Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Nawaar

Strony: [1] 2 3 ... 309
1
Efehidon / Odp: Farma [praca]
« dnia: Wczoraj o 16:30:21 »
Mauren pozanosił pełne skrzynie ogórków do składzika. Wszystko ładnie tak wyglądało razem, że aż szkoda było sprzedawać, jednakże nie jemu w każdym razie jeszcze, nie skończył pracy na dziś. Ciemnoskóry poszedł jeszcze zbierać fasolę szparagową do skrzynek, bo ich też będzie sporo. Ciemnoskóry ukląkł nad krzakiem pełnego fasoli, który zaczął obrywać i pakować do skrzynek w delikatny sposób, żeby nie uszkodzić środka. Łatwo było przerwać skórkę warzywa, przez głupotę. Dlatego nie spieszył się z tym, tylko na spokojnie wyrabiał swoją normę. Jedna skrzynia za druga napełniała się warzywem. W końcu skrzynki mu się skończyły jak i krzaczki, które miały na sobie jeszcze fasolę, także wyzbierawszy wszystko co mógł pozanosił drewniane skrzynie do środka i stamtąd ruszył do właściciela zagrody po swoją wypłatę.
- Jednak zostałem do końca, ile dziś zarobiłem?

2
Efehidon / Odp: Farma [praca]
« dnia: Wczoraj o 15:31:34 »
Wszystko podlane poza tym, co można było teraz zebrać. Mauren napełnił wiadra, żeby były na jutro. Teraz wziął się za zbieranie warzyw. Ciemnoskóry poszedł po dość dużą skrzynię w sam raz do zebrania ogórków. Ciemnoskóry uklęknął pod krzakiem i zaczął wyrywać jeden po drugim, umieszczając je w skrzyni. W tym czasie były one już dojrzałe i pełne rozkwitu, także było co zbierać. Wkrótce jednej skrzyni było za mało i musiał lecieć po drugą. Pierwszą zaś zostawił obok wiaderek z czereśniami i wiśniami. Mając drugą skrzynię gotową to pracował sobie dalej.

3
Efehidon / Odp: Farma [praca]
« dnia: Wczoraj o 14:30:14 »
Wszystko przebiegło w sprawnie jak należało. Mauren poszedł odłożyć sekator i wziął sobie taczkę na pozostałe gałęzie, pozbierał wszystko i wywiózł je na kompostownik. Następnie ciemnoskóry zaszedł do studni, gdzie stały wiadra z nagrzaną wodą w sam raz do podlewania krzewów, kwiatów, drzewek owocowych. Syn pustyni wiadro za wiadrem nosił pod każdy krzak, kwiat i drzewko, by następnie sowicie wszystko podlać pod korzeń na razie na deszcz się nie zapowiadało, także takie czynności były konieczne, aby wszystko ładnie rosło. 

4
Efehidon / Odp: Farma [praca]
« dnia: Wczoraj o 13:31:53 »
Syn pustyni pozbierał i wiśnie, które też pozanosił do ciemni, by nie zostały naruszone na uszkodzenie. Na razie kończąc zbieractwo Nawaar umył sobie dłonie, by wziąć sekator do gałęzi, bo trzeba było drzewka przygotowywać do następnego sezonu. Dlatego w tym celu ciemnoskóry zaczął obcinać na początek złamane i stare gałązki, z których to nic nie wyrośnie ani do niczego się nie nadadzą, potem takie nakładające się na siebie, bo by przeszkadzało podczas zbiorów jak i mogło dojść do strącenia owoców na sam koniec zostawił te rosnące do środka korony. Wszystko to utrudniałoby w następnym zbieraniu wiśni i czereśni, co by wymuszało zwiększone wysiłki podczas pracy. Mauren przycinał drzewka w sadzie dopóki, nie zebrała się sterta gałęzi a a drzewka wyglądały na zadbane.

5
Efehidon / Odp: Farma [praca]
« dnia: Wczoraj o 12:31:27 »
Mauren zebrał kilka wiaderek czereśni, które odniósł do piwniczki, pozostawiając owoce w cieniu jako, że dłonie i tak miał już umazane w soku i żywicy to postanowił teraz, pozbierać wiśnie. Okres dojrzewania się kończył to trzeba było w końcu ruszyć zadek, żeby coś jeszcze pozyskać z drzew. Ciemnoskóry miał już drabinę, tylko poszedł po następne wiadra, żeby nie latać co pięć minut. Następnie przystawił sobie drabinę tym razem do wiśni i rozpoczął takie samo zbieranie jak wcześniej, tylko tutaj musiał troszkę bardziej uważać, gdyż wiśnia ma cieńsze gałęzie bardzo podatne na złamania, przez co można sobie spaść na ziemię i zbić sobie tyłek.

