Teges a jaka to forma znieczulenia? Chyba nie cegłą przez głowe?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 13 Sierpień 2015, 11:38:40
- Jestem profesjonalistą, nie sadystą - odparł doktor, uśmiechając się ciepło. Wzbudzał dość mieszane odczucia. No ale cóż, był jednym z najlepszych medyków na wyspie. Pokazał krasnoludowi buteleczkę z jakimś płynem.
- Napar z maku leczniczego - wyjaśnił. - Działa przeciwbólowo. To jak?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Silion aep Mor w 13 Sierpień 2015, 11:44:55
- Ehe... Dobra, nie chce doktora obrażać. - uśmiechnął się. - Poprosze ten napar i zaczynajmy. Co się będę męczył. - skomentował krótko.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 13 Sierpień 2015, 11:56:01
- W mordę... - mruknął Zgon tak cicho, ze krasnolud ledwie go usłyszał. Albo mu się zdawało, że to słyszy? Odkorkował butelkę i podał ją Silionowi.
- Pije do dna! I nie krzywić się! - No i Silion musiał wypić. Po tym trzeba było poczekać minut pięć. Więc czekali. W ciszy.
- No, powinno zacząć działać. - Stuknął krasnoluda w żebro. - Boli? Nie? To dobrze. Zaczynamy! - No i zaczęli. Doktor Zgon umiejętnie zaczął nastawiać złamane żebra. Był dobry. Prawdziwy wirtuoz medycyny. Cały zabieg trwał jakieś dwadzieścia minut. Albo trzydzieści. Albo pięć. Silion stracił poczucie czasu po wypiciu naparu, więc ciężko było stwierdzić. Doktor nastawił kości i zajął się raną ciętą na głowie i stłuczeniem korpusu. Owinął je opatrunkiem, aby ładnie się goiły. Wszak krasnolud zażył już miksturę. Na końcu usztywnił korpus krasnoluda, aby wspomóc tym zrastanie kości. Teraz wystarczyło poczekać.
- Wypij jeszcze ten gnatozrost, który masz. Przyspieszy zrastanie kości. I nie krzywić się! - polecił jeszcze w trosce o dobro pacjenta.
- Za zabieg należy się trzydzieści grzywien plus piętnaście za napar. Razem czterdzieści pięć grzywien. Do zapłaty w rejestracji.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Silion aep Mor w 13 Sierpień 2015, 12:10:58
- Ale tutaj nie ma rejestracji. Normalnie zapłace doktorowi do ręki. - wziął taki mały mieszek i podał doktorowi. Odwinął nogawkę i wyjął z bezpiecznej skrytki na kostce gnatozrost. Odkorkował. - Na zdrowie! - wypił. Nie skrzywił się, ten eliksir nie był taki zły w smaku. Odłożył butelkę na stół i uniósł ręce do góry. - Panie Zgonie. Zawołałby pan jakąś pielegniarke żeby pomogła mi się ubrać? Usztywnionym nie jest łatwo.

1678-45=1633 grzywien.

//Trace: 1xGnatozrost (0,4l)
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 13 Sierpień 2015, 12:14:53
Doktor Zgon zawołał. Ale nie pielęgniarkę, lecz pielęgniarza. Tego samego, który wcześniej przyjął Siliona. Sprawnie pomógł on krasnoludowi się ubrać. Sam doktor wyszedł, aby zająć się innymi ważnymi sprawami. Oczywiście życzył brodaczowi zdrowia i takich tam. Wziął też, rzecz jasna, pieniądze.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Silion aep Mor w 13 Sierpień 2015, 12:29:58
Krasnolud podziękował, pożegnał pielęgniarza, doktora i wyszedł. Na zewnątrz wsiadł na konia i ruszył do domu. Do Efehidon.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Canis w 29 Sierpień 2015, 11:16:14
Saluś wparował do szpitala slalomem wymijając kolejnych obolałych pacjentów i klientów i jakby nigdy nic wepchnął się między pacjentów już trafiając do recepcji. Zanim zdążono go cofnąć i wywalić z kolejki już zgłosił się na praktykę! Potrzebował tylko zaliczenia z ortopedii. Udał się więc na lewo.
- Witajcie! Ja na praktyki z ortopedii. 4 godzinki i już mnie nie ma. Co zrobić? - zapytał w końcu uśmiechając się głupkowato.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 22 Wrzesień 2015, 19:42:40
Themo udał się na lewo, prosto do ordynatora.
-Witam. Ja na praktyki z chirurgii. Czeka mnie 8 godzin pracy.

@Ukah
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Ukah w 23 Wrzesień 2015, 19:22:22
"Ordynator" nawet nie zwrócił uwagi na Thema. Co prawda słyszał go, ale był zajęty przegladaniem jakiś papierów. - - W sali numer 69 leży dwójka elfów. Jeden z nich jest.średnio ranny. Z tego co mówił kilka grotów strzał nieco nad prawym kolanem. Drugi natomiast czeka na operację wyjęcia kuli z klatki piersiowej. Facet leży tutaj już kilka dni i to cud że jeszcze żyje. Pocisk prawdopodobnie tkwi po prawej stronie klatki piersiowej. powiedział lekarz i zawołał pielęgniarkę. - - Zaprowadź pana do 69. rzekł beznamiętnie i udał się w kierunku swego biura. Pielęgniarka spojrzała swymi oczami  czarnymi jak gorzka czekolada na Thema i nie czekając na niego udała się do sali numer 69.

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Canis w 26 Wrzesień 2015, 10:03:39
Po raz kolejny...
Saluś wparował do szpitala slalomem wymijając kolejnych obolałych pacjentów i klientów i jakby nigdy nic wepchnął się między pacjentów już trafiając do recepcji. Zanim zdążono go cofnąć i wywalić z kolejki już zgłosił się na praktykę! Potrzebował tylko zaliczenia z ortopedii. Udał się więc na lewo.
- Witajcie! Ja na praktyki z ortopedii. 4 godzinki i już mnie nie ma. Co zrobić? - zapytał w końcu uśmiechając się głupkowato.

@Ukah
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Ukah w 26 Wrzesień 2015, 11:45:05
- - Udaj się do sali numer 23 tam Ci wszystko wyjaśnią. Następny!!! krzyknęła recepcjonistka i po chwili jakiś ork odsunął Cię z kolejki, no bo w końcu jego kolej. A Salowi pozostaje iść do sali numer 23.

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Ur-Gosh w 11 Listopad 2015, 22:53:49
-usunięto-
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 01 Luty 2016, 22:53:44
"Ordynator" nawet nie zwrócił uwagi na Thema. Co prawda słyszał go, ale był zajęty przegladaniem jakiś papierów. - - W sali numer 69 leży dwójka elfów. Jeden z nich jest.średnio ranny. Z tego co mówił kilka grotów strzał nieco nad prawym kolanem. Drugi natomiast czeka na operację wyjęcia kuli z klatki piersiowej. Facet leży tutaj już kilka dni i to cud że jeszcze żyje. Pocisk prawdopodobnie tkwi po prawej stronie klatki piersiowej. powiedział lekarz i zawołał pielęgniarkę. - - Zaprowadź pana do 69. rzekł beznamiętnie i udał się w kierunku swego biura. Pielęgniarka spojrzała swymi oczami  czarnymi jak gorzka czekolada na Thema i nie czekając na niego udała się do sali numer 69.

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

A więc Themo udał się za pielęgniarką do pokoju u tajemniczym numerku. Tam zobaczył dwójkę pacjentów. Od razu wziął się do roboty, uprzednio odkażając ręce. Na początek zabrał się za usunięcie kuli w ranie postrzałowej. Zdiagnozował, że pocisk przebił płuco. Na szczęście obyło się bez większego krwotoku, skoro elf jeszcze żyje. Tak więc oczyścił ranę z zakrzepłej krwi i ujął w dłoń skalpel. Upewniwszy się, że pacjent jest tuż po naparach, czyli tym z mandragory na podtrzymanie życie i makowym na znieczulenie zaczął swoją pracę. Poszerzył dziurę w klatce piersiowej pacjenta i za pomocą szczypiec rozszerzył ją tak, aby miał dostęp do narządów wewnętrznych. Teraz zastanawiał się jak usunąć ciało obce bez usuwania żeber czy kawałka płuca. Wpadł na pomysł, że najlepszym wyjściem będzie zasklepienie wewnętrznej rany za pomocą żaru. Tak więc polecił pielęgniarce przygotować odpowiednie narzędzia.

// 1/8
godzin praktyk
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 01 Luty 2016, 23:53:40
Zanim pręt się rozgrzał do czerwoności, Themo podał drugą dawkę naparów pacjentowi, by ten nie odpłynął w czasie zabiegu, co mogło się zdarzyć ze względu na kończący się czas działania specyfików. Gdy wszystko było gotowe, przyszły chirurg używając szczypiec ostrożnie wyciągnął kulę z rany starając się nie uszkodzić wnętrza jeszcze bardziej. Gdy to zrobił, za pomocą lnianych szmatek odsączył nagromadzoną w ranie krew, a pincetą usunął wszelki zakrzep. Następnie wziął od pielęgniarki rozżarzony pręt i wsadził go w ranę. Naczynka krwionośne wewnątrz niej zasklepiły się pod wpływem gorąca. Może nie była to najzdrowsza metoda. Praktycznie wyłączyła z użytku część płuca pacjenta, jednak dała mu możliwość ponownego funkcjonowania. Wyjął pręt z rany i ponownie wziął się za jej oczyszczanie, chociaż żar wypalił już wszystko co niepotrzebne.

// 2/8
godzin praktyk
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 02 Luty 2016, 01:21:29
Pozostało mu jedynie zszyć ranę. Więc zabrał się i za to. Nawlókł nić na igłę i rozpoczął zabieg. Na początek, za pomocą wchłanialnych nici z jelit barana zszył rozerwane płuco. To było bardzo trudne, zważywszy na ograniczone pole działania, przez żebra. Dlatego więc ostrożnie i delikatnie wbijał igłę i przeciągał nić, by potem zrobić to ponownie, tuż obok. Rana była okrągła, więc musiał cerować po małym kawałku, szwem pojedynczym. Supły wiązał przy krawędziach, a średnica dziury zmniejszała się z każdym wbiciem igły. W końcu mu się udało. Nie wyglądało to ładnie, ale po podaniu mikstury powinno się szybciej zrosnąć. Teraz powierzchnia ciała. Tutaj też zastosował szew pojedynczy, jednak tym razem zrobił to bez wariacji. Po prostu zbliżył do siebie płaty skóry, wywijając je nieco przy brzegach tak, jak go uczono. Po wszystkim jeszcze raz obmył ranę, by nie wdało się zakażenie.

// 3/8
godzin praktyk
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 02 Luty 2016, 14:47:17
Nadszedł czas i na drugiego elfa. Themo słyszał historię o strażnikach miejskich, którzy byli poszukiwaczami przygód, ale dostali strzałę w kolano i musieli zmienić swój tryb życia. Ten tutaj dostał kilka. Uzupełniając niedopowiedzenia, trzy groty strzał nad prawym kolanem. Wszystko to będzie wymagało odpowiedniego nacięcia i wyjęcia ciał obcych. Więc zabrał się do roboty. Zaczął od założenia opaski uciskowej ponad miejscem zranienia i drugiej pod kolanem. Następnie wziął się za odkażenie i poszerzenie ran. Gdy wykonał już użytek ze skalpela i szczypiec, miał otwartą drogę do wyjęcia pierwszego grotu, który ładnie pocharatał tkankę mięśniową. Na szczęście nie zniszczył żadnej z kości.

// 4/8
godzin praktyk
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 02 Luty 2016, 19:19:05
No to zostało mu usunąć odsłonięty grot i zaszyć ranę. Więc nie tracąc czasu chwycił ciało obce w szczypce i delikatnie wyjął je z rany. W środku oczywiście nagromadziło się krwi, gdyż naczynia krwionośne zostały odblokowane. Szybko ją usunął za pomocą wypróbowanych już lnianych szmatek. Na szczęście opaski uciskowe skutecznie powstrzymywały napływ kolejnej krwi. Teraz czekało go najtrudniejsze zadanie. Połączenie większych żył. Jednak skoro poradził sobie z płucem to i tutaj da radę. Z pomocą pielęgniarki, która przytrzymywała przerwane naczynia wbijał niewielką igłę i ciasno scalał ze sobą dwa końce żyły. Po sporym czasie i trudzie udało mu się to wykonać. Pozostało mu jedynie zszyć ranę z wierzchu.

// 5/8
godzin praktyk
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 02 Luty 2016, 20:49:47
Jedna rana zszyta, czas wziąć się za pozostałe. Powtórzył z nimi tę samą czynność. Gdy już wszystkie szwy były założone zabrał się za ostatnie szlify rannego. Odpowiednio usztywnił nogę w kolanie za pomocą szyny, gdyż ruchy nią mógłby by uszkodzić jeszcze nie zrośnięte naczynia. Potem powoli zdjął opaski pozwalając, aby krew ponownie popłynęła. Po skończonym zabiegu udał się do ordynatora, by mu oznajmić, że skończył przed czasem.

// 6/8 godzin praktyk
Nie widzę sensu opisywania tego samego trzy razy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 02 Luty 2016, 20:53:17
Jedna rana zszyta, czas wziąć się za pozostałe. Powtórzył z nimi tę samą czynność. Gdy już wszystkie szwy były założone zabrał się za ostatnie szlify rannego. Odpowiednio usztywnił nogę w kolanie za pomocą szyny, gdyż ruchy nią mógłby by uszkodzić jeszcze nie zrośnięte naczynia. Potem powoli zdjął opaski pozwalając, aby krew ponownie popłynęła. Po skończonym zabiegu udał się do ordynatora, by mu oznajmić, że skończył przed czasem.

// 6/8 godzin praktyk
Nie widzę sensu opisywania tego samego trzy razy.

- Już skończyłeś?
Rzekł ordynator podnosząc głowę znad papierów. Szybko coś przekalkulował w swojej głowie i powrócił wzrokiem na księgi.
- Może i poszło ci dobrze, ale jeszcze nie odbyłeś pełnych praktyk. Właśnie przywieziono myśliwego, któremy zwierz prawie odgryzł dłoń. Mówiąc "prawie" mam na myśli, że trzeba dokończyć dzieła. Dłoni nie da się odratować, więc pozostaje tylko amputacja. No to zmykaj na sale.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 03 Luty 2016, 18:31:18
Tak więc Themo udał się ponownie na salę operacyjną. Tam już czekał pacjent. Przyszły chirurg polecił przygotowanie pacjenta do operacji, poprzez podanie mu naparu z maku, obmycie i oczyszczenie dłoni i nałożenie mu opaski uciskowej powyżej nadgarstka. Z tym, że on sam zajął się tym ostatnim. Kiedy myśliwy był już przygotowany, Themo przystąpił do oględzin. Dłoń była całkiem rozszarpana, kawałki mięsa dosłownie wisiały na włoskach, lub były odgryzione. Niektóre kości były odsłonięte. Nawet wprawny lekarz miałby problem ze stwierdzeniem co to za część ciała widząc samą ranę. Więc trzeba było się tym zająć jak najszybciej, zanim wda się gangrena czy tężec. Themo przystąpił do operacji. Zaczął od odpowiedniego rozcięcia mięśni poniżej opaski. Ostrożnie wycinał kawałki mięsa niczym rzeźnik. Wszystko po to, by dostać się do tętnic. Gdy już mógł na nich operować, co było cholernie trudne i niebezpieczne zawiązał na nich supły z nici chirurgicznych. Kiedy już były całkiem zablokowane, przeciął je. Potem zasklepił je za pomocą szwu. ÂŚciągnął supły i wziął do ręki piłę do kości, by móc dokończyć dzieła. Dość szybko i sprawnie odciął kość i oddzielił w ten sposób dłoń od reszty ciała.

// 7/8
godzin praktyk
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 09 Luty 2016, 14:07:55
No to na koniec pozostało mu jeszcze zabezpieczenie kikuta. Odkaził go raz jeszcze i wziął się za szycie. Na szczęście skóra jest dość elastyczna, by przykryć wystające mięśnie i naczynia krwionośne. Szwami ciągłymi domknął ciało. Na koniec zabezpieczył ranę bandażem i nakazał pacjentowi wypoczywać aż do zdjęcia szwów. Po wszystkim wrócił do ordynatora.

//Koniec.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 09 Luty 2016, 14:12:40
No to na koniec pozostało mu jeszcze zabezpieczenie kikuta. Odkaził go raz jeszcze i wziął się za szycie. Na szczęście skóra jest dość elastyczna, by przykryć wystające mięśnie i naczynia krwionośne. Szwami ciągłymi domknął ciało. Na koniec zabezpieczył ranę bandażem i nakazał pacjentowi wypoczywać aż do zdjęcia szwów. Po wszystkim wrócił do ordynatora.

//Koniec.

TheMo nauczony: chirurgia, tracisz 2 złote talenty
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 14 Luty 2016, 22:31:22
Do szpitala wszedł Marduke, zataczając się lekko i trzymając za prawe ramię w którym tkwił bełt. Znalazł kogoś kto wyglądał jakby tu pracował.
-Można prosić o pomoc z tym?- rzekł pokazując na bełt w ramieniu.-Wypadek przy pracy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 14 Luty 2016, 22:39:35
Do szpitala wszedł Marduke, zataczając się lekko i trzymając za prawe ramię w którym tkwił bełt. Znalazł kogoś kto wyglądał jakby tu pracował.
-Można prosić o pomoc z tym?- rzekł pokazując na bełt w ramieniu.-Wypadek przy pracy.

Szybko przybiegł do Ciebie dwie pielęgniarki i posadziły na krześle. Usztywniły bełt, by się nie przemieszczał i zabandażowały ranę. Dzięki temu krwotok ustał. Potem zaprowadziły cię na salę operacyjną, gdzie już czekał lekarz i kapłan. Ot tak, w razie nieszczęśliwego wypadku. Doktor podszedł do ciebie i zaczął przyglądać się ranie.

//Mogę prosić link do posta, gdzie to się stało?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 14 Luty 2016, 22:45:59
// http://marant.tawerna-gothic.pl/index.php/topic,27135.msg450542.html#msg450542 (http://marant.tawerna-gothic.pl/index.php/topic,27135.msg450542.html#msg450542)

-Jak źle?
Było szarżować?
Cicho!
Jesteś niegrzeczny, kotku. Chyba byś nie chciał bym Cię zostawiła, co? Nie bój się nie zrobię tego.- Pazuzu zachichotała.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 18 Luty 2016, 03:53:06
- -Bełt przeszedł na wylot, ale przynajmniej kość cała. Obejdzie się bez amputacji. Chyba, że wykonujemy operację na państwowy fundusz kasy chorych. Tam refundują tylko amputację.
Stwierdził lekarz i wziął się za usuwanie bełtu z rany. Wcześniej pielęgniarki podały ci napar z maku, byś przypadkiem, jak to przyszło mówić potocznie, nie zesrał się z bólu. Doktor za pomocą piły i wcześniejszych zapewnieniach, że nie ma zamiaru amputować całej ręki, odciął lotkę bełtu i wyciągnął go z twojego ciała nie rozrywając mięśni. Następnie odkaził ranę i zszył ją z obu stron. Po wszystkim jeszcze raz opatrzył ramię.
[dialog_npc]No, to teraz musisz trochę odpocząć, zanim odzyskasz pełną sprawność. 45 grzywien się należy za usługę.[dialog_npc]

//Do pełnego wyleczenia musisz odczekać 46h. Chyba, że użyjesz maści lub mikstury.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 18 Luty 2016, 15:16:46
-Dziękuję doktorze. Gdzie mam zapłacić?

//Jaka mikstura leczenia musi to być? Zwykła czy ta większa?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 18 Luty 2016, 16:16:28
- W recepcji.

//Większa
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 18 Luty 2016, 17:21:12
Rekrut wstał z miejsca na którym był posadzony. Nie ryzykował ruchów całą ręką. Zacisnął i rozluźnił pięść kilka razy. Ból w średnim stopniu pulsował w ręce. Skłonił się i wyszedł z gabinetu. Zahaczył o recepcję, na jego szczęście bez kolejki. Wyciągnął z sakwy pieniądze.
-Witam. Tutaj jest opłata za usługę lekarską. 45 grzywien

473 - 45 = 428
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Silion aep Mor w 22 Maj 2016, 15:58:12
Po kilku godzinach bardzo szybkiej jazdy wreszcie dotarli do szpitala. Gnali jak na złamanie karku ale stan kobiety podczas jazdy nie był najlepszy.
Mężczyzna szybko zeskoczył z konia i pomógł zejść kobiecie z niego.
Wziął ją na ręce i wniósł do budynku.
- Trzymaj sie Ar. - rzekł spokojnie.
- Jest tu ktoś? Mamy akcje porodową! - niemal krzyknął.

@Dragosani
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 22 Maj 2016, 16:46:02
Szybko pojawiły się dwie pielęgniarki z łożem na kółkach i usadziły tam Armin, a następnie szybko ją zawiozły na oddział porodowy. Tam podano jej napar z maku, a następnie przybył lekarz mający odebrać dziecko.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Armin w 22 Maj 2016, 16:53:25
Ciemnoskóra leżała na łóżku szybko oddychając. Jej twarz zlana była potem. Bardzo ją bolało, więc chciała to jak najszybciej zakończyć. Kobieta zaciskała zęby z bólu i mocno trzymała się prześcieradła.
- Boli. - mówiła cichym głosem. Miała nadzieję, że poród potrwa zaledwie krótką chwilę.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Silion aep Mor w 22 Maj 2016, 17:07:28
Mężczyzna również ruszył za łóżkiem, chciał być w chwili porodu przy swojej ukochanej.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 22 Maj 2016, 18:03:36
Pielęgniarki delikatnie posadziły Armin na specjalnym łożu i podłożyły jej pod głowę miękką poduszkę. Na szczęście napar z maku zaczynał działać i ból powoli ustawał. Akurat, kiedy nadchodziły najgorsze skurcze.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Armin w 22 Maj 2016, 21:34:29
Maurenka pod wpływem naparu stopniowo zaczynała nie odczuwać bólu, co było zbawieniem dla kobiety. Oddech zaczynał się uspokajać, niestety mięśnie cały czas były naprężone. Armin starała się uspokoić i zebrać wszystkie myśli. Miała nadzieję, że nie będzie żadnych komplikacji i wszystko pójdzie zgodnie z planem.
Ujrzała Siliona i wzięła go za rękę.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Silion aep Mor w 22 Maj 2016, 22:08:17
Mężczyzna uścisnął dłoń kobiety. Stał obok niej gładząc ją po głowie i zapewniając że wszystko będzie dobrze.
Pocieszał ją i dodawał otuchy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 22 Maj 2016, 23:34:09
Proces porodu jest dość czasochłonny i męczący dla przyszłej matki, ale lekarze są od tego, by pomóc jej przetrwać ten proces i pomóc dziecku wyjść na świat. Pielęgniarki odpowiednio ułożyły nogi, zgodnie z zaleceniami lekarza, a następnie podstawiły jej tam wiadro. W samą porę, bo akurat odeszły jej wody.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Armin w 22 Maj 2016, 23:53:45
Ciemnoskóra leżała na łożu uspokajając się. Trzeba było przyznać, że napar z maku zdziałał cuda. Armin już praktycznie nie odczuwała bólu. To była dla niej ogromna ulga. Trzymała pewnie dłoń mężczyzny patrząc się na niego. Jego ciepłe słowa dawały maurence siłę i motywację. Wytrzymała aż dziewięć miesięcy, to teraz miałaby nie wytrzymać?
W pewnym kobiecie odeszły wody. Wiedziała, że to jeszcze nie oznacza końca, a dopiero początek zmagań.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 23 Maj 2016, 22:56:24
Po pewnym czasie, kiedy rozwarcie osiągnęło szczytową formę zaczęło się prawdziwe rodzenie. Dziecko przemieszczało się kanałami rodnymi prosto w stronę tego świata. Matce podano drugą porcję naparu z maku, gdyż pierwsza przestawała działać a właśnie teraz nadchodziły najgorsze bóle. Jedna z pielęgniarek podciągnęła Armin za barki, by było jej łatwiej przeć. Takie też padło dla niej polecenie. Oraz przypominano o oddychaniu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Silion aep Mor w 23 Maj 2016, 23:22:54
Mężczyzna wciąż stał obok kobiety i trzymał ją za dłoń, patrzył sie na jej twarz wykręcaną grymasami bólu. Wiedział że to dla niej trudny lecz bardzo ważny moment w jej życiu. Bolesny lecz piękny, to ten jeden z momentów dla których warto żyć, gdy nowe życie, nieskalane niczym złym, nieskazitelne jak wyprane w Perwolu świetnie oszlifowany diament - przychodzi na świat by zaraz wtulić się w pierś matki.
Krasnolud bardzo kochał Armin przez co chciał by jak najmniej skupiała się na dyskomforcie sytuacyjnym, by wierzyła w siebie i wiedziała że da rade. Snuł w jej strone ciepłe i miłe słowa sugerując że wszystko będzie dobrze a wszystko zaraz sie zakończy jak najbardziej szczęśliwie.

//Niech to będzie chłopiec. ;)
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Armin w 24 Maj 2016, 22:25:47
Armin przyjęła kolejną dawke naparu z maku który miał własności znieczulające, przestawała mocno czuć ból, choć był on na tyle intensywny, że mimo środku nie była całkowicie znieczulona. Bolało ją, bardzo, to było dziwne przeżycie dla młodej kobiety.Została podciągnięta do góry do odpowiedniej pozycji by było jej łatwiej.Starała się postępować zgodnie ze wskazówkami pielęgniarek, oddychała miarowo a między wdechami starała się przeć. Robiła to z całej siły przy czym szybko się męczyła gdyż brakowało jej tchu.Serce biło jej szybko, słuchała słów krasnoluda i uspokajała się tym. Wiedziała że ma przy sobie osobę która ją kocha i wie że jej sie uda.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 24 Maj 2016, 22:58:39
- Widzę główkę!
Powiedział lekarz, po czym wziął wilgotny całun od siostry i zaczął przyjmować poród. W porównaniu do wcześniejszych zabiegów, to trwało dość szybko i nowy człowiek zawitał na tym świecie. Właściwie to połączenie maurena z krasnoludem a nie człowiek, ale na kogo wyrośnie, to już wiedzą tylko bogowie. Zaczęło płakać, co znaczyło, że wszystko z nim w porządku. Pielęgniarka odebrała dziecko od lekarza i położyła je na piersi matki. Pozostała tylko jeszcze jedna rzecz.
- Chce pan przeciąć pępowinę?
Zwrócił się położny do Siliona podając mu nożyce.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Silion aep Mor w 24 Maj 2016, 23:16:41
Na twarzy krasnoluda zagościł niepochamowany uśmiech widząc swego potomka który właśnie przyszedł na świat i głośnymi okrzykami o tym powiadamiał - było widać że ma sie dobrze.
Mężczyzna wziął w dłoń nożyce, po czym delikatnym acz szybkim ruchem przeciął pępowine. Ze środka coś trysnęło lecz w niewielkiej ilości i w sumie nie wiadomo co to było.
Pogłaskał po głowie ukochaną i ucałował w policzek, był z niej dumny.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Armin w 26 Maj 2016, 15:10:02
Ciemnoskóra pomimo wycieńczenia i zmęczenia uśmiechnęła się szeroko. Na jej piersi leżał jej mały synek, jej szczęście i troski na całe życie. Po policzku kobiety spłynęła jedna, mała łezka. Nie była to łza smutku, bynajmniej, była to łza niepohamowanej radości i rozradowania. Armin delikatnie dotknęła policzka chłopca swoją lekko drżącą dłonią.
- Witaj, Marcus. - przywitała się cicho. - Nawet nie wiesz jak bardzo chciałam ciebie zobaczyć. - powiedziała z uśmiechem na ustach. Pogłaskała malutką dłoń chłopca, a on złapał dziewczynę za palec. Maurenka poczuła więź, której nie dało się opisać słowami. Po prostu poczuła się mamą.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 26 Maj 2016, 17:15:05
Lekarz za ten czas zajął się usuwaniem łożyska, popłodu i innych rzeczy, które zostały w Armin. Po wszystkim spakowano odpady biologiczne do odpowiedniego pojemnika i je wyniesiono.
- Czy można prosić pana na moment?
Powiedział lekarz do Siliona, będąc już przy drzwiach.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Silion aep Mor w 26 Maj 2016, 17:25:25
c Tak, oczywiście. - odrzekł mężczyzna podchodząc do lekarza - O co chodzi? - spytał cicho.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 26 Maj 2016, 17:52:19
- Gratuluję zostania ojcem. Ale, jak sam pan wie, tutaj służba zdrowia nie jest darmowa. Tak tylko przypominam. Za pomoc i środki przeciwbólowe należy się 60 grzywien. Kwota do zapłaty w recepcji. To tyle, może pan wracać do żony i dziecka.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Silion aep Mor w 26 Maj 2016, 18:01:02
- Dziękuje bardzo, tak wiem, wiem, już płace. - odrzekł i szybkim krokiem ruszył do recepcji.
Tam uiścił zapłatę za środki znieczulające i wrócił do "żony" która jego żoną nie była.
Podszedł do łóżka, pogłaskał dziecko po buzi i uśmiechnął się doń.
- Jak się czujesz kochanie? - spytał z troską.

13809 - 60 = 13749 grzywien
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Armin w 26 Maj 2016, 19:48:54
- Czuję się dobrze, tylko trochę zmęczona. - tak naprawdę ciemnoskóra była wykończona porodem, ale starała się tego po sobie nie pokazywać, jednak sińce pod oczami mogły sugerować zmęczenie. Maurenka trzymała w rękach Marcusa, który zdążyła się uspokoić i poszedł spać. Wyglądał naprawdę uroczo z zamkniętymi oczkami.
- Kiedy wracamy do domu? - zwróciła się do mężczyzny.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Silion aep Mor w 26 Maj 2016, 19:57:38
- Jak odpoczniesz... - odrzekł mężczyzna - Ja tutaj usiądę i będę czuwał a ty odpocznij. Podróż powrotna jest równie męcząca a Ty jak widzę jesteś wyczerpana. - stwierdził przysuwając sobie krzesło i siadając na nim.
- Jest piękny. - uśmiechnął się.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Armin w 26 Maj 2016, 20:23:31
- Prawda. Widziałeś jego oczy? Niebieskie, takie jak twoje. - spojrzała na mężczyznę. Uśmiechnęła się delikatnie, po czym zamknęła oczy. Była bardzo zmęczona, wiedziała że potrzebuje snu, by zregenerować organizm. Przekazała chłopca Silionowi i spróbowała się odprężyć.
- Kocham was. - powiedziała po cichu i zasnęła.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Silion aep Mor w 26 Maj 2016, 21:23:26
- Tak, widziałem, jestem z nas dumny i z Marcusa także. - rzekł wesoło odbierając dziecko od swojej ukochanej.
- My też Cię kochamy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 30 Maj 2016, 17:59:34
-Witam. Ja do pracy jako chirurg.
Powiedział na recepcji i od razu dostał karty pacjentów czekających na operację. Pierwsze miało być zszycie niedoszłego gladiatora. Po odpowiednich zabiegach higienicznych i przyszykowaniu sprzętu udał się na salę. Tam pacjent leżał z dość sporym rozcięciem. Od obojczyka aż po ostatnie żebro. Szybko oczyścił ranę i zdiagnozował głębokość cięcia. Uszkodzone mięśnie, lecz na szczęście kości były całe. Po obmyciu i podaniu środków znieczulających pozostało tylko szycie. Nawlekł nić chirurgiczną na igłę i wziął się do roboty. Wbijał zakrzywioną igłę pod kątem i przeciągał ją aż na drugą stronę rozerwanej tkanki skórnej. Gdy już wyszła po drugiej stronie delikatnie pociągnął za nić i zerwanie zbliżyło się do siebie. Zawiązał supeł i uciął niktę na odpowiedniej długości. Zdecydował się na szwy pojedyncze, więc takimi leciał przez całą ranę. Był skupiony i starał się to robić jak najdokładniej, by po wszystkim została jedynie blizna, którą wojownik będzie się mógł chwalić. Stosował równe odstępy, z tego samego powodu, co powyżej. W końcu skończył szycie i po profilaktycznym, końcowym obmyciu rany opuścił salę i udał się do następnego pacjenta.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 31 Maj 2016, 17:31:25
I poszedł do następnego pacjenta. Ten spadł z drabiny i złamał sobie nogę w tak paskudny sposób, że kość wystawała z rany. Podał pacjentowi napar z maku, by ten nie wierzgał się podczas nastawiania, oraz napar z mandragory, gdyż potrzebna będzie interwencja chirurgiczna. Standardowo obmył ranę z krwi i ją odkaził. Następnie za pomocą skalpela rozciął nogę, by móc poskładać kość. Podczas złamania kość rozkruszyła się i brakowało jej paru centymetrów, względem drugiej nogi. Dlatego też podjął decyzję o użycie śrub. Metalowa płytka, trochę silnych, jednak delikatnych ruchów i kość była usztywniona za pomocą metalu i śrub. Po wszystkim zaszył nogę, by ta mogła się w spokoju zrosnąć. Nawet z miksturkami to sporo zajmie. Ale przynajmniej nie będzie już żadnego przemieszczenia i wystarczy tylko potem usunąć ciała obce.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 31 Maj 2016, 19:38:49
Po wszystkim uznał, że zakończył pracę i zgłosił się po wypłatę.

1601g+160g=1761g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 31 Maj 2016, 19:39:29
Po wszystkim uznał, że zakończył pracę i zgłosił się po wypłatę.

1601g+160g=1761g

- Wypłata jest twoja
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gorn Valfranden w 08 Czerwiec 2016, 22:02:09
Gorn przybył do szpitala po powrocie z szaleńczej wyprawy na Zuesh. Dojść do szpitala pomogło mu kilku rycerzy Bractwa którzy przeżyli walkę i pomogli zaprowadzić rannego paladyna do szpitala. Paladyn natychmiast skierował się w prawo. Kiedy znalazł doktora rzekł - Doktorze, mam złamaną nogę, proszę mi pomóc
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Elizabeth w 08 Czerwiec 2016, 22:40:06
Elizabeth powróciwszy z Zuesh w pierwszej kolejności udała się do szpitala. Miała liczne rany poniesione podczas wojny, których pragnęła jak najszybciej się pozbyć. - Panie doktorze, potrzebuję szybkiej pomocy medycznej, bo niestety mój stan uległ pogorszeniu podczas wojny. Tak jakby moja ręka jest mniej władna i kłuję mnie w klatce piersiowej.

//Złamana lewa ręka i 3 żebra.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 09 Czerwiec 2016, 02:03:34
Nie wy jedni potrzebowaliście pomocy. Bowiem wszystkich rannych ze statku przyniesiono tutaj, a część medyków dostała wezwanie na front, więc z okrojonym personelem musieli to wszystko ogarnąć.

Gorn przybył do szpitala po powrocie z szaleńczej wyprawy na Zuesh. Dojść do szpitala pomogło mu kilku rycerzy Bractwa którzy przeżyli walkę i pomogli zaprowadzić rannego paladyna do szpitala. Paladyn natychmiast skierował się w prawo. Kiedy znalazł doktora rzekł - Doktorze, mam złamaną nogę, proszę mi pomóc
Jakoś znaleźli czas na zajęcie się Gornem. Został posadzony na wózku i zawieziony do ortopedy. Tam nie czekając na wyjaśnienia, lekarz pomógł mu położyć się na łóżku i nastawił mu złamaną kość strzałkową. Włożył mu potem nogę w szynę i podwiesił na wysięgniku, by kość się zrosła.

Elizabeth powróciwszy z Zuesh w pierwszej kolejności udała się do szpitala. Miała liczne rany poniesione podczas wojny, których pragnęła jak najszybciej się pozbyć. - Panie doktorze, potrzebuję szybkiej pomocy medycznej, bo niestety mój stan uległ pogorszeniu podczas wojny. Tak jakby moja ręka jest mniej władna i kłuję mnie w klatce piersiowej.

//Złamana lewa ręka i 3 żebra.
Zaraz po Gornie wnieśli Elizabeth. Pielęgniarka pomogła jej delikatnie zdjąć zbroję, by ortopeda mógł zdiagnozować uszkodzenia. Szybko stwierdził, że żebra są połamane i rozpoznał nawet które. Po ręce od razu było widać co z nią jest. W pierwszej kolejności upewnił się, czy nie ma przemieszczeń. Skorygował wszystkie wady i zabandażował jej niemal całą klatkę piersiową bandażem elastycznym. Następnie wziął się za nastawienie ręki. Poszło to sprawnie. Potem standard, szyna, wysięgnik i łóżko. Gdyby nie te żebra, mogłaby już opuścić szpital.

//To teraz wypoczywać 48h. Jak życzycie sobie maści (http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Napary_i_ma%C5%9Bci_medyczne#Ma.C5.9B.C4.87_na_rany_.280.2C1l.29) to dajcie znak lekarzom.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gorn Valfranden w 09 Czerwiec 2016, 17:41:07
Gorn leżał w łóżku z już nastawioną nogą i podwieszoną aby się zrosła. Trochę to by potrwało na szczęście Paladyn miał przy sobie swoją miksturę gnatozrostu. Odpiął ją od pasa, odkorkował i wypił do dna. Kiedy to zrobił opadł na poduszkę i zasnął. Kiedy już wyjdzie ze szpitala planował natychmiast ruszać na front.

Używam i tracę:
gnatozrost (0,4l)

Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gorn Valfranden w 10 Czerwiec 2016, 18:03:55
Kiedy był już całkowicie zdrowy poszedł do recepcji. - Ile mam zapłacić za leczenie?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 10 Czerwiec 2016, 18:09:08
- 30 grzywien.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gorn Valfranden w 10 Czerwiec 2016, 18:18:33
Paladyn zapłacił i poszedł w swoją drogę.


1205g- 30g=1185






Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Elizabeth w 11 Czerwiec 2016, 02:02:30
Po 48h kobieta była już w pełni zdrowia, więc podeszła do recepcji zapłacić za pobyt w szpitalu.

- Ile będzie kosztować mnie leczenie?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 11 Czerwiec 2016, 02:11:01
//Do usunięcia
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 11 Czerwiec 2016, 02:12:10
Po 48h kobieta była już w pełni zdrowia, więc podeszła do recepcji zapłacić za pobyt w szpitalu.

- Ile będzie kosztować mnie leczenie?


- 30 grzywien.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Elizabeth w 11 Czerwiec 2016, 11:35:19
- Proszę.

Grzywny: 152-26=126

//Urodzony Handlarz
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Silion aep Mor w 12 Czerwiec 2016, 23:57:31
Krasnolud zajechał na swym koniu do Atusel by odwiedzić szpital, zmierzał tutaj prosto z uniwersytetu Valfdeńskiego.
- Witam, Silion aep Mor, ja na praktyki z pierwszej pomocy. - rzekł do przechodzącego akurat lekarza.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 13 Czerwiec 2016, 00:33:45
Krasnolud zajechał na swym koniu do Atusel by odwiedzić szpital, zmierzał tutaj prosto z uniwersytetu Valfdeńskiego.
- Witam, Silion aep Mor, ja na praktyki z pierwszej pomocy. - rzekł do przechodzącego akurat lekarza.

- Akurat, mamy tutaj sporo rannych. Przejdź do sali 42. Tam leży żołnierz, który ma sporą ranę ciętą na brzuchu. Dodatkowo ma poważnie stłuczony mięsień uda i ledwo chodzi. Na dodatek poparzył sobie dłoń. Niech lepiej tą wojnę przeleży w szpitalu to może przeżyje.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Elizabeth w 13 Czerwiec 2016, 18:38:19
- Dzień dobry - ukłoniła się zgrabnie - Zostałam wysłana z uniwersytetu na praktyki, czy mogę w czymś pomóc?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 13 Czerwiec 2016, 23:04:11
- Dzień dobry - ukłoniła się zgrabnie - Zostałam wysłana z uniwersytetu na praktyki, czy mogę w czymś pomóc?

- Pomóc wyleczyć kolejnego żołnierza. Dziura po bełcie w ramieniu, stłuczony łokieć i rozcięte udo.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Elizabeth w 14 Czerwiec 2016, 08:54:05
Gdy Elizabeth dostała w swoje ręce rannego żołnierza od razu wzięła się za jego leczenie. Do dziury po bełcie przyłożyła gazę i mocno zawiązała bandażem, aby opatrzyć ranę kłutą. Rana bardziej nadawała się do zgłoszenia do chirurga, a nie do cyrulika, ale zrobiła co w jej mocy, aby pomóc poszkodowanemu. Następnie zajęła się łokciem, który wyglądał bez wątpienia groźnie. Wzięła lód, zawinęła w szmatkę i przyłożyła do stłuczenia, aby możliwie zmniejszyć obrzęk.

- Niech pan przytrzyma opatrunek, a ja zajmę się pańskim udem. - rzuciła do rannego, wierząc że będzie na tyle świadomy, aby trochę pomóc niziołce. Nie tracąc czasu złapała za spirytus i obmyła obficie ranę, pozbywając się jednocześnie wszystkich zanieczyszczeń. Następnie z apteczki wyjęła kolejny bandaź i opatrzyła nim całą ranę żołnierza.

- Może być pan spokojny, rany nie są smiertelne - mówiąc to zabrała mu zimny okład i sama zaczęła przyciskać delikatnie do stłuczenia.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Rikka Malkain w 14 Czerwiec 2016, 14:02:19
-Witam, Rikka z Maer. Przyszłam z polecenia Hink du'Agara żeby odbyć praktyki. Chodzi o pierwszą pomoc. Gdzie mogę się przydać?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 14 Czerwiec 2016, 18:27:24
-Witam, Rikka z Maer. Przyszłam z polecenia Hink du'Agara żeby odbyć praktyki. Chodzi o pierwszą pomoc. Gdzie mogę się przydać?

- W pokoju 38, gdzie leży ciamajda, która miała wypadek przy gorącym oleju do oblężeń. Nie pytaj o logikę. Po prostu pomóż mu z poparzeniami II stopnia na obu dłoniach. Dodatkowo potem spadł z podwyższenia i przy upadku na ziemię rozciął sobie lekko plecy i potłukł cztery litery.

Gdy Elizabeth dostała w swoje ręce rannego żołnierza od razu wzięła się za jego leczenie. Do dziury po bełcie przyłożyła gazę i mocno zawiązała bandażem, aby opatrzyć ranę kłutą. Rana bardziej nadawała się do zgłoszenia do chirurga, a nie do cyrulika, ale zrobiła co w jej mocy, aby pomóc poszkodowanemu. Następnie zajęła się łokciem, który wyglądał bez wątpienia groźnie. Wzięła lód, zawinęła w szmatkę i przyłożyła do stłuczenia, aby możliwie zmniejszyć obrzęk.

- Niech pan przytrzyma opatrunek, a ja zajmę się pańskim udem. - rzuciła do rannego, wierząc że będzie na tyle świadomy, aby trochę pomóc niziołce. Nie tracąc czasu złapała za spirytus i obmyła obficie ranę, pozbywając się jednocześnie wszystkich zanieczyszczeń. Następnie z apteczki wyjęła kolejny bandaź i opatrzyła nim całą ranę żołnierza.

- Może być pan spokojny, rany nie są smiertelne - mówiąc to zabrała mu zimny okład i sama zaczęła przyciskać delikatnie do stłuczenia.

