Autor Wątek: Dwie ofiary - jeden cel  (Przeczytany 1760 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Boba Fett

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1566
  • Reputacja: 13
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wolność jest nieśmiertelna
Dwie ofiary - jeden cel
« dnia: 30 Kwiecień 2007, 12:24:29 »
Dnia dzisiejszego (30.04.2007r.) rozpoczynamy omawianą już od kilku dni wyprawę do Aldarru. Dzień jej zakończenia jest nieznany.

Reguły powinny być przez was dobrze znane, więc nie będę ich po raz kolejny wypisywał.
Więc zaczynamy...
________________________________________________________

Statek, należący do Gildii Samotnych ÂŁowców, płynął w stronę Aldarru - dawnej krainy łowców nagród. Czwórka podróżnych - Boba Fett, Crisis, Lord Sado oraz Madzia - podziwiali widoki z jego pokładu, przy czym próbowali zająć się czymś pożytecznym.
W pewnym momencie do Boby Fetta podszedł gubernator Ombros i zagadał:
- Twój Bryg przejdzie wreszcie chrzest. - Nie doczekając się odpowiedzi łowcy, gubernator mówił dalej. - A tak w ogóle to jak go nazwałeś?
- A po co go nazywać?
- Jeżeli okręt nie ma nazwy, nie sprzyja mu szczęście.
- Przesądy - odparł przywódca Gildii Samotnych ÂŁowców nawet nie zerkając na Sada.
- Widzisz co się stało z Twoją Pinką - została z niej tylko kupa gówna unosząca się na wodzie.
- Stało się, poszedł na dno. Na szczęście w zamian otrzymałem tęże łajbę. Nie żebym się z niej nie cieszył, ale przywiązałem się do tamtej Pinki.
- Widzisz, Twój Bryg to najlepszy statek na Ombros, powinieneś się cieszyć z jego posiadania. A do pełni szczęścia potrzeba tylko odpowiedniej nazwy.
- Nie masz większych problemów na głowie?
- Och, na pewno mam, ale chciałbym, aby tym razem Twojemu okrętowi nic się nie stało, gdyż wątpię, byśmy znaleźli jakąś inną łajbę w tym Waszym Aldarrze - rzekł z uśmiechem Sado.
- Nie bój się o tego Bryga, poradzi sobie.
- To co z tą nazwą?
- Niech już Ci będzie... Powiedzmy, że Anilua.
- Imię tej Waszej... hmm, baby od przyjmowania zleceń?
- A czy to ważne, kogo to będzie imię? - zapytał Fett po czym zamilkł.
- W sumie nie... Boba, może opowiesz mi coś o sobie? Ale zanim zostałeś łowcą nagród.
Fett milczał i spoglądał na horyzont. Po chwili do Lorda Sado podszedł Crisis, złapał go za ramię i odprowadził na bok.
- Mało istot chodzi po tym padole, które znają w pełni jego historię.
- Nie lubi się tym chwalić? - zapytał zaciekawiony gubernator.
- to też. Swój los powiązał z tą profesją i chce, by ten los się w przyszłości się już nie zmienił - odparł mu młodszy łowca.
- Tak czy inaczej, mniemam, że Ty coś o nim wiesz.
- Muszę Cię zmartwić, bowiem i ja nic z niego nie wyciągnąłem na temat jego przeszłości zanim został łowcą nagród. Nawet moi informatorzy niczego się nie dowiedzieli - powiedział z uśmiechem Crisis. - Facet nie lubi, jak się go o to pyta. Według niego powinno nam wystarczyć, że jest Samotnym ÂŁowcą.
- I to diabelnie skutecznym - skinął głową Sado.
- Tak, i w tym sęk. Póki on tego chce, to tak będzie. On zawsze ma to, czego chce.
Oboje zamilkli na jakiś czas. Dopiero po dłuższym czasie Lord Sado zadał pytanie Crisisowi:
- Ty go podziwiasz?
« Ostatnia zmiana: 30 Kwiecień 2007, 12:29:39 wysłana przez Boba Fett »