6
Efehidon / Odp: Farma [praca]
« dnia: Wczoraj o 11:32:57 »
Mauren zaszedł sobie w przedpołudnie na farmę, dorobić sobie trochę.
- Dzień dobry z chęcią sobie dorobię, ale prawdopodobnie nie w pełnym wymiarze. Tak przy okazji t jestem Nawaar i proszę mnie wpisać na listę pracowników.
Nawaar na początek swej pracy póki jeszcze słońca wysoko, nie było wziął sobie wiaderko wraz z drabiną i poszedł zbierać czereśnie. Właśnie nadszedł czas ich zbiorów, bo pewnie za niedługo szpaki, opierdzieliłby wszystko do gołej gałązki. Ciemnoskóry zatem oparł drabinę o konar drzewa, wspiął się powoli ku górze, powiesił wiaderko na grubszej gałęzi i zaczął obrywać owoce z drzewa, wrzucając wszystkie do wiadra, gdy zabrało owoców z jednej strony to schodził, by przestawić drabinę i zacząć cały proces na nowo czasami nawet, wychodził po gałęziach wyżej, niż sięgała drabina i jak miał pełne jedno wiadro to zachodził po drugie, bo miał czas i chęci do wypracowania sobie kilku grzywien.

7
Wielka arena / Odp: VIII walka treningowa Nawaara - ścierwojady
« dnia: 19 Czerwiec 2018, 19:08:08 »
Mauren sam sobie tego życzył, że ma teraz walkę groźniejszą niż niedawne wilki, musiał wszystko w miarę solidnie zaplanować.
    Nawaar nie miał czasu na wymysły, musiał działać i to szybko. Ciemnoskóry wziął kuszę, którą sobie przyłożył do barku, by wymierzyć w ścierwojady po jego lewej stronie. Syn pustyni odczekał chwilę i nacisnął na spust kuszy. Mechanizm poruszył się trafiając nielota prosto w łeb. Ptaszysko przewróciło się, ale niestety nie zahaczył swojego kolegi, bo drugi normalnie sobie podskoczył, unikając odnóż swego pobratymca. Mauren nie tracił więcej czasu, bo zwierzaki były za blisko. Dlatego odrzucił kuszę, dobył jednego z noży, biegnąc niemal w szale w stronę pojedynczego przeciwnika, który musiał nieco spowolnić do tego, wytworzył sobie grupę pościgową z pozostałych ścierwojadów.
    Ciemnoskóry biegł na spotkanie z jednym przeciwnikiem, czując na sobie skrzek pozostałych goniących go. Syn pustyni mając ostrze noża między palcami i przeciwnika przed sobą, który chciał go zadziobać, gdyż szykował się do tego ataku wtedy nastąpił kontratak, wymierzony przez Nawaara w postaci rzutu nożem, kiedy bestia zaczęła prostować swoją szyję, oberwała bezpośrednio w łeb. Nóż wbił się po samą rękojeść w czaszce bestii, która zdechła natychmiast. Ciemnoskóry już był w nieco lepszej sytuacji, ale musiał pędzić dalej.
    Syn pustyni miał małą przewagę, ale nie zamierzał walczyć bezpośrednio z trzema przeciwnikami dlatego dobył jedną z run, która miała najbardziej obszarowy atak czyli runę ziemi. Nawaar w pewnym momencie uskoczył w bok, bo by oberwał dziobem. W ten sposób dał sobie szanse na użycie zaklęcia. Mauren wyprostował jedną dłoń z drugiej zaś, trzymał kamyk i patrząc jak stworzenia są o krok od niego, wypowiedział inkantację. - Aresh! Z piaszczystej ziemi wydobyły się cztery ostre jak brzytwa stalagmity, które przebiły dwa ptaszyska, które nadawały się teraz na szaszłyki albo inny tatar. Niestety trzeci z nich wyskoczył do góry, chcąc ostrymi szponami przyszpilić Nawaara do ziemi. Ciemnoskóry natomiast uskoczył w bok na jakiś metr, po czym znowu zaczął się wycofywać do tyłu, ale nielot nie odpuszczał i znów zaatakował dziobem. Mauren ponownie odskoczył do tyłu, pozbywając się runy ziemi i biorąc runę ognia. Przerośnięta kura nie odpuszczała i ponownie zaatakował. Nawaar zszedł z linii ataku i znów wyprostował swoją drugą rękę, wypowiadając inkantację podmuchu ognia. - Heshar! Żywy ogień wyleciał z palców Nawaara, podpalając ścierwojada. Na sam początek ogniem zajęły się pióra, które wywołały nieprzyjemny smród na terenie całej areny i w końcu nielot padł cały poparzony a w połowie spalony niemal na wiór.
- Ktoś zamawiał pieczyste?! Wydarł sie na całą arenę.