Elizabeth nauczona: Pierwsza pomoc. Tracisz 1 srebrny talent. Otrzymujesz tytuł cyrulika.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Rikka Malkain w 14 Czerwiec 2016, 19:13:11
Chwilę później Rikka była już we wskazanej sali. Poparzony żołdak rzeczywiście nie wyglądał najlepiej, ale dziewczyna szybko uspokoiła go mówiąc że zaraz wszystko będzie dobrze i już się nim zajmuje. Na początek przeprowadziła szybkie oględziny chorych dłoni i wypytała co jeszcze mu dolega. Później sięgnęła po czysta szmatkę i namoczyła ją w świeżo przyniesionej letniej wodzie. Delikatnie zaczęła okładać dłonie nieszczęsnego wojaka by odrobinę złagodzić jego ból. Gdy było mu już trochę lepiej ostrożnie osuszyła jego ręce suchą szmatką i sięgnęła po maść na poparzenia. Nałożyła ją równomiernie na całej poparzonej powierzchni i poleciła by pod żadnym pozorem jej nie ścierał, choćby nie wiem jak bardzo piekło. Poza tym, po nałożeniu specyfiku dolegliwości nie powinny być już tak mocno odczuwalne. Ostatnim etapem leczenia było podanie rannemu mikstury leczniczej. Rikka napoiła go osobiście wlewając w mężczyznę dokładnie trzysta mililitrów uzdrawiającego napoju. Po tym jak wampirzyca uporała się już z najpoważniejszym jej zdaniem problemem, nakazała żołnierzowi odwrócić się do niej plecami. Grzbiet nie wyglądał wcale najgorzej, dziewczyna dostrzegła jedynie lekkie rozcięcie. Najpierw przemyła ranę czystą wodą, później zaś zdezynfekowała gazą nasączoną w spirytusie. Mężczyzna zasyczał z bólu, ale był to zabieg konieczny. Następny był nieco przyjemniejszy, bo polegał na nałożeniu właściwej maści. Gdy dobiegł końca, wampirzyca dokładnie obandażowała plecy tak, by zakryta była cała rana. Wprawdzie w tym przypadku nie było to konieczne, ale jako praktykantka nie chciała niczego zaniedbać. Pozostało już tylko jedno.
-Proszę ściągnąć spodnie.
Medyczka założyła specjalne rękawiczki cyrulika i wtarła w zad dzielnego wojaka maść na stłuczenia. Po wszystkim powiedziała, że wszystko już będzie w porządku i niedługo pacjent wydobrzeje całkowicie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 14 Czerwiec 2016, 19:22:38
Chwilę później Rikka była już we wskazanej sali. Poparzony żołdak rzeczywiście nie wyglądał najlepiej, ale dziewczyna szybko uspokoiła go mówiąc że zaraz wszystko będzie dobrze i już się nim zajmuje. Na początek przeprowadziła szybkie oględziny chorych dłoni i wypytała co jeszcze mu dolega. Później sięgnęła po czysta szmatkę i namoczyła ją w świeżo przyniesionej letniej wodzie. Delikatnie zaczęła okładać dłonie nieszczęsnego wojaka by odrobinę złagodzić jego ból. Gdy było mu już trochę lepiej ostrożnie osuszyła jego ręce suchą szmatką i sięgnęła po maść na poparzenia. Nałożyła ją równomiernie na całej poparzonej powierzchni i poleciła by pod żadnym pozorem jej nie ścierał, choćby nie wiem jak bardzo piekło. Poza tym, po nałożeniu specyfiku dolegliwości nie powinny być już tak mocno odczuwalne. Ostatnim etapem leczenia było podanie rannemu mikstury leczniczej. Rikka napoiła go osobiście wlewając w mężczyznę dokładnie trzysta mililitrów uzdrawiającego napoju. Po tym jak wampirzyca uporała się już z najpoważniejszym jej zdaniem problemem, nakazała żołnierzowi odwrócić się do niej plecami. Grzbiet nie wyglądał wcale najgorzej, dziewczyna dostrzegła jedynie lekkie rozcięcie. Najpierw przemyła ranę czystą wodą, później zaś zdezynfekowała gazą nasączoną w spirytusie. Mężczyzna zasyczał z bólu, ale był to zabieg konieczny. Następny był nieco przyjemniejszy, bo polegał na nałożeniu właściwej maści. Gdy dobiegł końca, wampirzyca dokładnie obandażowała plecy tak, by zakryta była cała rana. Wprawdzie w tym przypadku nie było to konieczne, ale jako praktykantka nie chciała niczego zaniedbać. Pozostało już tylko jedno.
-Proszę ściągnąć spodnie.
Medyczka założyła specjalne rękawiczki cyrulika i wtarła w zad dzielnego wojaka maść na stłuczenia. Po wszystkim powiedziała, że wszystko już będzie w porządku i niedługo pacjent wydobrzeje całkowicie.

Rikka z Maer nauczona: Pierwsza pomoc. Tracisz 1 srebrny talent. Otrzymujesz tytuł cyrulika.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Rikka Malkain w 15 Czerwiec 2016, 12:56:38
 ÂŚwieżo mianowana cyruliczka przyszła do szpitala by odpracować pełną zmianę. Może i złodzieje rzadko kiedy zarabiają w uczciwy sposób, ale przecież nie jest to żadna zasada. Tym bardziej, że wampirzyca niedawno zdobyła odpowiednie kwalifikacje i korciło ją by je wykorzystać. Miała tylko nadzieję, że woń posoki nie zdekoncentruje jej zbyt mocno. Gdy tylko weszła na salę od razu została rzucona w wir pracy. Ostatnimi czasy z frontu ciągle napływali nowi ranni, więc zadań nie brakowało. Pierwszy był żołnierz z rozległą raną ciętą na udzie. Rikka szybko przemyła i zdezynfekował rozcięcie, po czym podała rannemu odpowiednią miksturę i zaczęła bandażować nogę. Uwinęła się ze wszystkim dość prędko, ale nie dostała zbyt wiele czasu na odpoczynek. Chwilę później ktoś zawołał ją do następnej pokoju, w którym na pomoc cyrulików czekali następni ludzie. Wampirzyca udała się tam bezzwłocznie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Rikka Malkain w 15 Czerwiec 2016, 13:55:55
Drugi pacjent miał nieźle stłuczone plecy. Z jego opowieści wynikało, że spadł z konia w czasie galopu. Jeśli to prawda, obrażenia i tak były lekkie. Z wojaka był naprawdę wielki kawał chłopa, dlatego Rikka musiała poświęcić dużo czasu, żeby starannie nałożyć leczniczą maść na cały grzbiet. Pech chciał, że większość mikstur była teraz bardziej potrzebna gdzie indziej, więc cyruliczka nie była w stanie zrobić niczego więcej. Przed żołnierzem długie godziny powolnej regeneracji. Trzeci przypadek był jeszcze cięższy. Stając naprzeciwko dwóch złamań otwartych, wampirzyca była niemal bezradna. Mogła tylko podtrzymywać rannego przy życiu do czasu przybycia chirurga, co starała się zrobić. Szczęśliwie, udało im się wytrwać i Rikka mogła z ulgą przekazać połamanego mężczyznę w ręce specjalisty. Nie marnując czasu, podeszła do innego medyka i poprosiła, by ten skierował ją do następnych pacjentów.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Rikka Malkain w 15 Czerwiec 2016, 14:55:52
Kolejna godzina pracy. Tym razem, dla odmiany, Rikka miała się zająć chłopcem ze złamaną ręką. Jak się dowiedziała, biedak spadł z drzewa w trakcie zrywania jabłek z nie swoich gałęzi. Powstrzymując się od śmiechu, dziewczyna podała małemu środek przeciwbólowy i zaprowadziła pacjenta do lekarza, który w przerwie od zszywania pociętych żołnierzy nastawił kość młodzieńca. Gdy zabieg dobiegł końca, wampirzyca usadowiła urwipołcia na stołku i odnalazła gnatozrost. Narzekając na paskudny smak, chłopak wypił całą butelkę. Teraz wreszcie można było odpowiednio usztywnić kończynę. Dała jeszcze dzieciakowi kilka rad jak nie obchodzić się z ręką dopóki się nie zrośnie i wypuściła go do domu. Chwilowo w szpitalu ciężko było o wolne miejsca. Mimochodem napomknęła też o gruszach w sadzie starego Mutta i pożaliła się, że biedny dziadek często pada ofiarą kradzieży z powodu swojego braku czujności, który odróżnia go od innych sadowników. Oczy młodzieńca rozbłysły. Myśli o przyszłych kradzieżach jakby zmniejszyły ból odczuwalny z powodu ręki.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gorn Valfranden w 15 Czerwiec 2016, 15:43:19
Gorn przybył do szpitala. Miał tutaj odbyć praktyki. Znalazł znajomego lekarza który wyleczył mu złamaną nogę. Zapytał się go - Witajcie, zostałem przysłany z uniwersytetu na praktyki z pierwszej pomocy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Rikka Malkain w 15 Czerwiec 2016, 15:55:17
Mając połowę zmiany już za sobą, Rikka zaczęła stopniowo przyzwyczajać się do pracy w szpitalu. Kolejna rozcięta kończyna, kolejny ranny człowiek. Obmyć, odkazić, opatrzyć, podać miksturę o ile przypadek tego wymagał. Nie było tak wcale najgorzej. Z początku odrobinę ogłupiał ją wszechobecny zapach krwi, ale szybko nauczyła się sobie z tym radzić. Musiała, jeśli nie chciała komuś zaszkodzić zamiast pomóc. W tej chwili ostrożnie ściągała źle nałożone bandaże, by móc za moment zafundować mężczyźnie porządne opatrunki. Jak tłumaczył żołnierz, w walce nie było jak zrobić tego właściwie. Niektórzy, ci wracający z frontu, mieli do opowiedzenia całkiem ciekawe historie. Pod warunkiem, że byli w stanie mówić i nie ponosiła ich za bardzo fantazja.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Rikka Malkain w 15 Czerwiec 2016, 16:55:21
Godziny mijały, jednak ciągle pozostawała masa osób którym trzeba było pomóc. Następnym, który trafił w ręce wampirzycy, był elf z ranną nogą. O dziwo, w jego historii Rikka nie uświadczyła pojedynków jeden na jednego z generałami demonów, jak to już miało miejsce w przypadku kilku innych lżej rannych żołnierzy. Zwyczajnie nadepnął na gwoździa w czasie pracy na farmie i przebił sobie stopę. Gorzej, że później sam go wyciągnął i doprowadził do niemałego krwawienia. Rikka wyratowała go z opresji odkażając ranę i zakładając opatrunek tamujący krwotok. Długouchy podziękował uprzejmie i kulejąc udał się w drogę powrotną.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Rikka Malkain w 15 Czerwiec 2016, 17:55:36
Jej zmiana miała zaraz dobiec końca. Dziewczyna skończyła właśnie nakładać bandaże ostatniemu pacjentowi, z jakim przyszło jej się dzisiaj zetknąć. Poszła jeszcze tylko po miksturę leczniczą by podać ją owemu żołnierzowi. Standardowo na odchodne dała mu kilka rad, odnośnie tego że powinien się teraz oszczędzać, po czym sama opuściła salę. Umyła ręce w czystej wodzie, przetarła twarz i ściągnęła z siebie  okrwawiony fartuch. Teraz mogła już spokojnie podejść do recepcji i poprosić o wypłatę za przepracowanie pełnej zmiany. To były męczące godziny, ale ostatecznie praca w tym miejscu była dla Rikki całkiem ciekawą odmianą od tego, czym się z reguły zajmowała. Poza tym, od czasu do czasu można było zrobić dla społeczeństwa coś pożytecznego.


//To będzie w sumie… 330 grzywien
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 15 Czerwiec 2016, 22:05:43
Jej zmiana miała zaraz dobiec końca. Dziewczyna skończyła właśnie nakładać bandaże ostatniemu pacjentowi, z jakim przyszło jej się dzisiaj zetknąć. Poszła jeszcze tylko po miksturę leczniczą by podać ją owemu żołnierzowi. Standardowo na odchodne dała mu kilka rad, odnośnie tego że powinien się teraz oszczędzać, po czym sama opuściła salę. Umyła ręce w czystej wodzie, przetarła twarz i ściągnęła z siebie  okrwawiony fartuch. Teraz mogła już spokojnie podejść do recepcji i poprosić o wypłatę za przepracowanie pełnej zmiany. To były męczące godziny, ale ostatecznie praca w tym miejscu była dla Rikki całkiem ciekawą odmianą od tego, czym się z reguły zajmowała. Poza tym, od czasu do czasu można było zrobić dla społeczeństwa coś pożytecznego.


//To będzie w sumie… 330 grzywien

- Wypłata jest twoja.

Gorn przybył do szpitala. Miał tutaj odbyć praktyki. Znalazł znajomego lekarza który wyleczył mu złamaną nogę. Zapytał się go - Witajcie, zostałem przysłany z uniwersytetu na praktyki z pierwszej pomocy.

- Pokój 21. Ofiara bójki w karczmie. Rozcięty łuk brwiowy, Pełno siniaków na żebrach i kawałek szkła wbity w dłoń.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Rikka Malkain w 16 Czerwiec 2016, 14:11:27
W mieście nie było chwilowo żadnej okazji do przyzwoitej kradzieży, dlatego w oczekiwaniu na porządne zlecenie Rikka udała się do szpitala by odpracować kolejną zmianę. Nie lubiła marnować swojego czasu, a to była dobra okazja do zarobienia kilku grzywien. Zgłosiła się na recepcji, odebrała fartuch lekarski i kilka innych dodatków, po czym poszła przygotować się do pracy. Korzystała głównie z własnego ekwipunku, jeśli nie liczyć maści, mikstur, i bandaży. Tego wszystkiego schodziło naprawdę sporo. Szybko została skierowana na salę. Pierwszy przypadek okazał się być dość ciekawy. Była to kobieta, która w czasie wieczornej zabawy wpadła do studni i spędziła w niej całą noc. Cudem udało jej się przez ten czas nie utopić i nie odniosła żadnych poważnych obrażeń, ale była mocno wyziębiona i potrzebowała pomocy by dojść do siebie. Na początek cyruliczka otuliła ją kocem i podała rozgrzewający napar.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Rikka Malkain w 16 Czerwiec 2016, 15:10:58
Następny pacjent, syn bogatego rycerza, cierpiał z powodu dość płytkiej rany ciętej na klatce piersiowej. Nie odniósł jej jednak w boju, a podczas lekcji szermierki. Rikka przemyła rozcięcie i zdezynfekowała je by nie dopuścić do zakażenia. Rana była umieszczona tak niefortunnie, że by ją zabandażować wampirzyca musiała owinąć wokół niemal całą górną część torsu chłopaka. Chciała już kończyć, ale jeden z ważniejszych medyków poprosił ją na chwilę na stronę i poinstruował by podała podopiecznemu miksturę leczniczą. Może nie było to niezbędne, ale w przypadku takiego wpływowego pacjenta lepiej nie ryzykować. Szpital musi się przecież cieszyć nienaganną opinią. Rikka zrobiła co jej kazano i wypuściła rycerzyka do domu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Rikka Malkain w 16 Czerwiec 2016, 16:10:48
Później przyszła pora na żołnierza. Już na pierwszy rzut Rikka mogła stwierdzić, że minie dużo czasu nim wróci mu w nodze pełna sprawność. O ile w ogóle. Podobno rana na udzie została zadana rogiem demona. Sądząc po obrażeniach, dziewczyna była skłonna uwierzyć w te słowa. Bez zwłoki zabrała się do pracy. Robiła wszystko co mogła, bo kończyna i tak była już w ciężkim stanie. Maści, mikstury, opatrunki. Po wszystkim pozostało tylko mieć nadzieję, że nie dojdzie do martwicy. Wtedy pozostałaby już tylko amputacja, ale cyruliczka była dobrej myśli. Mężczyzna była skrajnie osłabiony, ale po kilku dniach jego stan powinien się już nieco poprawić. Nie ma jednak co myśleć o powrocie do walki. Pacjent był tylko prostym żołnierzem, ale Rikka dowiedziała się od niego o tym, że armia demonów bezustannie zbliża się do ich miasta. Nie trzeba chyba mówić, że odrobinę ją to zmartwiło.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Silion aep Mor w 16 Czerwiec 2016, 17:00:04
- Akurat, mamy tutaj sporo rannych. Przejdź do sali 42. Tam leży żołnierz, który ma sporą ranę ciętą na brzuchu. Dodatkowo ma poważnie stłuczony mięsień uda i ledwo chodzi. Na dodatek poparzył sobie dłoń. Niech lepiej tą wojnę przeleży w szpitalu to może przeżyje.

Krasnolud tak więc bez słowa udał się do czterdzieści dwa gdzie dojrzał swego jęczącego, leżącego na łóżku pacjenta. Przywitał się, po czym poprosił go by uniósł podkoszulek i ponownie się położył. Pokaleczony zrobił to o co został poproszony dlatego też pan cyrulik marszałek mógł zrobić co należy.
Wziął spirytus szpitalny który leżał w pobliżu, zmoczył czystą ściereczkę po czym delikatnie odkaził nim ranę ciętą na brzuchu mężczyzny. Oczyścił ją dokładnie by nie wdało się zakażenie po czym poprosił rannego by zmienił pozycję na siedzącą. Gdy on to uczynił krasnolud wziął w rękę bandaż i zaczął bandażować brzuch tak aby cała rana była zasłonięta ale samo bandażowanie nie było zbyt uciskające ni luźne.
Następnie nakazał zdjąć spodnie by mógł zająć się udem mężczyzny. Gdy ten rozbierał się, Silion przyniósł sobie miseczkę z letnią wodą i dwoma ściereczkami. Najpierw jedną zamoczył w cieczy i przyłożył do oparzenia na dłoni, nakazał mężczyźnie by drugą ręką przytrzymywał mokry materiał który chłodził ranę.
Tymczasem zamoczył drugą szmatkę, złożył ją na pół i znów zmoczył. Przyłożył ją do stłuczenia na mięśniu i trzymał tam kilkanaście minut, po tym robił przerwę i przykładał ponownie. Po około godzinie pracy z pacjentem - krasnolud skończył. Powiedział że kolejnego dnia przyjdzie pielęgniarka by przyłożyć ciepły okład na jego udzie oraz nakazał by minimalnie ruszał nogą lub najlepiej wcale.

@Aldyn
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Rikka Malkain w 16 Czerwiec 2016, 17:11:17
Następnym razem Rikka myślała, że ma trochę szczęścia, bo pod jej opiekę dostał się dowódca jakiegoś garnizonu. Wampirzyca chciała to wykorzystać żeby dowiedzieć się od oficera czegoś więcej na temat ruchów nieprzyjaciela, jednak żołnierz okazał się nie być zbyt rozmowny. Obowiązywała go tajemnica wojskowa? Czy po prostu było aż tak źle, że nie chciał straszyć biednej obywatelki? Ciężko stwierdzić. Niepocieszonej i trochę zawiedzionej cyruliczce nie pozostało nic innego, jak tylko zająć się leczeniem. Mężczyzna miał zwichniętą kostkę i obtłuczone plecy. Spadając z konia w pełnych płytach nie mógł uwolnić jednej nogi ze strzemienia, więc zwierzę pociągnęło go trochę za sobą. Na szczęście towarzysze w porę zdołali go wyratować. Zarówno kostka jak i grzbiet wymagały zastosowania silnych maści. W przypadku nogi, Rikka dodatkowo usztywniła stopę. Podała też eliksir leczenia i gnatozrost. Nie mini dużo czasu, nim oficer wydobrzeje.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gorn Valfranden w 16 Czerwiec 2016, 17:16:49
Gorn wszedł do wspomnianego pokoju do którego wysłał go doktor. Poszedł do pacjena i  Uspokoił go i mówiąc mu że niedługo będzie po wszystkim.  zabrał się do pracy, Najpierw zajął się tym rozciętym łukiem brwiowym . Zdezynfekował i oczyścił bardzo dokładnie całą ranę. Najmniejsze skażenie nie było mile widziane dlatego rozkazał pacjentowi aby ten nie dotknął rany kiedy będzie go szczypała woda utleniona. Kiedy rana była już oczyszczona i zdezynfekowana zaczął ją szyć. Zszył łuk powoli i dokładnie acz  wzorowo. Teraz  zajął  się się wbitym kawałkiem szkła. Psiknął sobie na ręce płyn anty-bakteryjny a miejsce z wbitym szkłem oblał wodą utlenioną. Wziął odkażoną pensetkę i powoli oraz delikatnie wyjął szkło z miejsca zranienia. krew leciała kilkanaście sekund. Paladyn obmył ranę spirytusem używając do tego nie skażonej chusteczki.  Na siniaki na żebrach przygotował okłady z lodem i okłady z liści kapusty. Były one idealne do tego jednak nie należało używać ich zbyt długo. Dlatego co jakiś czas zmieniał  jedne i drugie. Tam gdzie był lód jest liść kapusty i odwrotnie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Rikka Malkain w 16 Czerwiec 2016, 18:11:31
Kolejny pacjent wydawał się wampirzycy dziwnie znajomy. Podobno znaleziono go jęczącego pod miejskimi murami z całą pociętą twarzą i masą siniaków na całym ciele. Ktoś pozbawił go też języka. Twarz wyglądała naprawdę okropnie, jednak cięcia nie były zbyt głębokie. Mimo tego cyruliczka była przekonana, że blizny pozostaną mężczyźnie już do końca życia. Jak na jej oko, to była ofiara jakichś bandyckich porachunków. Rikka poświęciła mu dużo czasu obywając twarz, podając leki, i doprowadzając do jako takiego porządku. Wreszcie, udało jej się opanować sytuacje. Jak to określiła w myślach- stan stabilny. Za nic nie mogła sobie jednak przypomnieć skąd zna tego mężczyznę, albo gdzie wcześniej go widziała. Nie mając więcej czasu na myślenie, musiała opuścić podejrzanego biedaka i udać się do następnej sali. Na miejscu czekał już chirurg, który pilnie potrzebował asystentki przy jednym z poważniejszym zabiegów.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Rikka Malkain w 16 Czerwiec 2016, 19:11:08
Dużymi krokami czas jej pracy zaczął dobiegać końca. Tym razem cyruliczka musiała pochylić się nad oparzonym przedramieniem pewnego krasnoluda. Przydarzył mu się mały wypadek w czasie klepania jakichś blach w kuźni. To nie było nic poważnego, dodatkowo biorąc pod uwagę grubą skórę brodacza, Rikka wróżyła mu szybki powrót do zdrowia i zakładu. Sam krasnolud zapewniał, że te oparzenia nie dadzą rady przeszkodzić mu w pracy i zaraz po wyjściu ze szpitala wraca do kuźni. Rikka pogratulowała płatnerzowi zapału do pracy, ale doradziła by jeszcze dzisiaj dał sobie z tym spokój. Krasnolud wysłuchał jej słów z niechęcią. Dziewczyna ostrożnie ochłodziła rękę robiąc letnie i wilgotne okłady, później wszystko osuszyła i nałożyła właściwe maści. Wszystko owinęła też cienką warstwą bandaża, by do lepkiej substancji nie przykleiło się za dużo brudu. Gdy już uporała się z rzemieślnikiem, opuściła salę. Podobnie jak za pierwszym razem, zdała ubiór służbowy i obmyła się z krwi. Później poszła odebrać zapłatę.

//To będzie 330
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 16 Czerwiec 2016, 21:03:37
Dużymi krokami czas jej pracy zaczął dobiegać końca. Tym razem cyruliczka musiała pochylić się nad oparzonym przedramieniem pewnego krasnoluda. Przydarzył mu się mały wypadek w czasie klepania jakichś blach w kuźni. To nie było nic poważnego, dodatkowo biorąc pod uwagę grubą skórę brodacza, Rikka wróżyła mu szybki powrót do zdrowia i zakładu. Sam krasnolud zapewniał, że te oparzenia nie dadzą rady przeszkodzić mu w pracy i zaraz po wyjściu ze szpitala wraca do kuźni. Rikka pogratulowała płatnerzowi zapału do pracy, ale doradziła by jeszcze dzisiaj dał sobie z tym spokój. Krasnolud wysłuchał jej słów z niechęcią. Dziewczyna ostrożnie ochłodziła rękę robiąc letnie i wilgotne okłady, później wszystko osuszyła i nałożyła właściwe maści. Wszystko owinęła też cienką warstwą bandaża, by do lepkiej substancji nie przykleiło się za dużo brudu. Gdy już uporała się z rzemieślnikiem, opuściła salę. Podobnie jak za pierwszym razem, zdała ubiór służbowy i obmyła się z krwi. Później poszła odebrać zapłatę.

//To będzie 330

- Wypłata jest twoja.

Krasnolud tak więc bez słowa udał się do czterdzieści dwa gdzie dojrzał swego jęczącego, leżącego na łóżku pacjenta. Przywitał się, po czym poprosił go by uniósł podkoszulek i ponownie się położył. Pokaleczony zrobił to o co został poproszony dlatego też pan cyrulik marszałek mógł zrobić co należy.
Wziął spirytus szpitalny który leżał w pobliżu, zmoczył czystą ściereczkę po czym delikatnie odkaził nim ranę ciętą na brzuchu mężczyzny. Oczyścił ją dokładnie by nie wdało się zakażenie po czym poprosił rannego by zmienił pozycję na siedzącą. Gdy on to uczynił krasnolud wziął w rękę bandaż i zaczął bandażować brzuch tak aby cała rana była zasłonięta ale samo bandażowanie nie było zbyt uciskające ni luźne.
Następnie nakazał zdjąć spodnie by mógł zająć się udem mężczyzny. Gdy ten rozbierał się, Silion przyniósł sobie miseczkę z letnią wodą i dwoma ściereczkami. Najpierw jedną zamoczył w cieczy i przyłożył do oparzenia na dłoni, nakazał mężczyźnie by drugą ręką przytrzymywał mokry materiał który chłodził ranę.
Tymczasem zamoczył drugą szmatkę, złożył ją na pół i znów zmoczył. Przyłożył ją do stłuczenia na mięśniu i trzymał tam kilkanaście minut, po tym robił przerwę i przykładał ponownie. Po około godzinie pracy z pacjentem - krasnolud skończył. Powiedział że kolejnego dnia przyjdzie pielęgniarka by przyłożyć ciepły okład na jego udzie oraz nakazał by minimalnie ruszał nogą lub najlepiej wcale.

@Aldyn

Silion aep Mor nauczony: Pierwsza pomoc. Tracisz 1 srebrny talent. Otrzymujesz tytuł cyrulika.

Gorn wszedł do wspomnianego pokoju do którego wysłał go doktor. Poszedł do pacjena i  Uspokoił go i mówiąc mu że niedługo będzie po wszystkim.  zabrał się do pracy, Najpierw zajął się tym rozciętym łukiem brwiowym . Zdezynfekował i oczyścił bardzo dokładnie całą ranę. Najmniejsze skażenie nie było mile widziane dlatego rozkazał pacjentowi aby ten nie dotknął rany kiedy będzie go szczypała woda utleniona. Kiedy rana była już oczyszczona i zdezynfekowana zaczął ją szyć. Zszył łuk powoli i dokładnie acz  wzorowo. Teraz  zajął  się się wbitym kawałkiem szkła. Psiknął sobie na ręce płyn anty-bakteryjny a miejsce z wbitym szkłem oblał wodą utlenioną. Wziął odkażoną pensetkę i powoli oraz delikatnie wyjął szkło z miejsca zranienia. krew leciała kilkanaście sekund. Paladyn obmył ranę spirytusem używając do tego nie skażonej chusteczki.  Na siniaki na żebrach przygotował okłady z lodem i okłady z liści kapusty. Były one idealne do tego jednak nie należało używać ich zbyt długo. Dlatego co jakiś czas zmieniał  jedne i drugie. Tam gdzie był lód jest liść kapusty i odwrotnie.

- Panie, co pan!
Powiedział nadzorujący cię lekarz i wyrwał z rąk igłę i nić.
- To nie ten etap, pan nawet nie umie szyć. Pan się zapozna jeszcze raz z teorią i ponownie zgłosi w recepcji. Ja już się nim zajmę.
//P.S. Nie mamy tutaj jeszcze wody utlenionej czy mydła antybakteryjnego. I prosiłbym o zastosowanie bardziej naukowych metod leczenia.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Elizabeth w 17 Czerwiec 2016, 07:56:43
Elizabeth po naukach fachu lekarskiego postanowiła nabrać trochę doświadczenia, które w pracy lekarza jest bardzo ważne, głównie przez potrzebe podejmowania bardzo szybkich, ważnych dla życia pacjenta decyzji. Może na razie nadawała się tylko do udzielania pierwszej pomocy, ale w trakcie wojny każda osoba jest na wagę złota. Po przyjściu do szpitalu nie musiała długo czekać, aby dostać w swoje ręce pierwszego rannego. Miał całe zadrapane ciało od pasa w górę. Postępując zgodnie ze schematem postępowania przemyła rany mocnym alkoholem i zabandażowała je.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Elizabeth w 17 Czerwiec 2016, 08:55:51
Gdy skończyła zajmować się już swoim pierwszym pacjentem przysłali do niej kilku kolejnych. Przypadki mnożyły się jak głowy hydry, a pracy było aż nadto. Cała trójka, która do niej przyszła miała średnie rany cięte zadane za pewne przez umiejętne cięcia mieczem. Nie tracąc czasu poleciła rannym obmyć obficie mocnym alkoholem rany, a sama przygotowała opatrunki i gazy na głębsze, co za tym idzie poważniejsze, rany. Sama również umyła ręce w spirytusie, aby zachować chociaż pozory sterylności zabiegu. Podeszła do mężczyzn i poczęła czyścić im rany z zanieczyszczeń i bandażować je dokładnie. Mężczyźni zaciskali zęby i nawet nie myśleli, aby wydać z siebie choćby dźwięk. Ból był straszny, o czym najlepiej świadczyły ich powykrzywiane twarze.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Elizabeth w 17 Czerwiec 2016, 09:56:28
Kolejnym jej gościem było małe dziecko, które miało poparzone dłonie. Nie będąc świadome co się stanie, wsadziło ręce w ognisko. Elizabeth nie zadawała zbędnych pytań o powód, a jedynie zabrała się za to za co jej płacą.

 - Będzie dobrze - rzuciła w powietrze, przygotowując zimny opatrunek. Poparzenie było drugiego stopnia, więc raną trzeba było szybko się zająć, zwłaszcza że dzieciak bardzo cierpiał. Nawet myślała, żeby przygotować jakiś napar lub podać miksture, ale obrażenia tego w żadnym razie nie wymagały. Byli jednak w szpitalu, a nie w miejscu, gdzie aplikuje się każdemu choremu mikstury.Przyłożyła dziecku zimny okład do rąk i planowała się zająć kolejnymi poszkodowanymi, od których szpital pękał w szwach.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Elizabeth w 17 Czerwiec 2016, 10:54:52
Kolejnym jej pacjentem okazał się mężczyzna, który miał przebite bełtem przedramie. Rana była głęboka, więc kobieta z początku nie wiedziała co ma robić. Rana nadawała się do chirurga, lecz za pewne był on teraz bardzo zajęty. Oprócz tego pacjent zwijał się z bólu, rozpraszając w ten sposób kobiete. Szybko odkaziła i zabandażowała ranę, aby zatamować krwawienie. Jałowy opatrunek, który włożyła pod bandaże raczej w żadnej mierze nie uspokajał jej przed możliwością wykrwawienia się jej pacjenta. Miała wielką nadzieję, że tyle wystarczy, a jego dalszym leczeniem zajmie się dalej chirurg. Przez chwile jeszcze Elizabeth próbowała uspokoić żołnierza, aby zmniejszyć adrenaline, która przyspieszała prace serca, co za tym idzie pompowanie krwii. Także upewniała się czy mężczyzna nadal jest świadomy, czy też może utrata zbyt dużej ilości krwii zaczyna oddziaływać na jego percepcje. Upewniwszy się, że wszystko z nim na razie w porządku, poszła pomagać kolejnym poszkodowanym.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Elizabeth w 17 Czerwiec 2016, 11:51:41
Kolejnym jej gościem był mężczyzna, który miał pogryzioną przez psa łydke. Rozszarpana skóra już przebarwiona była szkarłatnym kolorem, powodując potworny ból. Widok rany i przerażenia w oczach poszkodowanego podziałał na kobietę bardzo stymulująco do działania. Od razu wzięła mocny alkohol i zaczęła lać obficie na rane, czyszcząc przy tym wacikiem rane od zanieczyszczeń. Mężczyzna zaczął cicho piszczeć i zamykać kurczowo powieki, z których zaczęły uciekać łzy. Elizabeth po odkażeniu owinęła rane bandażem. Zaraz potem w celu ukojenia bólu przytuliła głowę rannego do swoich piersi i delikatnie go głaskała.

- Zaraz przestanie boleć, bądź dużym chłopcem. - powiedziała, a gdy mężczyzna się uspokoił, pozostawiła go samemu sobie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Elizabeth w 17 Czerwiec 2016, 12:47:23
Ostatnim przypadkiem jakim musiała się zająć była dwójka mężczyzn, ktorzy wdali się w bójkę w karczmie i nawzajem porządnie się poobijali. Wzdychając tylko przygotowała zimne okłady na stłuczenia, aby podać awanturnikom, ktorzy wciąż krzywili buzie z bólu.

- Stłuczenia należy schłodzić, gdyż istnieje wtedy szansa że ból i opuchlizna zniknie. Przyłóżcie to - wcisnęła obojgu zimne okłady w dłonie - gdzie najbardziej was boli, więcej w tej chwili nie jestem w stanie wam pomóc.

Skończywszy ostatnich pacjentów poszła odebrać swoje wynagrodzenie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 17 Czerwiec 2016, 13:43:26
W międzyczasie, pomiędzy naradami i takimi tam, w szpitalu zjawił się nowy król Valfden, Dragosani I Antares. Całkowicie bez zapowiedzi, zapewne wywołując tym samym popłoch o chaos.
- Chcę się widzieć z ordynatorem - powiedział do pierwszej z brzegu pielęgniarki. 
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 17 Czerwiec 2016, 13:57:28
W międzyczasie, pomiędzy naradami i takimi tam, w szpitalu zjawił się nowy król Valfden, Dragosani I Antares. Całkowicie bez zapowiedzi, zapewne wywołując tym samym popłoch o chaos.
- Chcę się widzieć z ordynatorem - powiedział do pierwszej z brzegu pielęgniarki.
Pielęgniarka szybko poleciała po ordynatora. Ten na wieść o królu pojawił się dość szybko. Przywitał się ukłonem.
- Witam waszą wysokość. Zapraszam do mnie, do gabinetu.

Ostatnim przypadkiem jakim musiała się zająć była dwójka mężczyzn, ktorzy wdali się w bójkę w karczmie i nawzajem porządnie się poobijali. Wzdychając tylko przygotowała zimne okłady na stłuczenia, aby podać awanturnikom, ktorzy wciąż krzywili buzie z bólu.

- Stłuczenia należy schłodzić, gdyż istnieje wtedy szansa że ból i opuchlizna zniknie. Przyłóżcie to - wcisnęła obojgu zimne okłady w dłonie - gdzie najbardziej was boli, więcej w tej chwili nie jestem w stanie wam pomóc.

Skończywszy ostatnich pacjentów poszła odebrać swoje wynagrodzenie.
- Wypłata, 330 grzywien, jest twoje
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 17 Czerwiec 2016, 14:03:22
Drago wszedł z ordynatorem do jego gabinetu.
- Mam tylko jedną sprawę, gdyż inne obowiązki wzywają, więc proszę mi nie przerywać - zaczął. - Niewątpliwie już niedługo będziecie tutaj mieli zalew rannych z walk z demonami. Dlatego postanowiłem wesprzeć finansowo szpital. - Położył na biurku spory worek, który radośnie zabrzęczał znajdującymi się wewnątrz grzywnami. - Proszę wydać to na dowolny cel, usprawniający pracę szpitala. Zakup leków, opłacenie medyków, co uznasz za stosowne, ordynatorze - polecił. - Jeżeli jednak dowiem się o wykorzystaniu tej kwoty w celach prywatnych, to będę bardzo zawiedziony. - Uznał, że powinien ostrzec przed tym. Tak dla pewności.

27637 g - 1000 g = 26637 g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gorn Valfranden w 17 Czerwiec 2016, 15:09:37
Gorn ponownie znalazł doktora i zapytał - Jest ktoś jeszcze kto potrzebuję pomocy?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 17 Czerwiec 2016, 15:45:24
Drago wszedł z ordynatorem do jego gabinetu.
- Mam tylko jedną sprawę, gdyż inne obowiązki wzywają, więc proszę mi nie przerywać - zaczął. - Niewątpliwie już niedługo będziecie tutaj mieli zalew rannych z walk z demonami. Dlatego postanowiłem wesprzeć finansowo szpital. - Położył na biurku spory worek, który radośnie zabrzęczał znajdującymi się wewnątrz grzywnami. - Proszę wydać to na dowolny cel, usprawniający pracę szpitala. Zakup leków, opłacenie medyków, co uznasz za stosowne, ordynatorze - polecił. - Jeżeli jednak dowiem się o wykorzystaniu tej kwoty w celach prywatnych, to będę bardzo zawiedziony. - Uznał, że powinien ostrzec przed tym. Tak dla pewności.

27637 g - 1000 g = 26637 g

- Na Zewolę, dzięki ci wielkie, panie. Zaraz zaopatrzymy się w medykamenty i przyrządy chirurgiczne.

Gorn ponownie znalazł doktora i zapytał - Jest ktoś jeszcze kto potrzebuję pomocy?
- Pokój 58, żołnierz z porządnie rozciętą klatką piersiową, po niemal całej długości. Dziura w udzie, na szczęście tętnica nienaruszona. Potłuczone przedramię.
//Wszystko na średnim poziomie
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Dragosani w 17 Czerwiec 2016, 15:47:09
- Wszystkich nas czekają teraz trudne chwile, więc liczę, że nie zawiedziecie. A teraz żegnam i powodzenia - powiedział jeszcze król, po czym opuścił budynek szpitala tak szybko, jak się w nim pojawił.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 19 Czerwiec 2016, 10:05:13
Rycerz trzymając się delikatnie za obolałą rękę podszedł do recepcji.
-Dobry. Walcząc z wiwernami spadłem z jednej z nich, od tego czasu cholernie ostro boli mnie lewa ręka.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 19 Czerwiec 2016, 19:49:53
Lekarz przyszedł i nastawił co trzeba. Potem usztywnił dłoń za pomocą gipsu i założył ci temblak. Dzięki temu nie musiałeś leżeć przez dwa dni w szpitalu, ale otrzymałeś kategoryczny zakaz robienia czegokolwiek tą ręką przez 48 godzin. Recepcjonistka czekała na zapłatę w postaci 30 grzywien.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 19 Czerwiec 2016, 20:16:17
Rycerz podziękował, zostawił pieniądze i ruszył do swego domu.

591g - 30g = 561g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gorn Valfranden w 13 Lipiec 2016, 14:39:33
Gorn kiwnął głową lekarzowi dając znać że zrozumiał i udał się do wspomnianego pokoju. wszedł do niego, zamknął drzwi po czym.  Przywitał się z żołnierzem - Dzień dobry Po czym zabrał się do pracy. Przyjrzał się dokładnie po czym postanowił że najpierw zajmie się rozciętą klatką piersiową. Rana sięgała niemal na całą klatkę.   Oczyścił całą rozciętą klatkę piersiową. Założył mu bardzo duży opatrunek zawiązując bandaż na całej klatce piersiowej. Dziurę w udzie także oczyścił uważając na to aby nie jej nie powiększyć po czym opatrzył ją. na potłuczone przedramię także zabandażował każąc pacjentowi aby nie forsował  zranionej kończyny. - Nie musi się pan martwić. Niedługo  wyzdrowiejesz. Dodał otuchy rannemu żołnierzowi.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 13 Lipiec 2016, 18:57:31
- Czekaj, czekaj. Jedną czynność zrobiłeś źle. Zastanów się i zrób to porządnie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gorn Valfranden w 14 Lipiec 2016, 11:01:26
Błąd był w potłuczonym przedramieniu. Zostawił ją obandażowaną po czym Gorn przygotował okład z lodu i położył go na najodpowiedniejszym miejscu zranienia. Po chwili przesunął go na inną część przedramienia i tak dopóki nie zmniejszył bólu. Czekał obserwując pacjenta czy wszystko z nim w porządku.  Kiedy tak było to poszedł do doktora chcąc oznajmić mu że skończył.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 14 Lipiec 2016, 11:21:17
Błąd był w potłuczonym przedramieniu. Zostawił ją obandażowaną po czym Gorn przygotował okład z lodu i położył go na najodpowiedniejszym miejscu zranienia. Po chwili przesunął go na inną część przedramienia i tak dopóki nie zmniejszył bólu. Czekał obserwując pacjenta czy wszystko z nim w porządku.  Kiedy tak było to poszedł do doktora chcąc oznajmić mu że skończył.

Gorn Valfranden nauczony: pierwsza pomoc
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 07 Sierpień 2016, 17:58:44
Wojna się skończyła, szpital przestał być oblegany. Większość lekarzy teraz wzięła wolne, by złapać oddech. Jednak rannych dalej nie brakowało. Ktoś musiał się nimi zająć. I tu pojawia się Themo z medycznym wykształceniem. Na początek trafiła mu się lekka robota, zdjęcie szwów żołnierzowi. Wziął więc pęsetę i zaczął delikatnie odwiązywać nicie, by potem odciąć supeł i wyjąć ciało obce z łuku brwiowego. Wysłuchiwał przy tym opowieści wojennych. Jakby sam nie wiedział co tam się działo. Na czole zastała jedynie blizna, lecz wojak miał rozcięty niemal cały brzuch. Tam było więcej roboty i trzeba było pomagać sobie nożyczkami.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 07 Sierpień 2016, 19:25:30
Kolejną pacjentką była starsza kobieta wracająca z wieczornego nabożeństwa. Nieszczęśliwie poślizgnęła się i upadała. W końcu było Hemis. I tak trzeba było się nią zająć. Głównie to jej skręconą kostką i stłuczonym biodrem. Wolałby mieć młodszą pacjentkę, ale taki już los lekarza. Jednym, zdecydowanym ruchem nastawił kostkę i staw wskoczył na swoje miejsce. Jeszcze tylko usztywnić i zwichnięcie szybko się zagoi. Następnie przyłożył chłodny okład na stłuczone biodro. Jakby oblodzony chodnik, na który upadła nie był wystarczająco zimny. Ale nie przesadzał, by nie narażać już starej skóry na uszkodzenie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 07 Sierpień 2016, 20:49:35
No i zaczyna się. Pierwszy i pewno nie ostatni, który w wielkim stylu kończy ten tydzień. Mężczyzna, który został przyprowadzony przez pielęgniarki miał całą zakrwawioną twarz i powbijane w nią kawałki szkła. Themo zaczął przygotowywać gazik do obmycia twarzy i w międzyczasie postanowił zaspokoić swoją ciekawość.
-Panie, jak to się stało?
- Asszszsz, przyebałem...
Podszedł do niego i uciszył gestem ręki. Chociaż nie dostał żadnej odpowiedzi, wiedział już wszystko. Jedną dłonią przytrzymywał głowę rannego, a drugą czyścił ją z krwi i zanieczyszczeń. Potem położył go na kozetce i za pomocą pęsety wyciągał wszystkie kawałki szkła. Kiedy już skończył, przemył i odkaził twarz jeszcze raz. Na szczęście pacjent nie uszkodził sobie nic ważnego. I żadne rozcięcie nie wymagało szycia, więc przyłożył opatrunki w najbardziej rozwalonych miejscach i owinął niemal całą głowę bandażem. Zostawił tylko otwory na oczy, nos i usta. Tak oporządzony został odprowadzony na izbę wytrzeźwień.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 08 Sierpień 2016, 00:26:33
I zjawił się kolejny miłośnik nocnych powrotów. Ten ledwo co zrobił kilka kroków na zewnątrz i natrafił na śliskie schody. Masywny był chłop, to upadek z całym impetem na jedną rękę spowodował jej złamanie. I to takie, że aż kość przebiła skórę. Biedakowi trzeba było jakoś nastawić i załatać dziurę. Więc, już rutynowo, na początek wziął się za odkażenie. Przynajmniej nikt mu nie zejdzie na gangrenę czy tężec. Potem podał środek przeciwbólowy i nastawił przedramię. Kość wskoczyła na swoje miejsce. Trzeba było jeszcze zaszyć ranę. Wziął igłę i nić chirurgiczną i wziął się do roboty. Szwem pojedynczym połączył rozerwane tkanki. Na koniec użył szyny, by usztywnić łokieć i nadgarstek.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 08 Sierpień 2016, 23:30:26
I zjawił się kolejny miłośnik nocnych powrotów. Ten ledwo co zrobił kilka kroków na zewnątrz i natrafił na śliskie schody. Masywny był chłop, to upadek z całym impetem na jedną rękę spowodował jej złamanie. I to takie, że aż kość przebiła skórę. Biedakowi trzeba było jakoś nastawić i załatać dziurę. Więc, już rutynowo, na początek wziął się za odkażenie. Przynajmniej nikt mu nie zejdzie na gangrenę czy tężec. Potem podał środek przeciwbólowy i nastawił przedramię. Kość wskoczyła na swoje miejsce. Trzeba było jeszcze zaszyć ranę. Wziął igłę i nić chirurgiczną i wziął się do roboty. Szwem pojedynczym połączył rozerwane tkanki. Na koniec użył szyny, by usztywnić łokieć i nadgarstek.