Offline Crisis

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1177
  • Reputacja: 412
  • Płeć: Mężczyzna
  • What are you waiting for! Get to work!
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #1 dnia: 30 Kwiecień 2007, 12:36:23 »
- Jako łowcę nagród? Tak i to nawet bardzo. Jest wzorem jaki powinien być prawdziwy Samotny ÂŁowca, cichy, pozbawiony emocji i skrupułów. Boba Fett jest taki i sądzę, że gdybyś się dowiedział coś o nim niż on sam chce to nie przeżyłbyś jednego dnia. Boba Fett to wzór dla łowców, ale nie staram się go naśladować. Nie będę taki jak on i nie chcę być. On ma swój styl ja mam swój, oba się sprawdzają. Nie mniej jednak podziwiam Bobe za to co osiągnął jako łowca nagród, tylko najlepsi są bardzo znani, a on Fett jest sławny czy może niesławny wszędzie poza Marantem. Boba jako osoba, nie..., nie chcę o tym mówić... - powiedział Crisis na pytanie Sado, po czym Crisis siadł sobie na ławeczce w centralnej części statku i zaczął czyścić miecz, nagle okrętem potrząsnęło i młodszy łowca nagród zranił się w lewą rękę - Cholera, czemu to muszę być zawszę ja?! - krzyknął Crisis, a z jego ręki leciała pomału krew, ale na szczęście nie zostały przebite nerwy...
IMIÊ POSTACI W MARANCIE - CROSS

If you stand still, nothing changes. But, if  you take even a step forward... I have a feeling something will change. AND! Something good will happen!

Forum Tawerny Gothic

Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #1 dnia: 30 Kwiecień 2007, 12:36:23 »

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5476
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #2 dnia: 30 Kwiecień 2007, 12:58:22 »
Sado popatrzył na Crisisa. Pomógł mu wstać
- Nic Ci nie jest? - spytał się
- Nie... małe draśnięcie - powiedział Crisis gubernatorowi pokazując krew na ręce
Sado przyjrzał się jej dokładnie. Otworzył oczy ze zdumienia. Odwrócił się szybko i poczlapał na tył statku. Przechodząc koło Fetta zapytał:
- Ile jeszcze czasu do konca drogi?
Nagle podszeł od nich Crisis, ze zdumieniem patrząc na Sado. Czekając na odpowiedź Fetta natychmiast zadał pytanie młodszemu ÂŁowcy:
- Ile Ty masz... Crisisie?


"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie." - Terry Pratchett

Offline Crisis

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1177
  • Reputacja: 412
  • Płeć: Mężczyzna
  • What are you waiting for! Get to work!
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #3 dnia: 30 Kwiecień 2007, 13:07:28 »
- Trzy dni - odpowiedział Boba Fett. Tymczasem Crisis zdziwił się pytaniem gubernatora.
- Mam 24 lata, a o co chodzi? Coś tak jakoś dziwnie się patrzysz na mnie - odpowiedział młodszy łowca nagród Lordowi Sado, w tym samym czasie Crisis szukał czegoś na opatrzenie rany. - Sado teraz pozwól, że ja Ci zadam pytanie, ile Ty masz lat? I czy zrobisz mi jakąś specjalną zbroję jak wrócimy do Ombros? Wiedz jednak, że to nie może być słaba zbroja, musi być mocna, lekka i na napierśniku ma się znajdować herb Gildii ÂŁowców Nagród.
IMIÊ POSTACI W MARANCIE - CROSS

If you stand still, nothing changes. But, if  you take even a step forward... I have a feeling something will change. AND! Something good will happen!