0x ścierwojad

pozostaje 18 żelaznych bełtów.

         

8
Wielka arena / VIII walka treningowa Nawaara - ścierwojady
« dnia: 19 Czerwiec 2018, 11:39:56 »
Nawaar z przygotowaną kuszą oraz wielkimi nadziejami, co do pogody czekał na kolejną walkę.

Nazwa: Ścierwojad
Wymagania: 5 wygranych walk treningowych
Nagroda: 12 grzywien
Ilość: 5
Suma nagród: 60 grzywien

9
Nawaar powrócił na arenę po wypoczęciu od patrolów w opactwie. Musiał jeszcze odbyć kilka walk, żeby móc osiągać nieco dalsze cele. - Dzień dobry, panie Bohdanie chciałbym zawalczyć dzisiaj z piątką ścierwojadów.


Nazwa: Ścierwojad
Wymagania: 5 wygranych walk treningowych
Nagroda: 12 grzywien
Ilość: 5
Suma nagród: 60 grzywien

10
Efehidon / Odp: Piec hutniczy [przetapianie surowców]
« dnia: 17 Czerwiec 2018, 17:58:01 »
- Dziękuję i proszę. Mauren zgarnął grzywny i opuścił hutę.

1302g + 19g = 1321g

11
Efehidon / Odp: Piec hutniczy [przetapianie surowców]
« dnia: 17 Czerwiec 2018, 14:18:05 »
- Dzień dobry. Chciałbym przetopić ten sztylet. Pokazał brodaczowi czego chce się pozbyć.

Nazwa broni: sztylet driady
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 0,62kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 0,3 metra. Skorodowany.

12
Opactwo Vameth / Odp: Strażnica Darm [praca]
« dnia: 17 Czerwiec 2018, 14:16:48 »
- Tak się sprawy mają. Dobra lecę znów nim nowe się napatoczą. Dziękuję i do widzenia.
Wziął grzywny i ruszył do stolicy.

1032g + 270g = 1302g

13
Opactwo Vameth / Odp: Strażnica Darm [praca]
« dnia: 17 Czerwiec 2018, 13:45:07 »
Wszystkie trzy kobiety nie stanowiły zagrożenia dla nikogo. Mauren pozbierał swoje bronie, wyczyścił je z krwi, by zaopiekować się jednym sztyletem kobiety, który później pójdzie do przetopienia. Ciemnoskóry jak ostatnio musiał poczekać aż tłum się rozejdzie i przybędzie grabarz na miejsce i zabierze zwłoki. - Nie ma co tu oglądać. Proszę się rozejść. Panie proszę się odsunąć. Wkrótce przybył ten sam człowiek co wczoraj, zapakował ciała i pojechał. Wszystko wróciło do normy, tylko pytanie na jak długo? Nawaar pochodził jeszcze trochę ulicami, gdzie mieszkańcy, nie wiedzieli o całym zajściu, lecz wkrótce pewnie każdy się dowie. Szkoda, że ciemnoskóry nie znalazł czegoś przy ciałach mogących wskazać kto nasłał kobiety, ale cóż. W każdym razie nadal konturował swój patrol dopóki, nie skończyła się jego zmiana, po niej poszedł do strażnicy po swoje wynagrodzenie.
- Skończyłem na dzisiaj i muszę powiedzieć, że jeszcze nie widziałem zielonych kobiet niczym drzewa, łaknących wolności dla lasów. Kim one były?


//Zabieram jeden ze sztyletów i umieszczam je za pasem.
Statystyki proszę podać status broni.


Nazwa broni: sztylet driady
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 0,62kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 0,3 metra.

