Autor Wątek: Przeprawa łowcy - Kenneth  (Przeczytany 531 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline KennethAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 56
  • Reputation Power: 1
  • Kenneth nie ma żadnego wpływu.

    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Przeprawa łowcy - Kenneth
« dnia: 17 Lipiec 2019, 06:48:04 »
Nazwa wyprawy: Przeprawa łowcy - Kenneth
Prowadzący wyprawę: Rowan
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: ukończenie zadania szkoleniowego u Respeva
Uczestnicy wyprawy: Kenneth

- Wyruszę bezzwłocznie
Odparł Kenneth i ruszył w kierunku północnej bramy.
Kiedy oddalił się od dziwnego zakątka zamieszkanego przez elfa wbrew sobie ork poczuł ulgę. Nie mógł pozbyć się wrażenia, że jeszcze kilka lat wcześniej, Rowan mógłby go uznać za zwierzynę. Zbliżając się do bramy zaczął się zastanawiać jak on sam zareagowałby na widok elfa w poprzednim świecie. Wyszczerzył kły w przerażającym uśmiechu. Oczywiście spróbowałby go zabić i oskalpować razem z uszami, żeby pokazać braciom z jakim dziwnym człowiekiem mógł walczyć. Na widok przerażonych przechodniów zgasił uśmiech. Dobry humor towarzyszył mu jednak aż do granic lasu.
Las, przywitał go chłodnym wilgotnym objęciem cienia i świeżego mchu. Obserwując własne, głębokie ślady na tym miękkim gruncie ork uznał, że to doskonała pora na polowanie. Po około kilometrze las zgęstniał, odrobiny słońca które docierały do gruntu migotały zgodnie z ruchami liści na wietrze. Wciąż było wcześnie rano, rosa w lesie dopiero odparowywała. Człowiek, pewnie mógłby się zgubić w takim miejscu. Ale nie ork. Orkowie toczą większość wojen w małych, liczących po kilku osobników oddziałach rozproszonych po terernie wroga. Umiejętność precyzyjnego poruszania się po obcym terenie korzystając podświadomie z najmniejszych sugestii środowiska: kierunek zwrotu kwiatów, gęstość mchu, jasność i kąt padania światła jest uczona tak wcześnie w życiu orka i jest dla nich tak naturalne, że nieuważny badacz mógłby pomyśleć, że to cecha wrodzona.
Kiedy ścieżka zniknęła pod ściółką Kenneth poczuł znajomy dreszcz emocji. Łowy. Rozejrzał się uważnie. Jeszcze nie przekroczył niewidzialnej granicy. Wciąż jest w królestwie ludzi. Większość dzikich zwierząt nie zapuscza się tak blisko ludzkich siedzib. Mimo to, nałożył cięciwę na łuki strzałę na cięciwę. Ugiął kolana i zaczął poruszać się ostrożniej. Nazwanie tego skradaniem byłoby obrazą dla tej szlachetnej sztuki, ale przynajmniej przestał być toczącą się po lesie górą.
Kiedy dotarł na polanę nie było w nim już ani śladu nonszalancji z jaką opuszczał miasto. Był czujny jak za liniami wroga. Wciągnął głęboki wdech nosem. Doszedł go delikatny zapach krwi. Inne drapieżniki są niedaleko. Albo żerowały niedaleko niedawno. Zapowiadały się dobre łowy.
Kenneth ukląkł i usiadł na pięty jakieś dwa drzewa przed polaną. Nie miał wątpliwości, że Rowan go tu znajdzie, a wolał nie wystawiać się aż tak na widoku bez potrzeby. Położył łuk i strzałę na kolana. Zamknął oczy. Wyostrzył pozostałe zmysły.
- Przodkowie, poprowadźcie mnie przez tę misję ściężką honoru.
Tatuaże na rękach zaswędziały.
Przodkowie są zadowoleni.

Offline Rowan

  • NPC
  • ***
  • Wiadomości: 30
  • Reputation Power: 0
  • Rowan nie ma żadnego wpływu.

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #1 dnia: 18 Lipiec 2019, 12:53:24 »
Jesienny, valfdeński las przywitał cię delikatnym chłodem i wilgocią. Niedawno musiało padać, w co ciemniejszych miejscach krople wody utrzymywały się na liściach. Im dalej zagłębiałeś się w las tym ciemniej się robiło, młodsze drzewa ustępowały miejsca starszym, o nisko zawieszonych, ciężkich gałęziach pełnych złotobrązowych liści. Mimo wilgoci i mroku puszcza po dłuższym marszu przeradzała się w coś zjawiskowego, jak gdyby z dala od ludzkich siedzib odzyskiwał swoją duszę.
Chwilę po tym jak usiadłeś i wezwałeś przodków usłyszałeś delikatny szmer przed sobą, coś jakby odgłos oddalających się, szybkich kroków. Raczej nie ludzkich.

Offline KennethAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 56
  • Reputation Power: 1
  • Kenneth nie ma żadnego wpływu.