- Ech, trzymaj tu 320 grzywien.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 08 Sierpień 2016, 23:32:08
Themo podziękował za wypłatę.

3 456g + 320g = 3776
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nawaar w 14 Sierpień 2016, 20:42:13
Krasnolud zawitał do szpitala na praktyki.- Dobry. Ja w sprawie kursu na pierwszą pomoc. Gdzie mam się udać? Zapytał grzecznie jak na szlachcica przystało.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 14 Sierpień 2016, 21:30:46
- Pokój 58. Tam znajduje się pracownik stoczni po wypadku. Ma rozcięte czoło i stłuczony bark. Dodatkowo zaliczył zimną kąpiel i ma odmrożone stopy i dłonie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Nawaar w 14 Sierpień 2016, 22:29:06
Kiellon pośpiesznie udał się do odpowiedniego pokoju a tam leżał już gotowy pacjent nurek od siedmiu boleści. - Panocku będzieta żyć! Powiedział oceniając względnie rany i odmrożenia praktycznie nic wielkiego. Najpierw jednak wymył dokładnie swoje dłonie dopiero potem zabrał się najpierw za ranę na czole a była to cięta lekko rana nie wyglądająca na poważną. Krasnolud pochwycił flaszkę spirytusu na początku chciał sam ją opróżnić, ale nie byłoby to etyczne, lecz dla samego sprawdzenia zawartości powstrzymał się kończąc na powąchaniu. Brodacz namoczył spirytusem kawałek gazy i zaczął oczyszczać ranę ze wszelakich brudów a człowiek przy tym skrzywił się lekko, bo piekło na tym jednak zaprzestał i wziął bandaż, gdzie dokładnie zawinął wokół głowy pechowca. Krwawienie powoli przestało a rana w końcu się zasklepi. Następnie wziął się za odmrożenia nie były poważne, ale dokuczliwie na pewno w tym celu krasnolud nabrał wody do miski koniecznie zimnej oraz czyste szmaty potem moczył kawałki materiału i stopniowo przykładał do stóp oraz dłoni. Kiellon co chwila na nowo moczył materiał patrząc jak skóra zmienia ubarwienie uspokoił się a następnie podał człowiekowi szklankę wody z cukrem tak dla lepszego samopoczucia pacjenta potem zabrał się za zbity bark nałożył do pakunku zimnego lodu i zaczął przykładać do barku tak z około 10 minut potem przyglądał się czy obrzęk spadł. Tak właśnie było następnie krasnolud zwrócił się do oceny.
- Jak mi poszło?       
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 14 Sierpień 2016, 23:11:21
Kiellon pośpiesznie udał się do odpowiedniego pokoju a tam leżał już gotowy pacjent nurek od siedmiu boleści. - Panocku będzieta żyć! Powiedział oceniając względnie rany i odmrożenia praktycznie nic wielkiego. Najpierw jednak wymył dokładnie swoje dłonie dopiero potem zabrał się najpierw za ranę na czole a była to cięta lekko rana nie wyglądająca na poważną. Krasnolud pochwycił flaszkę spirytusu na początku chciał sam ją opróżnić, ale nie byłoby to etyczne, lecz dla samego sprawdzenia zawartości powstrzymał się kończąc na powąchaniu. Brodacz namoczył spirytusem kawałek gazy i zaczął oczyszczać ranę ze wszelakich brudów a człowiek przy tym skrzywił się lekko, bo piekło na tym jednak zaprzestał i wziął bandaż, gdzie dokładnie zawinął wokół głowy pechowca. Krwawienie powoli przestało a rana w końcu się zasklepi. Następnie wziął się za odmrożenia nie były poważne, ale dokuczliwie na pewno w tym celu krasnolud nabrał wody do miski koniecznie zimnej oraz czyste szmaty potem moczył kawałki materiału i stopniowo przykładał do stóp oraz dłoni. Kiellon co chwila na nowo moczył materiał patrząc jak skóra zmienia ubarwienie uspokoił się a następnie podał człowiekowi szklankę wody z cukrem tak dla lepszego samopoczucia pacjenta potem zabrał się za zbity bark nałożył do pakunku zimnego lodu i zaczął przykładać do barku tak z około 10 minut potem przyglądał się czy obrzęk spadł. Tak właśnie było następnie krasnolud zwrócił się do oceny.
- Jak mi poszło?     

Kiellon aep Kharim nauczony: pierwsza pomoc, tracisz 1 srebrny talent
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 14 Sierpień 2016, 23:59:21
-Witam, mam tu odbyć kurs pierwszej pomocy. Gdzie się kierować?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 15 Sierpień 2016, 02:52:42
-Witam, mam tu odbyć kurs pierwszej pomocy. Gdzie się kierować?

- Pokój 59. Kolejny wypadek w stoczni. Koleś uderzył się młotkiem tak mocno, że aż mu paznokieć odpadł. Dodatkowo w panice nadepnął na gwoździa. Zaczął skakać i  kiedy się zatrzymał, by wyjąć gwoździa... Poślizgnął się i przejechał plecami po kolejnych deskach z gwoździami. Także ten... Stłuczony palec, dziura w stopie, porozcinanie plecy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 15 Sierpień 2016, 09:31:28
Rycerz kiwnął głową na znak, że rozumie i udał się we wskazane miejsce. Wszedł do pokoju 59.
-Proszę się odprężyć. Opatrzę rany.- rzekł i zabrał się do roboty.
Pierwszym urazem, jakim się zajął, był stłuczony palec. Wpierw jednak, Marduke umył ręce. Wziął zimny opatrunek i przyłożył go do stłuczenia na około 10 minut. Obrzęk w końcu ustąpił.
-Niech pan oszczędza ten palec przez jakiś czas.- rzekł pacjentowi i namoczył gazę spirytusem i zaczął przykładać do rany kłutej stopy. Wziął bandaż i przed zawijaniem rany położył jałową gazę, dopiero wtedy założył bandaż. Bandaż objął całą ranę. Zaś rycerz zajął się ranami ciętymi pleców
Namoczył gazę w alkoholu i zaczął przemywać rany, gdy już upewnił się, że nie ma żadnych zabrudzeń, sięgnął po bandaże. Owijał dokładnie wszystkie rany, aż całe plecy były obandażowane. Rycerz skłonił się pacjentowi i wyszedł.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 15 Sierpień 2016, 18:18:14
Rycerz kiwnął głową na znak, że rozumie i udał się we wskazane miejsce. Wszedł do pokoju 59.
-Proszę się odprężyć. Opatrzę rany.- rzekł i zabrał się do roboty.
Pierwszym urazem, jakim się zajął, był stłuczony palec. Wpierw jednak, Marduke umył ręce. Wziął zimny opatrunek i przyłożył go do stłuczenia na około 10 minut. Obrzęk w końcu ustąpił.
-Niech pan oszczędza ten palec przez jakiś czas.- rzekł pacjentowi i namoczył gazę spirytusem i zaczął przykładać do rany kłutej stopy. Wziął bandaż i przed zawijaniem rany położył jałową gazę, dopiero wtedy założył bandaż. Bandaż objął całą ranę. Zaś rycerz zajął się ranami ciętymi pleców
Namoczył gazę w alkoholu i zaczął przemywać rany, gdy już upewnił się, że nie ma żadnych zabrudzeń, sięgnął po bandaże. Owijał dokładnie wszystkie rany, aż całe plecy były obandażowane. Rycerz skłonił się pacjentowi i wyszedł.

Marduke Draven nauczony: pierwsza pomoc, tracisz 1 srebrny talent
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Kenshin w 29 Sierpień 2016, 17:58:20
Do szpitala przeniesiono rannego orka aż spod samego konkordatu. Dzieci Ventepi mięli spory kawałek, żeby dowieść go całego i nie uszkodzić jeszcze bardziej.
- Panie pomóżcie ma złamaną nogę oraz żebra. Da się coś z tym zrobić?
Wtedy ork ocknął się, ale nic nie mówił po prostu leżał wpatrując się w ścianę oczekując pomocy lekarskiej.

Mogłeś skakać na mur, ale skoczyłeś na plac. W upadku złamałeś nogę w łydce, dwa żebra i kości śródręcza. Ogólnie oberwała Twoja prawa połowa, ale żyjesz!
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 29 Sierpień 2016, 18:28:53
Do szpitala przeniesiono rannego orka aż spod samego konkordatu. Dzieci Ventepi mięli spory kawałek, żeby dowieść go całego i nie uszkodzić jeszcze bardziej.
- Panie pomóżcie ma złamaną nogę oraz żebra. Da się coś z tym zrobić?
Wtedy ork ocknął się, ale nic nie mówił po prostu leżał wpatrując się w ścianę oczekując pomocy lekarskiej.

Ork został szybko i delikatnie przetransportowany do sali, gdzie zajął się nim ortopeda. Na szczęście były to złamania zamknięte, lecz rozległe. Lekarz raz-dwa nastawił wszystkie kości i wziął się za opatrunek i usztywnienie. Po kilkunastu minutach leżałeś mając żebra w gipsie, prawą nogę i rękę na wyciągu i kaczkę.

//48h jesteś unieruchomiony w szpitalu, chyba, że poprosisz o odpowiednią miksturę.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Kenshin w 29 Sierpień 2016, 18:31:39
Kenshin oprzytomniał kiedy zadbano o jego rany czuł się dobrze na miękkim łożu nawet się nie skarżył kiedy go bolało albo coś w tym momencie cieszył się, że dostał tą niezbędną pomoc, ale to było mało musiał się szybciej postawić na nogi.
- Doktorze nie dałoby rady załatwić gnatozrost?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 29 Sierpień 2016, 20:31:17
Kenshin oprzytomniał kiedy zadbano o jego rany czuł się dobrze na miękkim łożu nawet się nie skarżył kiedy go bolało albo coś w tym momencie cieszył się, że dostał tą niezbędną pomoc, ale to było mało musiał się szybciej postawić na nogi.
- Doktorze nie dałoby rady załatwić gnatozrost?

- Proszę, oto mikstura. Dopiszemy panu do rachunku.


//Czas pobytu w szpitalu wynosi teraz 24h. Musisz zapłacić dodatkowe 30 grzywien za miksturę.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Kenshin w 29 Sierpień 2016, 21:50:05
Ork pospiesznie wypił miksturę. Teraz wystarczyło jedynie czekać.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Kenshin w 02 Wrzesień 2016, 12:11:47
Kenshin już wyzdrowiał i ruszył do recepcji, żeby zapłacić za leczenie.
- Ile mnie wyniosło leczenie wraz z miksturą?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 02 Wrzesień 2016, 16:16:55
Kenshin już wyzdrowiał i ruszył do recepcji, żeby zapłacić za leczenie.
- Ile mnie wyniosło leczenie wraz z miksturą?

- 60 grzywien.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Kenshin w 02 Wrzesień 2016, 18:12:34
- Proszę. Powiedział podając grzywny i ulotnił się w szybkim tempie.


2786g - 60g = 2726g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gordian Morii w 23 Wrzesień 2016, 15:54:52
- Dzień dobry, kazano mi tutaj odrobić praktyki. Mas sam kogoś poszukać czy może jednak kogoś mi wybierzecie?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 23 Wrzesień 2016, 20:41:41
- Dzień dobry, kazano mi tutaj odrobić praktyki. Mas sam kogoś poszukać czy może jednak kogoś mi wybierzecie?

- Akurat czeka ktoś idealny dla pana. W pokoju 66, łóżko 6 leży poszkodowany. Wypadek w stoczni. Rozcięta dłoń, stłuczone kolano i poparzenia na twarzy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gordian Morii w 23 Wrzesień 2016, 21:31:40
-To może go dobić? - mruknął do siebie tak by nikt go nie usłyszał i kręcąc głową z niedowierzania jak można na raz dorobić się aż tylu obrażeń obrał sobie za cel tego nieszczęśnika. A liczba jego była 66/6 tego chyba tłumaczyć nie trzeba nikomu. Idąc do sali co rusz napotykał na porozrzucane szpargały niechlujnych lekarzy tak więc instynkt kieszonkowca wziął górę i już po chwili na dłoniach miał ubrane jakieś tam rękawiczki. Może nie pierwszej czystości, ale to bardziej samemu Morii chodziło o higienę a nie "nieszczęśnikowi" który powinien dostać kopa w tę część pleców, w których tracą one swą szlachetną nazwę i zrobić miejsce komuś, kto naprawdę potrzebuje pomocy. Ale jak mus to tylko z jabłek, nie?
Morii doszedł (hehe śmieszne słowo) na miejsce i nie bawiąc się w zbytnie konwenanse podszedł do umierającego w męczarniach i rzekł.
- Witam, nazywam się Gordian Tinuvel Morii będę twoim wybawieniem. Poproszę o dłoń. - powiedział i nie czekając długo odkorkował flachę z alkoholem oczyszczonym stojącym na wózku ze szpargałami i nalał nieco do miski. Mocząc gazę w środku zagadał
- Teraz będzie piekło... O tak właśnie teraz, ale jak boli to znaczy, że żyje, co nie? - mówiąc to otarł ranę gazą, przetarł ją chwilę później suchą ligniną i owinął pięknie bandażem.
- Takie skaleczenia, to pikuś. Pamiętam odsiecz Ekkerund, tam musieliśmy w błocie odcinać ludziom nogi i wyrywać z barków cząstki strzaskanych bełtów. Oj to było coś. Proszę usiąść i pokazać to bolące kolano.... Nie, nie zdejmujemy spodni. Wystarczy podwinąć nieco nogawkę. O okej. - rzekł i przyjrzał się stłuczeniu.
-Bogowie, nie raz dziecko na podwórku stłucze się bardziej i nie płacze, a tutaj od razu lecznica... Ta dzisiejsza młodzież... Przytrzymać proszę. Nie tą ręką! Nie namaczać opatrunku, drugą zdrową! - wycedził przykładając chłodzący okład na stłuczone kolano.
- Teraz jeszcze ta twarz. Wrzątek czy po prostu słońce? Zresztą cicho, proszę nie odpowiadać. Tu gdzieś jest taka specjalna maść, chociaż w sumie wydaje mi się że nie będziemy zbytnio szaleć ze smarowidłami. Veris dopiero się rozpoczęło, zapasy po Hemis szczupłe wiec nie będziemy marnować leków. Natłuścimy trochę twarz aby nie powstały blizny i pęknięcia i położymy ten wilgotny ręcznik. Piec będzie, ale co ja poradzę. Jak ból będzie nie do zniesienia to polecam jakieś domowe znieczulacze, bo szkoda psuć sobie wątroby czymś ziołowym. Tym bardziej jeśli nie zna się źródła, a po tej wojnie panu powiem, alchemików amatorów pojawiło się tylu ile kurew w porcie jak tylko zaczęły przypływać do niego handlowce z odleglejszych stron. No ale cośmy sobie porozmawiali to nasze. Zdrowia życzę. Jak kolano przestanie boleć to do domu a jutro zrobić sobie wolne. Za dwa dni do pracy ku chwale korony. Do widzenia. - powiedział, przyłożył dwa palce do ronda kapelusza, którego nawet nie zdjął i zostawiając przy łóżku chorego zdobyczne rękawiczki opuścił pacjenta.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 23 Wrzesień 2016, 22:16:23
-To może go dobić? - mruknął do siebie tak by nikt go nie usłyszał i kręcąc głową z niedowierzania jak można na raz dorobić się aż tylu obrażeń obrał sobie za cel tego nieszczęśnika. A liczba jego była 66/6 tego chyba tłumaczyć nie trzeba nikomu. Idąc do sali co rusz napotykał na porozrzucane szpargały niechlujnych lekarzy tak więc instynkt kieszonkowca wziął górę i już po chwili na dłoniach miał ubrane jakieś tam rękawiczki. Może nie pierwszej czystości, ale to bardziej samemu Morii chodziło o higienę a nie "nieszczęśnikowi" który powinien dostać kopa w tę część pleców, w których tracą one swą szlachetną nazwę i zrobić miejsce komuś, kto naprawdę potrzebuje pomocy. Ale jak mus to tylko z jabłek, nie?
Morii doszedł (hehe śmieszne słowo) na miejsce i nie bawiąc się w zbytnie konwenanse podszedł do umierającego w męczarniach i rzekł.
- Witam, nazywam się Gordian Tinuvel Morii będę twoim wybawieniem. Poproszę o dłoń. - powiedział i nie czekając długo odkorkował flachę z alkoholem oczyszczonym stojącym na wózku ze szpargałami i nalał nieco do miski. Mocząc gazę w środku zagadał
- Teraz będzie piekło... O tak właśnie teraz, ale jak boli to znaczy, że żyje, co nie? - mówiąc to otarł ranę gazą, przetarł ją chwilę później suchą ligniną i owinął pięknie bandażem.
- Takie skaleczenia, to pikuś. Pamiętam odsiecz Ekkerund, tam musieliśmy w błocie odcinać ludziom nogi i wyrywać z barków cząstki strzaskanych bełtów. Oj to było coś. Proszę usiąść i pokazać to bolące kolano.... Nie, nie zdejmujemy spodni. Wystarczy podwinąć nieco nogawkę. O okej. - rzekł i przyjrzał się stłuczeniu.
-Bogowie, nie raz dziecko na podwórku stłucze się bardziej i nie płacze, a tutaj od razu lecznica... Ta dzisiejsza młodzież... Przytrzymać proszę. Nie tą ręką! Nie namaczać opatrunku, drugą zdrową! - wycedził przykładając chłodzący okład na stłuczone kolano.
- Teraz jeszcze ta twarz. Wrzątek czy po prostu słońce? Zresztą cicho, proszę nie odpowiadać. Tu gdzieś jest taka specjalna maść, chociaż w sumie wydaje mi się że nie będziemy zbytnio szaleć ze smarowidłami. Veris dopiero się rozpoczęło, zapasy po Hemis szczupłe wiec nie będziemy marnować leków. Natłuścimy trochę twarz aby nie powstały blizny i pęknięcia i położymy ten wilgotny ręcznik. Piec będzie, ale co ja poradzę. Jak ból będzie nie do zniesienia to polecam jakieś domowe znieczulacze, bo szkoda psuć sobie wątroby czymś ziołowym. Tym bardziej jeśli nie zna się źródła, a po tej wojnie panu powiem, alchemików amatorów pojawiło się tylu ile kurew w porcie jak tylko zaczęły przypływać do niego handlowce z odleglejszych stron. No ale cośmy sobie porozmawiali to nasze. Zdrowia życzę. Jak kolano przestanie boleć to do domu a jutro zrobić sobie wolne. Za dwa dni do pracy ku chwale korony. Do widzenia. - powiedział, przyłożył dwa palce do ronda kapelusza, którego nawet nie zdjął i zostawiając przy łóżku chorego zdobyczne rękawiczki opuścił pacjenta.

Gordian Morii nauczony: pierwsza pomoc
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gordian Morii w 25 Wrzesień 2016, 23:13:52
Gordian pojawił się w szpitalu. Jako, że tym razem miał po przebywać tutaj trochę dłużej skierował się do szatni gdzie medycy trzymali swoje ubrania.
- Dzień dobry pani Irenko. - ukłonił się grzecznie salowej, która minęła go niosąc kubek herbaty mający prawdopodobnie uchronić ją przed zaśnięciem na nocce. Poszedł do pokoju lekarskiego i zagadał
- Witam ponownie. Podobno mam tu dzisiaj pomóc ortopedom. Macie jakieś ciekawe przypadki?

//: Od razu pytanie. Ta praca 4h ma wyglądać tak, że mam co godzinę opatrzyć jednego pacjenta (w sumie dostanę cztery sztuki) czy po prostu dostanę jednego łamagę i mam co godzinę przez kolejne 4h podchodzić i coś tam z nim robić?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 26 Wrzesień 2016, 07:42:17
Gordian pojawił się w szpitalu. Jako, że tym razem miał po przebywać tutaj trochę dłużej skierował się do szatni gdzie medycy trzymali swoje ubrania.
- Dzień dobry pani Irenko. - ukłonił się grzecznie salowej, która minęła go niosąc kubek herbaty mający prawdopodobnie uchronić ją przed zaśnięciem na nocce. Poszedł do pokoju lekarskiego i zagadał
- Witam ponownie. Podobno mam tu dzisiaj pomóc ortopedom. Macie jakieś ciekawe przypadki?

//: Od razu pytanie. Ta praca 4h ma wyglądać tak, że mam co godzinę opatrzyć jednego pacjenta (w sumie dostanę cztery sztuki) czy po prostu dostanę jednego łamagę i mam co godzinę przez kolejne 4h podchodzić i coś tam z nim robić?

- A pan ma chociaż kwalifikacje do praktyk?

//
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Umiej%C4%99tnosci_medyczne#Ortopedia

Cytat: Ortopedia
Wymagania - Farmakologia
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gordian Morii w 26 Wrzesień 2016, 08:12:58
- Zapytałem czy mogę, powiedzieli, że tak. Kazali przyjść tutaj to jestem. - odpowiedział wzruszył ramionami i poszedł skąd przyszedł.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 31 Październik 2016, 11:28:11
Draven, łasy na trochę grzywien, oraz satysfakcję z niesienia pomocy, także tej medycznej, przybył do szpitala. Miał wykształcenie cyrulika, co dawało mu odpowiednie kompetencje do pomagania rannym. Oznajmiwszy rozpoczęcie swojej zmiany, z intencją przepracowania 6 godzin, paladyn udał się do pierwszego ze swoich pacjentów. Biedak, jakiś marynarz miał ranę ciętą przedramienia. Wiedząc co trzeba zrobić, Marduke przystąpił do pracy. Wpierw wziął mocny alkohol, jakim był spirytus i w akompaniamencie syków z bólu swego pacjenta, odkaził ranę. Następnie wziął bandarz, którym począł owijać przedramię marynarza tak, by pokryć całą jego ranę. Wtedy już pacjent był gotowy do odebrania wypisu, zapłacenia i udania się w swoją stronę, zaś paladyn na kolejnego pacjenta.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 31 Październik 2016, 12:18:06
Marduke’a szybko wezwano do innej sali, gdzie czekał już na niego pacjent. Nieszczęśnik nadepnął na gwóźdź, lecz był o tyle mądry, że nie wyciągnął z owego przedmiotu z rany. Paladyn przypomniał sobie, co czynić w sytuacjach takich jak ta, założył rękawiczki i zabrał się do roboty. Draven wziął ze stołu jałową gazę i podłożył pod ranę,tak jak uczono go na uniwersytecie. Spojrzał badawczym spojrzeniem na przedmiot który utkwił w stopie jego pacjenta, a następnie przystąpił do procesu, jakim było usztywnienie gwoździa tak, aby nie ruszał się i nie pogarszał jeszcze bardziej sytuacji. W tym celu nałożył opatrunek, który usztywnił przedmiot w swym miejscu. Teraz pacjentowi zostało czekać na chirurga, który wyjąłbym gwóźdź. Z kolei paladyn wyszedł z sali, ówcześnie ściągając rękawiczki, gdyż nie powinno się używać tej samej pary do dwóch różnych pacjentów. Nadeszło kolejne oczekiwanie na kolejnego pacjenta.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 31 Październik 2016, 13:26:03
Przyszedł i czas na następnego pacjenta. Wojownik Zartata otworzył drzwi i przekroczył progi sali, w której znajdował się jego pacjent. Wysłuchał jego opowieści, by poznać pochodzenie urazu, jakim było stłuczenie, po czym nie mając do roboty nic innego, zaczął przygotowywać się do kolejnego zabiegu. Przygotował to co było było potrzebne, badając także to, z czym pacjent przyszedł do szpitala. A było to dosyć ciężkie stłuczenie barku. W dodatku skóra była troszkę przerwana w jego miejscu. Wziął trochę kostek lodu w woreczku i począł je przykładać do stłuczenia. Schładzanie przerywał co kilkanaście minut, tak na oko piętnaście, aby nie popsuć sobie przypadkiem pacjenta, a dokładniej by nie doprowadzić do odmrożenia. Następnie polecił pacjentowi używanie zimnych opatrunków do końca dnia, a ciepłych w dniu następnym. Jeszcze zanim puścił go wolno do domu, wziął spirytus i wacik i zaczął odkażać ranę, z powodu wspomniane przerwanie skóry na stłuczonym barku. Wtedy i dopiero wtedy puścił wolno delikwenta a sam począł czekać na kolejnego pacjenta.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 31 Październik 2016, 14:33:45
Kolejny pacjent już czekał. Marduke wkroczył do sali, w której delikwent już czekał, siedząc w fotelu. Paladyn przyjrzał mu się. Stłuczone kolano oraz ranę ciętą ramienia, jakby po nożu. Draven przygotował potrzebne do zabiegu medykamenty i podszedł do pacjenta. Najpierw zajął się za ranę ciętą, która była raczej priorytetem, a to z powodu ryzyka zakażenia. Wziął buteleczkę starego, dobrego spirytusu, powstrzymując się od pociągnięcia łyka tego potężnego trunku i polał lekko ranę. Następnie trochę wacik i począł tak przemywać ranę, przy tym ją sterylizując i odkażając. A gdy to już zostało załatwione, wziął bandaż i pomyślał chwilę nad tym, jak owinąć ranę. Przystąpił do tego, wiążąc od szczytu ramienia do jego połowy, tak by opatrunek dobrze się trzymał. Przyjrzał się stłuczeniu kolana. Nie było duże, to też jedynym co zrobił było przyłożenie zimnego opatrunku do obrzęku, który po około dziesięciu minutach ustąpił. Pozostał krwiak, który zniknąłby samoistnie po paru dniach. Obsłużonego pacjenta puścił do domu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 31 Październik 2016, 15:31:55
Przybył i czas na kolejnego pacjent. Wszedł spokojnie do sali i przywitał się z pacjentem, młodym, lub tylko młodo wyglądającym elfem. On zaś pokazał mu swoją dłoń, wiedział więc już Draven co mu dolega. Oparzenie prawej dłoni oraz części przedramienia. Przygotowując chłodny okład, w celu ochłodzenia rany. Spytał w tym czasie, co jest przyczyną, a elf opowiedział mu ze szczegółami o tym, jak sparzył się wrzątkiem. Paladyn odgarnął delikatnie rękaw koszuli elfa z jego przedramienia i chłodnymi opatrunkami począł schładzać oparzone obszary. Na szczęście nie było to bardzo rozległe i poważne oparzenie, lecz i tak sprawiało mu ból. Elf chciał dotknąć oparzenia, lecz człowiek kategorycznie mu zabronił. Pacjent i tak miał szczęście, że nie powstały żadne pęcherzyki, a oparzenie było jedynie pierwszego stopnia. Po godzinie takiego stopniowego ochładzania rany, wojownik Zartata w służbie rannych puścił elfa do domu, przestrzegając go przed dotykaniem rany, oraz proponując by dał dłoni odpocząć i nie używał jej na razie za często.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 31 Październik 2016, 16:37:52
Ostatni jego dzisiejszy pacjent, jakiego dane mu było przyjąć już czekał. Rana cięta barku i oparzenie torsu, jakby po wrzątku. Nie czekając na opowieść, Draven zabrał się do pracy. Raz jeszcze w ruch poszedł stary, dobry alkohol jakim był spirytus, służący za środek odkażenia rany ciętej. Paladyn delikatnie ocierał przecięcie nasączonym tym alkoholem wacikiem. Następnie zaczął ostrożnie bandażować miejsce, robiąc to od prawego ramienia do lewej pachy, gdyż inaczej nie mógł tego wykonać. Następnie wziął chłodny opatrunek i stopniowo, podczas tej mijającej godziny schładzał oparzenie torsu, powstały najpewniej po wrzątku. Miał chłop szczęście. Z kolei po skończonej robocie, paladyn udał się do ordynatora oddziału, po należną mu zapłatę, za równe 6 godzin pracy.
-Dobrze, odemnie to tyle. 6 godzin przepracowanych. - oznajmił
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 31 Październik 2016, 16:54:16
Ostatni jego dzisiejszy pacjent, jakiego dane mu było przyjąć już czekał. Rana cięta barku i oparzenie torsu, jakby po wrzątku. Nie czekając na opowieść, Draven zabrał się do pracy. Raz jeszcze w ruch poszedł stary, dobry alkohol jakim był spirytus, służący za środek odkażenia rany ciętej. Paladyn delikatnie ocierał przecięcie nasączonym tym alkoholem wacikiem. Następnie zaczął ostrożnie bandażować miejsce, robiąc to od prawego ramienia do lewej pachy, gdyż inaczej nie mógł tego wykonać. Następnie wziął chłodny opatrunek i stopniowo, podczas tej mijającej godziny schładzał oparzenie torsu, powstały najpewniej po wrzątku. Miał chłop szczęście. Z kolei po skończonej robocie, paladyn udał się do ordynatora oddziału, po należną mu zapłatę, za równe 6 godzin pracy.
-Dobrze, odemnie to tyle. 6 godzin przepracowanych. - oznajmił

- Oto twoje 330 grzywien
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 06 Kwiecień 2017, 15:15:04
Będąc cyrulikem, Marduke chciał zarobić trochę grosza. Toteż udał się do szpitala, gdzie jego umiejętności mogły być wykorzystane. Powiadomił recepcjonistkę o tym, że zamierza przepracować 6 godzin i poszedł do pierwszej sali. Czekał tam już pacjent z raną lekką raną cięta brzucha. A dokładniej pacjentka, która jak powiedziała - wdała się w bójkę z inną kobietą i dostała nożem - na jej szczęście lekko. Paladyn wpierw wziął butelkę porządnego spirytusu i polał nim wacik, po czym zabrał się za przemycie rany. Następnie chwycił za bandaż i oplątał nią brzuch ofiary tak by objąć całą, dość długą ranę. Krwawienie ustało i to było tyle dla tej pacjentki.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 06 Kwiecień 2017, 16:16:46
Kolejny pacjent miał lekką ranę kłutą dłoni. Gwódź, bo tym się zranil dalej w niej był. Paladyn wpierw ją obadał uważnie, oczywiście nie dotykając, żeby nie pogorszyć spraw. Następnie odkaził obrzeża spirytusem. Następną wykonaną przez jego czynnością było założenie jałowego gazika, a na niego opatrunku w formie bandażu na owy gazik. Bandaż został nawinięty tak, aby usztywnił tkwiący weń gwóźdź. Potem raz jeszcze obaczył ranę i stwierdził, że jego robota przy pacjencie była skończona. Pozostało czekać na następnego.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 06 Kwiecień 2017, 17:25:56
Marduke wkroczył do kolejnej sali, gdzie czekał następny z jego pacjentów. Spytał się oczywiście o to, co mu dolega. Dowiedział się, że delikwent nabawił się odmrożenia dłoni. Draven więc wpierw rozluźnił jego ciuchy, by umożliwić swobodny przepływ krwi. Następnie zaparzył mu gorącej herbaty i celowo ją przesłodził,, bo jak go uczono miał podawac ciepłe posiłki i napoje z dużą ilością cukru. Dal pacjentowi herbatę do picia, zaś sam zaczął moczyć szmatkę w ciepłej wodzie i zwilzać odmrożoną dłoń, co skutecznie zwiększzało temperaturę, rozgrzewało i przywracało krążenie w połączeniu z ciepłym piciem.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 06 Kwiecień 2017, 18:24:17
Kolejny pacjent, jak pierwszy miał problem z raną ciętą. Paladyn polecił mu usadzić się na zydlu a sam zaczął się przygotowaniem niezbędnych składników do właściwego potraktowania delikwenta. Następnie przyjrzał się ranie, która była mniejsza niż u pierwszej pacjentki, umiejscowiona w ramieniu. Krwotok nie był silny.
Draven wpierw sięgnął po spirytus i waciki, które następnie namoczył w alkoholu i przeczyścił ranę swego pacjenta, który delikatnie posykiwał z bólu. Na szczęście był dużym chłopcem i dał radę. Następnie Draven wziął bandaż i oplątał go wokół rany na ramieniu, lecz uważając by nie było to zbyt mocne zawiązanie, by nie utrudnić krążenia krwi. No i tyle roboty przy tym pacjencie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 06 Kwiecień 2017, 19:27:05
Następnym pacjentem był jegomość pracujący w porcie. Miał odmrożenie stopy. Ah te Hemis. Paladyn obadał kończynę, po czym zajął się przygotowaniem wszystkiego, co było mu potrzebne. Gdy było już to gotowe zabrał się do roboty. Paladyn poluzował mu nogawkę spodni, oraz zdjął buta i onucę, by przepływ krwi był łatwiejszy. Następnie polecił mu wymoczyć nogę w ciepłej wodzie, którą następnie to nacierał zwilżoną na ciepło szmatką. Odmrożenie szybko i łatwo dawało za wygraną, to też pacjent wkrótce mógł odejść.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 06 Kwiecień 2017, 20:20:47
Ostatni z jego pacjentów cierpiał z powodu rany kłutej uda. Paladyn obejrzał ją i zaklął w myślach. Delikwent wyjął gwóźdź a rana krwawiła. Nie było czasu do stracenia. Rycerz wykorzystał fakt, że rana umiejscowiona była w środkowej części uda i nałożył opaskę uciskową nad nią, aby zatrzymać krwawienie. Następnie przygotował gazik namoczony spirytusem i dokładnie oczyścił ranę. Położył na nią następny gazik i zaczął nakładać bandaż. Gdy udo było już zawinięte zdjął opaskę uciskową. Tyle mógł zrobić i tyle zrobił. Jego robota była skończona. Draven udał się do ordynatora.
- 6 godzin przepracowane. Poproszę o zapłatę.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 06 Kwiecień 2017, 20:31:00
Ostatni z jego pacjentów cierpiał z powodu rany kłutej uda. Paladyn obejrzał ją i zaklął w myślach. Delikwent wyjął gwóźdź a rana krwawiła. Nie było czasu do stracenia. Rycerz wykorzystał fakt, że rana umiejscowiona była w środkowej części uda i nałożył opaskę uciskową nad nią, aby zatrzymać krwawienie. Następnie przygotował gazik namoczony spirytusem i dokładnie oczyścił ranę. Położył na nią następny gazik i zaczął nakładać bandaż. Gdy udo było już zawinięte zdjął opaskę uciskową. Tyle mógł zrobić i tyle zrobił. Jego robota była skończona. Draven udał się do ordynatora.
- 6 godzin przepracowane. Poproszę o zapłatę.

- Ech, zero zgonów... Znaczy się, dobra robota. Oto twoje 330 grzywien.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 18 Kwiecień 2017, 12:43:20
- Ja znów na 6 godzin.- powiedział marszałek i udał się do pierwszej sali.
Tam czekał już na niego pacjent. Po chwili rozmowy wiadome też było, co mu dolegało, a mianowicie odmrożenie dłoni. Paladyn zdjął jego rękawicę i poluzował jego rękaw. Następnie przyszykował nawilżoną na ciepło szmatkę i w czasie przygotowywania miski z ciepłą wodą nacierał ową dłoń. Finalnie włożył dłoń pacjenta w miskę z ciepłą wodą, w której dostatecznie ją wymoczył.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 18 Kwiecień 2017, 13:46:02
Drugi pacjent miał gwódź w dłoni. Marduke nie wiedział, czy ma się za mesjasza, czy po prostu nie nadaje się do wbijania gwoździ. Jednak musiał biedakowi pomóc. Chwycił więc za czystą szmatkę i butelkę mocnego, czystego spirytusu i namoczył materiał. Następnie oczyścił dokładnie okolice i ranę, lecz nie wyjmował ciała obcego. Zamiast tego nałożył jałowy opatrunek, na który to zaczął nawijać bandaż, tak by usztywnić gwóźdź i posłał go do lekarza, który wyjąłby gwóźdź.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 18 Kwiecień 2017, 18:39:58
Drugi pacjent miał gwódź w dłoni. Marduke nie wiedział, czy ma się za mesjasza, czy po prostu nie nadaje się do wbijania gwoździ. Jednak musiał biedakowi pomóc. Chwycił więc za czystą szmatkę i butelkę mocnego, czystego spirytusu i namoczył materiał. Następnie oczyścił dokładnie okolice i ranę, lecz nie wyjmował ciała obcego. Zamiast tego nałożył jałowy opatrunek, na który to zaczął nawijać bandaż, tak by usztywnić gwóźdź i posłał go do lekarza, który wyjąłby gwóźdź.

- Tylko tyle? No dobra, oto twoje 60 grzywien.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 22 Kwiecień 2017, 12:13:51
Pierwszym, co paladyn zrobił po skończeniu zadania była podróż do Atusel. Bardzo szybka. Wpadł do szpitala i podszedł do recepcji.
- Pochwalony Zartat.- rzucił.- Kula z pistoletu w plecach.- dodał przez zęby z powodu bólu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 23 Kwiecień 2017, 01:48:08
- Amputować. W pokoju 13 się panem zajmą.

//Podaj post w którym otrzymałeś ranę.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 23 Kwiecień 2017, 11:43:30
No i paladyn poszedł do pokoju 13.

http://marant.tawerna-gothic.pl/index.php/topic,27665.msg473943.html#msg473943
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 23 Kwiecień 2017, 17:57:56
- Oho, nowa dostawa organów.
Dość specyficzny humor mieli w tym szpitalu. Lekarz kazał ci usiąść i obejrzał ranę.
- Ale kostnica to nie tutaj.
Ostrożnie zdjął zbroję i zajął się raną. Szczypcami delikatnie wyjął kulę, odkaził co miał odkazić i wziął się za szycie. Po kilku minutach dziura w plecach była załatana.
- Gotowe. Przez jakieś trzy dni się oszczędzaj. Rachunek do uregulowania w recepcji.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 23 Kwiecień 2017, 18:05:29
- Dziękuję doktorku.- odrzekł i poszedł prosto do recepcji.- Ile płacę za poskładanie?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 23 Kwiecień 2017, 18:16:44
- Dziękuję doktorku.- odrzekł i poszedł prosto do recepcji.- Ile płacę za poskładanie?

- 30 grzywien.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 23 Kwiecień 2017, 18:59:57
- Prosze. Do widzenia.- dał kasę i odszedł.

2130g - 30g = 2100g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 11 Maj 2017, 16:22:00
Themo miał ostatnio dużo wydatków i jego budżet niemal opustoszał. A raczej niedługo to się stanie. Nie mógł też za bardzo wybywać na kilka dni, czy nawet tygodni. Pozostało mu zająć się jakąś pracą. Nie na darmo obrał wyszkolenie medyczne, by z niego teraz nie skorzystać. Skręcił na lewo i tam zaczął się szykować do przyjmowania pacjentów. Fartuch lekarski, odkażenie rąk i te sprawy. Dzięki temu już mógł pracować jako chirurg przez te kilka godzin. Czas więc udać się na jakąś salę, by tam rozpocząć leczenie przybyłych.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 11 Maj 2017, 17:31:31
Pierwszy był robotnik, który rozciął sobie rękę piłą. Dość porządnie. Miał już założoną opaskę uciskową za nadgarstkiem i dłoń owiniętą bandażem. Ta prowizorka jednak nie rozwiązywała wszystkich problemów. Themo ściągnął go, by ocenić straty. Pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym było spora dziura po pile. Nawet ścięgno było naruszone. Nie obejdzie się bez szycia. Dla dodatkowej higieny wziął wacik nasączony spirytusem i przemył ranę, oraz naokoło niej. Potem wziął igłę z nawiniętą nicią i zaczął szyć. Tak jak go nauczyli. Szew dwuwarstowy, pojedynczy. W sumie wyszło ich siedem. Pacjent przez jakiś tydzień będzie musiał być na zwolnieniu lekarskim.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 11 Maj 2017, 18:21:18
Na szczęście pacjentów nie brakowało. Albo bardziej niestety. Zależy od punktu widzenia. W każdym razie trzeba było się zająć kolejnym rannym. Złamanie otwarte, poszedł piszczel. Standardowe odkażanie i można się zabierać za nastawianie. Kość nie wystawała jakoś bardzo, a jedynie uszkodziła kawałek skóry, więc wystarczy tylko opatrunek. Szarp, chrzęst, krzyk. I po robocie. Nie dla poszkodowanego, który dalej wrzeszczał z bólu. Za niedługo powinno przestać. Jeszcze tylko kawałek gazy na ranę, owinięcie bandażem i usztywnienie całej kończyny. Gotowe.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 11 Maj 2017, 19:21:48
W poczekalni nie było pustki. Kolejny był pechowiec, któremu belka spadła na głowę. Całe czoło rozwalone. Na początek standardowe obmycie i ocena rany. Nie jest źle. Najważniejsze, że czaszka nie jest pęknięta. Przynajmniej tak zdiagnozował Themo. Niestety, brak tu metody obejrzenia kości bez robienia sekcji. Krwotok trzeba było zatamować. Bynajmniej nie opaską uciskową na szyi. Kilka warstw bandaża załatwiło sprawę. Jeszcze tylko okłady na czoło. I tak zapobiegawczo sprawdzenie oczu. ÂŹrenice pacjenta zareagowały normalnie na lampion, więc pod kopułą raczej wszystko w porządku.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 12 Maj 2017, 10:37:03
Themo odwalił dzisiaj kawał roboty. Poszedł więc odebrać wypłatę.
-Już skończyłem. Cztery godziny pracy chirurga, mogę więc dostać swoje 320 grzywien?

4 141g + 320g = 4461g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 12 Maj 2017, 10:38:22
Themo odwalił dzisiaj kawał roboty. Poszedł więc odebrać wypłatę.
-Już skończyłem. Cztery godziny pracy chirurga, mogę więc dostać swoje 320 grzywien?