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5476
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #4 dnia: 30 Kwiecień 2007, 13:14:36 »
Sado uśmiechnął się ironicznie i powiedział:
- 28... skońcyzłem niedawno. Jak te lata mijają. Lecz dla mnie to nie problem - gdy to powiedzial spojrzał w lustro wody... spojrzał na swa twarz, która mimo wszelkich blizn wyglądała na 21 - wciąż wyglądam młodo... przez moje... mój rodowód. Co do zbroi... hmm. Zależy z czego ma być zrobiona, oczywiście rozumiem, że wykonania mistrzowskie, co do herbu, to nie ma sprawy,  lecz muszę wiedzieć z czego chcesz zbroję. Jeżeli chcesz bardzo lekką, ale dobrą to proponuję mithril, zresztą zdecyduj sam. Cyz ktoś u was mógły wyrobić bełty i kusze.. bo kolega ma na nie "chapkę"... i napewno kupi. Mam nadzieję, że szybko dotrzemy do tego Alldaru. Chcę na coś zapolować... apropo, gdzie Madzia?


"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie." - Terry Pratchett

Offline Boba Fett

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1566
  • Reputacja: 13
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wolność jest nieśmiertelna
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #5 dnia: 30 Kwiecień 2007, 13:20:05 »
- Sądzę, że Crisis zająłby się wyrobem tej kuszy i bełtów. W naszym Skarbcu znajduje się jeszcze trochę żelaza, z którego będzie mógł je zrobić.
- Boba... - zaczął Ciris.
- Musimy jakoś zarobić. Niedługo także wyruszymy po następną porcję żelaza i trucizny.
- Dobrze - skinął młodszy łowca nagród.
- To gdzie jest Madzia? - zapytał znów Sado.
- W mojej kajucie. Niezbyt dobrze się czuje...
- A co jej jest?
- Nic poważnego - uśmiechnął się Fett.
- Choroba morska?
- Nie - znów zaprzeczył spoglądając na brzuch Sada.


Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5476
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #6 dnia: 30 Kwiecień 2007, 13:31:27 »
- Ahh - odpowiedzial ironicznie Sado - rozumiem.
Sado nadał patrzył na ranę Crisisa. Fett to zauważył i odciągnął gubernatora na bok pytając się go:
- CO zauważyłeś
- To tylko zbieg okoliczności - rzekł Sado spuszczając głowę, tak że włosy przykryły mu twarz
- Nie kłam - powiedział z naciskiem Fett
- Zauważyłem coś, czego kiedyś się wyrzekłem.Lecz to może być zbie okoliczności, ba... to prawie napewno jest zbieg okoliczności
- Moze umiesz kłamać, lecz ja umiem wykrywać, gdy ktoś to robi
Sado wyprostował się i szepnął sycząco:
- Jeżeli chcesz wiedzieć. Zauważyłem, że w jego krwi mogłaby płynąć moc. Mogłaby kiedyś... lecz już nie może. CHocby przestudiował tysiące ksiąg o magii, jest to niemożliwe. Lecz gdyby mógł, ÂŁowco, yłby naprawde potężny. Sądzę, że jest jeszcze sporo takich osób jak on, lec znigdy już nie wykorzystają swej siły, przez głupotę ich matek. Tak to już jest... Cierpimy przez grzechy rodziny - ostatnie słowa Sado wypowiedzial głosem, który niemal płonął. Była w nim nienawiść.
Gubernator odwróciłsię od łowcy siadając obok na ławce...


"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie." - Terry Pratchett

Offline Crisis

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1177
  • Reputacja: 412
  • Płeć: Mężczyzna
  • What are you waiting for! Get to work!
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #7 dnia: 30 Kwiecień 2007, 13:50:15 »
Crisis tymczasem zawinął rękę bandażem i wrócił do polerowania miecza. Po chwili już ostrze było gotowe, a łowca schował miecz. Podszedł do Sada i powiedział:
- Czemu tak się na mnie patrzyłeś?
- Nie chcesz wiedzieć, może to być dla Ciebie trudne.
- Nie doceniasz mnie gubernatorze, nie raz już byłem w trudnej sytuacji, a jakoś wychodziłem z tego cało. Będziesz chciał powiedzieć co się dowiedziałeś to wiedz, że idę potrenować walkę mieczem - rzekł ÂŁowca Nagród, który poszedł na burtę, ponieważ tam znajdował się manekin ćwiczebny. Po niespełna dziesięciu minutach Crisis poszedł sobie siąść na ławce na przeciwko Sado.
IMIÊ POSTACI W MARANCIE - CROSS

If you stand still, nothing changes. But, if  you take even a step forward... I have a feeling something will change. AND! Something good will happen!