    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #2 dnia: 18 Lipiec 2019, 13:32:46 »
Czyżby znak od przodków? Kroki. Dwie łapy? Cztery? Ciężko ocenić. Kenneth nie jest jeszcze dość dobrym łowcą, żeby rozpoznać zwierze po samym odgłosie kroków. Jedno wiedział. To nie buty. Więc to na pewno nie człowiek. A przynajmniej nie zwykły człowiek.
Odepchnął myśl o Rowanie czekającym na niego na polanie. Spotkał się z nim, żeby zostać lepszym myśliwym. A cóż byłby z niego za myśliwy, gdyby przepuścił taką okazję.
Czymkolwiek był cel. Poruszał się szybko. Mimo, że Kenneth otworzył oczy w momencie usłyszenia odgłosu, to już niczego nie widział. Pogoń nie miała zatem sensu. Ścisnął łuk mocniej w pięści i starając się poruszać jak najciszej ruszył w kierunku który podał mu zmysł słuchu.

Offline Rowan

  • NPC
  • ***
  • Wiadomości: 30
  • Reputation Power: 0
  • Rowan nie ma żadnego wpływu.

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #3 dnia: 18 Lipiec 2019, 18:53:37 »
Mimo najszczerszych chęci twoje kroki były mniej lub bardziej słyszalne. Drobne gałązki pękały pod twoimi stopami, wysuszone liście szeleściły cicho trącane czy deptane. Po kilkudziesięciu przebytych krokach dotarłeś do czegoś w rodzaju leśnej ścieżki, pochodzenia raczej zwierzęcego, była bowiem wąska i ledwie dostrzegalna w gąszczu. Jednak orcze wychowanie poskutkowało, potrafiłeś odróżnić delikatnie ubite ślady pomiędzy krzewami, musiała to być jedna z dróg którą lokalna fauna się poruszała. Nic jednak nie widziałeś, zaś mech i ściółka pod twoimi stopami nie były na tyle naruszone byś mógł rozpoznać ślady zwierzęcia. Coś jednak szeleściło w oddali, wzdłuż ścieżki.

Offline KennethAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 56
  • Reputation Power: 1
  • Kenneth nie ma żadnego wpływu.

    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #4 dnia: 19 Lipiec 2019, 06:29:15 »
Kenneth przeklinał w myślach swój rozmiar. Każdy krok odbijał się kakofonią w jego własnych uszach.
Zwierzęca ścieżka. Ledwie wydeptana, ale bezsprzecznie używana regularnie. Wodopój? To byłby prawdziwy uśmiech losu. Szum wody w odpowiednio dużej rzece mógłby zagłuszyć nawet kroki orka.
Kolejny szelest. Wygląda na to że nie zgubił ofiary. A w najgorszym wypadku trafił na nową. Pochylił się nad jednym z ubitych śladów. To na nic. Rozgniótł odrobinę ziemi z tego miejsca i powąchał szukając czegokolwiek co mogłoby przygotować go na spotkanie z tym co śledził. Albo z tym co prowadziło go w pułapkę. Kenneth odepchnął orcze legendy o zwierzętach dość inteligentnych by zastawiać pułapki na myśliwych. To nie czas na to. Wbił wzrok w kierunku z którego dochodził dźwięk. Nic.
Ostrożnie ruszył wzdłuż ścieżki starając się wzrokiem szukać śladów a pozostałymi zmysłami podświadomie wyczekiwał zagrożenia. Widać straszne historie które młodzi orkowie opowiadają sobie przy ogniskach nie są takie łatwe do zignorowania.
« Ostatnia zmiana: 19 Lipiec 2019, 08:23:05 wysłana przez Kenneth »

Offline Rowan

  • NPC
  • ***
  • Wiadomości: 30
  • Reputation Power: 0
  • Rowan nie ma żadnego wpływu.

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #5 dnia: 19 Lipiec 2019, 08:46:19 »
W zebranej garści ziemi wyczułeś intensywną woń lasu, niewiele więcej. Zdawało się że możesz wyczuć nikłą, jak gdyby zwierzęcą woń, ale zapach był zbyt śladowy by móc rozpoznać co to było. Kilkanaście metrów dalej ścieżka rozdzielała się. Nowa odnoga odbijała w lewo, w kierunku odległych gór na północnym zachodzie, stara prowadziła dalej prosto, głębiej w puszczę.

Offline KennethAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 56
  • Reputation Power: 1
  • Kenneth nie ma żadnego wpływu.