4 141g + 320g = 4461g

- Proszę bardzo.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 22 Listopad 2017, 17:13:13
Themo dawno się nie pojawiał w szpitalu. W końcu jednak zajrzał. Ta praca go uspokajała. Mógł zająć swoje dłonie i umysł leczeniem pacjentów. Na początek trzeba było się przygotować. Porządnie wymyć i odkazić dłonie, oraz ubrać fartuch. Tak wystrojony udał się na salę operacyjną. Zardzewiały gwóźdź w stopie. Trzeba było go wyciągnąć i przemyć ranę, co też uczynił. Przemył ranę przed wyjęciem ciała obcego i po. Dość porządnie ją odkaził, gdyż istniało duże ryzyko zakażenia. Po tym jeszcze zacerować tą dziurę w stopie. Dwa szwy z każdej strony i gotowe. Teraz należy obserwować czy nie ma infekcji i natychmiastowo podać miksturę leczenia.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 22 Listopad 2017, 18:14:22
Trzeba było się zająć kolejnym pacjentem. Obowiązkowo obmył ręce po same łokcie i udał się do kolejnej sali. Wypadek przy treningu strzeleckim, strzała przeszła na wylot barku. Cóż, rana na razie zabezpieczona, tak jak ciało obce. Jednak i tak trzeba je usunąć. Na początek wstępne oględziny, czy nie jest uszkodzona tętnica. Zdjął opatrunek i ocenił krew. Wyglądało, że tętnica cała. Na szczęście. To teraz tylko delikatnie uciąć pióro strzały. Trzymając jedną dłonią, a przecinać drugą. Poszło gładko. Dał pacjentowi gryzaka, by ten nie uszkodził sobie szczęki przy zaciskaniu zębów i zabrał się za usuwanie. Postanowił obrać strategię, by pacjenta mniej bolało.
-No ładnie cię urządzili. Ale przynajmniej sobie pielęgniarki pooglądasz. A widziałeś tą czarnulkę? Fajny ma tyłek
I w pół zdania wyjął strzałę. Pechowiec tylko niemo krzyknął i wypuścił gryzaka. Teraz tamował krwawienie. Na szczęście dziura była tak mała, że nie trzeba było szwów zakładać. Kilka warstw opatrunku, owinąć bandażem i usztywnić całą rękę.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Torstein Lothbrok w 22 Listopad 2017, 18:45:45
- Bry. Praktyki cyruliczne mam odbyć.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 22 Listopad 2017, 18:55:14
- Bry. Praktyki cyruliczne mam odbyć.

- Pacjentka pod 5 potrzebuje pomocy. Oparzyła sobie dłoń świeczką i boleśnie upadła na podłogę. Narzeka na stłuczenie w dolnej części pleców.
Kiedy wiking zaszedł do pokoju zobaczył znajomą kobietę. Pamiętał ją z ostatniej wyprawy, a nazywała się Jadwiga.
-ÂŁo jak dobrze, że pan doktór już jest, bo mnie tu w krzyżu strzykło. Chwila, ja pana nie znam?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Torstein Lothbrok w 22 Listopad 2017, 19:13:28
DLACZEGO? KUUUUUUUUUUUUUUURWA! DLACZEGO?! (https://www.youtube.com/watch?v=fFl7hEVSE1Q)- pomyślał wiking wchodząc do sali. Zdjął rękawice, nałozył kitel, umył ręce.
- Dzień dobry. Mnie? Skądże.- odrzekł.- Ja tu tylko leczę.-dodał. Z ukryty obrzydzeniem poprosił by Jadwiga ukazała plecy(I NIC WIÊCEJ). Zbadał stłuczenie. Pytał Taurora, Nimroda, Fjarna i innych przodków dlaczego musi to znosić. Wziął woreczek z lodem i przyłożył go do stłuczenia dolnej części pleców.- Proszę tam trzymać lód.- rzekł i zajął się oparzeniem dłoni. Przyjrzał się. ÂŻadnej odzieży na szczęście nie musiał stamtąd ściągać, toteż wziął garnuszek z zimną wodą i delikatnie polewał oparzenie. Nastepnie przyłożył do niego namoczoną i zimną szmatkę.- Oparzenie winno zejść za jakiś czas. A plecy proszę oszczędzać.- powiedział z uśmiechem.- Miłego dnia.- rzekł, umywszy ręce i zabrawszy swe rzeczy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 22 Listopad 2017, 19:27:00
Kolejna godzina, kolejny pacjent. Tym razem niezbyt szczęśliwy. Pracownikowi stoczni zmiażdżyło dłoń przy robocie. Niestety, amputacja, gdyż już nic nie dało się odratować bez witality. Umocnił więc opaskę uciskową i zaczął nacinać skórę. Oczywiście po wcześniejszym znieczuleniu odpowiednim naparem. Starał się ciąć tuż przy martwych tkankach, oszczędzając zdrową skórę i nerwy. Potem zajął się usuwaniem mięsa. Gdy już była goła kość, chirurg zajął się jej odcięciem. Zmiażdżona dłoń, która już dłoni nie przypominała, oderwała się całkiem od ciała. Teraz tylko zasklepić rany zszywając je i tworząc kikut.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 22 Listopad 2017, 19:32:15
DLACZEGO? KUUUUUUUUUUUUUUURWA! DLACZEGO?! (https://www.youtube.com/watch?v=fFl7hEVSE1Q)- pomyślał wiking wchodząc do sali. Zdjął rękawice, nałozył kitel, umył ręce.
- Dzień dobry. Mnie? Skądże.- odrzekł.- Ja tu tylko leczę.-dodał. Z ukryty obrzydzeniem poprosił by Jadwiga ukazała plecy(I NIC WIÊCEJ). Zbadał stłuczenie. Pytał Taurora, Nimroda, Fjarna i innych przodków dlaczego musi to znosić. Wziął woreczek z lodem i przyłożył go do stłuczenia dolnej części pleców.- Proszę tam trzymać lód.- rzekł i zajął się oparzeniem dłoni. Przyjrzał się. ÂŻadnej odzieży na szczęście nie musiał stamtąd ściągać, toteż wziął garnuszek z zimną wodą i delikatnie polewał oparzenie. Nastepnie przyłożył do niego namoczoną i zimną szmatkę.- Oparzenie winno zejść za jakiś czas. A plecy proszę oszczędzać.- powiedział z uśmiechem.- Miłego dnia.- rzekł, umywszy ręce i zabrawszy swe rzeczy.

-Panie doktórze, a mógłby pan jeszcze zerknąć?
Jadwiga zatrzymała wychodzącego Torsteina i zdjęła buta. Pomachała bosą stopę przed twarzą wikinga, który zauważył dziwną narośl pomiędzy palcami.
-Bo mnie się takie coś tu na nodze zrobiło. Pomógłby pan? Ja wiem skąd pana znam! Pan robił mnie badania intymne w zeszłe astas!
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Emerick Sauvetier w 22 Listopad 2017, 20:07:52
No i przyszedł do szpitala.
-Bry, ja na godzinne praktyki.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 22 Listopad 2017, 20:38:43
No i przyszedł do szpitala.
-Bry, ja na godzinne praktyki.

- W sali 6 czeka barowy awanturnik. Dostał cięcie po plecach i przyleciał do nas. I ma jeszcze podbite oko.

Po wejściu do sali hetman ujrzał starego znajomego. Mości Skrzetuski (http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Skrzetuski) herbu nieważne.
-O, czyż to nie mój krewniak-niekrewniak? Czyżby poszedł w ślady syna brata ciotecznego od strony matki naszego pradziadka po mieczu, co był szanowanym chirurgiem?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Emerick Sauvetier w 22 Listopad 2017, 21:03:57
Emerick jak tylko rozpoznał kto ma być jego pacjentem chciał sobie natychmiast strzelić w łeb. Skrzetuski! To Marduke zgotował mu tyle problemów, kłamstw, a na koniec pojedynek ze szlachcicem, bo nie mógł wkuć sobie do łba, że jest jego krewniakiem, choć tak naprawdę jego krewniakiem nie jest, chyba.
- Witajcie krewniaku, widzę że po ostatnim pojedynku w kończu zapamiętaliście,  żem was krewniak. Medycyna ważna rzecz! Warto się jej nauczyć, by potem sobie samemu opatrzeć rany po przegraniu KOLEJNEGO pojedynku. O cóż teraz poszło, hm? Mości Skrzetuski, opowiadaj.
Poprowadził krótki monolog podczas gdy mył ręcę, tak jak nakazywała higiena. Podszedł do pacjenta.
- No, to pokażcie gdzie waś chlasnęli szabelką.
Popatrzył na ranę na plecach. Wziął czysty alkohol szczypce i gazę. Zaczął powoli oczyszczać ranę ciętą. Trochę poszczypało, no ale od tego się nie umiera. Odłożył to na bok, a teraz zajął się odpowoednim zabandażowaniem rany na plecach. Trochę bandażu poszło. Odsunął się i popatrzył na swoje dzieło.
- No, teraz to trochę sobie krewniak odpocznie od potyczek, bo słabo ostatnio wychodzą, bo jeszcze was zabiją.
Wziął jeszcze jakiś mały woreczek z lodem i przyłożył do podbitego oka.
- No, proszę trzymać przy oku, bo śliwa taka będzie, że żadna was nie będzie chciała, hehe.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Torstein Lothbrok w 22 Listopad 2017, 21:07:16
-Yyyyyyyyyyyyeeeeeeeee no postaram się, choć nie wiem czy to moja dziedzina.- odrzekł. Powstrzymując odruch wymiotny przyjrzał się dziwnemu czemuś.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 22 Listopad 2017, 22:22:00
Emerick jak tylko rozpoznał kto ma być jego pacjentem chciał sobie natychmiast strzelić w łeb. Skrzetuski! To Marduke zgotował mu tyle problemów, kłamstw, a na koniec pojedynek ze szlachcicem, bo nie mógł wkuć sobie do łba, że jest jego krewniakiem, choć tak naprawdę jego krewniakiem nie jest, chyba.
- Witajcie krewniaku, widzę że po ostatnim pojedynku w kończu zapamiętaliście,  żem was krewniak. Medycyna ważna rzecz! Warto się jej nauczyć, by potem sobie samemu opatrzeć rany po przegraniu KOLEJNEGO pojedynku. O cóż teraz poszło, hm? Mości Skrzetuski, opowiadaj.
Poprowadził krótki monolog podczas gdy mył ręcę, tak jak nakazywała higiena. Podszedł do pacjenta.
- No, to pokażcie gdzie waś chlasnęli szabelką.
Popatrzył na ranę na plecach. Wziął czysty alkohol szczypce i gazę. Zaczął powoli oczyszczać ranę ciętą. Trochę poszczypało, no ale od tego się nie umiera. Odłożył to na bok, a teraz zajął się odpowoednim zabandażowaniem rany na plecach. Trochę bandażu poszło. Odsunął się i popatrzył na swoje dzieło.
- No, teraz to trochę sobie krewniak odpocznie od potyczek, bo słabo ostatnio wychodzą, bo jeszcze was zabiją.
Wziął jeszcze jakiś mały woreczek z lodem i przyłożył do podbitego oka.
- No, proszę trzymać przy oku, bo śliwa taka będzie, że żadna was nie będzie chciała, hehe.


-Zostałem nazwany mendą i wrzodem na zdrowym organizmie narodu Valfdeńskiego, a taka zniewaga krwi wymaga! Z resztą, pan ześ nie lepszy.
I wyszedł tak z opatrunkiem i woreczkiem lodu.
- Pan się nim nie przejmuje, tacy są najgorsi. My tu tygodniowo przynajmniej pięciu takich gburów mamy.

Emerick nauczony: Pierwsza pomoc. Tracisz 1 srebrny talent.

-Yyyyyyyyyyyyeeeeeeeee no postaram się, choć nie wiem czy to moja dziedzina.- odrzekł. Powstrzymując odruch wymiotny przyjrzał się dziwnemu czemuś.

Wyglądało jak grzyb. Taki powstający poprzez złe obuwie, czy brak higieny.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Torstein Lothbrok w 22 Listopad 2017, 22:25:58
- Pani się nie obrazi, dobrze?- spytał.- To grzyb spowodowany brakiem lub złą higieną i złym obuwiem.- wyjaśnił.- Radzę to zmienić jako lekarz.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 22 Listopad 2017, 22:38:39
- Pani się nie obrazi, dobrze?- spytał.- To grzyb spowodowany brakiem lub złą higieną i złym obuwiem.- wyjaśnił.- Radzę to zmienić jako lekarz.

-Cooo? Pan mówi, że się nie myję? To przecież jest coś poważnego! Z pana taki lekarz jak z hetmana szlachcic! Dajcie mi normalnego lekarza! Skandal! Poskarżę się nawet i marszałkowi!
Zaczęła histeryzować Jadwiga. Aż jej sztuczna szczęka wypadła na ziemię.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Torstein Lothbrok w 22 Listopad 2017, 22:41:25
Torstein westchnął. Podniósł szczękę i obmył ją i wręczył ją Jadwidze.
- Nie powiedziałem, że się pani nie myje. Jedynie, że MOÂŻE pani to robić niewłaściwie. No i... obuwie może być niewygodne.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 23 Listopad 2017, 17:23:47
Kolejna godzina, kolejny pacjent. Tym razem niezbyt szczęśliwy. Pracownikowi stoczni zmiażdżyło dłoń przy robocie. Niestety, amputacja, gdyż już nic nie dało się odratować bez witality. Umocnił więc opaskę uciskową i zaczął nacinać skórę. Oczywiście po wcześniejszym znieczuleniu odpowiednim naparem. Starał się ciąć tuż przy martwych tkankach, oszczędzając zdrową skórę i nerwy. Potem zajął się usuwaniem mięsa. Gdy już była goła kość, chirurg zajął się jej odcięciem. Zmiażdżona dłoń, która już dłoni nie przypominała, oderwała się całkiem od ciała. Teraz tylko zasklepić rany zszywając je i tworząc kikut.

- 3 godziny pracy, to będzie 240 grzywien.

Torstein westchnął. Podniósł szczękę i obmył ją i wręczył ją Jadwidze.
- Nie powiedziałem, że się pani nie myje. Jedynie, że MOÂŻE pani to robić niewłaściwie. No i... obuwie może być niewygodne.

Już mówiłam, że chce prawdziwego lekarza, nie takiego lebiegę! Pan zobaczy jakie mam znajomości!
Jadwiga gwałtownie wtedy wstała i poślizgnęła się na swojej sztucznej szczęce. Tak nieszczęśliwie upadła, że zahaczyła głową o szafkę i straciła przytomność, a na jej tyle głowy pojawiło się niewielkie rozcięcie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: TheMo w 23 Listopad 2017, 17:30:55
-Dziękuję. Pewno tu jeszcze zawitam.

5 156g + 240g = 5396
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Torstein Lothbrok w 23 Listopad 2017, 17:33:27
Torstein westchnął. Przyjrzał się ranie, ciesząc się, że chociaż zamknęła mordę. Zdezynfekował ranę alkoholem i przemył ją wodą. Następnie zaś nałożył ranę na opatrunek i zaczął owijać głowę staruchy bandażem. I po chwili było gotowe. Usadowił ją krześle i wyszedł.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 23 Listopad 2017, 17:36:09
Torstein westchnął. Przyjrzał się ranie, ciesząc się, że chociaż zamknęła mordę. Zdezynfekował ranę alkoholem i przemył ją wodą. Następnie zaś nałożył ranę na opatrunek i zaczął owijać głowę staruchy bandażem. I po chwili było gotowe. Usadowił ją krześle i wyszedł.

Torstein nauczony: pierwsza pomoc. Tracisz 1 srebrny talent.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Kazmir MacBrewmann w 17 Marzec 2018, 20:37:21
Do szpitala doczłapał się Kazmir, stanął przy recepcji.
- Potrzebuje lekarza, mam złamane żebro.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 17 Marzec 2018, 22:29:44
Nim Krasnolud zdążył się zorientować już był na łóżku wieziony na salę operacyjną.
- Co dokładnie?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Kazmir MacBrewmann w 17 Marzec 2018, 22:35:23
- ÂŻebro. Z prawej. Chyba te u góry. Dostałem strzałą w kolczuge.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 18 Marzec 2018, 07:35:56
Całe szczęście, że Kazmir miał wtedy kolczugę. O wiele łatwiej było nastawić żebro niż wyciągać bełta z płuca. A tak to rach-ciach wszystko zabandażowane na jednym wydechu.
- Proszę się przez kilka dni powstrzymywać od kaszlu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Kazmir MacBrewmann w 18 Marzec 2018, 12:09:25
- No postaram się. Dziękuję za pomoc. Zapłacił i poszedł.

260-30=230grz.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Evening Antarii w 10 Kwiecień 2019, 16:28:43
Widok anielicy w szpitalu pewnie wielu mógł przestraszyć. Ona jednak przyszła jedynie odbyć godzinne praktyki, by później móc pomagać innym w potrzebie.
-Dzień dobry. Chciałabym odbyć godzinne praktyki- zagadnęła do jakiegoś lekarza.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 10 Kwiecień 2019, 22:31:38
Widok anielicy w szpitalu pewnie wielu mógł przestraszyć. Ona jednak przyszła jedynie odbyć godzinne praktyki, by później móc pomagać innym w potrzebie.
-Dzień dobry. Chciałabym odbyć godzinne praktyki- zagadnęła do jakiegoś lekarza.

- – Zapraszam do pokoju numer 6. Pacjent skarży się na gwoździa wbitego w rzyć – odpowiedział jakiś lekarz.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Evening Antarii w 10 Kwiecień 2019, 22:34:14
-Gwóźdź w du... Znaczy... Jak on to zrobił!?- Evening skierowała swe kroki do pokoju numer 6, ale jedyne co chciała teraz zrobić to odwrócić się na pięcie i stąd wybiec.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 10 Kwiecień 2019, 22:39:43
W sali leżał pacjent. Mężczyzna schludny, dobrze ubrany, a przy tym całkiem przystojny, o kasztanowych włosach. Leżał na boku. Długi i wąski kawałek metalu wystawał mu z tyłka niczym kolec jeża.
– O, czy ja umieram, że widzę anioła?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Evening Antarii w 10 Kwiecień 2019, 22:48:52
-Pocieszę cię, gwoździe w dupie nie są śmiertelne. No... Chyba, że wda się zakażenie. Wtedy tkanka wokół zaczyna robić się różowa, potem czerwona, zaczyna swędzieć. Zakażenie się rozprzestrzenia. Atakuje wszystko, co jest wokół. Skóra zaczyna gnić nie tylko na wierzchu, ale też wewnątrz. Swędzenie przeradza się w szczypanie i pieczenie. Odchodzą całe płaty skóry, które zgniły. Jednak mam nadzieję, że tobie się poszczęści. Szkoda takich przystojnych ludzi. Dużo bardziej honorowo jest zginąć w walce- wzrok z dolnych tylnych części ciała powędrował na jego ciemne włosy. Mimo tego to zdecydowanie nie była miłość od pierwszego wejrzenia!
Trzeba było w końcu wykonać zabieg. Evening obmyła ręce w czystej wodze. Chwyciła za kawałek wystającego metalu. -Leż spokojnie. Chyba, że chcesz zasnąć? Zaklęcie to nic trudnego... Ale lepiej będzie, jak przeżyjesz to jak prawdziwy mężczyzna. Kobiety muszą rodzić bez znieczulenia- w tym czasie gdy mówiła, wyciągała powoli gwóźdź. Gdy poczuła, że idzie całkiem gładko, jeden pewny ruch i przyczyna tego całego zamieszania wyszła z ciała pacjenta. -No! I po krzyku. Teraz spokojnie... Kilka szwów i po sprawie- zwróciła się do mężczyzny. Sięgnęła po igłę i nici. Wcześniej posmarowała miejsce po gwoździu maścią przeciwbólową. Potem wbiła igłę w skórę i przeciągała kilka razy. Ranka była niewielka. Anielica ucięła i zawiązała nić.
-Poczuje pan ból, gdy maść przestanie działać. Zapewne nie skorzysta pan z wychodka przez najbliższe dwa dni...
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 10 Kwiecień 2019, 22:55:31
Pacjent umarł. Z drugiej dziury w dupie pacjenta zaczęła płynąć stróżka krwi.
– Yyy, tak ma być?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Evening Antarii w 10 Kwiecień 2019, 23:18:27
-O Zartacie...- zdołała tylko tyle powiedzieć. Rana zaczęła krwawić. Anielica umiała zabijać, ale leczyć niekoniecznie. Trzeba było posprzątać ten bałagan. Dziwne, że jeszcze żaden lekarz jej stąd nie pogonił. Antarii wzięła jakąś czystą szmatkę i wytarła stół. Potem sięgnęła po gazę i oczyściła miejsce wokół racy. Ponownie wzięła czystą gazę i przyłożyła do miejsca po gwoździu. Potem sięgnęła po gazę. Kazała pacjentowi położyć się na brzuchu. Gdy to zrobił, zaczęła go owijać gazą wokół bioder. Trwało to trochę czasu, ale teraz "miejsce zbrodni" było czyste, a rana opatrzona.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 10 Kwiecień 2019, 23:33:30
– Ma pani bardzo zgrabne ręce! Dziękuję!

Evening Antarii nauczona: pierwsza pomoc, tracisz 1 srebrny talent.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 12 Kwiecień 2019, 13:46:50
- Witam, ja na praktyki z pierwszej pomocy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 12 Kwiecień 2019, 14:06:40
- Witam, ja na praktyki z pierwszej pomocy.

- Pacjent w ósemce czeka.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 12 Kwiecień 2019, 14:09:34
Skinął głową i ruszył do ósemki.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 12 Kwiecień 2019, 14:18:28
W sali czekała jaszczurzyca. Miała odmrożony kawałek ogony oraz nogę..
- O, rycerz w lśniącej zbroi? - spytała pacjentka Gascadena.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 12 Kwiecień 2019, 22:15:49
- Co to się stało? Widać hemis nam nie sprzyja.
Jaszczuroczłek popatrzył na odmrożenia, rozluźnił nogawkę by nie uwierała i podszedł do stołu gdzie leżały wszelkie medykamenty. Złapał za jałowy opatrunek i zwilżył go w letniej wodzie, a następnie podszedł do płci "pięknej" jego gatunku i powoli zaczął owijać opatrunkiem odmrożone miejsca. Następnie poszedł jeszcze po jakiś ciepły ręcznik lub koc i owinął wokół ogona i nogi.
- To nic groźnego, ważne by nie wychodzić na mróz, siedzieć przy kominku z gorącym kubkiem kakała i jakimś ciepłym jedzeniem. To właściwie wszystko, teraz trzeba tylko czekać.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Patty w 12 Kwiecień 2019, 22:46:07
- Co to się stało? Widać hemis nam nie sprzyja.
Jaszczuroczłek popatrzył na odmrożenia, rozluźnił nogawkę by nie uwierała i podszedł do stołu gdzie leżały wszelkie medykamenty. Złapał za jałowy opatrunek i zwilżył go w letniej wodzie, a następnie podszedł do płci "pięknej" jego gatunku i powoli zaczął owijać opatrunkiem odmrożone miejsca. Następnie poszedł jeszcze po jakiś ciepły ręcznik lub koc i owinął wokół ogona i nogi.
- To nic groźnego, ważne by nie wychodzić na mróz, siedzieć przy kominku z gorącym kubkiem kakała i jakimś ciepłym jedzeniem. To właściwie wszystko, teraz trzeba tylko czekać.
- Bardzo dziękuję - jaszczurzyca obdarzyła Gascadena uśmiechem i udała się w swoją stronę.

Gascaden nauczony: pierwsza pomoc. Tracisz 1 srebrny talent.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 13 Kwiecień 2019, 14:44:20
Następnego dnia, świeżo po uzyskaniu kwalifikacji, w szpitalu znalazł się jaszczuroczłek z chęcią niesienia pomocy. Może nie była ona w stu procentach bezinteresowna, bo brakowało mu ciągle pieniędzy, a najlepszy zarobek uzyska w szpitalu. Zresztą pieniądze i tak miał przeznaczyć na dalsze nauki w Bractwie,więc nic się nie zmarnuje. Podszedł do sekretarki i zaznaczył, że będzie pracować 6 godzin. Gdy kobieta już go zapisała, wszedł do pierwszego pokoju, gdzie na niego czekał już krasnolud z poparzonymi rękoma, podobno tworzył jakiś eksperyment i wybuchł mu w dłoniach. Na ramieniu pojawiło się parę pęcherzy. Gascaden szybko złapał za skalpel, który odkaził w alkoholu i rozciął rękawy aby odsłonić poparzone części ciała. Gdy już się pozbył materiału, sięgnął po opatrunki, które lekko schłodził w wodzie i delikatnie zaczął okładać zimnym okładem poparzone ręce.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 13 Kwiecień 2019, 15:34:08
Po godzinie poparzenia trochę zmalały, a ból dla krasnoluda nie był już taki dokuczliwy. Po wszystkim założył opatrunki i posłał do domu z zaleceniem by nie przeciążać wysiłkiem rąk. Za chwilę ruszył do kolejnego pokoju gdzie siedział ludzki pacjent. Barczysty, brodaty mężczyzna. Wydawałoby się, że nic mu nie jest,ale dopiero po chwili pokazał dłoń, którą miał przebitą gwoździem i przybitą do kawałka deski, która pewnie została odcięta od reszty drewna. Jaszczur nawet nie pytał jak człowiek to zrobił. Gascaden podszedł do stołu biorąc czysty alkohol i polał nim dłoń wokół rany odkażając kończynę, a następnie przetarł gazą. Następnie obandażował wokół rany i polecił mu na jak najszybsze spotkanie z chirurgiem, który mu to wyciągnie i opatrzy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 13 Kwiecień 2019, 16:52:07
Drzwi po nieszczęanym budowlańcu nie zdążyły się zamknąć, a do środka wszedł człowiek podrapany jak siedem nieszczęść. Okazało się, że to treser-stażysta z wielkiej areny i miał nieprzyjemne spotkanie z sambirami. Jaszczur nakazał zdjąć mu koszulę by materiał nie przeszkadzał przy oczyszczaniu ran. Mimo bólu, pacjent zdjął koszulę. Chwilę później Gascaden zaczął po kolei odkażać każde zadrapanie, co tylko spotęgowało ból u człowieka. Gdy już oczyścił wszystkie rany, sięgnął po bandaże i gazy by po chwili obandażować zranione miejsca. Ran było tak dużo, że zajęło mu to aż godzinę.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 13 Kwiecień 2019, 16:59:47
Drzwi po nieszczęanym budowlańcu nie zdążyły się zamknąć, a do środka wszedł człowiek podrapany jak siedem nieszczęść. Okazało się, że to treser-stażysta z wielkiej areny i miał nieprzyjemne spotkanie z sambirami. Jaszczur nakazał zdjąć mu koszulę by materiał nie przeszkadzał przy oczyszczaniu ran. Mimo bólu, pacjent zdjął koszulę. Chwilę później Gascaden zaczął po kolei odkażać każde zadrapanie, co tylko spotęgowało ból u człowieka. Gdy już oczyścił wszystkie rany, sięgnął po bandaże i gazy by po chwili obandażować zranione miejsca. Ran było tak dużo, że zajęło mu to aż godzinę.

- Twoje 60 grzywien.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 14 Kwiecień 2019, 10:04:56
Kolejnego dnia Gascaden znowu zawitał do szpitala. Poprzednio chyba swoim pyskiem wystraszył większość pacjentów przez co nie mógł wyrobić pełnych sześciu godzin, albo ktoś dyskryminował jaszczury i nie pozwalał na dalszą pracę. Rycerz powiadomił, że będzie pracować 6 godzin i ruszył szybko do pierwszego pokoju. Tam już czekał czeladnik kowala, który miał chyba problemy ze wzrokiem, bo zamiast trafiać młotem w miecz, trafił sobie w dłoń. Ręka właściwie wyglądała jak gotową do amputacji, ale jaszczur postanowił jakoś pomóc. Wziął do ręki opatrunki o zwilżył je w chłodnej wodzie. Podszedł następnie do pacjenta i powoli zaczął okładać chłodnym opatrunkiem, robiąc co kilkanaście minut przerwę. Na koniec polecił czeladnikowi, by jutro zamiast chłodnych okładów, przyjął ciepłe opatrunki aby zmniejszyć krwiaka i stłuczenia.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 14 Kwiecień 2019, 11:01:29
Chwilę później wyprosił pacjenta i zaprosił kolejnego. Tym razem do sali wszedł elf, ze strzałą w barku. Jak się okazało, elf szukał w lesie szyszek, gdzieś między krzakami, a myśliwi myśleli, że to sarna. No to strzelili, a zamiast ubitej sarny, znaleźli postrzelonego elfa. Gascaden nakazał długouchemu usiąść, a sam poszedł po alkohol i opatrunki. Polał alkoholem ciało wokół rany by je odkazić, tak samo z drugiej, bo strzała wyleciała na wylot. Zimnokrwisty lekarz wziął parę opatrunków obandażował ranę i usztywnił strzałę na tyle ile mógł, by się zbytnio nie ruszała i nie zrobiła więcej szkód. Polecił też elfowi nie ruszać ręką by nie zaszkodzić sobie, a następnie odesłał nieszczęśliwego zbieracza szyszek do chirurga, gdzie profesjonalna pomoc uwolni go od niechcianej strzały.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 14 Kwiecień 2019, 12:05:03
Ledwo Gascaden pozbył się jednego pacjenta, a zaraz do środka wpadł kolejny. Jak się okazuje, hemis nie jest najlepszą porą na łowienie ryb. Przekonał się o tym rybak, który złapał coś dużego i porywczego na haczyk, przez co wylądował w lodowatej wodzie. Zimnokrwisty nakazał mu od razu zdjąć przemoknięte ubrania, by nie doprowadzić do hipotermii, a sam udał się po koce i ręczniki, którymi następnie okrył człowieka by przywrócić mu stopniowo temperaturę ciała. Udał się również po letnią wodę i ścierkę, którą zamoczył w wodzie a następnie powoli i delikatnie nakładał ciepły okład na ciało człowieka. Najważniejszy był czas, aby zatrzymać spadek temperatury i stopniowe jej podwyższanie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 14 Kwiecień 2019, 13:01:12
Chwilę później, gdy odprowadzono pechowego rybaka, do sali wprowadzono tym razem pacjentkę. Kobieta w wyniku nieuwagi i zbytnim skupieniu na poprawianiu twarzy w podręcznym lusterku, poślizgnęła się i przez przypadek wpadła w wystawę noży kuchennych, gdzie tragicznie się pocięła, szczególnie na ręce. Gascaden wziął standardowo alkohol, by odkazić rany, a następnie siegnął po kilka opatrunków i bandaży, które zaraz znalazły się na ręce kobiety. Krew mimo to dalej nie chciała płynąć grzecznie w krwiobiegu, a chciała wydostać sie na zewnątrz, bo bandaż za chwilę zabarwił się mocno na czerwono. Zimnokrwisty nie zamierzał zdejmować opatrunku, a po prostu nałożył kolejną warstwę bandaży. Polecił kobiecie większą ostrożność i wypuścił z pokoju.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 14 Kwiecień 2019, 13:56:53
Jaszczur przetarł czoło z potu po ciężkiej pracy lekarza. Nie spodziewał się, że to takie ciężkie. Ledwo co odetchnął z ulgą a do pokoju wszedł kolejny pacjent. Tym razem nieostrożny przechodzień nadepnął na wystający gwóźdź. But trzeba było rozciąć, gdy już się go pozbyto, Gascaden obmył stopę alkoholem i obandażował wokół rany. Polecił pechowcowi jak najszybciej pójść do chirurga, ale z jedną nogą w gwoździu może być to trudne, dlatego też poszedł po jakiś kij, o który mógłby się podprzeć by nie obciążać zbytnio nogi.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 14 Kwiecień 2019, 14:53:27
Została ostatnia godzina. Jaszczuroczłek odetchnął z ulgą i przyjął ostatniego pacjenta. Tym razem przyszedł ork, który miał za zadanie wejść na zaplecze, ale z niewiadomych przyczyn zamiast przez zaplecze, wszedł do karczmy głównymi drzwiami, przez co spadła mu belka na głowę i wyrządziła niezłego guza na jego pustym łbie. Gascaden polecił zielonoskóremu usiąść, a sam poszedł po zimne okłady, które po chwili zużył na łeb orka. Po godzinie okładania zimnym okładem jaszczur polecił orkowi by jutro przyłożył coś ciepłego do głowy, by krwiak się wchłonął. Po odesłaniu orka poszedł do jednego z doktorów i zameldował ukończenie 6 godzin w szpitalu.

168g + 180g + 150g = 498g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 14 Kwiecień 2019, 15:02:54
Została ostatnia godzina. Jaszczuroczłek odetchnął z ulgą i przyjął ostatniego pacjenta. Tym razem przyszedł ork, który miał za zadanie wejść na zaplecze, ale z niewiadomych przyczyn zamiast przez zaplecze, wszedł do karczmy głównymi drzwiami, przez co spadła mu belka na głowę i wyrządziła niezłego guza na jego pustym łbie. Gascaden polecił zielonoskóremu usiąść, a sam poszedł po zimne okłady, które po chwili zużył na łeb orka. Po godzinie okładania zimnym okładem jaszczur polecił orkowi by jutro przyłożył coś ciepłego do głowy, by krwiak się wchłonął. Po odesłaniu orka poszedł do jednego z doktorów i zameldował ukończenie 6 godzin w szpitalu.

168g + 180g + 150g = 498g

- Dobra robota. To Twoje pieniądze.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 15 Kwiecień 2019, 14:35:50
Kolejnego dnia znowu do szpitala zawitał jaszczurzy lekarz. Oznajmił, że zaczyna pełne 6 godzin pracy i ruszył do pokoju, gdzie już czekał pacjent. Poszkodowanym okazał się mały, ludzki dzieciak, który bawił się ogniem i finalnie poparzył sobie ręce. Nie były to jakieś ogromne poparzenia, dzieciak mógłby włożyć dłonie w śnieg i wyszło by na to samo. Gascaden sięgnął po okłady, które zwilżył w letniej wodzie i powoli przyłożył do dłoni dzieciaka, który najprawdopodobniej już nigdy więcej ogniem się bawić nie będzie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 15 Kwiecień 2019, 15:43:09
Gascaden odesłał dzieciaka i zaprosił kolejnego pacjenta. Tym razem chłopa, który chciał nakarmić bezpańskiego psa, a skończył z pogryzioną i poszarpaną ręką. Dać psu palca, a odgryzie rękę. Jaszczuroczłek szybko wziął alkohol i odkaził dłoń chłopa, która była w okropnym stanie. Następnie gadzi doktor sięgnął po opatrunki i bandaże, które starannie owinął wokół całej dłoni. Na szczęście rany nie były zbyt głębokie więc nie było problemu z ich zabandażowaniem.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 15 Kwiecień 2019, 16:44:07
Następnym pacjentem był biedny żebrak, bezdomny starzec w łachmanach, któremu widać było żebra z powodu głodu. Człowiek kompletnie nie miał butów, a jego stopy zadrętwiały i wyglądały marnie. Hemis było bezlitosne i srogo karało biednych ludzi. Gascaden szybko wziął okłady i zimną wodę, bo letnia byłaby zbyt gorąca na jego odmrożone ciało. Delikatnie przykładał okład do nóg stopniowo przywracając krążenie w jego kończynach.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 15 Kwiecień 2019, 17:46:30
Gascaden odesłał pacjenta do innego pokoju gdzie mógłby odleżeć odmrożenia. Chwilę później do pokoju wszedł kolejny pechowiec, którego pokarał los za bogowie wiedzą jakie grzechy. Mauren podczas służby na okręcie stał akurat w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie. Doszło do przypadkowego wybuchu prochu, a kawałki drewna poleciały w kierunku maurena rozcinając jego ciało w setkach miejsc. Gascaden tak jak zawsze sięgnął po alkohol i zaczął odkażać zranione kończyny, w których gdzieniegdzie były jeszcze drzazgi. Ostrożnie pozbył się niechcianych ciał obcych w ciele i wziął się za opatrywanie pechowego maurena.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 15 Kwiecień 2019, 18:42:52
Kolejne życie uratowane chociaż co to za życie będąc maurenem. A do pokoju zaproszono kolejną ofiarę losu. Pokrzywdzonym okazał się pewien dość blady człowiek, który przyszedł do szpitala z cisowym kołkiem w plecach, na wysokości prawej łopatki. Zaskoczony Gascaden w pierwszej chwili chciał go polać płynnym srebrem, ale nie przyszedł do szpitala po to, by zabijać. Sięgnął po spirytus, bo zawsze trzeba odkazić ranę, bo jeszcze do środka dostanie się jakiś syfilis. Jaszczuroczłek sięgnął po opatrunki i zabandażował ranę wokół kołka, a blademu człowiekowi nakazał nie ruszać prawą ręką i odesłał do chirurga.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 15 Kwiecień 2019, 19:33:46
Ostatnim na tej zmianie pacjencie okazał się elfi kochanek, który przyrabiał rogi nieodpowiednim ludziom i przez to dostał parę razy drewnianą pałką po plecach, które momentalnie zmieniły kolor w stosunku do reszty ciała. Gascaden poszedł nieco zmęczony po zimne okłady, z którymi zaraz wrócił do pacjenta i powoli nałożył je na posiniaczone plecy. Był tak zbity aż do krwi, musiał trafić na wściekłego rogacza. Po wszystkim zalecił elfowi na następny dzień ciepłe opatrunki, a sam poszedł po wypłate za 6 godzin roboty w szpitalu.

498g + 180g + 150g = 828g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 15 Kwiecień 2019, 19:53:51
Ostatnim na tej zmianie pacjencie okazał się elfi kochanek, który przyrabiał rogi nieodpowiednim ludziom i przez to dostał parę razy drewnianą pałką po plecach, które momentalnie zmieniły kolor w stosunku do reszty ciała. Gascaden poszedł nieco zmęczony po zimne okłady, z którymi zaraz wrócił do pacjenta i powoli nałożył je na posiniaczone plecy. Był tak zbity aż do krwi, musiał trafić na wściekłego rogacza. Po wszystkim zalecił elfowi na następny dzień ciepłe opatrunki, a sam poszedł po wypłate za 6 godzin roboty w szpitalu.

498g + 180g + 150g = 828g

- Oto Twoje wynagrodzenie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 18 Kwiecień 2019, 18:20:41
Po kilku dniowym urlopie do szpitala ponownie zawitał Gascaden. Minął kolejkę do recepcji i pokazał się by powiedzieć, że przyszedł na 6 godzinną zmianę. Wszedł do swojego pokoju i zastał tam czekającego elfa, z odmrożonymi rękoma. Jaszczur po ostatnim wykładzie już nie musi opierać się wyłącznie na ciepłych okładach. Teraz może skuteczniej pomóc swoim pacjentom. Gascaden poszedł do pokoju z medykamentami i wziął pudełeczko z maścią z poroża jelenia. Wrócił do pokoju i posmarował maścią odmrożone ręce. Polecił też przez kilka dni okładać ręce czymś ciepłym i odesłał długouchego.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 18 Kwiecień 2019, 19:13:11
Gascaden umył ręce w wodzie i odłożył na bok maść na odmrożenia czekając na kolejnego pacjenta. Do sali weszła kobieta ciemniejszej karnacji z obitymi i potłuczonymi plecami. Nie pytał co się stało, a od razu wziął się za leczenie. Pomógł kobiecie zdjąć koszule by odsłonić stłuczone plecy, a następnie poszedł po zimne okłady, które następnie nałożył kobiecie na plecy. Po kilkunastu minutach natomiast poszedł po maść z niedźwiedzich kłów i posmarował nimi plecy, coby ułatwić i przyśpieszyć gojenie obrzęku.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 18 Kwiecień 2019, 20:07:47
Kolejny pacjent nie dał rady wejść sam do pokoju. Musieli go asekurować dwaj mężczyźni, którzy przynieśli krzyczącego z bólu człowieka z dwiema ranami postrzałowymi w kolana. Prawdopodobnie stał się ofiarą porachunków gangsterskich z podgrodzia. Gascaden poszedł szybko po napar z maku leczniczego, z którym szybko wrócił i podał pacjentowi, by uśmierzyć ból, chociaż na te pół godziny. Kiedy człowiek się już uspokoił, jaszczuroczłek był już w stanie pomóc nieszczęśnikowi. Odkaził obie rany alkoholem, aby wykluczyć zakażenie i sięgnął po opatrunki, które owinął wokół kolan, żeby odizolować rany od świata bakterii. Następnie poszedł na zaplecze po dwie drewniane kule, które podał pacjentowi by miał możliwość samodzielnego chodzenia i wysłał go do chirurga.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 18 Kwiecień 2019, 21:00:11
Następnym pacjentem okazał się zamożny mieszczanin, w którego jakiś dzieciak rzucił kupą prosto w twarz. Oślepiony kupiec przewrócił się i wpadł w jakieś lustro na wystawie rozbijając je o swoje ciało, a drobne szkiełka poharatały ramię i bark mieszczanina. Gascaden odciął rękaw, bo i tak był cały poszarpany i polał alkoholem miejsca rany, a następnie obmył rękę pozbywając się wylanej krwi. Sięgnął po maść z kłów niedźwiedzia i posmarował ramię wokół ran by przyśpieszyć regenerację tkanek, a następnie standardowo owinął wszystkie rany ciętę bandażem i opatrzonego mieszczanina odesłał do domu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 18 Kwiecień 2019, 21:55:08
Gascaden westchnął, obmył ręcę w misce z wodą, a na korytarzu czekały tabuny potrzebujących. Jaszczuroczłek zaprosił kolejną osobę. Tym razem był to krasnolud, drobny pijaczyna i hazardzista. Założył się, że wyciągnie z ognia rozżarzoną do białości podkowę bez poparzenia. Oczywiście w rzeczywistości wyszło inaczej. Teraz krasnolud z poparzoną, pełną pęcherzy ręką patrzył na nią żałośnie. Zimnokrwisty posadził pokurcza na siedzeniu i obejrzał dłoń. Pięknie to nie wyglądało, ale chciał jakoś pomóc. Sięgnął po uniwersalną maść na poparzenia i odmrożenia i posmarował nią zranioną dłoń brodacza. To było jedyne co mogłoby pomóc. Na koniec obandażował ją opatrunkiem i zalecił kilka razy dziennie stosować zimne okłady aby zmiejszyć poparzenie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 19 Kwiecień 2019, 11:38:07
Gascaden westchnął, obmył ręcę w misce z wodą, a na korytarzu czekały tabuny potrzebujących. Jaszczuroczłek zaprosił kolejną osobę. Tym razem był to krasnolud, drobny pijaczyna i hazardzista. Założył się, że wyciągnie z ognia rozżarzoną do białości podkowę bez poparzenia. Oczywiście w rzeczywistości wyszło inaczej. Teraz krasnolud z poparzoną, pełną pęcherzy ręką patrzył na nią żałośnie. Zimnokrwisty posadził pokurcza na siedzeniu i obejrzał dłoń. Pięknie to nie wyglądało, ale chciał jakoś pomóc. Sięgnął po uniwersalną maść na poparzenia i odmrożenia i posmarował nią zranioną dłoń brodacza. To było jedyne co mogłoby pomóc. Na koniec obandażował ją opatrunkiem i zalecił kilka razy dziennie stosować zimne okłady aby zmiejszyć poparzenie.

- Oto Twoje 150 grzywien.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 21 Kwiecień 2019, 22:11:58
Jaszczuroczłek wszedł powoli do szpitala późną nocą. Chyba nocą. W hemis bywa tak ciemno, że cała pora roku to jedna wielka noc. Gascaden wybrał jednogodzinny dyżur i poszedł jak najszybciej do pacjenta. Nie miał za wiele czasu to też nie mógł sobie pozwolić na dłuższą zmianę. W pokoju czekał niziołek, który eksperymentował w kuchni nad nowymi daniami i sztuczkami. Niestety skończyło się tak, że nóż kuchenny niefortunie wylądował w dłoni niziołka. Teoretycznie nie było to nic strasznego i możnaby ten nóż wyjąć, ale nie był do tego upoważniony. Dlatego też jedynie oczyścił ranę zawsze pomocnym alkoholem, wytarł rękę szmatką i owinął wokół dłoni bandaż. To jedyne co mógł zrobić na ten moment. Gdy już zakończył owijanie dłoni, powiedział niziołkowi by jak najszybciej poszedł do chirurga gdzie wyjmie mu z dłoni ten nóż.