Offline Madzia

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 418
  • Reputacja: 0
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #8 dnia: 30 Kwiecień 2007, 15:35:44 »
Po kilku chwilach na pokład weszła Madzia. Była trochę blada, ale jak zwykle uśmiechnięta.
- Cześć wszystkim. Coś mnie ominęło ?
- Nie ... Jak się czujesz ? - powiedział Boba, nieco zaniepokojonym tonem.
- Już lepiej - uśmiechnęła się dziewczyna. - Hmm długo jeszcze będziemy płynąć do tego ... Aldarru ?
- Jeżeli wiatr będzie nadal sprzyjający to sądzę, że 3 dni.
- Ahh ... no cóż, jakoś przeżyje - skrzywiła się dziewczyna. - Crisisie ! Co Ci się stało w rękę ?!
- Ooo ... To to ? - spojrzał na rękę ÂŁowca - nic szczególnego .. Możemy zacząć inny temat ?


Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5476
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #9 dnia: 30 Kwiecień 2007, 16:23:57 »
- Taa - odparł Sado - lepiej co innego... Macię skręta, chciałbym zapalić.
ÂŁowcy popatrzyli na niego ze zdzwieniem
- Each... to może jakiś mocny alkochol? No dobra... więc tak Crisisie... z czego chcesz mieć tę zbroję. Opisz mi ją dokładnie. Jaka ma być i takie tam.
Po chwili Gubernator zwrócił się do Madzi:
- Czy napewno dobrze robisz idąc na wyprawę?
Dziewczyna chciała już coś powiedzieć, lecz Sado nagle pozieleniał na twarzy. Wszyscy popatrzyli na niego dziwnie. ÂŁucznik wysyczał:
- Piraci
i rzucił się w stronę burty. Przez chwilę ÂŁowcy myśleli, że Lord Sado oszalał, lecz po chwili zrozumięli o co chodziło. Gubernator zwymiotował do wody.
- O co chodziło z tymi piratami? - spytał się Crisis
Sado wyszeptał lekkim głosem:
- Coś mi się zakręciło w głowie... to przez te wymioty.
Wszyscy spojrzali na niego dziwnie. Sado usiadł na ławce i osunął głowę na dół pozwlając swoim włosą by wchdzoiły mu do oczu i do ust. Po chwili podszedł do niego młody ÂŁowca.
- CO takiego dojrzałeś?
- Przekonamy się po śmierci Arturisa... - odpowiedział Sado nie swoim głosem - opowiedz mi coś o sobie Crisisie... przy okazji dodaj z czego ma być ta zbroja - Ostatnie zdanie zostało wypowiedziane z dużą dawką ironi...


"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie." - Terry Pratchett

Offline Boba Fett

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1566
  • Reputacja: 13
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wolność jest nieśmiertelna
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #10 dnia: 30 Kwiecień 2007, 18:18:20 »
- Jak zapewne wiesz, jestem łowcą nagród - westchnął Crisis. - Razem z Bobą należeliśmy do dawnej Gildii Samotnych ÂŁowców Trivelara, która miała swą siedzibę w Aldarrze - tam, gdzie teraz płyniemy. W sumie to były dobre czasy. Ludzie nas wynajmowali - zaczął wymieniać młodszy łowca. -  Orkowie nas wynajmowali. Elfowie nas wynajmowali. Maureni nas wynajmowali. Assasyni nas wynajmowali. Ogółem, prawie każda istota i organizacja miała z nami coś związanego. Do czasu jednak, gdy Allwes... Ach, racja, nie orientujesz się w nasz ,społeczności". Otóż Allwes doprowadził do rozbicia naszej Gildii na dwie oddzielne organizacje. Wtedy też wojska króla zaczęły naszą eksterminację. Zaledwie garstka łowców nagród uszła z życiem - w tym ja, Fett i Tristram.
- Opowiedz mi o sobie, zanim podjąłeś się tego rzemiosła - nalegał Sado.
- A więc...
Więcej przywódcy Gildii Samotnych ÂŁowców nie udało się usłyszeć, bowiem jego żona przytuliła się do niego.
- Czy to będzie ciężka wyprawa? - zapytała.
- Być może - odparł jej mąż. - Przynajmniej zobaczysz jak pracuję - uśmiechnął się do niej.
- Chodź, odpocznijmy przed ciężkimi chwilami - powiedziała i złapała go za rękę.
Po chwili oboje zniknęli w kajucie kapitana, za to łowca nagród dalej prawił gubernatorowi Ombros o swoim życiu...