14
Opactwo Vameth / Odp: Strażnica Darm [praca]
« dnia: 17 Czerwiec 2018, 12:53:44 »
Nawaar spodziewał się wszystkiego, ale nie tego, że kobiety dość piękne wtargną do miasta z bojowym okrzykiem na ustach. Mauren pierwszy raz takie na oczy widział, ale nie miał czasu na dalsze oglądanie, bo widział, że one wcale nie żartują! Wzięły się na poważnie, lecz żeby zdobyć miasto to powinno się większą grupą rzucić pewnie to jakieś bojówki u niego w kraju pełno było takich!
    Ciemnoskóry nawet, nie zamierzał nic słownie, wyperswadować kobietą, bo nie miał na to czasu. Wszystkie trzy obrały sobie cele z czego jednym był sam Nawaar! Dobrze, że tym razem miał kuszę w rękach, bo byłoby kiepsko. Syn pustyni instynktownie wymierzył w driadę, która celowała najpierw w niego, bo jak jej się nie pozbędzie to nie pomoże innym. mauren instynktownie nacisnął na spust kuszy, który zwolnił mechanizm, trzymający bełta, który poleciał w stronę zielonej kobiety, przeszywając jej serce. Leśna łuczniczka zmarła na miejscu, gdy jeden z najważniejszych organów przestał działać i pompować krew do reszty ciała, a wypuszczona strzała poleciała do góry zamiast w niego.
     Nawaar odrzucił kuszę na ziemię, by się rozpędzić na pozostałe driady, które mierzyły w ludzi, ale zaraz miały zmienić swój cel widząc śmierć swojej koleżanki. Ciemnoskóry dobył dwóch noży, których musiał użyć właściwie, bo od tego zależało życie wszystkich. W pewnym momencie pędząc padł na kolana, wykonując ślizg po twardym bruku był trochę bolesny, lecz to był dla niego jedyny sposób na najlepsze skrócenie dystansu jaki widział. Strzały wtedy wymierzone w cywili, nie mogły ich trafić, bo zaraz w dłoniach leśnych kobietach, wylądowały dwa ostrza. Zielone kobitki wypuściły łuki wraz ze strzałami. Mauren poderwał się na równe nogi, dobywając sztyletu do swojej prawicy, wbił w skroń swój sztylet po samą rękojeść. Kobieta nie wiedziała, kiedy umarła, lecz gdy upadała syn pustyni, wyciągnął jeszcze nóż, którym rzucił w żyjącą driadę, trafiając ją prosto w szyję. Krew buchnęła na bruk zaś ledwo żyjące ciało, usunęło się na ziemię.
Wszystkie trzy kobiety były martwe a ich walka, o wole lasy dobiegła końca. Nawaar jeszcze poszedł sprawdzić czy przy ciałach nic nie było, bo może jakiś idiota je nasłał, żeby zaatakowały miasto, bo jakoś musiały się poczuć sprowokowane.

0x driady

pozostaje 19 bełtów     
   

15
Opactwo Vameth / Odp: Strażnica Darm [praca]
« dnia: 17 Czerwiec 2018, 11:47:05 »
Mauren skończył patrolować ulice po zachodniej stronie, gdzie obyło się bez ekscesów. Teraz zszedł dalej ku centrum, gdzie mieszkańców było już pełno, co mogło stanowić potencjalne cele do rabunku, napaści i innych przykrości. Dlatego jak zawsze czujny Nawaar, miał wszystko na uwadze czy coś się dzieje na jego rewirze, spoglądał w ciemne uliczki czy ktoś się nie czai do tego, miał również  na uwadze mijane domostwa, których pełno było w tym miejscu jaki i sklepy, gdzie mogło dojść do rabunków. Wszystko było otwarte i przyciągało do siebie zapewne złodziei również. Pole do sprawdzenia było mniej jak na targowisku, ale tyle samo osób tutaj przebywało. Ciemnoskóry szedł sobie patrząc, nasłuchując i czekając w pełnej gotowości, jakby coś miało się wydarzyć.     