258g + 30g = 288g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Aldyn w 22 Kwiecień 2019, 17:46:26
Jaszczuroczłek wszedł powoli do szpitala późną nocą. Chyba nocą. W hemis bywa tak ciemno, że cała pora roku to jedna wielka noc. Gascaden wybrał jednogodzinny dyżur i poszedł jak najszybciej do pacjenta. Nie miał za wiele czasu to też nie mógł sobie pozwolić na dłuższą zmianę. W pokoju czekał niziołek, który eksperymentował w kuchni nad nowymi daniami i sztuczkami. Niestety skończyło się tak, że nóż kuchenny niefortunie wylądował w dłoni niziołka. Teoretycznie nie było to nic strasznego i możnaby ten nóż wyjąć, ale nie był do tego upoważniony. Dlatego też jedynie oczyścił ranę zawsze pomocnym alkoholem, wytarł rękę szmatką i owinął wokół dłoni bandaż. To jedyne co mógł zrobić na ten moment. Gdy już zakończył owijanie dłoni, powiedział niziołkowi by jak najszybciej poszedł do chirurga gdzie wyjmie mu z dłoni ten nóż.

258g + 30g = 288g

- Oto twoja wypłata.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 04 Maj 2019, 12:36:40
Po małej przewie ponownie przyszedł do szpitala. Sakiewka nie była zbyt pełna, a życie nie było tanie. Zgłosił 6 godzinną zmianę i wszedł do swojego gabinetu, do którego po chwili zaprosił pacjenta. Pierwszym poszkodowanym był poparzony mężczyzna, który przedwcześnie podpalił kukłę Marzanny przez co jego twarz, jak i ręce i korpus uległy poparzeniu. Gascaden wziął skalpel i porozcinał odzież pacjenta, która przeszkadzała podczas zabiegu. Gdy odsłonił już zranione miejsca, sięgnął po maść na poparzenia i delikatnie zaczął opatrywać mężczyznę, który cierpliwie czekał do zakończenia zabiegu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 04 Maj 2019, 13:19:53
Po skończonym zabiegu odesłał poparzonego mężczyznę i zaprosił kolejną osobę. Gascaden przez chwilę zastanawiał się skąd przychodzą ci ludzie. Młody chłopak postrzelony 3 razy strzałami - w nogę, bark i plecy - usiadł na ławie i czekał na pomoc. Jaszczuroczłek umył dłonie po poprzednim pacjencie w misce z wodą, sięgnął po mleko makowe i dał pacjentowi na uśmierzenie bólu. Następnie obejrzał rany postrzałowe i sięgnął po skalpel i rozciął odzież wokół rany, a następnie polał miejsce alkoholem na odkażenie. Złapał za opatrunki i owinął bandażami miejsca postrzałowe, a następnie odesłał go do chirurga, który wyjmie strzały z ciała.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 04 Maj 2019, 14:09:59
Minęła już połowa zmiany, a pacjentów nawet nie ubywa. Tym razem przyszła do niego kobieta, która skarżyła się na bół z tyłu głowy i brak pamięci ostatnich kilku godzin. Jaszczurzy lekarz nawet nie wnikał, w to co się stało. Spojrzał na głowę i szybko znalazł źródło bólu. Ciężko przeoczyć wielkiego guza na prawie całą głowę. Gascaden sięgnął przygotował zimne okłady i obłożył je wokół obrzęku. Zmieniał okłady co kilkanaście minut, a po pewnym czasie wziął trochę maści na obrzęk i posmarował nim bolącą głowę. Polecił kobiecie na następny dzień przyłożyć coś ciepłego do głowy i pożegnał pacjentkę.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 04 Maj 2019, 15:13:50
Gascaden szybko pożegnał pacjentkę i zaprosił do gabinetu kolejnego rannego, a sam tymczasem przemył dłonie w misce z wodą. Do sali wszedł młodzieniec, ze straży, który podczas walki treningowej, nie zdążył się osłonić i przeciwnik wbił mu pikę w bark. Większość wystającej piki odcięli, lecz reszta wciąż była w ciele. Gascaden dał strażnikowi mleko makowe, a następnie rozciął skalpelem ubranie przy barku, by nie zawadzało. Oblał standardowo bark alkoholem do odkażenia rany, by nie doszło do infekcji no i obandażował bark, bo tylko tyle mógł zrobić. Ustabilizował jeszcze ramię, by zbytnio nie ruszał ciałem i posłał biedaczynę do chirurga.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 04 Maj 2019, 16:07:33
Nastała przedostatnia godzina pracy w szpitalu. Jaszczur westchnął i przyjął kolejną osobę, która prosiła o pomoc. Był to jakiś młody chłopak, którego nieszczęśliwie zaatakował. Wbił sztylet w dłoń i wyciągnął, zostawiając przebitą na wylot dłoń na pastwę losu. Gascaden zdjął brudne szmaty z dłoni, którymi chłopak starał się zatamować krwawienie i oblał aloholem. Piekło niemiłosiernie, ale musiało, by nie doszło do zakażenia. Sięgnął po gazy i przyłożył do rany z obu stron, a następnie szybko owinął bandażem zaciskając mocno. Dodatkowo wykonał ucisk na przedramieniu, by krew nie płynęła takiki ilościami. Wysłał pacjenta jak najszybciej do chirurga, który okiem specjalisty obejrzy dłoń.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 04 Maj 2019, 16:55:32
Zmęczony po 6 godzinach pracy, przyjął już ostatniego pacjenta. Przetarł dłonie w już nie najczystszej wodzie i podszedł do pacjenta sprawdzić co mu dolega. Mężczyzna pokazał jaszczurowi pociętą twarz, zaatakował go jakiś agresywny jastrząb i poharatał twarz. Faktycznie, cała była pocięta. Zimnokrwisty sięgnął po alkohol i obmył twarz, jako standardowa procedura. Następnie złapał za bandażę i owinął wokół twarzy, uważając oczywiścue na nos, oczy i usta by ich nie zasłonić. Gdy już zawinął głowę w bandaże, pożegnał pacjenta i ruszył po pieniądze za wykonaną pracę.

288g + 330g = 618g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 04 Maj 2019, 17:20:18
Zmęczony po 6 godzinach pracy, przyjął już ostatniego pacjenta. Przetarł dłonie w już nie najczystszej wodzie i podszedł do pacjenta sprawdzić co mu dolega. Mężczyzna pokazał jaszczurowi pociętą twarz, zaatakował go jakiś agresywny jastrząb i poharatał twarz. Faktycznie, cała była pocięta. Zimnokrwisty sięgnął po alkohol i obmył twarz, jako standardowa procedura. Następnie złapał za bandażę i owinął wokół twarzy, uważając oczywiścue na nos, oczy i usta by ich nie zasłonić. Gdy już zawinął głowę w bandaże, pożegnał pacjenta i ruszył po pieniądze za wykonaną pracę.

288g + 330g = 618g

- Oto Twoje pieniądze.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 18 Czerwiec 2019, 19:47:36
- Dzień dobry, Pani Irenko. Jak na praktyki z ortopedii.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 18 Czerwiec 2019, 20:10:30
- Dzień dobry, Pani Irenko. Jak na praktyki z ortopedii.

- No to proszę do piątki. Elfka ze zwichnięciem barku - powiedziała pani Irenka.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 18 Czerwiec 2019, 21:08:07
Gascaden skinął w podzięce głową i ruszył do pokoju, gdzie oczekiwała już pacjentka ze zwichniętym barkiem. Po wejściu do środka pozdrowił elfkę uprzejmym skłonem i podszedł do miski z wodą gdzie przemył ręce, a następnie podszedł do kobiety.
- Jak się czujemy?
Zapytał retorycznie i położył dłonie na spuchniętym barku, obadał dokładnie dotykiem, jak bardzo kość wyskoczyła i w jakim położeniu się znajduje. Następnie obadał drugi bark, aby zobaczyć jak powinno to wyglądać prawidłowo. Gdy nabrał już pewności, nacisnął kciukami na zwichnięcie i powoli przesuwał kość w kierunku miejsca startowego. W końcu kość zaskoczyła i było po wszystkim. Jaszczuroczłek sięgnął po szynę i nałożył na bark, by go usztywnić. Po wszystkim poinformował elfkę o zdjęciu szyny na następny dzień.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 18 Czerwiec 2019, 22:16:23
Kolejnym pacjentem miał być jakiś chłopiec, który zwichnął sobie kostkę podczas zabawy na ulicy. Jaszczuroczłek przykucnął przy nim i obejrzał spuchniętą nogę. Obadał dotykiem gdzie przemieściła się kość, a następnie powoli zaczął naciskać palcami, by skierować kość z powrotem w swoje miejsce. Po kilku chwilach bólu ze strony chłopca, w końcu kość wróciła na swoje miejsce, a Gascaden założył na stopę chłopaka szynę, która pozwoli usztywnić nogę i zabezpieczy przed ponownym zwichnięciem.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 18 Czerwiec 2019, 23:03:48
Następnie młody, jaszczurzy ortopeda został poproszony to trochę cięższego wypadku. Młody elf spadł z drzewa podczas poszukiwania szyszek i złamał sobie nogę w dość okropny sposób. Noga długouchego komoletnie zsiniała i wykrzywiła się pod dziwnym kątem, lecz nie doszło do złamania otwartego, o którym opowiadał wykładowca na uniwersytecie. Jaszczuroczłek przykucnął przy pacjencie i zaczął dłońmi badać kość. Wyglądało na to, że nie jest aż tak źle, jak wygląda. Stażysta dokładnymi ruchami nacisnął na kość, nieco nią manewrując i docisnął na swoje prawowite miejsce. Następnie poprosił o kolejną szynę, którą założył na nogę elfa. Noga została usztywniona, ale teraz przez pewien czas nie będzie mógł wchodzić na drzewa, jak to też ten elf teraz przeżyje..
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 18 Czerwiec 2019, 23:47:15
Na ostatnią godzinę przydzielono Gascadena do kobiety, która poślizgnęła się na ulicy i upadła na swoją rękę. Jaszczuroczłek obejrzał dokładnie rękę, która diabelsko spuchła. Kość widocznie się przemieściła, ale nie będzie większych problemów z nastawieniem jej z powrotem. Rycerz Świtu obejrzał jeszcze zdrową rękę, by mieć dokłady wgląd w sytuację i rozpoczął nastawianie zwichniętej ręki. Jak zwykle - nie trwało to długo, Gascaden szybko odnalazł się i mocnym naciskiem wcisnął kość z powrotem na miejsce. Jaszczur poszedł po szyny, które obowiązkowo założył kobiecie, tak jak każdemu innemu pacjentowi. Opuścił salę i wrócił do Pabi Irenki.
- Już skończyłem czterogodzinny staż, poproszę zaświadczenie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 18 Czerwiec 2019, 23:51:27
Na ostatnią godzinę przydzielono Gascadena do kobiety, która poślizgnęła się na ulicy i upadła na swoją rękę. Jaszczuroczłek obejrzał dokładnie rękę, która diabelsko spuchła. Kość widocznie się przemieściła, ale nie będzie większych problemów z nastawieniem jej z powrotem. Rycerz Świtu obejrzał jeszcze zdrową rękę, by mieć dokłady wgląd w sytuację i rozpoczął nastawianie zwichniętej ręki. Jak zwykle - nie trwało to długo, Gascaden szybko odnalazł się i mocnym naciskiem wcisnął kość z powrotem na miejsce. Jaszczur poszedł po szyny, które obowiązkowo założył kobiecie, tak jak każdemu innemu pacjentowi. Opuścił salę i wrócił do Pabi Irenki.
- Już skończyłem czterogodzinny staż, poproszę zaświadczenie.

A pani Irenka wypisała dokument.

Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 19 Czerwiec 2019, 09:50:56
Watu nie pewnym krokiem wszedł do szpitala. Wiedział czego może się spodziewać i nie bał się widoku krwi, jego fach mu na to nie pozwalał. Może tym czego się bał było niesienie pomocy zamiast śmierci ? Przekonać się o tym miał za parę minut. Zaczepił przechodzaca pielęgniarkę, -Dzień dobry, przyszedłem odbyć godzinę praktyk.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Patty w 19 Czerwiec 2019, 10:15:38
- Zapraszam do gabinetu obok, jest tam pacjent wymagający opieki - zaprowadziła cię na miejsce, pacjentem zaś okazał się mężczyzna. Z uda wystawała mu strzała, zaś twarz, tors i dłonie pokrywały drobne i głębsze rany cięte.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 19 Czerwiec 2019, 10:34:54
Watu najpierw umyl dokladnie dłonie, resztki krwi z wcześniejszych walk raczej mogły by zaszkodzić pacjentowi. Przyjzal się raną i postanowił najpierw zająć się strzała, nie wiele mógł w tym przypadku pomóc, to była robota dla chirurga, wziął jednak jedną z czystych materiałowych sciereczek i przemył miejsce w które wbiła się strzała mocnym alkoholem znalezionym na jednej ze szpitalnych półek, po czym chwycił za bandaże i owinął dokładnie udo.
-To narazie wystarczy, a później zajmie się tym chirurg.
Strzala dalej spoczywala w nodze A Watu przeszedł do następnych obrażeń, zdezinfekowal tym samym alkoholem wszystkie z ran na dłoniach i również założył bandaże. Twarz była problematyczna, atept postanowił ze przeczysci te miejsca wodą, gdyż nie chciał by alkohol dostał się do oczu i innych newralgicznych miejsc, po tym założył bandaż na całą głowę pacjenta pozostawiając nie zakryte tylko oczy, usta, nos, i uszy. Rany na klatce piersiowej były głębsze, jednak postąpił Tak samo jak w przypadku pozostałych ran. Najpierw wszystko przemył A później założył bandaże.
-proszę się nie nadwyrezac i nie schylac.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Patty w 19 Czerwiec 2019, 10:57:51
Watu najpierw umyl dokladnie dłonie, resztki krwi z wcześniejszych walk raczej mogły by zaszkodzić pacjentowi. Przyjzal się raną i postanowił najpierw zająć się strzała, nie wiele mógł w tym przypadku pomóc, to była robota dla chirurga, wziął jednak jedną z czystych materiałowych sciereczek i przemył miejsce w które wbiła się strzała mocnym alkoholem znalezionym na jednej ze szpitalnych półek, po czym chwycił za bandaże i owinął dokładnie udo.
-To narazie wystarczy, a później zajmie się tym chirurg.
Strzala dalej spoczywala w nodze A Watu przeszedł do następnych obrażeń, zdezinfekowal tym samym alkoholem wszystkie z ran na dłoniach i również założył bandaże. Twarz była problematyczna, atept postanowił ze przeczysci te miejsca wodą, gdyż nie chciał by alkohol dostał się do oczu i innych newralgicznych miejsc, po tym założył bandaż na całą głowę pacjenta pozostawiając nie zakryte tylko oczy, usta, nos, i uszy. Rany na klatce piersiowej były głębsze, jednak postąpił Tak samo jak w przypadku pozostałych ran. Najpierw wszystko przemył A później założył bandaże.
-proszę się nie nadwyrezac i nie schylac.

- Bardzo dziękuję - powiedział opatrzony mężczyzna i ruszył zapłacić szpitalowi za usługi.

Watu nauczony: pierwsza pomoc. Tracisz 1 srebrny talent.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 19 Czerwiec 2019, 11:08:34
Pierwszy pacjenta opuścił szpital ze strzała wbiłą w udo.
Watu wzruszył ramionami, -Cóż widocznie mu się śpieszy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 19 Czerwiec 2019, 12:09:36
Watu pomyślał że zostanie dłużej w szpitalu by zarobić trochę grosza, pacjentów było sporo więc na pewno się przyda. Zaraz po postanowieniu mężczyzny do szpitala wszedł niziolek z śladami walki z dzikiem, prawdopodobnie zaatakował to podczas zbierania roślin w lesie co sam po krótkim przesłuchaniu potwierdził, Watu skromnie zaprosił mężczyznę do gabinetu w którym przed chwila odbywał praktyki. Nakazał pacjentowi usiąść na kozetce po czym czystymi nozycami rozciol ubranie w miejscach dotkniętym urazami. Rany były powierzchowne, zadrapania na prawym kolanie po przywróceniu się zapewne oraz podrapana przez wilka wierzchnia część przedramienia. Adept sztuki medycznej przystąpił do działania i zdezinfekowal obie rany, na kolanie była na tyle niegrozna że Watu postanowił jej nie owinąć bandażem, inaczej sprawa się miała w przypadku przedramienia które przedwojenna czyścić raz jeszcze gdyż wilk mógł być nosicielem jakiejś choroby po czym owinął w okół przedramienia mężczyzny bandaż.
-To powinno wystarczyć, dziękuję za cierpliwość.
Powiedział Watu z wymuszonym usmieszkiem.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 19 Czerwiec 2019, 13:12:33
Kto by pomyślał że na takiej pierdulce może zejść tyle czasu, po chwili Watu poszedł do kolejnego pacjenta. Mauren, jak zauważył Watu, z raną cięta na dłoni prawdopodobnie od noża, oraz poparzenie drogiej dłoni. Nie było w tym nic z czym Watu bo sobie nie poradził. Umyl dokładnie dłonie i przystąpił do działania. Poparzenie mogło jeszcze chwilkę poczekać, najpierw wziął się za ranę cięta z której jeszcze sączyła się krew. Nie było to nic poważnego. Adept sztuki medycznej dokładniej umyl dłoń po czym zdezinfekowal ranę, został już tylko bandaż który też Watu założył. Poparzoną dłoń zaczął powoli schladzać namoczona w wodzie ściereczką, po czym posmarowal dłoń mascia na oparzenia i zastosował bandaż.
-Dziękuję za wizytę. powiedział Watu ze sztucznym uśmiechem i posłał gościa aby zapłacił za usługi w tym za maść.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 19 Czerwiec 2019, 14:11:58
Kolejna godzina którą Watu spędził w szpitalu minęła mu na przygotowywaniu gabinetu na przyjście kolejnych pacjentów, gdyż na półce brakło już bandaż. Mężczyzna poszedł do magazynku i wziął kilka niezbędnych rzeczy, zaniósł je do gabinetu w którym zajmował się pacjentami i ustawił na półce.
Bandaże... są, ściereczki... są, alkohol... trzeba przynieść.
Po zrobieniu szybkiej inwentaryzacji w glowie Watu poszedł jeszcze po alkohol który już się kończył. Szczęśliwie nie musiał się tłumaczyć z tego czemu zabiera te wszystkie rzeczy z magazynku. Później postanowił donieść tez tych przedmiotów do pozostałych gabinetów, zrobił parę kursów do magazynu aż uzupełnił niezbędne przedmioty w trzech gabinetach. Wtedy to przyszedł pacjent którym Watu miał sie zaraz zająć.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 19 Czerwiec 2019, 15:08:07
Pacjent był człowiekiem, a dokładniej dojrzałą kobietą z głęboka raną cięta na prawym bicepsie, postanowiłem dzialać szybko gdyż kobieta z każdą minutą stawała się coraz bledsza przez upływ krwi. Posadził ja na kozetce i szybko tamowal krwawienie sciereczkami medycznymi które nie dawno przyniósł.
-A teraz trzymaj tak ten opatrunek.
Powiedział Watu do kobiety i pokazał jej jak ma trzymać. Krew zdawała się nie płynąć już tak mocno jak wcześniej, przez co Watu zdecydował się nie zakładać opaski uciskowej. Spędził z kobietą chwilę dopytujac co się stało i skąd ta rana jednak nie chciała niczego zdradzić, adept ciągle monitorowal stan zdrowia pacjentki i zdecydował ze pora ściągnąć sciereczki i założyć poprawny bandaż. Poszedł umyć dłonie. Gdy wrócił Ściągnął jedną ściereczkę po drugiej, ostrożnie aby nie uszkodzić dopiero co zatamowanej rany, przemył całe miejsce alkoholem i zawinal bandażem.
- Tak powinno być dobrze. uśmiechnął się do kobiety A ta podziękowała i poszła opłacić należność szpitala.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 19 Czerwiec 2019, 16:08:59
Po kobiecie by jeszcze jeden jegomość, pijany jak bela z rozwalona głową, nie spieszac się owinolem czubek głowy pacjenta bandażem po uprzednym umyciu wodą co o dziwo bolało delikwenta, chyba myślał że to alkohol. Sprawdziłem również czy nic po za tym mu nie dolega, jakieś uszkodzenia wewnętrzne Ale na szczęście prócz zepsutej wątroby nic mu wewnętrznie nie dolegalo, żadnych wstrząsów mózgu, to na pewno zasługa alkoholu.
Później były same lekkie przypadki skaleczen, które poszły Watu gładko, odkazic i zawinąć w bandaż i tak w kółko. Nie mógł już się doczekać aż zdobędzie większą wiedzę i podniesie swoje kwalifikacje do chirurga. Jednak teraz Watu zmierzył na przerwę wraz z resztą personelu. Na przerwie inni opowiadali o różnych rzeczach na przykład o tym jakie trudne praktykie przytrafily się niegdyś, niejakiej anielicy. Dzień pracy powoli dobiegła konca jeszcze tylko godzinka. pomyślał Watu po czym skończył przerwę i dalej ruszył do pracy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 19 Czerwiec 2019, 17:14:09
Watu stanął jak wryty. Przed jego oczami rozpościerał się nieznośny bałagan.
Czy to moja sprawka ? Wydawało się naknie by przeszło tędy tornado. Cześć bandaże leżała na ziemi, razem ze ściereczki całymi we krwi po wizycie kobiety z raną na bicepsie, a na dodatek krew zastygla jeszcze na kozetce.
Ale musiał się wziąść i to wszystko posprzątać jeszcze przed fajrantem. Pozbieral najpier wszystki śmieci z ziemi i z kozetki, wszystko ułożył tak jak zastał to wcześniej A może nawet lepiej. Następnie wziął miotle i dla pewności jeszcze pozamiatal.
Pomyślał że pora iść po wypłatę i tak też zrobił, zamknął za soba drzwi i udał się po zapłatę, był wyczerpany po całym dniu pracy na szczęście to już koniec.
- Witam, przepracowalem 6 godzin.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 19 Czerwiec 2019, 17:15:47
Watu stanął jak wryty. Przed jego oczami rozpościerał się nieznośny bałagan.
Czy to moja sprawka ? Wydawało się naknie by przeszło tędy tornado. Cześć bandaże leżała na ziemi, razem ze ściereczki całymi we krwi po wizycie kobiety z raną na bicepsie, a na dodatek krew zastygla jeszcze na kozetce.
Ale musiał się wziąść i to wszystko posprzątać jeszcze przed fajrantem. Pozbieral najpier wszystki śmieci z ziemi i z kozetki, wszystko ułożył tak jak zastał to wcześniej A może nawet lepiej. Następnie wziął miotle i dla pewności jeszcze pozamiatal.
Pomyślał że pora iść po wypłatę i tak też zrobił, zamknął za soba drzwi i udał się po zapłatę, był wyczerpany po całym dniu pracy na szczęście to już koniec.
- Witam, przepracowalem 6 godzin.

- Oto twoje  330 grzywien.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 19 Czerwiec 2019, 17:24:06
-dziękuję i do jutra.

12g + 330g = 342g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 20 Czerwiec 2019, 10:18:30
Watu postanowił że nie będzie się obijał i poszedł do pracy, pomagać rannym w szpitalu.-Witam, chciałbym popracować dziś 6 godzin. Zgłosił mężcvzyzna i udał się w kierunku potrzebujących, w sumie od wczoraj nic się nie zmieniło, w gabinecie wszystko było tak jak Watu zostawił poprzedniego dnia. Co prawda nie był to osobisty gabinet Watu, bo w końcu nie dali by komuś gabinetu jak nie wiadomo czy przyjdzie na następny dzień, ale kto wie może za jakiś czas kiedy Watu będzie codziennie przychodził, dostanie gabinet na własność. Właśnie przeszedł pierwszy pacjent i Adept zaprowadził go do gabinetu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 20 Czerwiec 2019, 11:23:25
Pacjentem była osoba w średnim wieku z wieloma ranami, począwszy od przecięć na przedramieniu po stłuczenia na kolanach i łokciach, prawdopodobnie spadł z wysokiego miejsca. Watu umył dokładnie dłonie i przystąpił do usuwania ciał obcych z ran, wszystkie drobne kamyczki usuną w pierwszej kolejności a później zajął się kawałkami szkieł, później wszystko odkaził, mimo że pacjent wił się z bólu, to i tak musiał to zrobić dla jego dobra.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 20 Czerwiec 2019, 12:17:28
Teraz pozostało już tylko założyć pacjentowi bandaże. Watu zaczął uwijać je od nadgarstka i uwijał aż powyżej łokcia i tak na obu rękach, później na kolanach, zaczął owijać od połowy łydki a skończył na połowie uda, tak aby bandaż nie był zakończony na zgięciu kolana. Adept pouczył również pacjenta by ten się nie nadwyrężał, gdyż miejsca które były ranne były narażone na ciągły ruch, i pokierował pacjenta aby ten zapłacił za usługi szpitalowi. W sumie to cieszył się że on nie musi pobierać opłat za leczenie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 20 Czerwiec 2019, 12:27:46
Kolejny pacjent Watu miał strzałę wbitą w bicepsa, oraz ranę spowodowaną strzałą która przeciała skórę. Adept odprowadził mężczyzne na kozetkę w zajmowanym przez niego gabinecie. Przy tym pacjencie będzie dużo roboty, więc od razu przystąpił do działania, które wpierw skierował na ranę pozostawioną po strzale która się nie wbiła. Rana mocno krwawiła, Watu tym razem najpierw zdezynfekował ranę a później zatrzymywał krwawienie ściereczkami medycznymi. Po zatamowaniu krwawienia Watu zdjął wszystkie ściereczki delikatnie jedna po drugiej by nie uszkodzić rany.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 20 Czerwiec 2019, 13:55:17
Krew zdecydowanie płynęła w mniejszej ilości, na tyle by Watu mógł zawinąć ranę bandażem, i tak też uczynił. Następnie pozostała wciąż wbita strzała, adept nie powinien jej wyciągać wiec tego nie zrobił ale przygotował ranę tak by chirurg mógł się nią zająć, czyli odkaził i przemył miejsce wbicia strzały i owinął to bandażem pod który uprzednio dał ściereczkę medyczną. Poprosił pacjenta by ten wstał a następnie wysłał go do chirurga gdzie doświadczony lekarz miał wyciągnąć strzale, jednak tego już Watu nie widział gdyż zajął się kolejnym pacjentem, który właśnie wszedł do szpitala.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 20 Czerwiec 2019, 15:03:57
Młoda kobieta z oparzeniem dłoni potrzebowała pomocy medycznej, Watu zaprowadził ją do gabinetu gdzie przystąpił do schładzania poparzenia, chyba podczas gotowania się popatrzyła, kiedy dłoń była już optymalnie schłodzona Watu zastosował maść na oparzenia i owiną dłoń bandażem. -Proszę nie wystawiać dłoni na skrajne temperatury gdyż będzie ona na nie podatna. Poinformował Watu po czym wziął się za sprzątanie którego było szczęśliwie mniej niż wczoraj a później poszedł po wypłatę. -Witam, ile Dostanę za dziś ?
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 20 Czerwiec 2019, 16:24:25
Młoda kobieta z oparzeniem dłoni potrzebowała pomocy medycznej, Watu zaprowadził ją do gabinetu gdzie przystąpił do schładzania poparzenia, chyba podczas gotowania się popatrzyła, kiedy dłoń była już optymalnie schłodzona Watu zastosował maść na oparzenia i owiną dłoń bandażem. -Proszę nie wystawiać dłoni na skrajne temperatury gdyż będzie ona na nie podatna. Poinformował Watu po czym wziął się za sprzątanie którego było szczęśliwie mniej niż wczoraj a później poszedł po wypłatę. -Witam, ile Dostanę za dziś ?

- Oto twoje 330 grzywien.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 20 Czerwiec 2019, 17:33:09
//
482g + 330g = 812g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 21 Czerwiec 2019, 14:08:09
Wczesnym popołudniem wiedziony chęcią pomocy rycerz Bractwa, wstąpił po raz kolejny do szpitala. Podszedł do Pani Irenki i powiadomił, że chce przepracować 6 godzin na dziale ortopedii.
Po wypełnieniu papierologii, skierował się do odpowiedniego segmentu szpitala i wszedł do pierwszej sali. Pacjentem okazał się młody mężczyzna, który zwichnął sobie nadgarstek podczas pracy. Gascaden przemył w wodzie ręce i podszedł do mężczyzny. Obadał palcami poszkodowaną kończynę, by określić rodzaj uszkodzenia i przemieszczenia kości, a następnie zbadał zdrową rękę. Na koniec powrócił znowu do chorej ręki i z wyczuciem naciskał, aby kość wróciła na swoje miejsce. Po chwili coś zaskoczyło, a zdeformowany nadgarstek wrócił na swoje miejsce. Gascaden sięgnął jeszcze po szyny, które założył na dłoń pacjenta, aby ustabilizować kończynę i uchronić przed ponownym przemieszczeniem.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 21 Czerwiec 2019, 15:13:03
Nim się zdążył odwrócić, kolejny pacjent czekał na doktora, który mu pomoże. Kobieta poślizgnęła się na ulicy i skręciła sobie kostkę. Typowy uraz, Gascadena czekała rutynowa ioperacja nastawienia kości. Jaszczuroczłek przykucnął i tak jak zawsze, obadał kostkę kobiety by dowiedzieć się więcej o urazie. Nie było to nic niezwykłego, normalna skręcona kostka. Zimnokrwisty docisnął kciukami kość, a ta wróciła na miejsce. Należało oczywiście jeszcze nastawić kończynę, aby uchronić ją przed kolejnymi zwichnięciami. Rycerz poszedł po kolejną szynę i założył ją na nogę kobiety.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 21 Czerwiec 2019, 16:08:29
Gascaden po opatrzeniu pacjenta, poszedł wypić trochę wody, bo w takie upały łatwo się odwodnić. Niedługo potem został z powrotem zawołany, do opatrzenia cięższego przypadku. Przywieziono młodzika, który był tak poturbowany jakby coś go wzniosło w powietrze i zrzuciło prosto w drzewo, obijając się o każdą gałąź. Jaszczuroczłek natychmiast wziął się za pomoc poszkodowanemu. Najważniejsze było nastawienie złamanej i wygiętej pod nienaturalnym kątem ręki. Zimnokrwisty obadał tak jak zawsze to robił, jak wygląda kość i jak się przesunęła względem normalnego położenia. Następnie naprostował rękę i docisnął palcami kość z powrotem na miejsce, nastawiając uszkodzoną kończynę. Na koniec nałożył szynę, by nastawić rękę. Później zostawił młodzika młodszemu doktorowi, zajmującym się pierwszą pomocą. Gdy już został opatrzony, przewieziono go na odpowiedni oddział, gdzie powieszono jego nastawioną rękę na temblaku, gdzie powisi jeszcze dwie doby.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 21 Czerwiec 2019, 16:34:19
Zaraz po pracy na farmie i walce na arenie watu udał się do szpitala, tu praca było o każdej porze dnia i nocy. Jako że bywał tu już często to szybko zgłosił że będzie sześć godzin i ruszył przygotować gabinet gdyż nie zrobił tego poprzedniego dnia. Poszedł do magazynu, wziął kilka bandaży, po czym szybkim krokiem zaniósł je do gabinetu, ustawił na półce z której zawsze je brał i poszedł po jeszcze butelkę alkoholu do dezynfekcji gdyż stwierdził że się kończy. Chyba na tyle już go znali że nie zadawali zbędnych pytań, takich jak po co to bierzesz i tym podobne.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 21 Czerwiec 2019, 16:53:44
Połowa zmiany już minęła, zostało już właściwie z górki. Groźnych wypadków też już nie było. Dzień dobiegał ku końcowi, a wypłata zbliżała się wielkimi krokami. Marzył zarobić w końcu na tyle, by móc uzyskać certyfikat chirurga i w pełni pomagać Valfdeńczykom i innym istotom żywym. Po to też wstąpił do Zakonu. By wspierać słabszych. Z takimi rozmyślaniami pozostał Gascaden, nastawiając kolejną zwichniętą kostkę, lub nastawiając rękę, lub nogę. Oczywiście tak jak w każdym poprzednim przypadku, wszystko nastawiał szynami. Ziewnął ociężale i wyczekiwał kolejnego pacjenta.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 21 Czerwiec 2019, 17:26:51
W drzwiach spitala stanął cieśla z raną przedramienia, Watu grzecznie zaprosił go na kozetkę a ten przesadnie nie protestował. Młody adept podwinął rękaw pacentowi i dostrzegł że rana nie była zwyczajną raną ciętą lecz raną szarpaną. Co prawda na uniwersytecie nie uczyli Watu jak takie rany opatrzyć jednak wierzył on że sobie poradzi, jednak zajmie to trochę czasu. Wstępnie umył dłonie, Był to dziś jego pierwszy pacjent więc zrobił to dokładnie. Po standardowej procedurze przeszedł do jeszcze bardziej standardowej procedury, czyli obmył zranione miejsce.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 21 Czerwiec 2019, 18:04:44
Kolejny przypadek był już trochę cięższy. Mimo późnej nocy ludzie robili sobie krzywdę w każdej minucie. Staruszek, który i tak miał liche kości ze względu na wiek, to jeszcze spadł ze schodów. Potłuczenia na całym ciele, trzeba sprawdzić czy przypadkiem nie doszło do złamań. Gascaden zajął się starcem i zaczął badać ciało, szukał źródeł najmocniejszego bólu. Znalazł go w kilku punktach. Ręce i nogi. Mimo wielu złamań, nie były aż tak groźne. Jaszczuroczłek powoli zaczął nastawiać kości i stawy, powoli przywracając jego kości na swoje miejsce. W następnej kolejności zabrał się na zakładanie szyn, aby usztywnić kończyny.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 21 Czerwiec 2019, 18:30:19
Po obmyciu szarpanej rany Watu przystąpił do dezynfekcji, wstępnie nasączył ściereczkę medyczną alkoholem i przemył ranę a następnie jak już trochę pobolało pacjenta delikatnie polał ją alkoholem i przetarł suchą ściereczką aby pozbyć się nadmiaru substancji odkażającej. jako że szczęśliwie rana nie była głęboka to i nie krwawiła jednak przemiły mężczyzna skarżył się że odczuwa mocny ból więc watu użył maści która ten ból złagodziła. Później objaśnił że maść będzie działaś dwadzieścia cztery godziny a później znowu będzie odczuwał ból.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 21 Czerwiec 2019, 19:01:29
Ostatnia godzina. Gascaden opuścił pogruchotanego, ale teraz już poskładanego starca i wrócił na oddział, gdzie na niego czekał już kolejny pacjent - krasnolud. Podobno testował z bratem nowy wynalazek, co miał chronić przed kulami z muszkietu, ale tak średnio chroniło, bo pogruchotało mu całą rękę. Jaszczuroczłek obejrzał brodacza, czy aby na pewno ręka to jedyna szkoda. Dotknął żebra, a długobrody karzeł zaczął bluzgać, jak to mają krasnoludy, jako reakcje na ból. Prawdopodobnie żebra też były złamane, lecz na to nic nie mógł zaradzić, do tego potrzebny jest chirurg. Skupił się natomiast na złamanej ręce, którą mógł nastawić. I tak jak poprzednio, delikatnie dociskał kość, by wrócić ją na swoje miejsce. Szybko założył szynę na rękę i wysłał krasnoluda do chirurga, aby ten dokładnie obejrzał jego żebra. Po skończonej zmianie poszedł do Pani Irenki.
- Zmiana skończona, 6 godzin.

218g + 240g + 150g = 608g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 21 Czerwiec 2019, 19:30:52
Na sam koniec Watu owinął całe przedramię bandażem uważając na miejsca zgięć czyli łokieć i nadgarstek gdyż jak by na nich zakończył bandaż to ten zaraz by się ześlizgiwał oraz pacjent czuł by dyskomfort. Po tej czynności posłał go by ten uregulował należności względem szpitala, co mężczyźnie nie za bardzo się spodobało, jak by nie chciał zapłacić to Watu miał już w głowie obraz w którym po robocie spotkał by delikwenta i dosadnie wytłumaczył że za jego usługi należy płacić, na szczęście koniec końców poszedł zapłaci, A Watu zajął się kolejnym drobnym urazem, stłuczone kolano. Posadził pacjenta na kozetce, zastosował maść na stłuczenia, później owinął bandażem.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 21 Czerwiec 2019, 20:35:03
Dopiero Do Spitala wszedł pacjent a Watu już garnął go do siebie, był to mężczyzna z popażeniem, co dla watu nie było już wyzwaniem, wpierw postarał się schłodzić miejsce oparzenia po czym wyciągnął maść z dolnej szafki i natarł nią dłoń pacjenta, robił to nadwyraz delikatnie, gdyż mógły uszkodziś i tak już zniszczoną tkankę, szczęśliwie jednak tak się nie stało więc Watu owinął wszystko bandażem, tak aby nie usiskał za mocno i standardowo posłał pacjenta by ten opłacił grzywny z których szpital pózniej płaci i jemu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Patty w 21 Czerwiec 2019, 20:50:42
Ostatnia godzina. Gascaden opuścił pogruchotanego, ale teraz już poskładanego starca i wrócił na oddział, gdzie na niego czekał już kolejny pacjent - krasnolud. Podobno testował z bratem nowy wynalazek, co miał chronić przed kulami z muszkietu, ale tak średnio chroniło, bo pogruchotało mu całą rękę. Jaszczuroczłek obejrzał brodacza, czy aby na pewno ręka to jedyna szkoda. Dotknął żebra, a długobrody karzeł zaczął bluzgać, jak to mają krasnoludy, jako reakcje na ból. Prawdopodobnie żebra też były złamane, lecz na to nic nie mógł zaradzić, do tego potrzebny jest chirurg. Skupił się natomiast na złamanej ręce, którą mógł nastawić. I tak jak poprzednio, delikatnie dociskał kość, by wrócić ją na swoje miejsce. Szybko założył szynę na rękę i wysłał krasnoluda do chirurga, aby ten dokładnie obejrzał jego żebra. Po skończonej zmianie poszedł do Pani Irenki.
- Zmiana skończona, 6 godzin.

218g + 240g + 150g = 608g

Zamiast dobrotliwej Irenki czekał na ciebie sam ordynator, we własnej upiornej osobie.

(https://i.imgur.com/bSaxtL9.jpg)

- Jakie sześć godzin?! Jakie sześć?! - wydarł się - Ja widziałem jak pan jaszczur ortopeda się, za przeproszeniem, opieprza! Wzdycha, owieczki jaszczurze liczy, a nie naprawia poszkodowanych! Nie ma na to pozwolenia! Nie ma, powtarzam!

//-40 grzywien z całości, bo jednakowoż ta jedna godzina to nie była praca a wzdychanie. Nagrodę za przepracowanie całości dostajesz, bo jednak tu byłeś.

200 + 150 grzywien
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 21 Czerwiec 2019, 21:36:51
Dużymi krokami zbliżał się koniec zmiany Watu. i w tej chwili wszedł do szpitala człowiek ze strzałą w oku, Watu chciał zaprowadzić go do swojego gabinetu który w sumie nie był jego, lecz nie bardzo wiedział by co zrobić. Postanowił zaprowadzić pacjęta do chirurga którego miał okazje poznać na którejś z przerw, trafiło się że akurat był wolny i od razu zajął się pacjentem, a Watu wrócił do opatrywania drobnych urazów, ale że w sumie nie było nikogo kogo mógł by opatrzeć to poszedł już do ordynatora by ten wypłacił mu należność za dzień pracy.
-Przepracowałem szejścio godzinną zmianę.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Patty w 21 Czerwiec 2019, 21:47:32
Dużymi krokami zbliżał się koniec zmiany Watu. i w tej chwili wszedł do szpitala człowiek ze strzałą w oku, Watu chciał zaprowadzić go do swojego gabinetu który w sumie nie był jego, lecz nie bardzo wiedział by co zrobić. Postanowił zaprowadzić pacjęta do chirurga którego miał okazje poznać na którejś z przerw, trafiło się że akurat był wolny i od razu zajął się pacjentem, a Watu wrócił do opatrywania drobnych urazów, ale że w sumie nie było nikogo kogo mógł by opatrzeć to poszedł już do ordynatora by ten wypłacił mu należność za dzień pracy.
-Przepracowałem szejścio godzinną zmianę.

(https://i.imgur.com/bSaxtL9.jpg)

Ordynator Killder spojrzał ci w oczy tak głęboko, że czułeś jak spogląda na twoją duszę i skrupulatnie ją ocenia.
- Sześć godzin jest. Ale niepełne! - wykrzyknął w końcu - Ja wszystko widzę! Każde niedociągnięcie, każde miganie się od pracy, te ploteczki z pielęgniarkami. Nie ma wypłaty za takie bumelanctwo!