Offline Crisis

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1177
  • Reputacja: 412
  • Płeć: Mężczyzna
  • What are you waiting for! Get to work!
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #11 dnia: 30 Kwiecień 2007, 19:24:07 »
- No dobra..., urodziłem się w Myrthanie, w małej wiosce. Również mój starszy brat Arturis tam mieszkał, ale on wolał być z ojcem, a ja z matką. Dość szybko przeniosłem się z rodziną do Aldarr'u, zamieszkaliśmy w wiosce zaraz przy twierdzy łowców. Oni mnie nawet wychowali, więc się nie dziw, że zostałem ÂŁowcą Nagród, sam Trivelar się mną opiekował, ale to nie o tym. Jak miałem szesnaście lat Arturis pokłócił się z ojcem i zabił go nie wiadomo dlaczego. Na dodatek zabrał pamiątkę rodzinną, magiczny medalion, który nie wiadomo jakie ma właściwości, ale jest cenny. Wtedy Arturis próbował uciec, mnie się nie udało go zatrzymać. Nie raz o nim słyszałem, ale spotkam go dopiero teraz po tylu latach i pomszczę ojca oraz odbiorę medalion. Niedługo po tym zostałem przyjęty do łowców i zacząłem swoją przygodę z nimi. Dzięki temu tutaj jestem. Z matką nie wiem co się tak na prawdę stało, ale podobno nie żyje.
- Ciekawa historia, a jaka ma być zbroja?
- Ciekawa? Owszem, ale pewne sprawy pominąłem i zachowam je dla siebie. Co do zbroi..., może być mithril, ale żeby go nie było widać, chcę na wierzchu jeszcze warstwę mocnej skóry, wiesz nie chcę, żeby było widać jaką mam zbroję, a hełmu nie chcę. Da się załatwić i ile to będzie kosztować?
IMIÊ POSTACI W MARANCIE - CROSS

If you stand still, nothing changes. But, if  you take even a step forward... I have a feeling something will change. AND! Something good will happen!

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5476
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #12 dnia: 30 Kwiecień 2007, 19:30:47 »
- Da się załatwić. Mithril... hmm dobrze. a Herb.... z czego ma być wykonany? Za zbroję wezmę sobie dość dużo, gdyż będzie dosć dobra... zatem zbieraj kasę, bo napewno za 500 jej nie sprzedam. Ciekawa historia.
Nagle Sado spojrzał przed siebie w morzę i przerażony powiedział:
- eee... zbliżamy się do lądu
Jego oczom ukazała się ziemia. Długo płynęli, widząc samo morze, a teraz ujrzał ojczyznę Samotnych Łowców.
- Wreszcie - oczy Lorda Sado przybrały czerwonego koloru - zaraz  znów miałem  zwymiotować
Statek powoli zbliżałsię do lądu. Wszyscy się uśmiechnęli... niedługo bowiem mięli znaleśc i zlikwidować pierwszy cel...