16
Opactwo Vameth / Odp: Strażnica Darm [praca]
« dnia: 17 Czerwiec 2018, 10:45:54 »
Syn pustyni mijał farmy okalające miasto jak i szedł po skraju lasu, który bezpośrednio z farmami graniczył. Na szczęście interwencja nie była wymagana, także idąc sobie na zachód w końcu dotarł na jego skraj i stamtąd poszedł na południe do miasta, gdzie po drodze znów mijał te biedniejsze dzielnice oddalone od centrum. W takich ulicach mogło dochodzić do bójek, napaści, kradzieży a nawet do gróźb tych bardziej niewinnych obywateli takie ekscesy z reguły miały miejsca w bocznych uliczkach. Takie właśnie sobie Nawaar wybrał na miejsce sprawdzenia, kusza nadal była w gotowości tak samo jak i słuch razem ze wzrokiem. Mauren bacznie obserwował okolice, bo ataki od tyłu również zdarzały się na ulicach wszak to normalność w jego kraju było to samo, także musiał nie tylko pilnować obywateli, ale również i siebie. 

17
Opactwo Vameth / Odp: Strażnica Darm [praca]
« dnia: 17 Czerwiec 2018, 09:45:09 »
Ciemnoskóry dotarł na wschodnią cześć miasta, gdzie nie było tak przyjemnie, ale stamtąd miał otwartą drogę do dojścia na okoliczne farmy, gdzie dziki zwierz mógł zaatakować. Mając już się na baczności, naładował sobie kuszę żelaznym bełtem, żeby nie mieć ręki w nocniku jak ostatnio. Będąc tak przygotowanym, ruszył zobaczyć jak wieśniacy sobie radzą w ten niedzielny poranek. Tutaj praca praktycznie nigdy się nie kończyła, ponieważ widział już wszystkich na nogach i robiących obrządki wokół swych mieszkań, obór, stodół i pomieszczeń gospodarczych. Mauren również wiedział jak pewnie każdy, że takie miejsca są również celem bandytów, którym głód w oczy zajrzał i potrzebowali jedzenia, zwierzęta tylko wściekłe atakowały ludzi chyba, że broniły swych młodych. Jednak mając wszystko na uwadze, przechodził koło farm, zmierzając powoli ku zachodowi. Syn pustyni miał się cały czas na baczności i nasłuchiwał wszystkiego. 

18
Opactwo Vameth / Odp: Strażnica Darm [praca]
« dnia: 17 Czerwiec 2018, 08:45:49 »
Nawaar jak obiecał tak przyszedł z rana znowu do strażnicy. Potrzebował grzywien i to w znacznej ilości.
- Nawaar zawitałem ponownie, żeby objąć patrol tak jak mówiłem wczoraj.
Skończywszy gadać, obejrzał plan patroli na dzisiejszy dzień, który sprowadzał się do spatrolowania również obrzeża miasta, także mógł to zrobić o poranku nim mieszkańcy miasta wstaną ze swych łóżek. Mauren opuścił strażnice, udając się najpierw w okolice farm, żeby sprawdzić czy nic nie zjadło, zwierząt lub zaatakowało wieśniaków. Jednakże za nim tam dotrze to na początek, poszedł na wschodnie krańce miasta, bo musiał przejść ten kawałek drogi. Sobotni wieczór dla, niektórych mieszkańców musiał być ciężki. Zabawy pewnie się działy ostro, gdyż mijając kilka młodych wyglądających, jakby zdjęto ich z krzyża. Oni akurat kłopotów sprawiać nie mogli, ale idąc sobie ulicami mógł coś niepokojącego usłyszeć albo któryś z mieszkańców mógł zgłosić coś złego. Mimo to był wyczulony na wszystkie okoliczności, udając się na wschód kawałek od pięknego centrum, gdzie domy nie były tak wspaniałe i powoli z każdym krokiem było widać więcej brudu.

19
Panteon Bogów "Navigii Draco" / Odp: Kaplica Ventepi
« dnia: 16 Czerwiec 2018, 20:44:32 »
W kaplicy pojawił się ciemnoskóry, który przybył po swojego kruka.
- Pochwalone bądźcie kapłanki ja po swojego kruka przybyłem.

20
Efehidon / Odp: Piec hutniczy [przetapianie surowców]
« dnia: 16 Czerwiec 2018, 20:35:31 »
- To proszę je wziąć. Podał miecze, inkasując pięćdziesiąt jeden grzywien, po czym opuścił hutę.

1032g + 51g = 1083g

Strony: [1] 2 3 ... 309
SMF 2.0.15 | SMF © 2011, Simple Machines
Enotify by CreateAForum.com

DarkBreak by DzinerStudio
Copyright 2005-2014 Tawerna Gothic - Oficjalny Polski serwis o grach z serii Gothic. Wszelkie prawa zastrzeżone.