//To samo co powyżej, opis prac musi być opisem prac, nie przygód dookoła niej. -40 grzywien.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 21 Czerwiec 2019, 21:53:06
1222g + 290g = 1512g :(

Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 22 Czerwiec 2019, 09:37:30
Watu szybkim krokiem wszedł do szpitala, zgłosił się do pracy i przystąpił do opatrywania pierwszego z pacjentów. Przypadek nie był ciężki, Kobieta z powbijanymi kawałkami szkła w dłoni. Adept zaprowadził ją do gabinetu i kazał usiąść co kobieta uczyniła a Watu usiadł na niższym krzesełku obok niej, podstawił pod jej rękę podstawkę która ułatwi mu pracę i przystąpił do usuwania ciał obcych co musiało trochę potrwać przez ich ilość. Jednak Watu cierpliwie je wyciągał poświęcając tyle czasu ile trzeba.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 22 Czerwiec 2019, 10:12:27
Mimo ostatnich nieprzyjemności z ordynatorem, miał nadzieję, że tym razem na niego nie natrafi. Poszedł do Irenki wpisać się na zmianę ortopedów na 6 godzin i poszedł na oddział. Pierwszym pacjentem był jaszczuroczłek ze złamanym barkiem. Gascaden podszedł do swojego krewniaka i dłońmi obadał w jakim stopniu wystąpiło złamanie. Następnie obejrzał zdrowy bark, by wiedzieć na czym ma pracować. Gdy już był gotowy, docisnął palcami przesuniętą kość, wciskając ją na swoje pierwotne miejsce. Kość zaskoczyła, a rycerz Świtu ruszył po szyny, które następnie założył na bark pacjenta by go ustabilizować.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 22 Czerwiec 2019, 10:36:44
W Końcu skończył wyciągać szkło, nie chciał od razu przemywać tego wodą gdyż mogło by to po przez ruch szkła spowodować uszkodzenie rany, więc przemył ją teraz kiedy wyciągnął każdy odłamek szkła, po umyciu całej dłoni przeszedł do dezynfekcji drobnych ranek, złożył ściereczkę, tak aby jeden z rogów bym twardy, i namoczył go w alkoholu po czym przecierał tak ranka po rance aż w końcu w całości było zdezynfekowane.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 22 Czerwiec 2019, 11:04:34
Gascaden pożegnał swojego jaszczurzego brata i zaprosił kolejnego pacjenta. Był nim wiekowy staruszek, podpierający się o laskę by zachować równowagę, trzymający się za plecy. Poskarżył się na ciągły ból pleców i, że coś tam mu strzykło i teraz gorzej chodzi. Zimnokrwisty spojrzał na plecy i zbadał kręgosłup starca. W jednym odcinku faktycznie był w złym stanie. Gascaden nacisnął na kręgi, nastawiając go z powrotem na swoje miejsce. Coś znowu strzeliło, a staruszek wyprostował się, widocznie czując ulgę. Podziękował młodemu doktorowi i opuścił szpital.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 22 Czerwiec 2019, 11:36:06
WaTu już kończył opatrywać kobietę, zostało tylko posmarować rane maścią która wspomoże leczenie oraz owinąć wszytko bandażem, i tak też uczynił, a maści postanowił użyć ponieważ rany od szła lubiły się jadzić. Po owinięciu dłoni pacjentki w bandaż, pouczył ją postępowania z raną oraz posłał by ta opłaciła koszty leczenia. Ledwo skończył mówić a już miał kolejnego pacjenta, z rozległymi oparzeniami. Pacjent natychmiastowo wymagał opieki, to był cięższy przypadek.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 22 Czerwiec 2019, 12:06:12
Jaszczurzy doktor zaprosił kolejnego pacjenta, którzy zamiast ubywać, przybywają. Pacjentem był mały elfi chłopak, co spadł z drzewa szukając szyszek. Jaszczuroczłek obejrzał chłopca by sprawdzić rany. Poza drobnymi zadrapaniami, którymi zajmie się później, znalazł również złamanie w ręce. I to nie tylko w jednym punkcie. Gascaden zbadał dokładniej ramię sprawdzając w ilu miejscach doszło do przemieszczenia. Okazało się, że w dwóch. Zimnokrwisty doktor docisnął kość w jednym punkcie, aż wróciła na swoje miejsce, a następnie zrobił to samo w kolejnym odcinku, trochę wyżej. Następnie założył na kończynę szynę, by usztywnić rękę, by kolejno zająć się drobnymi zadrapaniami i oczyścić rany.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 22 Czerwiec 2019, 12:37:55
Pacjent miał poparzenia klatki piersiowej oraz ramion, Watu nie był pewny czy sobie poradzi ale nikt inny się nim nie zajął, Więc zaprowadził go do gabinetu i tam przystąpił do schładzania. W tym celu Wziął większe kawałki materiału i zanurzył je w wodzie, gdyż woda dobrze odbierała ciepło, następnie nałożył na oparzone miejsca owe materiały. Co dwadzieścia pięć minut ściągał już nagrzane płaty materiału, wyciskał z nich wodę i ponownie namaczał.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 22 Czerwiec 2019, 13:19:27
Nie rozumiał dlaczego, ale największą zmorą stały się zwichnięte kostki, czy ci ludzie nie potrafili chodzić? Musiał przyjąć kolejnego pacjenta, który podczas upadku skręcił sobie kostkę. Gascaden westchnął i przykucnął przy pacjencie. Zbadał dokładniej co sie stało z stopą, a gdy już był pewny, że to typowe skręcenie, zajął się nastawianiem kości. Dzięki wyrobionej wprawie poszło szybko, a kość wróciła na swoje miejsce. Na koniec jaszczuroczłek nałożył szynę na nogę pacjenta i polecił zdjąć ją po dwóch dniach.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 22 Czerwiec 2019, 13:44:09
Po kiku cyklach takiego ochladzania, Watu stwierdził że już wystarczy. Podszedł do szafki i wyciągnął z niej maść na oparzenia po czy spowrotem usiadł przy pacjencie i przystąpił do smarowania rozległych oparzeń, nie pominął żadnego miejsca, oparzenia były zbyt poważne żeby móc to zignorować. Każdy błąd młodego adept mógł spowodować śmierć pacjenta. Po wysmarowaniu opazonej tkanki Watu zawinął pacjenta prawie w połowie, co nie podobało się mężczyźnie, zresztą tak jak uprzednie smarowanie. Następnie Watu poinstrulowal pacjenta o konieczności dbania o oparzenie i ze najlepszym będzie kupić jeszcze trochę więcej maści na oparzenia U handlarzy. Na koniec posłał pacjenta do kasy szpitalnej.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 22 Czerwiec 2019, 14:14:25
Kolejnym potrzebującym, który wymagał opieki ortopedy był wysoki jak dąb ork, który ledwo mieścił się w przejściu. Nie trzeba było pytać co mu dolega, bo z daleka widać jak jego ręka jest w dziwnej pozycji. Kazał orkowi usiąść, bo ledwo dosięgał jego ramienia. Zbadał złamanie, które wymagało nastawienia kilku odcinków. Jaszczuroczłek więc nie zwlekając, bo znowu zobaczy go bolidupa ordynator, zajął się nastawianiem ramienia. Nastawienie całej kończyny trochę zajęła, ale wkrótce operacja się zakończyła, a wielka łapa orka wróciła do pierwotnej pozycji, ozdobiona jeszcze szyną, ledwo mieszczącą się na taką górę mięśni.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 22 Czerwiec 2019, 14:39:23
Ostatnim pacjentem Watu była śliczna młoda kobieta z zadrapaniami na kolanach, prawdopodobnie od jakiegoś upadku. Watu zaprowadził ja do gabinetu i polecił usiąść na kozetce A sam przystąpił krzesło toż przed nią, szczęśliwie nic się nie wbilo ani również nie było głębszych ran od takie zwyczajne stluczenie z kilkoma zadrapaniami. Watu umyl dokładnie ręce gdyż po smarowaniu poprzedniego pacjenta nie czuł żeby były czyste i zabrał się za odkarzanie rany. Dziewczyna bardzo dzielnie to zniosła A Watu założył jej wkrótce bandaż. Dziewczyna uradowana szybką pomocą podziękowała i udała się opłacić wizytę. A to już był koniec zmiany Watu który poszedł do nie miłego ordynatora odebrać wypłatę.
-Przepracowalem sześć godzin.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 22 Czerwiec 2019, 14:45:14
Ostatnim pacjentem Watu była śliczna młoda kobieta z zadrapaniami na kolanach, prawdopodobnie od jakiegoś upadku. Watu zaprowadził ja do gabinetu i polecił usiąść na kozetce A sam przystąpił krzesło toż przed nią, szczęśliwie nic się nie wbilo ani również nie było głębszych ran od takie zwyczajne stluczenie z kilkoma zadrapaniami. Watu umyl dokładnie ręce gdyż po smarowaniu poprzedniego pacjenta nie czuł żeby były czyste i zabrał się za odkarzanie rany. Dziewczyna bardzo dzielnie to zniosła A Watu założył jej wkrótce bandaż. Dziewczyna uradowana szybką pomocą podziękowała i udała się opłacić wizytę. A to już był koniec zmiany Watu który poszedł do nie miłego ordynatora odebrać wypłatę.
-Przepracowalem sześć godzin.

- Twoje 330 grzywien, panie leń! - rzucił ordynator.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 22 Czerwiec 2019, 15:04:47
Na koniec pozostała mała dziewczynka, która źle uderzyła w coś twardego, co spowodowało zwichnięcie nadgarstka. Gascaden przyklęknął przy dziewczynce i obejrzał bolącą rękę, czyli rutynowe badanie. Już trochę dość miał tej rutyny. Niecierpliwie wyczekiwał aż dorobi się do chirurga. Zajęty rozmyślaniem powoli naciskał na skręcony nadgarstek i ponownie go nastawił. Pochwalił młodą pacjentkę za odwagę i nałożył szynę do usztywnienia ramienia. Po wszystkim opuścił oddział i poszedł po wynagrodzenie.
- 6 godzin ortopedii wypełnione, zero lenistwa.

568g + 240g + 150g = 958g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 22 Czerwiec 2019, 15:10:41
Watu wziął ciężko zarobione pieniądze i odszedł bez słowa.

1162g + 330g = 1492g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 22 Czerwiec 2019, 18:51:31
Na koniec pozostała mała dziewczynka, która źle uderzyła w coś twardego, co spowodowało zwichnięcie nadgarstka. Gascaden przyklęknął przy dziewczynce i obejrzał bolącą rękę, czyli rutynowe badanie. Już trochę dość miał tej rutyny. Niecierpliwie wyczekiwał aż dorobi się do chirurga. Zajęty rozmyślaniem powoli naciskał na skręcony nadgarstek i ponownie go nastawił. Pochwalił młodą pacjentkę za odwagę i nałożył szynę do usztywnienia ramienia. Po wszystkim opuścił oddział i poszedł po wynagrodzenie.
- 6 godzin ortopedii wypełnione, zero lenistwa.

568g + 240g + 150g = 958g

- Oto Twoje pieniądze.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 22 Czerwiec 2019, 20:12:23
- Dzień dobry, to znowu ja. Tym razem na praktyki chirurgiczne.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Patty w 22 Czerwiec 2019, 20:15:34
- Dzień dobry, to znowu ja. Tym razem na praktyki chirurgiczne.
- Proszę zatem na oddział chirurgiczny - pielęgniarka zaprowadziła jaszczuroczłeka do najcięższych przypadków w szpitalu, do ludzi, elfów i przedstawicieli innych ras potrzebujących natychmiastowej pomocy - Proszę zatem się brać do pomocy, będzie przy panu czuwał nasz lekarz, doktor Karl - pielęgniarka wskazała krasnoluda, który akurat przechodził.

//Nie będę ci wrzucał każdego przypadku osobno, masz wolną rękę, działaj w oparciu o wiedzę zdobytą na uniwersytecie, korzystaj z obecności wykształconego chirurga, gdybyś czegoś nie wiedział pytaj.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 22 Czerwiec 2019, 21:00:28
- Już się biorę do roboty. - skinął głową i ruszył do pierwszej sali, gdzie czekali ranni.
W pierwszej kolejności obmył i odkaził ręce w wodzie, aby zachować jakąkolwiek higienę, a następnie ruszył do pierwszego pacjenta. Potrzebujący miał rozciętą ręke, która ciągle krwawiła. Gascaden natychmiast ruszył po dawkę mleka makowego i naparu z mandragory, podając następnie pacjentowi. Sięgnął po gazę i zamoczył w alkoholu, by następnie obmyć z krwi i odkazić ranę. Gdy to już zakończył, sięgnął po igłę i nić chirurgiczną. Nałożył nić, tak jak pokazali mu na uniwersytecie, a chwilę później zabrał się za szycie rany. Jako, że tkanki nie były napięte, a należało też zatrzymać krwawienie z brzegów rany, Gascaden wbił igłę w skórę po jednej stronie rany i dociągnął, przebijając skóre po przeciwnej stronie. Pociągnął nić aby się usztywniła, a skóra się do siebie zbliżyła. Następnie wbił znowu igłę po tej samej stronie, co pierwszy raz, lecz trochę dalej i przebił znowu po przeciwnej stronie. Powtórzył czynność jeszcze kilka razy, a na końcu, wykonał dodatkowy szew, zostawiając luz w nici, a następnie wykonał supeł mający związać i utrzymać całe szycie przed rozerwaniem. Odciął zbędne odcinki nici i ruszył do kolejnego pacjenta.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 22 Czerwiec 2019, 22:10:54
Chwilę później doszły go słuchy o krytycznym stanie jednego z pacjentów. Krasnolud miał całą poszatkowaną rękę, dosłownie mielonka. Wątpił, żeby dało się to w jakikolwiek sposób odratować. Polecił pielęgniarce przygotowanie narzędzi, a sam tymczasem podał standardowo środki znieczulające dla pacjenta w postaci mleka makowego i naparu z mandragory. Po podaniu tych dwóch środków nałożył na ramię opaskę uciskową, trochę wyżej nad raną. Następnie polecił komuś by trzymał pacjenta, a sam złapał za skalpel i rozpoczął rozcinanie skóry i mięśni, docierając do kości. Odłożył skalpel na bok i sięgnął po piłkę, którą zaczął przecinać kość. Po wielu błaganiach, krzykach i płaczu pacjenta, w końcu udało się odciąć niezdatną kończynę. Gascaden odłożył piłkę i sięgnął po świecę, którą przypalił kikuta, aby zasklepić naczynia krwionośne. Poszła kolejna fala krzyków i bluzg, ale w końcu udało się zasklepić cały kikut. Jaszczuroczłek obmył jeszcze ranę alkoholem, aby zapobiec zakażeniu, a na koniec obandażował kikut, a paskę uciskową zdjął.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 22 Czerwiec 2019, 23:05:14
Ledwo Gascaden zdążył przemyć dłonie po ostatniej amputacji, a od razu poproszono go do kolejnego pacjenta. Tym razem był elf, ze złamaniem otwartym nogi, cholerne długouchy nigdy się nie nauczą. Gascaden podał elfowi standardowo mleko makowe i napar z mandragory, a następnie przemył gazą zamoczoną w alkoholu nogę wokół złamania. Na szczęście kość nie uszkodziła tętnicy, bo w innym przypadku wykrwawiłby się zanim by dotarł do szpitala. Gascaden nieco poszerzył ranę, aby mieć więcej miejsca do operowania i powoli nastawiał kość z powrotem na swoje miejsce. Dowiercił kość metalowym wkrętem dla ustabilizowania, a następnie sięgnął po igłę i nić by zaszyć ranę. Tym razem zastosował szwy pojedyncze, wbił igłę pod skórę pacjenta, a następnie po przeciwnej stronie, odciął odpowiednią ilość nici i związał supełek, następnie nałożył kilka kolejnych szwów, finalnie zbliżając do siebie brzegi rany, a następnie dokonał szwu skórnego aby rana mogła się w przyszłości zasklepić. Na sam koniec nałożył szynę na nogę elfa i powiesił na temblaku.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 23 Czerwiec 2019, 00:00:59
Po udanej operacji Gascaden obmył ponownie ręce i zajął się za operowanie następnego pacjenta. Na szczęście tym razem była to tylko zwykła rana cięta na nodze, chociaż nie była aż tak lekka by sama sie zasklepiła. Jaszczuroczłek podał poszkodowanemu mleko makowe i mandragore, tak jak poprzednim pacjentom, a następnie zajął się obmywaniem rany alkoholem, przy pomocy gazy. Gdy rana została już oczyszczona, Gascaden sięgnął po igłęi nić i tak samo jak poprzednio, wbił igłę po jednej stronie, a następnie przeciągnął na przeciwną, kontynuując tą samą nicią, przekuł skórę trochę dalej od pierwszego i tak powtarzając czynność aż do końca rany. Na koniec zawiązał supeł, a niepotrzebną nić odciął, aby nie zawadzała.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 23 Czerwiec 2019, 10:50:56
Po ponownym obmyciu dłoni po operacji, chirurga-stażyste poproszono do człowieka, który otrzymał poparzenia III stopnia. Jaszczuroczłek obejrzał pacjenta i odcinek ramienia, który był cały w pęcherzach. Podał poparzonemu mleko makowe i napar z mandragory, a następnie sięgnął po skalpel i powoli zaczął wycinać spalony naskórek, który wrzucił do jednej z misek, kolejno odkaził ranę alkoholem by zapobiec infekcji. Następnie zajął się przeszczepem skóry, nakładając na wycięcie zdrową tkankę, którą doszył do ciała za pomocą igły. Dodatkowo zastosował opaskę uciskową, aby zapobiec poruszaniu się zdrowej tkanki.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 23 Czerwiec 2019, 11:42:35
Po operacji oczywiście umył dłonie, żeby zaraz zostać zawołanym do kolejnego ciężkiego przypadku. Elf tym razem, mający poszarpaną nogę przez wilki, lub coś podobnego. Kończyna była tak zdewastowana, że z dala było można dostrzec kość. Nie było ratunku dla nogi, a żeby uratować życie pacjenta, należało dokonać amputacji. Gascaden podał elfowi jak zwykle mleko makowe i napar z mandragory, a następnie nałożył opaskę uciskową na wysokości uda, aby ograniczyć przepływ krwi. Kolejno, zaczął rozcinać po prostu mięso, aby dostać się do kości nogi. Gdy już do niej dotarł, odłożył skalpel i sięgnął po piłkę, dzięki której odciął kość i sprawił, że elf stał się kaleką. Nie tracąc czasu szybko złapał za świecę i ostrożnie przypalił odciętą kończynę, aby zasklepić żyły. Na koniec jeszcze obmył kikut alkoholem, aby uchronić przed infekcją, następnie obandażował kończynę i na koniec zdjął opaskę uciskową. Miał nadzieję, że przeżyje do jutra.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 23 Czerwiec 2019, 12:29:52
Gdy już umył ręce, skierował się do kolejnego pacjenta. Ten już na szczęście nie był w tragicznym stanie, należało jedynie zaszyć ranę na przedramieniu, dlatego też szybko podał poszkodowanemu mleko makowe i napar z mandragory. Stażysta-chirurg zamoczył gazę w alkoholu i obmył ranę z krwi i odkaził przed infekcją. Gascaden standardowo sięgnął po igłę i nić chirurgiczną, a następnie wbił w skórę, ciągnąc igłę dalej i przekuwając ciało po przeciwnej stronie. Pociągnął igłę z nicią, by napiąć nić i zbliżyć do siebie oba brzegi rany, a następnie powtórzył tą czynność jeszcze kilka razy, aż w końcu zamknięto rano. Na koniec jaszczuroczłek oczywiście zawiązał supełek, aby zapobiec rozwiązaniu się nici i ponownemu otwaeciu rany.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 23 Czerwiec 2019, 13:37:58
Pozostała ostatnia godzina. Jaszczuroczłek przetarł pot z czoła po intensywnej zmianie i po przemyciu rąk ruszył do kolejnego pacjenta. Z daleko można było już dostrzec nieprzyjemnie wystającą kość z ramienia. Gascaden obejrzał dokładniej rękę i w jakim jest stanie. Podał pacjentowi mleko makowe i napar z mandragory, następnie wziął gazę zamoczoną w alkoholu i przemył dokładnie ranę i pozbył się niepotrzebnej krwi. Następnie dzięki nabytym już wcześniej umiejętnościom ortopedycznym, nacisnął na kość i starannie włożył ją z powrotem na swoje miejsce. Dokręcił jeszcze dla stabilizacji metalowy wkręt. Przemył ranę jeszcze raz i wziął się za zszywanie. Po napleceniu nici na igłę, przebił skórę w jednym miejscu, dociągając do miejsca naprzeciwko. Naciągnął nić, zbliżając do siebie brzegi rany, a następnie wbił ciąglę tą samą igłę z nicią równolegle do poprzedniego wkłucia. Powtórzył proces jeszcze kilkanaście razy, a na końcu związał supełek. Obrócił się do chirurga, który obserwował jego praktyki,aby dowiedzieć się jak mu poszło.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Patty w 23 Czerwiec 2019, 13:49:23
Pozostała ostatnia godzina. Jaszczuroczłek przetarł pot z czoła po intensywnej zmianie i po przemyciu rąk ruszył do kolejnego pacjenta. Z daleko można było już dostrzec nieprzyjemnie wystającą kość z ramienia. Gascaden obejrzał dokładniej rękę i w jakim jest stanie. Podał pacjentowi mleko makowe i napar z mandragory, następnie wziął gazę zamoczoną w alkoholu i przemył dokładnie ranę i pozbył się niepotrzebnej krwi. Następnie dzięki nabytym już wcześniej umiejętnościom ortopedycznym, nacisnął na kość i starannie włożył ją z powrotem na swoje miejsce. Dokręcił jeszcze dla stabilizacji metalowy wkręt. Przemył ranę jeszcze raz i wziął się za zszywanie. Po napleceniu nici na igłę, przebił skórę w jednym miejscu, dociągając do miejsca naprzeciwko. Naciągnął nić, zbliżając do siebie brzegi rany, a następnie wbił ciąglę tą samą igłę z nicią równolegle do poprzedniego wkłucia. Powtórzył proces jeszcze kilkanaście razy, a na końcu związał supełek. Obrócił się do chirurga, który obserwował jego praktyki,aby dowiedzieć się jak mu poszło.
- Zasadniczo to dobry z plusem. Za mało poisz pacjentów mlekiem makowym, nie żałuj im. Lepiej by odpłynęli niż darli się jak opętani podczas amuptacji - powiedział chirurg, patrząc przenikliwie na Gascadena znad swoich okularów - Niemniej, wszyscy jeszcze żyją, nie zauważyłem błędów w sztuce. Widzę że uważałeś na wykładach. Oto zaświadczenie, czeka cię jeszcze egzamin na uniwersytecie. Powodzenia.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 24 Czerwiec 2019, 10:51:04
Świeżo upieczony chirurg przybył do szpitala odbyć 6 godzinną zmianę. Ruszył na najpilniejszy oddział i po przemyciu rąk ruszył ratować życie. Pierwszym pacjentem stał się postrzelony z kuszy człowiek. Bełt trafił ufo i w nim utknął. Gascaden podał pacjentowi dużo mleka makowego, tak jak poradził mu chirurg podczas praktyk, a następnie napar z mandragory, kolejno odkaził ranę alkoholem. Gdy napary zaczęły działać, jaszczuroczłek zabrał się za poszerzanie rany za pomocą przyrządów chirurgicznymi. Gdy uzyskał nieco przestrzeni, jaszczur włożył do środka pensetę w celu znalezienia pocisku. Po chwili grzebania w końcu udało mu się odnaleźć bełt, który po chwili wyciągnął. Gdy upewnił się, że żadne ciało obce nie zostało w ciele, pokrył ranę gazą jałową i owinął bandażem dla stabilizacji.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 24 Czerwiec 2019, 11:39:32
Przemył ręce po udanej operacji i przeszedł dalej. Teraz czekała go amputacja. Podszedł do pacjenta i podał mu standardowe napary, mleko makowe i napar z mandragory. Nałożył na wysokości uda opaskę uciskową, a następnie sięgnął po skalpel, którym starannie przecinał mięśnie, aż dotarł do kości. Wtedy wziął piłkę i przeciął kość. W międzyczasie pacjent z powodu bólu jaki otrzymał, stracił przytomność, najlepsza rzecz jaka mogła mu się teraz zdarzyć. Odłożył odciętą kończynę do wiadra, a kikut przypalił płomieniem z świecy, aby zasklepić wszystkie żyły. Następnie zdjął opaskę uciskową, a cały kikut obwiązał bandażem.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 24 Czerwiec 2019, 12:39:41
Następnie po umyciu rąk ruszył do kolejnego pacjenta, w lepszym stanie. Wystarczyło jedynie zszyć ranę ciętą na ramieniu. Jaszczurzy chirurg przystąpił do odkażania rany gazą zamoczoną w alkoholu. Gascaden podał oczywiście mleko makowe i napar z mandragory, by uśmierzyć ból, a następnie nałożył na igłę nić. Wbił igłę w jeden brzeg, a następnie przeciągnął do przeciwnego brzegu, powtórzył ruch jeszcze z kilka razy, a na końcu zawiązał supełek z nici, aby rana nie otworzyła się ponownie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 24 Czerwiec 2019, 13:29:04
Po ponownym umyciu rąk, Gascaden ruszył do następnego przypadku. Elf ze złamaniem otwartym nogi. Jaszczuroczłek podał pacjentowi mleko makowe, chociaż smak nie był najlepszy, ale działało i napar z mandragory. Następnie oczyścił ranę alkoholem, piekło cholernie, ale działało. Kolejną rzeczą było nastawienie z powrotem kości. Gascaden poszerzył nieco ranę,a następnie usztywnił kość i przywiercił metalowym wkrętem. Na koniec pozostało jedynie zszycie pacjenta. Jaszczur szybko znalazł igłę i nić, po czym zaczął stopniowo zszywać ranę,przybliżając do siebie oba brzegi skóry. W końcu rana została zamknięta, a elfa czekała rehabilitacja nogi.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 24 Czerwiec 2019, 14:13:55
Chwilę później znowu salę ogarnął chaos i zamieszanie, spowodowane pacjentem, który mocno się rzucał, z powodu szoku otrzymanym po zobaczeniu swojej ręki. Była w bardzo złym stanie. Kilku lekarzy złapało pacjenta i go unieruchomiło, w tym czasie Gascaden podał awanturnikowi mleko makowe i mandragore. Następnie założył opaskę uciskową na ramieniu, powyżej mielonki. Dalej pozostało jedynie przecięcie ręki skalpelem, a potem piłką przecięcie kości. Gdy to już zrobiono, Gascaden przypalił kikut płomieniem, a następnie owinął bandażem. Na koniec ściągnął opaskę.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 24 Czerwiec 2019, 15:03:15
Została ostatnia godzina. Gascaden rutynowo przemył dłonie w wodzie, tutaj było więvej krwi i syfu, więc łatwiej było o zakażenie. Na salę wprowadzono krasnoluda z poparzoną ręką. Jaszczuroczłek podał brodaczowi mleko makowe i mandragore na ból, a następnie sięgnął po skalpel i zaczął ostrożnie wycinać poparzoną tkankę, niezdatną do regeneracji. Następnie przemył rękę alkoholem by zapobiec infekcji, a potem nałożył na naskórek nową tkankę. Za pomocą igły i nici przyszył nową tkankę do ciała, a następnie bandażami owinął ramię, aby zapobiec uszkodzeni tkanki przed zrośnięciem się z organizmem. Ruszył do Pani Irenki po wynagrodzenie za 6 godzin pracy jako chirurg.

558g + 480g + 150g = 1 188g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 24 Czerwiec 2019, 15:16:22
Została ostatnia godzina. Gascaden rutynowo przemył dłonie w wodzie, tutaj było więvej krwi i syfu, więc łatwiej było o zakażenie. Na salę wprowadzono krasnoluda z poparzoną ręką. Jaszczuroczłek podał brodaczowi mleko makowe i mandragore na ból, a następnie sięgnął po skalpel i zaczął ostrożnie wycinać poparzoną tkankę, niezdatną do regeneracji. Następnie przemył rękę alkoholem by zapobiec infekcji, a potem nałożył na naskórek nową tkankę. Za pomocą igły i nici przyszył nową tkankę do ciała, a następnie bandażami owinął ramię, aby zapobiec uszkodzeni tkanki przed zrośnięciem się z organizmem. Ruszył do Pani Irenki po wynagrodzenie za 6 godzin pracy jako chirurg.

558g + 480g + 150g = 1 188g

- Oto twoje pieniądze.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Samir w 25 Czerwiec 2019, 19:52:23
Używając swoich czarnych sztuczek Samir w rekordowym czasie dotarł do szpitala w Atusel. Rozejrzał się i odnalazł wzrokiem pielęgniarkę która mogła mu pomóc.
- Dzień dobry - uśmiechnął się czarująco - Przychodzę odbyć praktyki z pierwszej pomocy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 25 Czerwiec 2019, 19:54:02
Używając swoich czarnych sztuczek Samir w rekordowym czasie dotarł do szpitala w Atusel. Rozejrzał się i odnalazł wzrokiem pielęgniarkę która mogła mu pomóc.
- Dzień dobry - uśmiechnął się czarująco - Przychodzę odbyć praktyki z pierwszej pomocy.

- Proszę do dziesiątki - wskazała.
W środku czekała maurenka z raną ciętą na przedramieniu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Samir w 25 Czerwiec 2019, 20:00:02
Mauren posłusznie udał się do wskazanego pomieszczenia, gdzie czekała już na niego pacjentka.
- Witam, przybyłem uratować pani życie - oznajmił z uśmiechem i zabrał się do pracy. Starannie umył ręce, by uniknąć pogorszenia ewentualnego stanu pacjentki i przystąpił do dzieła. Obejrzał dokładnie ranę na przedramieniu, ale nie wydawała mu się ona głęboka, sącząca się krew miała głęboki, ciemnoczerwony kolor. Samir wziął płótno i nasączył je wodą, przemywając starannie okolice rany, następnie kolejny, choć mniejszy kawałek nasączył alkoholem do odkażania i delikatnie oczyścił ranę. Pacjentka co rusz sykała z bólu, toteż mauren uwinął się szybko i przeszedł do nakładania opatrunku. Upewnił się że rana jest czysta i zaczął owijać ramię kobiety bandażem. Nie zaciskał za mocno, by rana mogła oddychać, ale też nie za lekko by bandaż nie spadał. Znaczy zawinął w sam raz. Gdy już skończył wstał i ocenił swoje dzieło, uznał że pacjentka będzie żyła i pożegnał się uprzejmie, po czym wrócił do pielęgniarki.
- Pacjentka żyje, została opatrzona.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 25 Czerwiec 2019, 20:08:51
Mauren posłusznie udał się do wskazanego pomieszczenia, gdzie czekała już na niego pacjentka.
- Witam, przybyłem uratować pani życie - oznajmił z uśmiechem i zabrał się do pracy. Starannie umył ręce, by uniknąć pogorszenia ewentualnego stanu pacjentki i przystąpił do dzieła. Obejrzał dokładnie ranę na przedramieniu, ale nie wydawała mu się ona głęboka, sącząca się krew miała głęboki, ciemnoczerwony kolor. Samir wziął płótno i nasączył je wodą, przemywając starannie okolice rany, następnie kolejny, choć mniejszy kawałek nasączył alkoholem do odkażania i delikatnie oczyścił ranę. Pacjentka co rusz sykała z bólu, toteż mauren uwinął się szybko i przeszedł do nakładania opatrunku. Upewnił się że rana jest czysta i zaczął owijać ramię kobiety bandażem. Nie zaciskał za mocno, by rana mogła oddychać, ale też nie za lekko by bandaż nie spadał. Znaczy zawinął w sam raz. Gdy już skończył wstał i ocenił swoje dzieło, uznał że pacjentka będzie żyła i pożegnał się uprzejmie, po czym wrócił do pielęgniarki.
- Pacjentka żyje, została opatrzona.

Samira odesłano na uniwersytet.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 30 Czerwiec 2019, 17:30:50
Nastał kolejny piękny astasowy dzień, aby komuś uratować życie lub odrąbać kończynę. Gascaden wkroczył do szpitala i poinformował Panią Irenkę o 6 godzinnej zmianie na stanowisku chirurga. Pierwszym pacjentem okazał się młodzieniec, który dość dotkliwie rozpruł sobie ręke. Jaszczuroczłek podał chłopcowi mleko makowe i napar z mandragory, odkaził ranę gazą nasiąkniętą w alkoholu, a następnie przy pomocy igły i nici chirurgicznej rozpoczął szycie. Wbił igłę w jeden brzeg rany, przeciągając aż do przeciwnej strony, zbliżając do siebie oba brzegi. Następnie powtórzył tą czynność kilkanaście razy i finalnie zaszył ramię, na końcu wiąząc supełek z nici, by zapobiec rozpruciu się rany.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 30 Czerwiec 2019, 18:20:35
Chirurg przemył dłonie po udanej operacji i przeszedł do następnego pacjenta. Należało wyciąć spalony naskórek i przeszczepić skórę. Gascaden podał standardowo mleko makowe oraz napar z mandragory. Następnie sięgnął po skalpel i z chirurgiczną precyzją zaczął odcinać spalony naskórek. Następnie sięgnął po gazę i zamoczył ją w alkoholu. Obmył ranę, aby nie wdało się zakażenie i nałożył na naskórek nową tkankę. Następnie igłą doszył na spokojnie nową tkankę do skóry, aby się zaadaptowała, a dalej, żeby ustabilizować tkankę, owinął wszystko bandażem, aby też uchronić skóę przed obrażeniami z zewnątrz.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 30 Czerwiec 2019, 19:10:20
Jaszczur sądził, że będzie to spokojna zmiana, lecz szybko jego marzenia zostały zamienione w pył. Na salę wjechał pacjent z rozszarpaną nogą, który tworzył wokół siebie skuteczne zamieszanie. Gascaden umył dłonie i ruszył pomóc biedakowi. Podał człowiekowi mleko makowe, dużo mleka i napar z mandragory. Następnie nałożył opaskę uciskową na wysokości uda. Gdy inni lekarze przytrzymali pacjenta, jaszczuroczłek zajął się rozcinaniem nogi za pomocą skalpela. Aż natrafił na kość udową, tutaj musiał pomóc sobie piłką. Gdy kończyna została odcięta, chirurg natychmiast sięgnął po świecę i przypalił kikut, aby zasklepić naczynia krwionośne. Odłożył na bok odciętą nogę i obandażował kikut pacjenta. Na koniec zdjął niepotrzebną już opaskę uciskową.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 30 Czerwiec 2019, 20:00:06
Jaszczur przetarł czoło, tym samym brudząc się krwią po udanej operacji. Następnie przemył się i ruszył do następnego pacjenta. Tym razem trafił na typowego poszukiwacza przygód, który dostał strzałę w kolano. Zimnokrwisty podał mu mleko makowe i napar z mandragory by uśmierzyć ból, a następnie sięgnął po gazę i zamoczył ją w alkoholu. Obmył kolano gazą, by odkazić miejsce postrzału, aby potem odłamać wystającą część strzały. Potem było już z górki - rozszerzył nieco ranę i wyciągnął pensetą grot, by następnie nałożył na ranę jałowy opatrunek, który ustabilizował potem bandażem, aby nie spadł.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 30 Czerwiec 2019, 20:52:23
Teraz poszukiwacz przygód musi odejść na emeryturę, bo po kontuzji w kolanie ciężko byłoby stawać czoła zagrożeniom. Po oczyszczeniu dłoni, jaszczurka ruszyła leczyć kolejną osobę. Teraz natrafił się elf ze złamaniem otwartym nogi, już nawet nie pytał jak to się stało. Oczywiście podał długouchemu melko makowe i napar z mandragory, a następnie gazą oczyścił ranę, aby nie wdało się zakażenie. Dalej już wystarczyło tylko nastawić z powrotem kość na swoje miejsce, co poszło łatwo. Aby kość połączyła się z powrotem z resztą, Gascaden zastosował metalowy wkręt. Teraz pozostało zaszyć ranę. Chirurg wbił igłę w jeden brzeg rany i pociągnął nić do przeciwnej strony ciała, następnie odciął nić i zawiązał supełek. Następnie, równolegle do poprzedniego szwu, ponowił czynność. I tak jeszcze kilkanaście razy, aż noga została zaszyta. Na koniec Gascaden nałożył na nogę szynę, aby usztywnić kończynę i pozwolić kości się zrosnąć.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 30 Czerwiec 2019, 21:51:44
Pozostała ostatnia godzina. Wykończony Gascaden obmył ręce w misce z wodą i ruszył do kolejnego, który potrzebował pomocy. Na sali znalazł się mężczyzna w dość ciężkim stanie, bowiem w ciele znajdowały się trzy noże. Jeden w ramieniu, barku i w łydce. Jaszczuroczłek podał pacjentowi mleko makowe, a następnie napar z mandragory, by potem odkazić rany alkoholem, nie wyciągał jeszcze ciał obcych. Dopiero po odkażeniu, wyciągał pojedyncze każde ostrze, a następnie szybko nałożył na ranę opatrunek jałowy, który owinął potem bandażem. Po zakończeniu operacji ruszył do Pani Irenki po wypłatę za 6 godzin pracy.

753g + 150g + 480g = 1 383g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 30 Czerwiec 2019, 21:53:06
Pozostała ostatnia godzina. Wykończony Gascaden obmył ręce w misce z wodą i ruszył do kolejnego, który potrzebował pomocy. Na sali znalazł się mężczyzna w dość ciężkim stanie, bowiem w ciele znajdowały się trzy noże. Jeden w ramieniu, barku i w łydce. Jaszczuroczłek podał pacjentowi mleko makowe, a następnie napar z mandragory, by potem odkazić rany alkoholem, nie wyciągał jeszcze ciał obcych. Dopiero po odkażeniu, wyciągał pojedyncze każde ostrze, a następnie szybko nałożył na ranę opatrunek jałowy, który owinął potem bandażem. Po zakończeniu operacji ruszył do Pani Irenki po wypłatę za 6 godzin pracy.

753g + 150g + 480g = 1 383g

- Proszę, twoja zapłata.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 16 Lipiec 2019, 13:16:38
Po chwilowym urlopie, w sakiewce Gascadena znowu zaczynało brakować srebra, to też musiał odkuć swoje finanse w szpitalu. Powiadomił Panią Irenkę o 6 godzinnej zmianie na stanowisku chirurga i powolnym krokiem skierował się na salę, gdzie czekają pacjenci. Już na samym wejściu czuć było zapach krwi, jaszczuroczłek czuł w kościach ciężki dzień. Obmył ręce w misce z wodą i podszedł do pierwszego pacjenta, który w plecy wbitą miał lekką włócznie. Zimnokrwisty chirurg podał pacjentowi mleko makowe i napar z mandragory, a następnie skalpelem rozciął koszulę, aby nie przeszkadzała podczas operacji. Obmył ranę alkoholem, by odkazić miejsce trafienia, po czym odciął wystającą część broni piłką. Grot był dość duży, więc nie było problemu z jego wyciągnięciem większymi szczypczami. Na koniec nałożył na ranę gazę jałową, którą owinął bandażem przez całe ciało.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 16 Lipiec 2019, 14:00:49
Kolejne życie uratowane, a tuż obok, o życie walczyła kolejna osoba. Gascaden obejrzał uszkodzoną nogę, lecz była na tyle w fatalnym stanie, że należało ją usunąć, inaczej dalsze zwlekanie pozbawi pacjenta zbyt dużo krwi i umrze. Jaszczuroczłek natychmiast podał pacjentowi mleko makowe i napar z mandragory, a następnie zacisnął na wysokości uda opaskę uciskową, aby zmniejszyć przepływ krwi. Sięgnął po skalpel i powoli, lecz dokładnie rozcinał powoli ścięgna i mięśnie, docierając do kości. Ból był na tyle uciążliwy, że pacjent po prostu stracił przytomność, przez co krzyki i wrzaski ustały. Następnie sięgnął po piłkę, którą przeciął kość finalnie odcinając niezdatną do uratowania nogę. Należało teraz jedynie płomieniem świecy zasklepić kikut, co też uczynił gadzi chirurg i zdjął opaskę uciskową.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 16 Lipiec 2019, 14:51:26
Po obmyciu dłoni szybko znalazł się kolejny pacjent, przy którym było wiele pracy. Wielki jak góra ork siedział na łóżku pełen ran na swojej umięśnionej klatce piersiowej jak i na plecach. Należało je więc wszystkie zaszyć. Jaszczuroczłek podał zielonoskóremu mleko makowe i napar z mandragory, następnie sięgnął po alkohol i gazę, po czym zaczął odkażać każdą ranę znajdującą się na ciele pacjenta. Dalej pozostało sięgnięcie po igłę oraz nić i zszycie ran. Zimnokrwisty wbił igłę w jeden brzeg rany i pociągnął nić aż do przeciwnego brzegu, kolejno odciął spory kawałek nici i zawiązał supełek, następnie nieco niżej od poprzedniego szwu, powtórzył czynność, aż wreszcie cała rana została zaszyta. To samo powtórzył na kolejnych ranach, których zszywanie wielki ork wytrzymywał siedząc twardy niczym skała nie ukazując nawet grymasa bólu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 16 Lipiec 2019, 16:01:46
Dalej zajął się elfem z dość pokaźnymi poparzeniami nogi. Gascaden zbadał ranę, by wiedzieć jak pomóc pacjentowi. Następnie rutynowo podał elfowi mleko makowe i napar z mandragory. Kolejno sięgnął po skalpel i ostrożnie, dokładnie z dosłownie chirurgiczną precyzją zaczął odcinać poparzony naskórek. Zbędną tkankę zdjął na bok, a ranę obmył w alkoholu aby zabezpieczyć się przed zakażeniem. Kolejno nałożył na ranę zdrową tkankę, którą następnie powoli przyszył za pomocą igły. Na koniec wszystko owinął bandażem aby uchronić przed uszkodzeniami.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 16 Lipiec 2019, 17:03:30
Jaszczur obmył ręce w pobliskiej misie z wodą i podszedł do kolejnego pacjenta. Człowiek dość niefortunnie musiał upaść, bo kość w ramieniu wyskoczyła na wierzch. Gascaden podał pacjentowi standardowo mleko makowe i napar z mandragory. Kolejno gazą zamoczoną w alkoholu odkaził ranę, która pojawiła się po złamaniu otwartym kości. Następnie zajął się nastawianiem kości z powrotem na swoje miejsce, utwierdzając ją metalowym wkrętem. Na koniec sięgnął po igłę i nić by zaszyć ranę. Wbił igłę w jeden brzeg,przeciągnął do przeciwnego, następnie równolegle do pierwszego szwu, wbił igłę ponownie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 16 Lipiec 2019, 17:53:58
Chirurg przemył rutynowo ręce w misce z wodą, by pozbyć się krwi z dłoni, aby nie doprowadzić do zakażenia. Podszedł do następnego pacjenta, poszukiwacza przygód. Strzała w kolanie jednak przygody wyklucza. Gascaden obmył kolano w gazą nasiąkniętą w alkoholu. Dalej należało odpiłować przeszkadzającą część strzały, co też zrobił przy pomocy piłki. Następnie pensetą wyciągnął grot, który pozostał w ciele. Na koniec wystarczyło tylko nałożyć gazę jałową i owinąć bandażem.
Po skończeniu pracy ruszył do Pani Irenki po należną wypłatę.
513g + 150g + 480g = 1 143g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 16 Lipiec 2019, 20:29:12
Chirurg przemył rutynowo ręce w misce z wodą, by pozbyć się krwi z dłoni, aby nie doprowadzić do zakażenia. Podszedł do następnego pacjenta, poszukiwacza przygód. Strzała w kolanie jednak przygody wyklucza. Gascaden obmył kolano w gazą nasiąkniętą w alkoholu. Dalej należało odpiłować przeszkadzającą część strzały, co też zrobił przy pomocy piłki. Następnie pensetą wyciągnął grot, który pozostał w ciele. Na koniec wystarczyło tylko nałożyć gazę jałową i owinąć bandażem.
Po skończeniu pracy ruszył do Pani Irenki po należną wypłatę.
513g + 150g + 480g = 1 143g

- Pinionżki są Twoje
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 17 Lipiec 2019, 10:41:46
Następnego dnia Gascaden ponownie wkroczył do szpitala, zapisał się na 6 godzinną zmianę chirurga i ruszył od razu na salę. Pierwszy pacjent do jakiego został przydzielony miał szeroką ranę na brzuchu, rozerwaną przez dzika. Otyły brodacz uciskał brudne od krwi bandaże i spojrzał z nadzieją na lekarza. Gascaden podał pacjentowi mleko makowe i napar z mandragory. Następnie szybko zdjął stare bandaże i obmył ranę z krwi i oczyścił alkoholem. Kolejno przy pomocy igły i nici chirurgicznej rozpoczął zszywanie rany. Wbił standardowo igłę po jednym brzegu, przeciągnął do drugiego, powtórzył to jeszcze kilkanaście razy, a na końcu zawiązał supełek, aby nici nie puściły.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 17 Lipiec 2019, 11:33:44
Chwilę później ruszył do kolejnego przypadku, ten był już o wiele gorszy. Gascaden popatrzył jak noga pacjenta bezwładnie zwisa trzymając się na pojedynczych ścięgnach i kości. Jaszczuroczłek natychmiast podał pacjentowi mleko makowe i napar z mandragory, kolejno zacisnął opaskę uciskową na udzie i natychmiast sięgnął po piłkę do kości. Kość została odcięta, a kończyna opadła na ziemie. Chirurg szybko przypalił kikut świecą aby naczynia krwionośne się zasklepiły. Na koniec zdjął opaskę uciskową i owinął kikut bandażem.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 17 Lipiec 2019, 12:31:36
Jaszczuroczłek przemył ręce w wodzie i podszedł do kolejnego pacjenta. Okazało się, że poszkodowany poślizgnął się i tym samym rozciął sobie prawie całe przedramie. Szeroka rana ciągnęła się od nadgarstka po łokieć. Gascaden podał obowiązkowo mleko makowe i napar z mandragory. Następnie zamoczoną w alkoholu gazą przemył brzegi rany pozbywając się niepotrzebnej krwi. Później złapał za igłę i nić, po czym wbił igłę w jeden brzeg rany i pociągnął nić do przeciwległego brzegu. Zbliżył do siebie oba brzegi i ponowił czynność. Na koniec cała rana została zszyta więc kwestią czasu pozostało aż tkanka się zrośnie i zasklepi.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 17 Lipiec 2019, 13:21:14
Gascaden kontynuując nieskończony wyścig ze śmiercią o życie kolejnego pacjenta, o to kto pierwszy dobiegnie do końca i czy tym razem wygra on, czy może śmierć, ruszył do kolejnego pacjenta, aby pokonać bezlitosną śmierć przed odebraniem kolejnego życia. Jaszczuroczłek podszedł do pacjenta z wbitą strzałą w klatkę piersiową, niecałe milimetry od serca. Zimnokrwisty chirurg od razu oczyścił ranę alkoholem, a poszkodowanemu podał mleko makowe i napar z mandragory. Okrył klatkę piersiową chustą i szybko odciął wystającą część strzały. Następnie należało zająć się grotem. Po nieznacznym rozszerzeniu rany, wyciągnął grot i gdy upewnił się, że w ciele nie znajduje się żadne inne ciało obce, nałożył na ranę gazę jałową i owinął ją bandażem.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 17 Lipiec 2019, 14:30:30
Wyścig ze śmiercią trwał, krążyła po sali wyszukując kolejnej ofiary, która mogłaby porwać ze sobą ze świata żywych. Instyktownie ruszył do kolejnego pacjenta, który płytko oddychał, spoglądając jednocześnie na swoje nogi, kompletnie poszarpane, czuć było wokół niego aurę śmierci. Gascaden jak najszybciej ruszył aby mu pomóc i nie pozwolić na odejście. Podał mu mleko makowe i napar z mandragory, i czym prędzej założył opaski uciskowe na uda. Następnie należało odciąć kończyny, najgorszy etap, ale konieczny by przeżyć. Pacjent widząc co się święci zacisnął obie dłonie i czekał w napięciu na ból. I ból nadszedł. Gascaden precyzyjnie dotarł skalpelem do kości, a potem piłką odciął kończynę. Natychmiast przypalił świecą kikut, a potem zajął się drugą nogą powtarzając czynność. Zdjął opaski uciskowe i spojrzał na nieprzytomnego z bólu pacjenta. Na koniec owinął kikuty bandażem. Jeśli dożyje jutra bez gorączki, to widmo śmierci zostało zażegnane.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 17 Lipiec 2019, 15:38:05
Ostatnia godzina, a wyścig na dzień dzisiejszy zbliża się ku końcowi. Pozostało wspomóc jeszcze pacjenta, który wszedł w ognisko i poparzył sobie solidnie nogi. Gascaden rozciął skalpelem nogawki i podał człowiekowi odpowiednią dawkę mleka makowego i naparu z mandragory. Następnie odciął skalpelem poparzoną tkankę i oczyścił ranę alkoholem. Na koniec zostało przymocowanie nowej, zdrowej tkanki. Przyszył ją precyzyjnie igłą, wiąząc na koniec supełek w obawie przed rozwiązaniem się szwów. Należało teraz tylko obandażować nogi opatrunkami. Po skończeniu pracy jaszczuroczłek poszedł po zapłatę.