---


700 POST!!!
« Ostatnia zmiana: 30 Kwiecień 2007, 19:41:27 wysłana przez Lord Sado »


"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie." - Terry Pratchett

Offline Crisis

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1177
  • Reputacja: 412
  • Płeć: Mężczyzna
  • What are you waiting for! Get to work!
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #13 dnia: 30 Kwiecień 2007, 19:47:40 »
Drużyna zeszła na ląd i rozejrzała się. Nagle odezwał się Crisis spoglądając na Boba Fetta:
- Nareszcie w tutaj wróciłem, miło tutaj być znowu, co Boba?
- Dobrze, dobrze. Tylko pamiętaj, że to już nie jest to samo miejsce co kiedyś.
- Niestety to wiem, a teraz chodźmy, przed nami długa droga - powiedział młodszy łowca nagród ruszając na przód. Crisis szedł ciągle z wyjętym mieczem, jakby wiedział, że coś zaraz na niego wyskoczy.
- Powiedz mi Crisis, gdzie jest teraz twierdza w Aldarrze? - zapytała się Madzia
- Na północ od nas, trochę drogi od nas, nie zobaczymy jej z bliska, ale będzie widoczna w końcu. - odpowiedział Crisis bez oglądania się na Elfkę - Uwaga, coś się zbliża, szykujcie się - dodał Crisis, a po chwili na drużynę wyskoczyło stado Ciemnych Wilków, silniejszych i szybszych odmian zwykłych wilków... drużyna ruszyła do ataku...
IMIÊ POSTACI W MARANCIE - CROSS

If you stand still, nothing changes. But, if  you take even a step forward... I have a feeling something will change. AND! Something good will happen!

Offline Madzia

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 418
  • Reputacja: 0
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #14 dnia: 30 Kwiecień 2007, 20:11:19 »
Niewiele było tych wilków jednak w grupie wyglądały na bardzo silne. Ich piękne czarne futro połyskiwało w słońcu, wielkie kły wystawały z paszcz. Czarodziejka rzuciła na wilki czar strach, lekko zdenerwowane i zdezorientowane zaczęły się miotać. Boba wraz z Crisisem bez problemu pozbawili zwierzęta życia.
- No to chyba mamy kolację - uśmiechnęła się Madzia.

Offline Boba Fett

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1566
  • Reputacja: 13
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wolność jest nieśmiertelna
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #15 dnia: 30 Kwiecień 2007, 20:25:55 »
Podczas gdy Crisis wraz z Lordem Sado piekli mięso wilka omawiąjąc przy tym sprawę pancerza łowcy, Fett izMadzią skórowali martwe zwierzęta.
- Zabiorę je do domu - rzekła żona przywódcy Gildii Samotnych ÂŁowców. - Każę je przerobić na ładny dywan... chyba, że napatoczymy się na jakiegoś misia - uśmiechnęła się.
- Nie gruhajcie tam ze sobą, tylko chodźcie zjeść, bo Crisis Was wszystko zeżre - krzyknął do nich gubernator Ombros.
- Cicho siedź - młodszy łowca śmiejąc się zganił go.
Fett i Madzia podeszli do ogniska po czym wzięli swoje porcje upieczonego mięsa.
- Niczego sobie - pochwaliła mężczyzn.
- Się wie - uśmiechnął się Crisis. - Wkońcu kiedyś paradowało się po tych puszczach kilka dni.
Po smacznym posiłku Madzia obwieściła, że wraz z mężem położą się spać, by rano być wypoczętym. Za to Crisisa i Lorda Sado ponownie pochłonęła rozmowa, którą prowadzili przez kilka godzin...
« Ostatnia zmiana: 30 Kwiecień 2007, 20:32:27 wysłana przez Boba Fett »


Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5476
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #16 dnia: 30 Kwiecień 2007, 20:38:47 »
- I wtedy kopnęłem tego mężczyznę w krocze - mówił Sado, który jakimś cudem znalazł piwo za pazuchą - i... i... i... się położył. To wzięłem mój sztylet i chcialem go dobić, ale nie trffiłem. No.. no... no i później, each.
Crisis, nagle wstał i pobiegł kilak metrów od "obozu" aby "załatwić się" Gubernator schylił głowę i zobaczył właśnie że przez przypadke przeciąl sobię żyłe zwym sztyletem, którym dotąd wymachiwał. Jęknął cicho, by nie budził Starszego ÂŁowcy i Elfki po czym wlał kilka kropek do fiolki i wypił. Następnie z potwornym sykiem włożył na chwilkę rękę do ognia, by nie wdarłą się infekcja. Po chwili obandarzował sobie rękę czyms co było podobne trochę do bandaża. Po chwili ponownie usiadł, tym razem trzeźwy.
- Teraz tego żałuję - powiedział do Crisisa, który już wrócił - że nie zachowałęm swej mocy, którą tak skrywałem i skrywam wciąż. Szykuj złoto chłopcze... bo będzie Ci potrzebne na zbroję.
Po cyzm spojrzał na Fetta i Madzia, a następnie dziko wbił paznokcie w ziemię. Pełen furii czekał, aż mu się one nie połamią i nie popłynie krew...


"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie." - Terry Pratchett

Offline Madzia

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 418
  • Reputacja: 0
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #17 dnia: 01 Maj 2007, 08:15:24 »
Z samego rana wszyscy wypoczęci ruszyli w dalszą drogę. Słońce już lekko prześwitywało gęsty las. Jak na kraj ÂŁowców było tu z perspektywy Elfki całkiem przyjemnie.
- Ciekawe jak będzie gdy zabijemy tego Arturisa ... - mruknęła pod nosem.
- Co mówiłaś ? - spytał się Crisis. - Ostatnio kiepsko wyglądasz.
- Eee ... co ? Aaa, właściwie to tak sobie gadam pod nosem. Daleko jeszcze mieszka ten zbir Arturis?
- Aldarr, jest sporym i trochę niebezpiecznym miejscem ... właściwie to Arturis, może ukrywać się wszędzie nawet pod tym krzakiem - zaczął lekko roześmiany Sado. - Według informacji Boby jest on w pewnej Twierdzy. - Sado znowu pobladł ... Na ich drodze stanęło kilku ludzi ...

Offline Crisis

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1177
  • Reputacja: 412
  • Płeć: Mężczyzna
  • What are you waiting for! Get to work!
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #18 dnia: 02 Maj 2007, 13:55:08 »
- Miło Cię znów widzieć bracie - powiedział Crisis do jednego z mężczyzn, po czym cała drużyna wyjęła bronie, a Madzia napięła łuk - Jak zwykle masz swoich ludzi od czarnej roboty, co? Zawsze wykorzystywałeś innych Arturisie!
- Crisisie..., po co mam się męczyć, skoro posiadam możliwości wykorzystywania innych?
- Jak zwykle, nie możesz sobie ubrudzić rączek?!
- Ubrudziłem sobie raz, zarzynając naszego głupiego ojca, teraz pozbędę się reszty rodzinki. Ciebie i naszego brata. O właśnie, wiesz, że nasza matka przed nami miała jeszcze innego faceta i z nim dziecko?! - krzyknął Arturis
- Brata?! Kto to?!
- Stoi koło Ciebie, to wasz drogi gubernator tego całego Ombros, jak mnie mam zwie się Sado...
- Co?! To nie możliwe!  - krzyknął Sado
- Czyżby? To spójrz sobie na ten dokument - powiedział Arturis rzucając do gubernatora kawałek zwiniętego papieru - jest to drzewo rodzinne naszej rodziny, tam jest dokładnie napisane czarne na białym, że Sado jest naszym bratem. Teraz mówcie, o co chodzi i po co tutaj przybyliście!
- Gadaj gdzie jest Bladstern - odezwał się Boba Fett
- Ooo Boba Fett, miło będzie odebrać nagrodę za twoją głowę. Bladstern..., powiem wam najpierw jak mnie pokonacie, ale nie zabijcie mnie zbyt wcześnie... - zaśmiał się Arturis
- Skoro tego chcesz - powiedział przywódca gildii Samotnych ÂŁowców
- On jest mój..., zajmijcie się tymi trzema - rzekł nagle Crisis
- Skoro chcesz - odezwał się Boba, po czym Arturis i jego banda ruszyła na Crisisa, Madzię, Lorda Sado i Boba Fetta. Arturis i Crisis bezpośrednio ruszyli na siebie, i dość szybko rozpoczęli pojedynek. Miecz Crisisa,  Dziedzictwo Trivelara, pobłyskiwał w powietrzu mimo braku światła w lesie. Arturis zaatakował z lewej, jednak Crisis bez problemu sparował cios i błyskawicznie przeszedł do ataku. Ostrza braci Tylerion (moje nazwisko w zabawie :P) wirowały w powietrzu, w posługiwaniu się mieczem byli niemalże równi. Jednak w pewnym momencie Crisis kopnął brata gdy siłowali się mieczami, który przewrócił się i upuścił miecz. Crisis szybko przystawił broń do gardła Arturisa.
- Teraz mów gdzie jest Bladstern... - powiedział Crisis, a reszta drużyny przyglądała się temu, ponieważ już jakiś czas przed przyjacielem pokonali trójkę kompanów bandyty... - co masz na szyi? To chyba medalion ojca, pozwolisz, że go zabiorę..., - ÂŁowca szybko mieczem zdjął Arturisowi błyskotkę i wziął ją do reki
- Czekamy. Gadaj gdzie jest Bladstern! Wiemy, że wiesz gdzie on przebywa! - krzyknął Boba Fett...
IMIÊ POSTACI W MARANCIE - CROSS