18g + 150g + 480g = 648g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 19 Lipiec 2019, 09:56:30
Ostatnia godzina, a wyścig na dzień dzisiejszy zbliża się ku końcowi. Pozostało wspomóc jeszcze pacjenta, który wszedł w ognisko i poparzył sobie solidnie nogi. Gascaden rozciął skalpelem nogawki i podał człowiekowi odpowiednią dawkę mleka makowego i naparu z mandragory. Następnie odciął skalpelem poparzoną tkankę i oczyścił ranę alkoholem. Na koniec zostało przymocowanie nowej, zdrowej tkanki. Przyszył ją precyzyjnie igłą, wiąząc na koniec supełek w obawie przed rozwiązaniem się szwów. Należało teraz tylko obandażować nogi opatrunkami. Po skończeniu pracy jaszczuroczłek poszedł po zapłatę.

18g + 150g + 480g = 648g

- Twoja zapłata.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 24 Lipiec 2019, 11:15:30
Pewnego dnia, Gascaden ponownie zawitał do szpitala, przypominając sobie, jak ostatnim razem prowadził niesprawiedliwy wyścig ze śmiercią. Wiedział, że ten wyścig nie ma końca, lecz na jego drodze stoją niewinne ludzkie życia. Jaszczuroczłek powiadomił Panią Irenkę o 6 godzinnej zmianie na funkcji chirurga i ruszył do sali, gdzie oczekiwali pacjenci. Zimnokrwisty chirurg podszedł do pierwszego klienta, ugodzonego sztyletem w brzuch. Jaszczuroczłek podał pacjentowi mleko makowe wraz z naparem mandragory i przystąpił do operacji. Zdjął opatrunki wykonane przez pierwszą pomoc, oczyścił ranę wokół alkoholem, a następnie, ostrożnie, wyciągnął sztylet z brzucha. Jaszczur natychmiast nałożył na ranę gazę jałową i owinął bandaż na poziomie gazy, wokół całego korpusu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 24 Lipiec 2019, 12:10:30
Po godzinie praca chirurga kompletnie ogarnęła Gascadena nie dając mu nawet chwili wytchnienia. Jaszczur podszedł do kolejnego pacjenta, ze złamaniem otwartym nogi. Zimnokrwisty rozciął nogawkę, pozbywając się niechcianego elementu, a następnie podał pacjentowi mleko makowe z naparem mandragory. Potem obmył brzegi rany gazą nasiąkniętą w alkoholu. Następnie rozszerzył nieco ranę przy pomocy narzędzi chirurgicznych i ostrożnie wstawił kość z powrotem na swoje miejsce, łącząc je metalowym wkrętem. Na koniec sięgnął po igłę i nić chirurgiczną. Wbił igłę w jeden brzeg rany i pociągnął nić do drugiego brzegu, kontynuując ten sam szew, wbił igłę równolegle do poprzedniego miejsca i powtórzył czynność. Wkrótce rana została zaszyta, a Gascaden by uniknąć otwarcia rany, zawiązał supełek na końcu. Pozostało teraz tylko obandażować ranę i nałożyć szynę, by usztywnić nogę.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 24 Lipiec 2019, 12:59:56
Nie było ani chwili wytchnienia. Ledwo co skończył z jednym pacjentem, a już został proszony do kolejnego, wymagana była amputacja. Gascaden wiedział, że w tego typu sytuacjach należy skupić się wyłącznie na operacji. Podał pacjentowi dużo mleko makowe, tak żeby nie czuł bólu, który zaraz zaatakuje, oraz napar z mandragory, by nie wykrwawił się podczas amputacji. Nałożył opaskę uciskową na przedramię i sięgnął po skalpel, zaczął rozcinanie mięśni, ścięgna i samego mięsa aż do kości. Dalej należało skorzystać z piłki mechanicznej. Kilka emergicznych ruchów i kość ustąpiła, a ręka została odcięta. Teraz z nowego kikuta zaczęła cieknąć krew. Gascaden natychmiast zasklepił naczynia krwionośne płomieniem świecy. Był to najskuteczniejszy sposób. Na koniec obandażował kikut,by nie pokazywać drastycznego ubytku i ściągnął opaskę uciskową.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 24 Lipiec 2019, 14:00:59
Idąc dalej napotkał tym razem pacjenta z rozciętymi plecami. Standardowo Gascaden podał biedaczynie mleko makowe i napar z mandragory, a następnie przy pomocy gazy nasiąktniętej w alkoholu, zaczął oczyszczać znajdującą się na plecach ranę. Sięgnął po igłę i nić i ostrożnie rozpoczął zszywanie rany. Wbił igłę w jeden brzeg i dociągnął do przeciwległego brzegu, wysunął lekki zapas nici i zawiązał supełek. Odciął nić i powtórzył to samo równolegle do poprzedniego szwu, zachowując odpowiedni odstęp. Kontynuował zszywanie, aż wreszcie brzegi rany zbliżyły się, a wkrótce rana sję zasklepi.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 24 Lipiec 2019, 14:54:48
Kolejny pacjent, do którego został poproszony Gascaden miał kompletnie poparzone plecy, jakby wpadł w ogień. Jaszczuroczłek podał mężczyźnie mleko makowe wraz z naparem mandragory i odczekając, aż środki zaczną działać, sięgnął po skalpel i zaczął odcinać poparzoną tkankę. Gdy już skończył, oczyścił ranę gazą w alkoholu, a następnie nałożył zdrową tkankę, która przy pomocy igły i nici przyszył delikatnie do pleców pacjenta. Na końcu związał supełek,by tkanka nie odpadła przed zrośnięciem się ze skórą, a następnie obandażował miejsce przeszczepu, by nie doszło do uszkodzenia tkanki.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Gascaden w 24 Lipiec 2019, 15:47:29
Na koniec zajął się pacjentem ze strzałą w brzuchu. Prawdopodobnie strzała nie trafiła w żaden organ, ani nie uszkodziła głównych tętnic. Standardowo Gascaden podał człowiekowi mleko makowe wraz z naparem mandragory, a następnie odciął przy pomocy piłki przeszkadzającą część strzały. Potem rozszerzył nieco ranę i wyciągnął przy pomocy pensety grot i reszte ciał obcych. Na ranę nałożył gazę jałową i owinął bandażem. Wyszedł w końcu z sali i podszedł do Pani Irenki po zapłate.

49g + 630g = 679g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Marduk Draven w 24 Lipiec 2019, 17:57:32
Na koniec zajął się pacjentem ze strzałą w brzuchu. Prawdopodobnie strzała nie trafiła w żaden organ, ani nie uszkodziła głównych tętnic. Standardowo Gascaden podał człowiekowi mleko makowe wraz z naparem mandragory, a następnie odciął przy pomocy piłki przeszkadzającą część strzały. Potem rozszerzył nieco ranę i wyciągnął przy pomocy pensety grot i reszte ciał obcych. Na ranę nałożył gazę jałową i owinął bandażem. Wyszedł w końcu z sali i podszedł do Pani Irenki po zapłate.

49g + 630g = 679g

- Oto twoje pieniądze.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 25 Październik 2019, 14:03:55
Watu po nieudanej misji postanowił udać się do pracy w szpitalu aby zarobić trochę grosza, praca ta wychodziła mu zdecydowanie lepiej niż wykonywanie zleceń. Zgłosił się do ordynatora, za którym to zresztą nie przepadał, po czym udał się do gabinetu aby przyjąć pierwszego pacjenta. Pierwszym pacjentem była kobietą w średnim wieku. Watu zaprosił ją do Gabinetu i przeszedł do wywiadu. Okazało się że kobieta gotując zupę wylała ją na dłoń oraz stopę co skończyło się oparzeniem szczęśliwie nie były to newralgiczne punktu więc młody lekarz szybko schłodził oparzone miejsca, po czym posmarował maścią na oparzenia i owinął bandażem, wszystkie rzeczy były przygotowanie i leżały na swoim miejscu na półce. Po wszystkim Watu skierował pacjentkę by ta uregulowała rachunek.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 25 Październik 2019, 15:04:41
Adept sztuki lekarskiej wyszedł z gabinetu po kolejnego pacjenta, którego to zaprosił do gabinetu i nakazał usiąść na kozetce. Mężczyzna trzymał się za ramię by zatamować krwawienie, Watu odłożył więc wywiad na później i przystąpił do hamowania krwawienia przy pomocy czystych szmatek które przyłożył do rany, w tym czasie zauważył że jest to prosta rana cięta, nawet nie zbyt głęboka, taka ilość krwi musiała zależeć od miejsca w którym została ona zadana, niektóre z części ciała krwawią bardziej niż inne. Adept wymienił zakrwawione szmatki na nowe, uważając przy tym żeby nie uszkodzić skrzepu który się tworzył, udało mu się i już po chwili rana przestała krwawić a że mężczyzna był krzepki i nie okazywał bólu to Watu uznał że nie ma potrzeby stosowania żadnych maści, więc obmył okolice rany alkoholem po który sięgnął do szafki, a później letnią wodą cała ranę i przystąpił do owijania bandażem, miał już w tym jakaś wprawę więc poszło szybko i pacjent został skierowany do kasy z bandażem od nadgarstka aż ponad łokieć, było to ważne żeby nie kończył się na łokciu bo było by to niekomfortowe dla pacjenta oraz bandaż by się zsuwał. Kolejny zadowolony pacjent - pomyślał Watu i ruszył pracować dalej z całych sił.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 25 Październik 2019, 16:06:45
Praca przebiegała pomyślnie i tak miała minąć też kolejna godzina, Watu wyszedł po kolejnego pacjenta zaraz po poprzednim. Kolejnym w kolejce był młodzieniec ze strzała w kolanie oraz jak na pierwszy rzut oka można było stwierdzić, kilkoma zadrapaniami. Pielęgniarka pomogła mu dojść do gabinetu i posadziła na kozetce, adept chwycił za nożyczki I rozmawiając z pacjentem rozciął powoli ubranie w miejscu strzały, wpierw obciął od strzały w dół do samego końca a później odrobinę w górę od strzały, na sam koniec obciął cała nogawkę, był już pewien że nie naruszy strzały a lepiej było obciąć tę część ubrania żeby nie zabrudziła dodatkowo rany. Watu wiedział że nie wyciągnie strzały ale zajmie się wszystkim innym aby chirurgii później miał łatwiej. Adept chwycił za szmatkę i namoczyl ją w alkoholu po czym delikatnie przemyl miejsce gdzie była wbita strzała oraz przemyl inne zadrapania, na dłoniach i barkach. Kolano owinął bandażem by rana trafiła czysta do chirurga i poszedł odprowadzic pacjenta.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 25 Październik 2019, 17:04:03
W drodze powrotnej od chirurgia Watu zgarnął odrazu kolejnego pacjenta. Drwal, jak stwierdził Watu po wyglądzie, zaatakowany przez dziką zwierzynę. Adept zaprowadził go do gabinetu gdzie dokonał wywiadu, podczas pracy w lesie został zaatakowany przez wilki które szczęśliwie udało się odgonić jednak nie obyło się bez ran. Ranne zostały plecy oraz całe prawe ramię. Watu przystąpił więc do usunięcia odzienia, przez wzgląd na powierzchowne rany, najprościej było ściągnąć po prostu wszystko od pasa w górę, Watu poinstruował pacjenta aby ściągnął ubrania i pomógł mu przy tym. W następnym kroku postanowił wyciągnąć pozostałości materiału z ran, chwycił więc za pęsetę i jeden za drugim skrawkiem wybierał z ran, nużąca praca która trzeba było wykonać. W końcu kiedy wszystko było wyciągnięte Watu obmył wszystkie rany letnią wodą, a w okół ran przemyl alkoholem. Następnie chwycił za bandaż leżący na półce i zaczął owijanie od tułowia, niestety musiał owijać cała klatkę, co trzeba było robić delikatnie żeby bandaż nie przeszkadzał w oddychaniu, zawinął on też sprytnie bandaż na ramiona tak aby nie spadł i kontynuował bandażowanie na rannym ramieniu. Watu stwierdził że wszystko powinno być dobrze i odesłał pacjenta uprzednio informując o tym żeby zapłacił za usługę w kasie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 25 Październik 2019, 18:02:23
Watu postanowił udać się do magazynu po materiały z których korzysta, zazwyczaj tak robił. Na ostatniego pacjenta zostało zużyte duże ilości bandażu więc powoli brakowało a i innych też warto było donieść. Zgarnął wszystko czego potrzebował i udał się z powrotem do gabinetu, ustawił wszystko na półkach i wszysedl po kolejnego delikwenta, którym okazał się kowal. Adept zaprowadził go do gabinetu i wysłuchał co ma do powiedzenia bo puki co widać było tylko tyle ze trzymał się za dłoń. Jak się okazało podczas pracy w kuźni uderzył młotem Kowalskim o swoją dłoń przy obróbce żelaza. To prawdopodobnie przekraczało kompetencje Watu, zdiagnozowal że kości w dłoni są zmiażdżone, jedynie niektóre kości palców się zachowały. Adept przemyl dłoń delikatnie zimną wodą, aby zmyć zarazki i nie nadwyrężać nerwów, a schłodzenie też powinno ulżyć w bólu. Watu posmarował dłoń mężczyzny maścią przeciwbólowa i owinął ją bandażem. Następnie odesłał do chirurga, gdyż nie wiedział co więcej może zrobić na ten przypadek a obawiał się najgorszego, amputacji
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 25 Październik 2019, 21:02:48
Watu po 5h poszedł po wypłatę.
-przepracowalem pięć godzin i przyszedłem po zapłatę

5x30g = 150g
242+150= 392g

//Zapiszę jutro w kp
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Patty w 26 Październik 2019, 11:32:48
Watu po 5h poszedł po wypłatę.
-przepracowalem pięć godzin i przyszedłem po zapłatę

5x30g = 150g
242+150= 392g

//Zapiszę jutro w kp
- Wypłacam.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 26 Październik 2019, 15:31:54
Watu zawitał do szpitala by kolejny dzień popracować, zgłosił się więc do ordynatora by zameldować że rozpoczyna swoją zmianę po czym udał się do gabinetu. Sprawdził czy wszystkie przedmioty są na miejscu, zarówno jak i alkohol i ścierki były na swoim miejscu. Adept wyszedł z pomieszczenia po pacjenta. Przypadek nie wyglądał na ciężki, Watu zaprowadził więc mężczyznę do gabinetu. Z wywiadu Watu dowiedział się że mężczyzna spadł z urwiska, sprawdził więc czy żadna kość nie jest złamana, kość po kości, szczęśliwie nic nie było złamane, urwisko musiało być niewielkie bo mężczyzna skończył tylko z kilkoma siniakami i zadrapaniami które adept obmył i te większe letnią wodą, nie było powodu by używać alkoholu, zabiłby on tylko dobre bakterie organizmu które zapewne już zaczęły regenerować rany, owinął bandażem, nie było sensu by owijać też te małe zadrapania. Po wszystkim Watu odesłał pacjenta któremu już nic nie zagrażało.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 26 Październik 2019, 16:32:47
Watu chwycił za klamkę aby wyjść z gabinetu po kolejnego pacjenta, którą okazała się kobieta, adept zaprowadził młoda damę do gabinetu, kobieta sama usiadła na kozetce. Mężczyzna przeprowadził wywiad w którym dowiedział się że kobieta skaleczyła się w lewe przedramię podczas prac kuchennych, po oględzinach można było stwierdzić że nie jest to groźna rana. Adept polał ściereczkę alkoholem i oczyścił okolicę rany po czym oczyścił ranę letnią wodą. Kobieta odczuwała mocny ból więc Watu zastosował maść przeciwbólową która posmarował przedramię kobiety. Następnie owinął tę część ciała bandażem zaczynając w najwęższym punkcie czyli nadgarstku i owijał w górę, owinął łokieć i kawałem powyżej by ten się nie ześlizgnął. Po wszystkim Watu odprowadził kobietę do drzwi gdyż według adepta kobiety ręką była już bezpieczna. Pokierował ją do kasy i wrócił do swojego gabinetu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 26 Październik 2019, 17:38:23
Watu przyjął kolejnego pacjenta, duży mężczyzna, w zbroi, został ranny w bitwie, zapewnie na arenie. To nie była sprawa Watu, musiał się zająć jego ranami. Drobne rany kute oraz kilka raz ciętych. Zdecydowanie najtrudniejszy przypadek dzisiejszego dnia. Wpierw zajął się ściągnięciem zbroi, w końcu w niej nie był w stanie opatrzeć żadnej rany ani nawet dokonać oględzin. Jako że Watu nie specjalizował się w takich zbrojach, ta czynność zajęła mu sporo czasu. Pokolei ściągał każdy element zbroi a też nie chciał nic przecinac bo szkoda było takiego ekwipunku. Kiedy pacjent był już bez zbroi Watu wybadal cztery największe rany, jedną kuta na barku oraz trzy cięte, z czego dwie na tułowiu i jedna na prawym barku. Adept musiał najpierw zatamować krwawienie każdej z ran, chwycił za swieze, czyste ściereczki i przyłożył je do ran, chwilkę poczekał aż się przekrwia aby je wymienić. Szczęśliwie każda z ran przestała krwawić, z rany kutej trochę krwi się jeszcze sączyło ale zaraz miało przestać. Ten przypadek zajmie Watu więcej czasu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 26 Październik 2019, 18:31:17
Watu kontynuował udzielanie pomocy mężczyźnie, wziął zatem alkohol z półki gdzie zawsze był i po odkręceniu flaszki polał nim ściereczkę po czym przeczyscil nią okolice ran pacjenta zmywając tym sposobem zastygła krew. Wstrzymał się tylko z myciem rany kutej gdyż jeszcze krwawiła. Watu chwycił za czystą ścierkę i zatamował raz jeszcze krwawiący bark który to już po chwili przestał krwawić więc i bark Watu przemysł alkoholu przedewszystkim z krwi ale również z bakterii. Później adept przemysł całe rany letnią wodą. Następnie zostało już tylko owinąć rany bandażem, pacjent miał wiele tan na różnych częściach więc wyjdzie cały w bandażu, Watu zaczął poniżej prawego bicepsa, gdzie po wyżej była rana kuta i tak owinął później korpus w miejscu ran, kończąc na prawym barku, dzięki takiemu owinięciu bandaż nie powinien spasc. Włożył mężczyźnie zbroje pod pazuchę i pokierował do kasy, ten pacjent był już wyleczony, pora na kolejnego.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 26 Październik 2019, 19:30:38
Kolejna godzina mijała Watu spokojnie, właśnie wychodził z gabinetu po następnego pacjenta. Na korytarzu przekazany został mu pacjent z poparzeniem od... Pochodni, został uderzony pochodnią w żebra. Adept już dalej nie dopytywał. Wpierw podwinął odzienie mężczyzny, następnie namoczyl szmatkę w zimnej wodzie i ochłodził ranę, nakazał pacjentowi trzymać szmatkę na poparzeniu a sam sięgnął po maść na oparzenia. Jeszcze parę razy była potrzeba aby schłodzić ściereczkę na nowo zimną wodą ale już chwilę później było miejsce było schłodzone a Watu wtarl w nie maść. Przypadek nie był ciężki jednak był nietypowy, zazwyczaj oparzenia zdążają się na kończynach. Watu zdjął bandaż z półki i owinął nim tułów pacjenta. Resztę już czas pokaże jak się to będzie leczyć, pacjent został pokierowany do miejsca gdzie miał zapłacic za usługę i wyszedł z gabinetu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 26 Październik 2019, 20:27:45
Zmiana młodego kruka dobiegała już końca, jako że planował też jutro przyjmować w tym gabinecie kolejnych potrzebujących, wziął się za sprzątanie, uprzątnął z podłogi wszystkie ścierki którymi obmywał rany. Przemysł także kozetke alby była czysta. Następnie udał się do magazynu by uzupełnić materiały w gabinecie. Wziął z niego kilka bandaży, butelkę alkoholu i kilka ściereczek z którymi wrócił szybko do gabinetu. Po drodze zgarnął jeszcze oczekującego pacjenta. Jak chwilę później wyszło była to prosta sprawa, kobieta odganiała psa od dziecka i została ugryziona w przedramię. Jako że było to ugryzienie Watu zdezinfekowal cała ranę alkoholem. Chwilę później adept sięgał już po bandaż i owinął go na zranionej części ciała kobiety. Poinstruował on ją żeby udała się zapłacić a sam skierował się do ordynatora po odbiór wynagrodzenia.
-przepracowałem cała zmianę bez przerwy i przyszedłem po wypłatę

//492+330=822g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Patty w 27 Październik 2019, 08:14:41
Zmiana młodego kruka dobiegała już końca, jako że planował też jutro przyjmować w tym gabinecie kolejnych potrzebujących, wziął się za sprzątanie, uprzątnął z podłogi wszystkie ścierki którymi obmywał rany. Przemysł także kozetke alby była czysta. Następnie udał się do magazynu by uzupełnić materiały w gabinecie. Wziął z niego kilka bandaży, butelkę alkoholu i kilka ściereczek z którymi wrócił szybko do gabinetu. Po drodze zgarnął jeszcze oczekującego pacjenta. Jak chwilę później wyszło była to prosta sprawa, kobieta odganiała psa od dziecka i została ugryziona w przedramię. Jako że było to ugryzienie Watu zdezinfekowal cała ranę alkoholem. Chwilę później adept sięgał już po bandaż i owinął go na zranionej części ciała kobiety. Poinstruował on ją żeby udała się zapłacić a sam skierował się do ordynatora po odbiór wynagrodzenia.
-przepracowałem cała zmianę bez przerwy i przyszedłem po wypłatę

//492+330=822g
- Oto twoje pieniądze.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 27 Październik 2019, 16:18:38
Watu wrócił do szpitala by odbyć kolejną zmianę, choć zapewne nie będzie to pełna zmiana jak poprzedniego dnia to i tak ręce do pracy się przydadzą. Zgłosił się wiec do ordynatora i zgłosił chęć pracy po czym poszedł do gabinetu. Szczęśliwie wszystko było tak jak Watu to zostawił, wyszedł więc po pacjenta którym był mężczyzna z ugryzieniem na przedramieniu, prosty przypadek, Watu pokierował go do gabinetu i polecił usiąść na miejscu dla pacjentów. Obmył dłonie i przystąpił do udzielanie pomocy, zaczął od podwinięcia wierzchniej części odzienia, później umył całą ranę alkoholem, co prawda przez to dłużej będzie się goić ale nigdy nie wiadomo czym mógł się zarazić więc lepiej było odkazić cała ranę, kolejna czynnością było założenie bandażu z czym adept szybko się uporał i było już po wszystkim, odesłał pacjenta do kasy a sam za moment miał zamiar iść po kolejnego pacjenta.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 27 Październik 2019, 17:18:58
Kolejna godzina pracy miała minąć jak każda inna, jednak nie była ona taka spokojna jak inne, gdyż kiedy Watu wyszedł po pacjenta dostrzegł całego zakrwawionego mężczyznę, nie zastanawiając się długo adept zajął się pacjentem zaprowadzając go do gabinetu. W gabinecie okazało się że krew ta pochodzi od przeciwników pacjenta, kiedy Watu usłyszał o bijatyce w karczmie aż się uśmiechnął, sam powinien robić coś takiego a jednak postanowił pomagać ludzką którzy to robią.  A jak się okazało rany mężczyzny nie były ciężkie, kilka siniaków i rozcięty łuk brwiowy który to obficie krwawił, namoczyl więc szmatki w zimnej wodzie które przyłożył do oka pacjenta, niska temperatura powinna spowolnić krwawienie, postanowił tak postąpić gdyż łuk brwiowy nie przestanie tak łatwo krwawić jak chociażby przedramię. Ten przypadek chwilę zajmie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 27 Październik 2019, 18:23:19
Watu kontynuował udzielanie pomocy pacjentowi. Szmatką na oku szybko się przekrwila wiec Watu musiał wziąć kilka nowych, które uprzednio namaczal w zimnej wodzie lecz kiedy rana była już schłodzoną przykładał tylko suche ściereczki, niestety nie mógł sobie z tym poradzić, nie miał wiedzy jak to zaszyć a wiedział że bez tego się nie obedzie, więc zajął się innymi obrażeniami a na oku polecił pacjentowi trzymać ściereczkę. Drobne rany przemyl wodą, letnią wodą, przedewszystkim żeby zmyć zastygła krew. Nie było przy tym już dużo pracy. Po wszystkim adept skierował pacjenta do następnego lekarza który zszyje łuk brwiowy. Następnie młody kruk udał się po kolejnego w kolejce pacjenta, uprzednio ogarniając trochę gabinet z zakrwionych szmatek żeby następny pacjent się nie przeraził oraz umył dłonie z pozostałości krwi.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 27 Październik 2019, 19:19:46
Kolejnym pacjentem był mężczyzna który wrócił prawdopodobnie z areny, Watu zaprowadził go do gabinetu i kazał położyć się na kozetce gdyż rana znajdowała się na klatce piersiowej, przynajmniej ta największa gdyż jak się po wstępnej analizie okazała były też mniejsze rany na nogach. Pacjent ustarzal się na ból odczuwany na nogach więc adept to od nich zaczął przygodę, nigdy nie lubial tego robić więc tym razem tego nie zrobił i nie ściągnął mężczyźnie spodni, namoczyl tylko ścierkę w letniej wodzie i nakazał pacjentowi aby ten przemyl sobie rany koło ud. Następnie dał pacjentowi maść przeciwbólową by ten wtarl ją w bolące rany, po wszystkim Watu zrobił trochę fuszere i owinął bandaż na spodniach mężczyzny jednak chociaż tak by spodnie nie dotykały rany. Rana nie była głęboka więc nie wda się gangrena. Raną na klatce Watu miał się zająć lada moment.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 27 Październik 2019, 20:14:26
Adept rozciął skórzany pancerz który i tak był już nie do użytku. Namoczyl ściereczkę w alkoholu i odkazil okolice wokół rany, która następnie całą obmył letnią wodą, powinno być wszystko dobrze więc Watu owinął cała klatkę piersiową bandażem, zawijając na ramionach aby nie spadł. Kolejnie pokierował mężczyznę by ten opłacił należność dla szpitala a sam wyszedł po kolejnego pacjenta. Prawdopodobnie rozcięty biceps, na co wstazywal zakrwiony kawałem materiału na nim. Watu zaprosił mężczyznę do gabinetu. Po przeprowadzonym wywiadzie Watu stwierdził że był to jakiś pijak który chciał ukraść parę grzywien napotkanemu przechodniowi, jednak nie uwzględnił tego jak bardzo był pijany i pacjent odebrał mu nóż co skończyło się drobną raną cięta na bicepsie. Watu nożyczkami obciął rękaw odzienia mężczyzny i przystąpił do dezynfekcji. Wywiad zajął więcej czasu niż Watu przypuszczał i pomoc pacjentowi się trochę przeciągnie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 27 Październik 2019, 21:02:20
Wczoraj Watu przysnął i zgłosił się dopiero później po wypłatę za pięć godzin
-przepracowalem pięć godzin i przyszedłem po wypłatę.

5x30 =150g
892+150=1042

// Zepsulem to wczoraj hehe
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 28 Październik 2019, 09:45:50
Watu przyszedł do szpitala rozpocząć kolejny dzień pracy, w tym celu szybko udal sie do ordynatora i zgłosił chęć pracy. Następnie poszedł do swojego gabinetu, niestety poprzedniego dnia nie uzupełnił przyborów medycznych więc musiał to zrobić jeszcze zanim porządnie zacznie leczyć ludzi. Adept udał się do magazynu po potrzebne rzeczy. Chwycił za butelkę z alkoholem do oskarżania oraz za parę bandaży i kilka świeżych ścierek i tak obładowany udał się z powrotem do gabinetu, przy którym stał już pacjent. Jednak najpierw ułożył wszystko na swoim miejscu po czym wymienił wodę w misce na świerza a sam dla pewności umył jeszcze dłonie. Tak przygotowany mógł już zaprosić pacjenta do środka otworzył więc drzwi i zaprosił mloda kobietę o kruczo czarnych włosach do siebie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 28 Październik 2019, 10:53:35
Kobieta miała oparzoną dłoń i udo, Watu i bez wywiadu wiedział że przy pracy w kuchni wylała na siebie wrzątek. Watu przystąpił do ściągnięcia odzienia z uda, które to przykleiło się do skóry więc trzeba było dużo ostrożności przy odrywaniu materiału żeby nie odszedł ze skórą. Niestety nie w pełni się to udało i kobieta utraciła kawałek skóry, być może to i lepiej bo mogła by zgnić ta skóra. Watu obmył całe udo zimną wodą a później namoczyl szmatkę w zimnej wodzie i przyłożył jedną taką do uda a drugą która namoczyl przyłożył do dłoni pacjentki. Już po chwili dłoń była ochłodzona, na nią ewidentnie najmniej się polało wrzątku, więc adept chwycił za maść na poparzenia i posmarował cała dłoń aż powyzej linii nadgarstka, to powinno wystarczyć, wymienił szmatkę z uda na świerza i zimną a tuż po tym chwycił za bandaż by owinąć nim dlon pacjentki
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 28 Październik 2019, 11:50:12
Adept owijając dłoń pacjentki bandażem ciągle namaczal szmatkę na udzie zimną wodą, oparzenie było poważne, wolał dobrze je schłodzić. Po chwili dłoń pacjentki ładnie była uwinieta wraz z palcami aż po wyżej nadgarstka. Pora była by zająć się porządnie raną na udzie, Watu postarał się skalpelem delikatnie obciąć skórę wokół rany, tą którą widział że i tak się nie przyjmie, młody kruk pomyślał wtedy że to pierwszy raz kiedy trzyma skalpel, ale jak trzeba to trzeba. Po obcięciu zbędnej skóry przyłożył jeszcze suchą szmatkę, gdyż pojawiło się trochę krwi której wolał się pozbyć przed smarowaniem maścią. Chwilę później rana była już smarowana, Watu miał nadzieję że to wystarczy bo za chwilę chciał owijać bandażem nogę kobiety. Chwycił więc za bandaż i zaczął owijanie poniżej kolana a już po chwili kończył przy samym kroczy, następnie odesłał kobietę do kasy by uregulowała należność dla szpitala a sam chciał się za rac za kolejnego pacjenta.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 28 Październik 2019, 12:49:54
Watu nie zaliczył by już tych wszystkich pacjentów których przyjął w swojej karierze na najniższym szczeblu, jednak dziś miał w planach zwiększyć swoje kompetencje, co prawda nie zwiększy to jego wypłaty jednak będzie to krok w dobrą stronę. Kolejnym pacjentem był mężczyzna trzymający się za lewy bark, Watu zaprosił go do siebie. Z wywiadu wyszło że mężczyzna miał wbitą strzale w bark, lecz niestety ją wyciągnął i teraz rana obficie krwawi. Adept szybko oderwał rękaw od odzienia mężczyzny i jeszcze szybciej złapał za ściereczki aby zatamować krwawienie które nie chciało ustać. Watu wymieniał co raz to nowe ścierki które były już przekrwione aż w końcu krwawienie się zmniejszyło, wtedy wziął świerza ściereczkę medyczną i nasączyl ją alkoholem aby po chwili już wycierać okolicę rany pacjenta zmywając tym samym resztki krwi. Jako że ranione miejsce wciąż krwawiło Watu przyłożył ściereczkę a następnie na nią owinął dopiero bandaż, rana musiała zostać zszyta, to i Watu pokierował mężczyznę do lekarza który to zszyje, a sam pozbierał zakrwawione ściereczki i je wyrzucił.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 28 Październik 2019, 13:46:12
Adept wyszedł po kolejnego pacjenta, którym okazał się cały potłuczony mężczyzna. Watu że wstępnych oględzin oraz wywiadu dowiedział że że mężczyzna spadł ze schodów i się poturbował, lecz szczęśliwie nie miał nic złamanego oraz nie miał wstrząsu mózgu jak później ustalił. Zabrał się więc to opatrywania ran powstałych na skutek upadku, na siniaki nic nie poradzi jednak głębsze zadrapanie opatrzy a te były przeważnie na dłoniach oraz plecach. Wpierw zajal się tymi na dłoniach, przemysł dłonie letnią wodą, co powinno wystarczyć dodatkowo usuwając większość zabrudzeń stałych, jednak nie wypłukało wszystkiego więc Watu delikatnie pensetą wybierał kamyczki i inne zabrudzenia z ran. Gdy rana według Watu była dobrze oczyszczona posmarował ją maścią przeciwbólową, ból na dłoniach byłby bardzo dokuczliwy, właśnie dlatego Watu postanowił ją zastosować.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 28 Październik 2019, 14:46:32
Następna godzinę Watu kontynuował leczenie, szczęśliwie to już ostatnia godzina. Kończąc z dłońmi adept owinął je bandażem, każdy palec z osobna kończąc powyżej linii nadgarstka. Teraz zostaly już tylko drobne rany na plecach, podwinął więc ubranie mężczyzny ku glowie i polecił mężczyźnie trzymanie odzienia, mimo zabandarzowanych dłoni, jakoś musi sobie przecież radzić. Wziął ściereczkę i nasączyl ją w letniej wodzie aby już po chwili przemywać nią rany pacjenta, te szczęśliwie nie miały tyle zabrudzeń więc obędzie się bez pensety. Po obmyciu ran Watu owinął trochę bandażu na ciele mężczyzny, nie za dużo bo nie miało by to sensu ale lepiej żeby rany nie stykały się odrazu po umyciu z brudną odzieżą. Pacjent był gotowy, więc młody kruk odesłał go do kasy, a sam trochę posprzątał gabinet, niestety jutro znowu będzie musiał zacząć od przyniesienia paru rzeczy, no trudno. Wyszedł z gabinetu i udał się do ordynatora po odbiór wypłaty. Po drodze natknął się na koleżankę lekarkę która trochę poszerzyła jego wiedzę medyczną.
-witam, przepracowałem sześć godzin bez przerwy i przyszedłem po moje wynagrodzenie.

1042g+330g=1372g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Patty w 28 Październik 2019, 19:49:16
Wczoraj Watu przysnął i zgłosił się dopiero później po wypłatę za pięć godzin
-przepracowalem pięć godzin i przyszedłem po wypłatę.

5x30 =150g
892+150=1042

// Zepsulem to wczoraj hehe
Następna godzinę Watu kontynuował leczenie, szczęśliwie to już ostatnia godzina. Kończąc z dłońmi adept owinął je bandażem, każdy palec z osobna kończąc powyżej linii nadgarstka. Teraz zostaly już tylko drobne rany na plecach, podwinął więc ubranie mężczyzny ku glowie i polecił mężczyźnie trzymanie odzienia, mimo zabandarzowanych dłoni, jakoś musi sobie przecież radzić. Wziął ściereczkę i nasączyl ją w letniej wodzie aby już po chwili przemywać nią rany pacjenta, te szczęśliwie nie miały tyle zabrudzeń więc obędzie się bez pensety. Po obmyciu ran Watu owinął trochę bandażu na ciele mężczyzny, nie za dużo bo nie miało by to sensu ale lepiej żeby rany nie stykały się odrazu po umyciu z brudną odzieżą. Pacjent był gotowy, więc młody kruk odesłał go do kasy, a sam trochę posprzątał gabinet, niestety jutro znowu będzie musiał zacząć od przyniesienia paru rzeczy, no trudno. Wyszedł z gabinetu i udał się do ordynatora po odbiór wypłaty. Po drodze natknął się na koleżankę lekarkę która trochę poszerzyła jego wiedzę medyczną.
-witam, przepracowałem sześć godzin bez przerwy i przyszedłem po moje wynagrodzenie.

1042g+330g=1372g

- Oto twoje pieniądze, dobra robota.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 30 Październik 2019, 10:15:24
Watu przyszedł do szpitala rozpocząć kolejną zmianę, niestety poprzedniego dnia, przez to że poszerzał swoją medyczną wiedzę, nie wyrobił się już do pracy. Szybkim krokiem przyszedł do ordynatora i zgłosił chęć pracy po czym udał się do gabinetu po drodze zapraszając odrazu pacjenta. Kolejny przypadek upadku ze schodów. Jednak ten był bardziej skomplikowany. Adept przeprowadził szybki wywiad podczas mycia rąk z którego to wynikło że kobieta chciała zejść po schodach z garnkiem wrzątku, potknęła się i spadła ze schodów, na dodatek oblewając się wrzątkiem. Watu kazał się kobiecie położyć i zbadał jak bardzo kobieta jest poszkodowana, kobieta skarżyła się na bóle w różnych miejscach, a wręcz płakała z bólu, Watu zdiagnozował, złamanie nogi, mocne oparzenie ud oraz brzucha, dodatkowo rany na dłoniach oraz rozwalony łuk brwiowy, do tego doszła skręcona kostka. Watu wierzył że sobie poradzi.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 30 Październik 2019, 11:15:17
Wpierw Watu zaczął od zatamowania krwawienia z oka, w tym celu wziął czyste szmatki i namoczyl je wstępnie w zimnej wodzie po czym przyłożył do oka rannej kobiety, krwawienie nie ustąpiło odrazu a Watu jeszcze kilka razy wymienił szmatki na nowe i zimne zanim przyłożył suchą. Kilka minut później adept ściągnął ściereczki i chwycił za igłę i nić, wiedzę jak zszyć przekazała mu niedawno spotkana lekarka, dzięki czemu sam mógł już to zrobić, choć będzie to pierwsze szycie to teoria miał wystarczająco. Położył najpierw igłę i nić a chwycił za alkohol i polał nim czystą, świerza ściereczkę odkazajac okolicę rany, następnie zdezinfekowal nią igłę do szycia. Później wziął kolejną świerza ściereczkę i nasączyl ją letnią wodą przemywać tak cała ranę przed szyciem. W kolejnym kroku Watu chwycił za maść z kłów niedźwiedzia i wtarl ją w okolicę rany aby przyspieszyć gojenie. Pozostało już tylko zszyć.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 30 Październik 2019, 12:15:46
Zauważył jednak że zszycie skóry nie wystarczy, wziął też mniejszą igłę i ją odkazil, po czym nałożył nić i wbił pierwszy raz igłę wewnatrz rany, szefem prostym założył dwa szwy wewnątrz rany, a jako że pocieklo sporo krwi to ponownie chwycił ściereczkę aby ją wytrzeć by krew nie zalewała oka. Następnie stwierdził czy szwy są dobrze wykonane i odciął nić. Teraz pora na skórę w tym celu wziął większą igłę i na nią nawlekl nić, a do drugiej dłoni chwycił pensete którą będzie naciągał skórę podczas szycia. Adept wbił igłę w skórę czując nie mały opór i zrobił pierwszy szew prosty po czym obciął nić i ponownie wytarł miejsce z krwi aby widzieć co szyje. Następne szwy robił tym samym sposobem, aż po chwili cała rana była zszyta dziewięcioma szwami. Jeszcze przez jakiś czas Watu przytrzymał ściereczkę aż krwawienie zupełnie ustało. Po wszystkim chwycił za bandaż i owinął go w ogóle glowy pacjentki raz że jedno oko było zasłonięte.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 30 Październik 2019, 13:20:07
Teraz pora zająć się złamaną lewą nogą, szczęśliwie dla pacjentki kość nie przebiła skóry jednak złamanie było poważne a Watu nie był jeszcze ortopedą więc nie wiedział jak się do tego zabrać. Postanowił usztywnić nogę tak by kość nie przemieściła się jeszcze bardziej, w tym celu wyszperał miotłę i złamał ją na pół, po czym przygotował bandaż. Wpierw odciął nożyczkami rajstopy kobiety i zaczął od przyłożenia kija do złamanej nogi a później ciasno owinął nogę wraz ze złamana miotłą bandażem, narazie będzie musiało wystarczyć. Następna była kostka prawej nogi, która adept także postanowił unieruchomić, pozostała część miotły przełamał raz jeszcze na pół a przed zabandazowaniem wziął maść na ból by zmniejszyć obrzęk kostki. Delikatnie wysmarował niewielką ilość w skręcona kostkę po czym przyłożył kawałek drewna i owinął go wraz z kostką aż do połowy łydki, zrobił to równie ciasno co w przypadku złamania.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 30 Październik 2019, 14:18:21
Zostały już tylko oparzenia, Watu stwierdził że ubranie nie przykleiło się do rany więc o tyle dobrze, chłodzenie nie miało już sensu bo od oparzenia minęło sporo czasu jednak dla pewności Watu namoczyl parę szmatek w zimnej wodzie i przyłożył choć na chwilę na oparzone miejsca. Dowiedział się również że źle zrobił ostatnio wycinając martwą tkankę, to już robota dla chirurga oraz nie da się tak odrazu stwierdzic czy tkanka jest martwa. Po paru minutach Watu ściągnął zimne szmatki i delikatnie wtarl w oparzone miejsca maść z rogów jelenia która powinna pomóc. Następnie już założył opatrunek, przyłożył więc na oparzone miejsca suche szmatki i owinął bandażem od ud aż po żebra. Możliwe że powinien podać jeszcze lepi przeciwbólowe jednak nie chciał ich stosować by później mógł je zastosować ortopeda. Jako ostatnie zostały dłonie które były już prostą sprawą i Watu raz dwa się tym zajmie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 30 Październik 2019, 15:18:55
Ostatnia już godzina, Watu nie wiedział kiedy to tak zleciało. Do opatrzenia zostały już tylko dłonie pacjentki. Przemyl całe dłonie w zimnej wodzie by oczyścić z zabrudzeń a następnie dobył pensety i wybrał drobne kamyczki które nie zymyla woda. Po wybraniu kamyczków i Innych zabrudzeń przemyl raz jeszcze jej dłonie letnią wodą. Jedna z ran na dłoni nadawała się do szycia więc Watu stwierdził że założy jakieś dwa szwy, chwycił za igłę do skóry i szwem prostym, jedynym jaki puki co umiał, zaszył drobną ranę. Popatrzył na półkę gdzie ostał się już ostatni bandaż, chwycił go i owinął nim dokładnie dłonie Kobiety. Następnie pomógł jej dojść do ortopedy a ortopedę poinformował co zostało zastosowane i że może zastosować napar z maku. To już był koniec pracy a Watu udał się do orynatora.
-przepracowalem sześć godzin bez przerwy i przyszedłem po wypłatę. -powiedzial Watu.