If you stand still, nothing changes. But, if  you take even a step forward... I have a feeling something will change. AND! Something good will happen!

Offline Boba Fett

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1566
  • Reputacja: 13
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wolność jest nieśmiertelna
Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #19 dnia: 03 Maj 2007, 01:22:35 »
Gdy słowa Fetta nie skutkowały, ten schylił się do leżącego Arturisa i walnął go otwartą dłonią w policzek.
- Gadaj - rzekł przytłaczająco.
Brat Crisisa za to splunął mu na twarz i uśmiechnął się.
- Słuchaj, Ty orkowa gnido. Potrafię sprawić, że będziesz mnie bałagał, bym poderżnął Ci gardło. Znam na to więcej sposób, niż Ty przechędożyłeś panienek. Moja reputacja powinna Ci to uzmysłowić w trybie natychmiastowym.
- Czterdzieści tysięcy drogą nie chodzi - uśmiechnął się kącikiem ust Crisis.
- Ratrad. Te zapchlone zadupie nazywa się Ratrad. Tam, gdzie Trivelar zgarnął kiedyś ,,Ciemięzcę".
- Wiemy, gdzie Trivelar pojmał ,,Ciemięzcę". Mów dalej, co wiesz o Bladsternie - napierał młodszy łowca nagród.
- Wypchaj się.
- Słuchaj, gnojku... - zaczął Fett łapiąc Arturisa za podbródek. Ofiara łowców jednak zamaszystym ruchem wyjęła z rękawa zamaskowany sztylet. Próba wbicia go w odsłonięty bok Fetta skończył się tym, że Crisis złapał dłoń brata, przekręcił ją i ugodził nim w ciało ,,zamachowca". Ten otworzył szeroko oczy i jęknął.
- To by było na tyle - oświadczył przywódca Gildii Samotnych ÂŁowców wstając znad umierającego Arturisa. - Pożegnaj się z bratem i ruszamy dalej - powiedział bez emocji w głosie.
- Czy Wasza praca zawsze tak wygląda? - zapytał po jakimś czasie swojego męża Madzia.
- Nie, w moim przypadku zazwyczaj albo przelewa się o wiele więcej krwi w szybszym czasie, albo ,,twardy towar" sam dochodzi do wniosku, że lepiej oddać się w moje ręce bez zbytecznych problemów.
Grupa ruszyła dalej - w stronę Ratrad, gdzie znajdowała się ich druga ofiara...


Forum Tawerny Gothic

Dwie ofiary - jeden cel
« Odpowiedź #19 dnia: 03 Maj 2007, 01:22:35 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
anything