1092+330=1422g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Patty w 30 Październik 2019, 19:58:23
Ostatnia już godzina, Watu nie wiedział kiedy to tak zleciało. Do opatrzenia zostały już tylko dłonie pacjentki. Przemyl całe dłonie w zimnej wodzie by oczyścić z zabrudzeń a następnie dobył pensety i wybrał drobne kamyczki które nie zymyla woda. Po wybraniu kamyczków i Innych zabrudzeń przemyl raz jeszcze jej dłonie letnią wodą. Jedna z ran na dłoni nadawała się do szycia więc Watu stwierdził że założy jakieś dwa szwy, chwycił za igłę do skóry i szwem prostym, jedynym jaki puki co umiał, zaszył drobną ranę. Popatrzył na półkę gdzie ostał się już ostatni bandaż, chwycił go i owinął nim dokładnie dłonie Kobiety. Następnie pomógł jej dojść do ortopedy a ortopedę poinformował co zostało zastosowane i że może zastosować napar z maku. To już był koniec pracy a Watu udał się do orynatora.
-przepracowalem sześć godzin bez przerwy i przyszedłem po wypłatę. -powiedzial Watu.

1092+330=1422g
- Dobrze się spisałeś, oto twoja wypłata.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 16 Listopad 2019, 18:00:43
Kolejna zmiana czekała na Watu. Przyszedł on więc do szpitala, zgłosił się do ordynatora, któremu zgłosił chęć pracy, chyba wykonywał swoją pracę lepiej niż na początku swojej przygody z tym zawodem gdyż miło go przywitał oraz każda wypłatę wręczał z pochwałą. Było dobrze więc mężczyzna udał się do miejsca gdzie spędzał najwięcej czasu, czyli do gabinetu. Wszedł i w pierwszej kolejności rozejrzał się czy ma wszystkie niezbędne rzeczy do zajęcia się pierwszym pacjentem. Było wszystko, nie da się ukryć że może braknąć na większą ilość pacjentów, choć w sumie to zależy od tego jakie będą ich obrażenia. Narazie postanowił się tym nie przejmować i wyszedł z pomieszczenia. Pierwsza osobą okazała się kobieta w wieku na oko czterdziestu lat, jednak tego adept nie powiedział na głos, jak by się pomylił to mógłby skończyć gorzej niż ona, a jej obrażenia były proste, płytka rana cięta na ramieniu, Watu zaprosił kobietę do gabinetu i polecił usiąść na kozetce. Rana nie krwawiła, co znaczyło że nic nie zostało wewnętrznie uszkodzone, na pierwszy rzut oka stwierdził także że obędzie się bez zszywania.  Nie czekając dłużej adept umył dokładnie dłonie i wziął się do pracy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 16 Listopad 2019, 19:00:11
Watu rozpoczął kolejną godzinę pracy. Pacjentka wciaz nie była opatrzona, ale to nie zajmie już długo, mężczyzna chwycił za czystą ściereczkę medyczną i namoczyl w letniej wodzie, po czym zmył dokładnie cała zaschnięta krew wokół rany, wymienił ściereczkę i tak samo namoczyl aby przemyć środek rany, przez podrażnienie rana zaczęła krwawić jednak nie było tego na tyle aby jakoś bardziej się tym przejmować. Pozostało zabandażować, adept chwycił za bandaż leżący na półce i czystą ściereczkę. Ściereczkę przyłożył do rany aby krew nie przedostawała się do bandaża a później przeszedł do owijania. Zaczął od łokcia który owinął w całości i dalej szedł wzwyż, tuż przy ranie ścisnął dłoń kobiety tak by rana była wstępnie zasklepiona, dzięki temu łatwiej będzie się goić, i tak ściśnięta skórę na ramię owinął bandażem, oczywiscie pod bandażem była ściereczka. Skończył opatrunek na barku gdzie zawiązał bandaż tak aby się nie ześlizgnął. Po skończeniu Watu umył i ososzyl dłonie i przystąpił do wypisania karyeczki która kobieta później pokaże w kasie aby było wiadomo co zostało zrobione. Zaczął pisac, "prosta płytka rana cięta, obyło się bez znieczulenia i dodatkowych maści", była to pierwsza taka karteczka która Watu sporządził, nie wiedział czy będzie je robił ale tę zrobił i podpisal. Następnie wręczył karteczkę kobiecie i posłał do kasy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 16 Listopad 2019, 20:04:41
Kiedy Watu sprzątał brudne szmatki po pacjentce do gabinetu weszło dwóch mężczyzn, a raczej dwóch byczków, pierwszym spojrzeniem Watu zobaczył że nie mają najmniejszych obrażeń, zaniepokojony sięgnął po katanę znajdująca się na plecach, wtem dostrzegł że mężczyźni wnosili swojego kolegę, nieco mniejszego. Kruk odetchnął głęboko, już pomyślał że to jakieś niezałatwione sprawy z organizacji, na szczęście nie rzucił się do walki. Wskazał aby położyli pacjenta na kozetce co panowie uczynili a Watu przeszedł do badania i szukania obrażeń. Mocno krwawiącą rana szarpana na udzie, prawdopodobnie uszkodzona tętnica. Watu musiał szybko się tym zająć, temat był dla chirurga, mimo że Watu posiadał potrzebną wiedzę w tym temacie to postanowił zostawić to chirurgowi. Szybkim ruchem chwycił za napar z mniszka lekarskiego i podał pacjentowi, nie wytrzymał by bólu sprawdzania rany. Teraz musiał odczekać pięć minut aż środek zacznie działać, idealna pora by założyć opaskę uciskowa, adept założył ją tuż nad raną i mocno zacisnął po czym przyłożył czystą ściereczkę do rany. W między czasie pozostali mężczyźni wytłumaczyli że dostał tulipanem w karczmie, a chwilę później Watu poprosił aby opuścili gabinet.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 16 Listopad 2019, 20:53:22
Chwilę ględzenia później mężczyźni opuścili gabinet a Watu mógł już zacząć pracę gdyż środek znieczulający powinien właśnie zacząć działać. Musiał zrobić wszystko co w jego mocy aby zrobić to jak najszybciej gdyż dobrze by było żeby znieczulenie działało jeszcze u chirurga by ten nie musiał podawać odrazu drugiej dawki. Adept raz jeszcze umył dokładnie dłonie i wsadził palec w otwartą ranę pełna krwią, zrobił to w celu znalezienia ciał obcych, rana była bardzo głęboka, Watu nie wiedział czy nie dotyka czasem właśnie kości, jednak co ważniejsze poczuł palcem kawałek szkła, jak to dobrze że się o niego nie skaleczył, mogło się to skończyc zarażeniem poważna chorobą. Chwycił więc za pensety i czystą ściereczkę medyczną nasączona letnią wodą i pozbył się większej ilości krwi z rany po czym wciągnął szkiełko, w między czasie widział wypływająca jeszcze krew tętnice, była mocno odsłonięta, gdyby nie to że Watu wcześniej u ordynatora słyszał że jest jakiś chirurg na dyżurze to zaszył by tą tętnice, jednak teraz najlepszym wyjściem było przelanie jej letnią wodą co uczynił i wepchał ciasno do rany ściereczkę, następnie owinął wszystko bandażem i poleciał po dwóch mężczyzn którzy byli razem z pacjentem, okazało się że nie odeszli daleko od gabinetu, na szczęście dla pacjenta..
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 16 Listopad 2019, 22:00:04
Mężczyźni chwilę później zabierali już pacjenta do chirurga a Watu prosił aby przekazać dalszemu lekarzowi iż zostało podane znieczulenie ogólne jakieś dzIesiec minut temu oraz że pacjent ma uszkodzoną tętnice. A sam Watu wziął się za sprzątanie kiedy tylko mężczyźni wyszli. Kilka ściereczek podniesionych z ziemi później adept uświadomił sobie że z czystych to została ostatnia więc musiał się wybrać po kilka rzeczy. Wyszedł z gabinetu i udał się do magazynu, w głowie miał już przygotowane co musi zabrać więc szybko wpadł, chwycił kilka bandaży, pęk ściereczek, oraz maści których już na początku widział że nie ma wcale. Po kilku chwilach układał już wszystko na półkach. Był przygotowany na kolejnego pacjenta. Pociągnął za klamkę, a za drzwiami był młody chłopak, na oko 16 lat, kolejną rana szarpana jak dostrzegł adept, zaprosił chłopaka do środka i wskazał na kozetke, chłopiec dobrze odczytał gest u na niej usiadł w chwili gdy Watu przemywał ręce przed kolejnym pacjentem, ostatnie czego byśmy chcieli to pozew o zarażenie czymś.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 16 Listopad 2019, 22:58:53
To miała być już ostatnia godzinka która przepracuje Watu, musiał szybko zakończyć sprawę z pacjentem o zbierać się do domu trochę zregenerować siły. Z wywiadu Watu dowiedział się że chłopak pracował piła ręczna, tnąc drzewo i piła ześlizgla się na przedramię chlopaka, no tak to jest z praktykantami. Watu obmył ranę letnią wodą, rana nie była głęboka więc obędzie się bez zszywania. Krwawienie ustało już prawdopodobnie w drodze do szpitala, a nieświeża krew adept właśnie zmywał, przemyl cała ranę, nie było potrzeby alby się rozdrabniać i myć alkoholem czy jeszcze inne sposoby. Pacjent mocno odczowal ból już przy myciu rany więc mężczyzna postanowił zastosować maść na ból, która to posmarował okolice skaleczenia. Pozostało już tylko chwili Ca bandaż, czas się Watu kończył więc szybko owinął ranę bandażem ściskając skórę aby lepiej się zagoiła i blizna była mniejsza. Następnie napisał chłopakowi kartkę "powierzchowna rana szarpana, zastosowana maść na ból" i wysłał chłopaka do kasy, a sam wziął się za sprzątnięcie stanowiska, wyrzucił brudne ściereczki i przemyl kozetke. Wszystko było lepiej niż Watu zastał więc mógł się już udać do ordynatora po zapłatę.
- przepracowałem całe 6 godzin bez przerwy i przyszedłem po moje wynagrodzenie - powiedział adept

795 + 330 = 1125g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 17 Listopad 2019, 10:36:51
Kolejny dzień się zaczął. Dla Watu miał to być kolejny dzień pracy w szpitalu. Udał się więc do szpitala, by dobrze zacząć ten dzień. Przywitał się kulturalnie z ordynatorem i udał się do gabinetu. Watu był lekarzem który wolał sprawdzić czy ma wszystkie przedmioty zanim zacznie leczyć, sprawdził więc i wszystko było na swoim miejscu tak jak wczoraj zostawił. Mógł przyjąć pierwszego pacjenta. wyszedł przed gabinet gdzie czekała kobieta w podeszłym wieku, Watu zaprosił ją do środka i wskazał na kozetkę. Już kiedy kobieta wchodziła widział że kuleje, ale obrażenia skrywała długa sukienka aż po kostki pacjentki. Adept zaczął od dokładnego umycia dłoni, na podgrodziu gdzie mieszkał nie było zbyt czystko a to co przynosiło się stamtąd na dłoniach zdecydowanie mogło zaszkodzić.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 17 Listopad 2019, 11:20:33
Watu podnióśł starszej kobiecie sukienkę, i jak by to źle nie brzmiało, zrobił to tylko z dobrych pobudek i na próżno było szukać innych. Kostka kobiety ewidętnie była skecona, lub nawet złamana. Z tym będzie musiał posłać kobietę do ortopedy. jednak pod kolanem dostrzegł ranę, prawdopodobnie kobieta upadła na kolana i nieszczęśliwym trafem kolano wylądowało na czymś ostrym. Watu dziwił fakt że suknia kobiety nie była uszkodzona, jednak to nie był jego problem i nie musiał wiedzieć co staruszka takiego robiła bez sukni. W ranie znajdowało się ciało obce, Watu chwycił za szczypce i powoli wyciągnął ciało obce, którym to okazał się ostry kawałek kamienia. następnie przemył raną letnią wodą aby pozbyć się zabrudzeń i owinął ranę bandażem ściskając skórę by blizna która powstanie była jak najmniej rozległa.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 17 Listopad 2019, 12:37:25
Niestety kobiecie dalej doskwierała kostka i skarżyła się na jej ból. Watu postanowił więc użyć maść na ból, wziął ją z półki i posmarował kobiecinie kostkę. Następnie pomógł dojść kobiecie do ortopedy, który zdiagnozuje problem z kostką i się nim zajmie. na miejscu już koledze po fachu przekazał informacje, na temat tego co użył na kobiecie, po czym wrócił do swojego gabinetu, po drodze zgarniając kolejnego pacjenta. Mężczyzna około 25 lat, trochę śmiesznie wyglądał jednak watu zaprosił go do środka i przeprowadził wywiad.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 17 Listopad 2019, 13:40:29
Jak się okazało mężczyzna wpadł w jakiś kujący krzew, obrażenie nie były ciężkie ale rozległe, a w wielu miejscach wciąż pozostawały wbite kolce. Watu wpierw postanowił podać napar z mniszka lekarskiego, aby znieczulić pacjenta ogólnie, ból odczuwany na całym ciele jest straszny. W następnej kolejności umył dłonie i chwycił za pensetę. W pierwszej kolejności adept zajął się twarzą. Jakimś cudem kolce minęły oczy, jedynie na powiekach było kilka draśnięć które to nie wymagały opatrzenia, może conajwyżej przemycia, ale to dopiero po wyciągnięciu igieł. Mężczyzna miał bujną, kędziorkowatą fryzurę więc w głowę nic się nie wbiło.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 17 Listopad 2019, 14:40:05
Młody mężczyzna nie miał jednak szczęścia jeśli chodzi o inne części ciała, bowiem kiedy wpadł w krzaki był bez górnej części odzienia, wyciągnięcie igieł z klatki piersiowej i pleców zajęło Watu sporo czasu bo i nie było ich mało, na szyli też były kolce, jednak kiedy adept je wyjmował lała się krew, lecz najpierw wyciągnął wszystkie by dopiero później zatamować krwawienie czystą ściereczką, którą nakazał pacjentowi trzymać na szyi. Sam w ten czas wziął kolejną ściereczkę i namoczył ją w letniej wodzie i po poproszeniu aby pacjent zamknął oczy przemył nią całą twarz a później resztę ciała. Po chwili krwawienie z szyi ustało, a Watu mógł spokojnie odesłać pacjenta do kasy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 17 Listopad 2019, 15:35:22
To była ostatnia godzina pracy młodego adepta sztuki medycznej a i przed gabinetem jak się okazało nie czekał ciężki przypadek. Kobieta, lat na oko trzydziści, zraniona w bark. Watu zaprosił ją do gabinetu i nakazał usiąść na krześle by dokładnie od boku mógł zobaczyć ranę. Z tego co kobieta opowiadała była straszną niezdarą, spadła na nią jakaś ostra rzecz. Rana była płytka, jednak kobieta uskarżała się na ból. Najpierw jednak przed sięgnięciem po maść Watu dokładnie przemył całą ranę letnią wodą, rana po przemyciu nie krwawiła a i nie było widać ciał obcych. Mężczyzna chwycił więc za maść na ból i wtarł ją w okolice rany. Zostało owinąć ranę bandażem z czym Watu po tak dłubiej praktyce uporał się bez problemu. Na koniec odesłał pacjentkę do kasy a sam udał się po wypłatę.
-Przepracowałem 6godzin bez przerwy i przybyłem otrzymać grzywny na które ciężko zapracowałem

795 + 330 = 1125g (z wczoraj)
1125 + 330 = 1455g (za dziś)
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Melkior Tacticus w 17 Listopad 2019, 17:33:36
To była ostatnia godzina pracy młodego adepta sztuki medycznej a i przed gabinetem jak się okazało nie czekał ciężki przypadek. Kobieta, lat na oko trzydziści, zraniona w bark. Watu zaprosił ją do gabinetu i nakazał usiąść na krześle by dokładnie od boku mógł zobaczyć ranę. Z tego co kobieta opowiadała była straszną niezdarą, spadła na nią jakaś ostra rzecz. Rana była płytka, jednak kobieta uskarżała się na ból. Najpierw jednak przed sięgnięciem po maść Watu dokładnie przemył całą ranę letnią wodą, rana po przemyciu nie krwawiła a i nie było widać ciał obcych. Mężczyzna chwycił więc za maść na ból i wtarł ją w okolice rany. Zostało owinąć ranę bandażem z czym Watu po tak dłubiej praktyce uporał się bez problemu. Na koniec odesłał pacjentkę do kasy a sam udał się po wypłatę.
-Przepracowałem 6godzin bez przerwy i przybyłem otrzymać grzywny na które ciężko zapracowałem

795 + 330 = 1125g (z wczoraj)
1125 + 330 = 1455g (za dziś)

- Oto pieniądze.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 26 Listopad 2019, 13:03:26
Watu zaraz po zakończeniu wyprawy ruszył na dniówkę do szpitala, co by jeszcze trochę dorobić, zgłosił więc się do ordynatora by zgłosić że będzie pracował i poszedł do swojego gabinetu. W gabinecie jak zawsze zaczął od sprawdzenia stanu przyrządów. Wstępnie stwierdził że wystarczy na kilku pierwszych pacjentów wiec chwycił za klamkę drzwi  za którymi stał młody mężczyzna, sam Watu nie był też Stary więc można powiedzieć że w równym wieku do młodego kruka. Mężczyzna kulał na lewą nogę, więc lekarz pomógł mu dojść do kozetki i tam go posadził. Następnie dokładnie umył dłonie przed zaczęciem badania, podczas mycia rąk przeprowadził wywiad z pacjentem by dowiedzieć się co jest przyczyną doznanych obrażeń.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 26 Listopad 2019, 14:06:21
W wywiadzie Watu dowiedział się że mężczyzna skoczył w jakieś pobite szkło które to wbilo mu się do stopy, lecz aby tu dotrzeć sam wyjął szkło. Tragedii nie było, zdążały się gorsze przypadki. Spod buta widać było świeża kapiąca krew. But troche zatamował krwawienie jednak adept teraz musiał go ściągnąć co delikatnie zrobił by nie wzbudzić krwawienia. W następnym kroku powiedział pacjentowi by ten umył stopę wraz z raną bardzo dokładnie, szczególnie w okolicach rany. Tuż potem wznowiło się krwawienie jednak Watu dostrzegł że rana nie była plytka. Przyłożył więc do rany ściereczki medyczne z czego jedną wcisnął w ranę aby zatamować wewnętrzne krwawienie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 26 Listopad 2019, 15:06:37
Po chwili krwawienie ustało a Watu namoczyl ściereczkę w letniej wodzie i przemysł ranę. Następnie wziął pęsetę, która przez wprawę stała się przedłużeniem jego ramienia i wsadził ją delikatnie w ranę aby powybierac ewentualne resztki szkła. Rana niestety ponownie zaczęła krwawić. Tym razem Watu założył opaskę uciskowa powyżej kostki i tamował krwawienie wewnątrz rany. Wiedział już chociaż że w ranie nie ma szkła, jednak rana była na tyle głęboką że trzeba było zastosować szwy wewnątrz rany. W czasie kiedy krwawienie było jeszcze tamowane Watu wziął wywar z mniszka lekarskiego i podał pacjentowi, żaden człowiek nie wytrzymał by szycia rany bez jakiego kolwiek znieczulenia.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 26 Listopad 2019, 16:01:28
Po pięciu minutach środek zaczął działać a Watu chwycił za zakrzywioną igłę z nicią, wpierw wziął mniejszą do zszycia rany wewnatrz, chwycił igłę w dwóch trzecich jej długości i wbil w tkankę mężczyzny wewnątrz rany, zaraz po wbiciu igły rana ponownie zaczęła krwawić, Watu  był na to przygotowany i miał ściereczkę przy sobie której to używał by pozbywać się nadmiaru krwi. Po założeniu trzech szwów wewnątrz rany odłożył igłę i chwycił za trochę większa do szycia skóry, tak samo jak poprzednią złapał ja szczypcami i rozpoczął szycie. Jako że szew w tym miejscu musiał być wyjątkowo mocy przez to że ta część ciała miała ciągły kontakt z podłożem adept zastosował szew materacowy, z tego co wiedział jeden z lepszych.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 26 Listopad 2019, 17:04:00
Po kolejnych dziesiątkach minut szew był już gotowy. Watu owinął więc ranę bandażem, a dokładniej cała stopę powyżej kostki. Pacjent dostał do ręki kule i został przez Watu odesłany do kasy by ten zapłacił za leczenie. Adept zajął się sprzatnieciem wszystkich zużytych ściereczek a później umył dokładnie dlonie aby nie zarazić niczym następnego pacjenta. Kolejnym przypadkiem była kobieta, po piedziesiatce, Watu wskazał jej kozetke i wysłuchał z czym do niego przyszla. Z tego co powiedziała została przez coś ugryziona i nawet pokazała miejsce ugryzienia. No nie wyglądało to jak pies czy wilk ale też nie jak jadowita bestia. Miejscem ugryzienia była noga a kobieta sama nie wiedziała co dokładnie ją ugryzło. Więc adept postanowił działać ostrożnie.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 26 Listopad 2019, 18:08:50
To była już ostatnia godzina pracy Watu na dziś a kobieta czekała na leczenie. Wpierw namoczyl ściereczkę i przemyl miejsce ugryzienia, łydka nie była jakoś bardzo opuchnięta a kobieta też nie skarżyła się na ból. Jako że Watu nie poznał jeszcze środków przeciw zapalnych postanowił nałożyć samą maść przeciwbólową która powinna pomóc w razie gdyby rana zaczęła się jadzic. Gdy rana była już umyta i przesmarowana adept coś dostrzegł, było to coś białego w ranie. Chwycił więc za pęsetę i już po chwili było wiadome że to kieł jakiegoś zwierzęcia. Kieł udało się szybko usunąć a i większego krwawienia wyciągnięcie go nie spowodowało, więc w następnym kroku Watu owinął bandażem ranę kobiety i poinstruował ją o konieczności częstego mycia. Odprowadził kobietę do kasy a sam udał się do ordynatora.
-przepracowalem pełne sześć godzin i przyszedłem po wypłatę za dzisiejszy dzień

1895+330=2225g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Devristus Morii w 26 Listopad 2019, 19:21:20
To była już ostatnia godzina pracy Watu na dziś a kobieta czekała na leczenie. Wpierw namoczyl ściereczkę i przemyl miejsce ugryzienia, łydka nie była jakoś bardzo opuchnięta a kobieta też nie skarżyła się na ból. Jako że Watu nie poznał jeszcze środków przeciw zapalnych postanowił nałożyć samą maść przeciwbólową która powinna pomóc w razie gdyby rana zaczęła się jadzic. Gdy rana była już umyta i przesmarowana adept coś dostrzegł, było to coś białego w ranie. Chwycił więc za pęsetę i już po chwili było wiadome że to kieł jakiegoś zwierzęcia. Kieł udało się szybko usunąć a i większego krwawienia wyciągnięcie go nie spowodowało, więc w następnym kroku Watu owinął bandażem ranę kobiety i poinstruował ją o konieczności częstego mycia. Odprowadził kobietę do kasy a sam udał się do ordynatora.
-przepracowalem pełne sześć godzin i przyszedłem po wypłatę za dzisiejszy dzień

1895+330=2225g

Są Twoje
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 27 Listopad 2019, 10:23:20
Młody kruk jak prawie co dzien udał sie na dniówkę do szpitala, i jak zawsze poszedł wpierw do ordynatora gdzie zgłosił chęć pracy, jeszcze nie było tak żeby powiedział że nie ma pracy, tak i tym razem tego nie powiedział. Watu udał się więc do swojego gabinetu, wszystko było tak jak zostawił poprzedniego dnia, co znaczy że nie było zbyt dobrze, zakrwawiona kozetka, mało ściereczek i bandaży, brak naparu z mniszka lekarskiego. No nic musiał wpierw po to pojsc bo nie będzie miał jak leczyć pacjentów, więc opuścił gabinet widząc że ktoś już na niego czeka i udał się do magazynu. Wziął kilka bandaży, kilka świeżych ściereczek którymi tamował krwawienie, wziął napar znieczulający, a nawet dwa na przyszłość i już ledwo był w stanie to donieść, ktoś pomógł mu otworzyć drzwi do gabinetu a Watu zaczął układanie tego co przyniósł, zapomniał jeszcze o igłach al to może jakieś jeszcze się tu znajdą.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 27 Listopad 2019, 11:23:12
Pozostało umyć kozetke z krwi przed przyjęciem pacjenta, w tym celu mężczyzna chwycił za ściereczkę i namoczyl ją alkoholem, zastygłą krew ciężko było zetrzeć tak poprostu ale wódka dawała rady, raz dwa przetarł cała kozetke i ściereczkę wyrzucił do kosza. Był gotowy przyjąć pierwszego pacjenta. Była to kobieta która wcześniej otworzyła mu drzwi kiedy szedł cały obładowany bandażami. Poprosił by usiadła na świeżo umytej kozetce i kiedy adept mył dokładnie ręce aż do samych łokci, kobieta opowiadała co się stało. Prosta sprawa, z taką Watu miał już nie raz doczynienia, kobieta podczas gotowania się zamyśliła i włożyła dłoń do gorącej wody. Głupia sprawa. Jednak było to już jakiś czas temu więc schłodzenie nie miało by sensu bo sama od siebie rana się zdążyła ochłodzić.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 27 Listopad 2019, 12:32:19
Adept nie musząc schładzać dłoni przystąpił do jej przemycia, zrobił to bardzo delikatnie gdyż poparzona tkanka jest bardzo czuła. Następnym krokiem było już tylko nałożyć maść na oparzenia którą szczęśliwie miał jeszcze w gabinecie, roztarl o. Ową maść po dłoni kobiety co widocznie zmniejszyło ból. Pozostało owinąć dłoń bandażem, wziął jeden z tych przyniesionych wcześniej i dokładnie owinął cała dłoń aż powyzej nadgarstka by opatrunek się nie ześlizgnął. Wszystko było już gotowe a adept poinstruował kobietę jak dojść do kasy by ta zapłaciła za usługi szpitala. Ogarnął trochę wszystko by przygotować się na kolejnego pacjenta którego wezwał do gabinetu. Pacjentem był mężczyzna którego obrażenia nie były dotkliwe.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 27 Listopad 2019, 13:22:46
Watu nakazał by usiadła na kozetce a sam umył ręce po poprzedniej pacjentce. Zaraz później przeprowadził wywiad. Z wywiadu wynikało że mężczyzna podczas rąbania drewna zachycil siekiera o nogę w wyniku czego na udzie powstała rana po wbiciu jej ostrza. Z rany jeszcze delikatnie sączyła się krew lecz sporo krwi było już zastygłej. Wynika z tego że pacjent stracił sporo krwi więc Watu musiał już teraz nie pozwolić na jej większy wyciek. Chwycił za opaskę uciskową i założył ją poniżej kolana zaciskając odpowiednio. W kolejnym kroku adept namoczyć czysta ściereczkę medyczną w letniej wodzie i obmył okolicę rany jak i ją samą. Następnie w środku przemyl ranę zimną wodą by wymyć krew i inne zanieczyszczenia. Jak się okazało w ranie nic się nie znajdowało a sama rana też nie było bardzo głęboka ani bardzo duża tylko w kłopotliwym dla Watu miejscu.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 27 Listopad 2019, 14:25:59
Przez to że rana była w miejscu gdzie skóra jest naciągnięta rana była szeroka, i trzeba było to zszyć by blizna nie była rozlegla. Watu wziął duża igłę i chwycił ją kombinerkami na dwóch trzecich jej długości. Ale odłożył ją bo przypomniał sobie że pasowało by dać znieczulenie, podał więc pacjentowi napar z mniszka lekarskiego. Jedna porcja powinna wystarczyć, teraz tylko poczekać jeszcze pięć minutek, ale Watu pomyślał że przesmaruje jeszcze miejsce szycia maścią przeciw bólowa gdyż chciał dość szeroko szyć szwem materacowym. Wtedy ponownie chwycił za kombinerki z igłą i nicią a pacjenta poinstruował żeby ściskał nogę tak by rana zmniejszyła swoją objętość.jakis czas później, siedem szwów było już założone i trzymało ranę do kupy.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 27 Listopad 2019, 15:25:42
To już ostatnia godzina pracy Watu, jednak raczej się że wszystkim wyrobi, zaraz po szyciu adept chwycił za bandaż i owinął od kostki aż powyzej kolana całe miejsce, zastosował więcej bandażu żeby się nie ześlizgnął. Pacjent mógł już wyjść a w ktoryms momecie musiał jeszcze przyjść na wyciągnięcie szwów. Watu odesłał pacjenta do kasy bo uregulował należność dla szpitala. Na szczęście nie była to już sprawa Watu bo nie lubił się mieszać w sprawy pieniężne. Watu ostatnie godziny spędził na posprzątaniu opatrunków i ścinek bandaży. Po czym wziął ściereczkę z alkoholem i wytarł kozetke po wszystkich pacjentach gdyż po ostatnim pacjencie było już trochę krwi. I udał się do ordynatora po odbiór wypłaty.
- przepracowałem sześć godzin i przyszedłem po wypłatę.

2225+330= 2555g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Melkior Tacticus w 27 Listopad 2019, 16:52:20
To już ostatnia godzina pracy Watu, jednak raczej się że wszystkim wyrobi, zaraz po szyciu adept chwycił za bandaż i owinął od kostki aż powyzej kolana całe miejsce, zastosował więcej bandażu żeby się nie ześlizgnął. Pacjent mógł już wyjść a w ktoryms momecie musiał jeszcze przyjść na wyciągnięcie szwów. Watu odesłał pacjenta do kasy bo uregulował należność dla szpitala. Na szczęście nie była to już sprawa Watu bo nie lubił się mieszać w sprawy pieniężne. Watu ostatnie godziny spędził na posprzątaniu opatrunków i ścinek bandaży. Po czym wziął ściereczkę z alkoholem i wytarł kozetke po wszystkich pacjentach gdyż po ostatnim pacjencie było już trochę krwi. I udał się do ordynatora po odbiór wypłaty.
- przepracowałem sześć godzin i przyszedłem po wypłatę.

2225+330= 2555g

- Oto i ona.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 28 Listopad 2019, 09:06:22
Kolejny dzień się rozpoczął i kolejny raz młody kruk poszedł do pracy. Tak samo jak zawsze poszedł wpierw do ordynatora na swego rodzaju odprawę, po której to udał się do gabinetu nazwanego już "swoim". Z tego co mówił ordynator raczej nikt inny z niego już nie korzystał bo został przypisany właśnie do Watu. Wiadomo że kiedy dluzej nie pokazywał się w pracy to gabinet nie siedział odłogiem, jednak kiedy przychodził codziennie, to miał pewność że zastanie to co zostawił. Więc odrazu kiedy szedł do gabinetu zaprosił do siebie pacjenta. Którym to był chyba pierwszy elf w jego karierze lekarza. Nakazał mu usiąść na kozetke a sam umył dokładnie dłonie wraz z przedramionami
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 28 Listopad 2019, 10:16:36
Adept w chwili mycia rąk przeprowadził również wywiad, z którego wynikało że elf przez swoją nieroztropność podczas ostrzenia, czy tam rzeźbienia jakiegoś kija, wbił sobie nóż w dłoń. Po oględzinach Watu stwierdził że to nic poważnego, płytka rana kuta na dłoni. Mężczyzna stwierdził że nie będzie potrzeby szycia ani też że zostały przecięte ścięgna ani nerwy gdyż na całej powierzchni dłoni pacjent czuł dotyk oraz mógł ruszać palcami. Co prawda napewno zostało uszkodzone ścięgno jednak to już się zagoi samoistnie. Miejsce wbicja ostrza było również słabo ukrwione więc krwi było niewiele. Kruk namoczyl szmatkę w letniej wodzie i przemyl ranę, a później cała dłoń elfa. Następnie podszedł do półki z maściami i wziął maść na ból żaby uśmierzyć tę dolegliwość u pacjenta.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 28 Listopad 2019, 11:06:58
Otworzył maść i nasmarował nią okolice rany. Następnie zostali już tylko owinąć bandażem, dobrze że Watu przyniósł wczoraj ich więcej, wstał więc od pacjenta i sięgnął po bandaż. Na sam koniec owinął bandażem dłoń pacjenta ściskając przy tym skórę by objętość rany się zmniejszyła co w konsekwencji da mniej wyrocznią blizne. Pacjent mógł już zostać odesłany, Watu poinformował jeszcze jak ma dbać o ranę przez najbliższy czas i odesłał go do kasy. Sam ogarnął trochę gabinet przed przyjęciem kolejnego pacjenta, a pacjentem okazała się być kobieta z rozleglymi obrażeniami. Pacjentka została wzniesiona na noszach przez jakichś gości, to od nich dowiedział się co się stało gdyż kobieta z bólu nie była w stanie wytłumaczyć nic.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 28 Listopad 2019, 12:14:57
Z tego co mówili mężczyźni, kobieta wpadła w jakieś stoisko ze szklanymi rzeczami, co skończyło się licznymi powybijanymi drobnymi szkłami na całym ciele kobiety. Watu nie tracąc czasu chwycił za napar z mniszka lekarskiego i podał kobiecie dawkę, prawdopodobnie będzie potrzebna później jeszcze jedna dawka. Adept w pośpiechu umył ręce po poprzednim pacjencie i do dłoni wziął szczypce medyczne, powoli zaczynając wybierać szkło. Musiał ostrożne to zrobić i pomyśleć by nie wyciągnąć w pierwszej kolejności tych których wyciągnięcie sprawiło by wzmożone krwawienie. Polecil mężczyzną opuścić gabinet i zaczął pozbywać się pierwszych szkiełek, jeszcze przez ubranie. W tym czasie kobieta była pół przytomna z powodu utraty krwi, bólu oraz przez środek znieczulający.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 28 Listopad 2019, 13:11:38
Pierwsze szkło Watu wciągnął z ramienia, nie było głęboko zatopione w ciele więc krwawienie nie powinno być mocne, adept przygotował odrazu ściereczkę medyczną by zatamować krwawienie, utrata krwi mogła by zakonczyc się dla pacjentką śmiercią. Delikatnie wyciągną szczypcami szkło, tak aby się nie rozbiło na mniejsze kawałeczki, następnie szybki ruch ręką i ściereczką znajdowała się już w ranie, tamując w ten sposób krwawienie wewnątrz rany. Kolejne szkło było szkłem jeszcze na tym samym ramieniu tylko troszkę niżej. Szkło było wbite dość głęboko, Watu założył więc opatrunek uciskowy powyżej miejsca poprzedniej rany, uprzednio uwazajac by nie znajdowało się tam wbite szkło. Już po chwili ramię było zaciśnięte, mógł przystąpić do wyciągnięcie ma głębiej zatopionego szkła.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 28 Listopad 2019, 14:09:06
W trakcie ostatniej godziny Watu musiał zrobić jak najwiecej by oddać pacjentkę w ręce chirurga który wszystkie rany zaszyje dużo lepiej niż Watu. Teraz już swobodniej mógł wszystkie szkła z ramienia wyciągnąć, po każdym wyciągniętym głębszym szkle, wkładał do środka ściereczkę, w tym najgłębiej wbitym prawdopodobnie uszkodzona była tętnica, później chirurg ją zszyje. Szybko dokończył rękę i wziął się za drugą na której było tylko kilka drobnych szkiełek, prawdopodobnie upadła właśnie tym bokiem od którego zaczął adept. Jeszcze zostały nogi, na prawą, tą bardziej pokaleczoną Watu założył odrazu opaskę uciskowa w miejscu gdzie nie było wbitych szkieł i wyciągnął po kolei tak samo jak na ręce. Zawołał Mężczyzn którzy przynieśli kobietę i szybko polecieli do chirurga. Watu przekazał wszystkie informacje, w której z ran napewno tętnice są uszkodzone gdyż nimi trzeba było się wpierw zająć i podali kobiecie drugą dawkę znieczulenia, stan pacjentki był krytyczny, zbyt wiele straciła krwi. Watu został jeszcze i asystował chirurgowi przy szyciu, a później zadbał o owinięcie ran bandażem. Nie można powiedzieć jednak że pacjentka mogła wyjść, musiała zostać w szpitalu pod pilną obserwacja gdyż jej los wciąż był niepewny. Jednak był to koniec zmiany watu, niestety nie płacili za nadgodziny.
-przepracowalem pełna zmianę i przyszedłem po grzywny

2595+330= 2925g
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 29 Listopad 2019, 11:52:33
Watu przyszedł do szpitala na kolejną zmianę, zgłosił się do ordynatora i szybkim krokiem poszedł sprawdzić stan pacjentki z poprzedniego dnia. Jeszcze spała, tyle bolu jest w stanie załatwić człowieka na kilka dni. Jednak jak się dowiedział z pacjentką było już stabilnie, chirurg zrobił dobrą robotę, Watu mógł już odejść i udać się do gabinetu, jednak po drodze poszedl jeszcze do magazynu, pamiętał co wczoraj zużył więc bez problemu mógł dobrać brakujące rzeczy. Chwycił za butelkę z alkoholem, napar z mniszka lekarskiego, oraz za czyste ściereczki medyczne, po czym tak obładowany udał się do gabinetu, przy którym czekał już pacjent, jednak musiał zaczekać. Wpierw ułożył wszystko na odpowiednich półkach, a później zaczęta już butelkę alkoholu otworzył i wylał trochę na szmatkę, którą to wytarł kozetke z krwi.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 29 Listopad 2019, 12:51:49
Przyszedł czas by przyjąć pierwszego pacjenta, w tym celu podszedł do drzwi i pociągnął za klamkę, za drzwiami stał mężczyzna którego już wcześniej widział. Był to mężczyzna z raną na przedramieniu oraz klatce piersiowej. Zaprosił go do środka i wskazał kozetke na której wojownik usiadł, przynajmniej tak Watu stwierdził, że to wojownik. Jego postura oraz uzbrojenie wskazywały że rany cięte powstały w wyniku walki. I tak również wynikło z wywiadu, mężczyzna walczył w jakiejś na wpół legalnej walce i doznał obrażeń. Watu poprosił by ten ściągnął ubrania od pasa w górę a sam w tym czasie dokładnie umył dłonie wraz z przedramionami aż po same zgięcie łokcia a nawet i z tym zgięciem, po czym przystąpił to leczenia.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 29 Listopad 2019, 13:31:37
Po oględzinach wstępnych Watu stwierdził że z obu ran wciąż cieknie krew więc trzeba było to zatamować, chwycił więc za czystą ściereczkę medyczną i włożył wpierw do rany na ramieniu a później przyłożył kolejna ściereczkę do rany na klatce piersiowej. Chwilę później krwawienie z klatki ustąpiło jednak nie chciało tak łatwo ustąpić z drugiej rany. Adept stwierdził potrzebę założenia opaski uciskowej którą założył powyżej bicepsa w celu
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 29 Listopad 2019, 13:55:52
Po oględzinach wstępnych Watu stwierdził że z obu ran wciąż cieknie krew więc trzeba było to zatamować, chwycił więc za czystą ściereczkę medyczną i włożył wpierw do rany na ramieniu a później przyłożył kolejna ściereczkę do rany na klatce piersiowej. Chwilę później krwawienie z klatki ustąpiło jednak nie chciało tak łatwo ustąpić z drugiej rany. Adept stwierdził potrzebę założenia opaski uciskowej którą założył powyżej bicepsa w celu zmniejszenia krwawienia. Zanim krwawienie nie ustało Watu opatrzył ranę na klatce piersiowej mężczyzny, wpierw przemyl ją ściereczką namoczoną w letniej wodzie, tym samym ją obmywając, później przesmarowana ją maścią przeciwbólową, by na koniec założyć bandaż w całym obwodzie klatki.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 29 Listopad 2019, 14:50:26
Pozostała rana na ramieniu która przestała już krwawić, Watu przemyl ją letnią wodą i dostrzegł w środku kawałek tkaniny z ubrania, wyciągnął go uprzednio wstając po pęsetę. Pozostało tylko zaszyć ranę, w tym celu Watu wziął igłę i nić a na igłę w jej dwoch trzecich długości zacisnął szczypce po czym przystąpił do szycia. Wpierw musiał założyć szwy wewnątrz rany gdyż ta była dość głęboka i dość obszerna. Wtem jednak przypomniał sobie że trzeba najpierw zastosować znieczulenie więc odłożył kombinerki z igłą na czystą ściereczkę medyczną i zdjął z półki maść na ból. Wysmarował ją w okolicę rany, i teraz pozostało chwilkę zaczekać aż zacznie działać by mógł wziąsc się za szycie, a kilka tych szwów wyjdzie, i niedługo musiał też zdjąć opaskę uciskowa.
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Watu w 29 Listopad 2019, 15:31:06
Ostatnia godzina pracy Watu, i ostatnia rana do opatrzenia. Wszystko było już gotowe, adept założył sześć szwów wewnątrz rany, od czasu do czasu wycierać wciąż napływającą krew. Tentnice były całe, nawet było jedną widać więc nie było potrzeby martwić się że wystąpi krwotok wewnętrzny. Już po chwili brał się za robienie szwów na skórze, dla pewności zmienił igłę na świeżą w razie gdyby tamtą była już przytepiona, i tak jak wcześniej tak i tą chwycił na odpowiedniej odległości kombinerkami i równo co centymetr założył 15 szwów szwem prostym. Dla pewności jeszcze raz posmarował ranę pacjenta maścią na ból po czym uwolnił opaskę uciskową, a raczej ramię pacjenta z opaski. Krwi nie było, bynajmniej nie było nowej, owinął więc ranę bandażem na całej długości bicepsa i po chwili pacjent był już wolny a Watu udał się po wypłatę.
- Przepracowałem pełna zmianę.

//
2595+330= 2925g (za wczoraj)
2925+330=3250g (za dziś)
Tytuł: Odp: Szpital [praca, leczenie]
Wiadomość wysłana przez: Melkior Tacticus w 29 Listopad 2019, 20:46:38
Ostatnia godzina pracy Watu, i ostatnia rana do opatrzenia. Wszystko było już gotowe, adept założył sześć szwów wewnątrz rany, od czasu do czasu wycierać wciąż napływającą krew. Tentnice były całe, nawet było jedną widać więc nie było potrzeby martwić się że wystąpi krwotok wewnętrzny. Już po chwili brał się za robienie szwów na skórze, dla pewności zmienił igłę na świeżą w razie gdyby tamtą była już przytepiona, i tak jak wcześniej tak i tą chwycił na odpowiedniej odległości kombinerkami i równo co centymetr założył 15 szwów szwem prostym. Dla pewności jeszcze raz posmarował ranę pacjenta maścią na ból po czym uwolnił opaskę uciskową, a raczej ramię pacjenta z opaski. Krwi nie było, bynajmniej nie było nowej, owinął więc ranę bandażem na całej długości bicepsa i po chwili pacjent był już wolny a Watu udał się po wypłatę.
- Przepracowałem pełna zmianę.

//
2595+330= 2925g (za wczoraj)
2925+330=3250g (za dziś)

- Oto zapłata