    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #6 dnia: 19 Lipiec 2019, 09:46:27 »
Nie człowiek. Nie ork. Futro? Ciężko powiedzieć. Raczej nie wilk, spodziewałby się stada. Raczej nie sarna. Już dawno by mu uciekła jeśli poruszał się w takim tempie. To nie mogło być nic wielkiego bo ślady byłyby wyraźniejsze. Zatem nie cieniostwór ani niedźwiedź. Dzik? Raczej nie byłby tak ostrożny Warg? Może.
Wyciąganie wniosków z małej ilości śladów to niebezpieczne przedsięwzięcie, niemal usłyszał głos swojego dziada.
Nie czas na rozmyślania. Trzeba się skupić na tropieniu. Ta chwila była jednak wystarczająca.
Kenneth rozmyślając zgubił trop. Czujność przed zagrożeniem zauważalnie obniżyła jego zdolność do śledzenia zwłaszcza w takim terenie. Rozwidlenie. Kenneth przyjrzał się obu ścieżkom. Jedna z nich prowadziła głębiej w las. Pierwsze spotkanie było w lesie więc większa szansa na to, że tam go spotka. Z drugiej strony ścieżka w kierunku gór wydawała się świeższa.
Ork zatrzymał się nasłuchując dźwięków lasu.  Zgubił trop. Pościg na ślepo nie ma sensu. Wejście wgłąb lasu tylko ograniczy jego zmysły. Postanowił wybrać nowszą ścieżkę.

Offline Rowan

  • NPC
  • ***
  • Wiadomości: 30
  • Reputation Power: 0
  • Rowan nie ma żadnego wpływu.

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #7 dnia: 20 Lipiec 2019, 09:46:54 »
Droga ewidentnie stopniowo wznosiła się. Nie było to aż tak bardzo odczuwalne, jednak widoczne w gdzie niegdzie ukazujących się spod ściółki fragmentach skał. Drzew było tu mniej niż w sercu puszczy lecz nie brakowało krzewów i krzaków zapewniających kryjówki dla mniejszych zwierząt, a może i czegoś więcej. Jedna z krzewin zaszumiała w oddali. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie znikomy wiatr dzisiejszego dnia. Rejon tutejszego pogórza powoli ustępował miejsca kolejnemu pasmu.

Offline KennethAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 56
  • Reputation Power: 1
  • Kenneth nie ma żadnego wpływu.

    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #8 dnia: 20 Lipiec 2019, 12:11:47 »
Kenneth obserwował zmieniającą się wokół niego florę. Przerzedzające się drzewa dawały obietnicę lepszej widoczności. Oczywiście oznaczało to również że ork jest bardziej widoczny. Nie miał on jednak wątpliwości że cokolwiek śledzi, na pewno zorientowało się że jest śledzone i pewnie tylko brakowi gwałtownych ruchów zawdzięczał że się nie spłoszyła i nie uciekła. Albo zaatakowała. Nagle usłyszał niespodziewany szum od strony jednego z większych krzaków. Zamarł i wstrzymał oddech. To może być jego okazja. Naciągnął łuk do połowy. Wciąż nie ufał nowemu zakupowi, bał się że naciągnięty w pełni zatrzeszczy. Wycelował w kierunku krzaka zza którego usłyszał niepokojący szelest. Powoli wypuszczając powietrze przez nos niemal boleśnie powoli ruszył w kierunku krzaka gotów w ułamku sekundy sięgnąć po swoje mięśnie grzbietu, aby naciągnąć łuk do końca i puścić strzałę. Ludzki licznik pewnie trząsłby się z wysiłku trzymając naciągnięty łuk. Ale ta zabawka nie była nawet w przybliżeniu tak silna jak orkowy łuk bojowy na którym w młodości trenowałKenneth . Lekki wiaterek który ork poczuł na policzku nie mógł wytłumaczyć tego szelestu. Nie będzie również w stanie znacząco znieść strzały. Przodkowie sprzyjają temu polowaniu.

Offline Rowan

  • NPC
  • ***
  • Wiadomości: 30
  • Reputation Power: 0
  • Rowan nie ma żadnego wpływu.

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #9 dnia: 20 Lipiec 2019, 18:57:30 »
Jednak krzak nie poruszył się ani odrobinę. Zamarł o ile można tak mówić o czymś co i tak nie miało samoświadomości. Lekki podmuch wiatru zaskoczył cie z tyłu i połaskotał w kostkę niczym niewidzialny ogon. Odwróciłeś się na moment, lecz nic nie znalazłeś. Za to znów gdzieś przed tobą mignął ni to kształt ni cień. Jeśli to było faktycznie coś innego niż gra świateł to skierowało się dalej w głąb ku dolnemu reglowi u podnóża gór.

Offline KennethAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 56
  • Reputation Power: 1
  • Kenneth nie ma żadnego wpływu.

    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #10 dnia: 21 Lipiec 2019, 00:31:39 »
Czyżby tak długie skupienie płatało mu figle? Kenneth był przekonany że w krzaku coś było. I ten dziwny wiatr. Ork Uspokoił oddech. Nie. Na pewno tropi coś materialnego. Przodkowie by go nie zwiedli. Rozluźnił ramiona łuku. Nawet nie zauważył jak bardzo zmieniła się roślinność. Jak długo musi już tropić? Kompletnie stracił poczucie czasu. Nagle znów mógłby przysiąc że zauważył ruch między rowem a krzakiem. Znów spokojny wznowił tropienie tym razem starając się zwracać większą uwagę również na otoczenie tak żeby zminimalizować szansę że przegapi moment w którym jego ofiara będzie zmuszona żeby przejść dłuższy moment bardziej odsłonięta niż do tej pory.

Offline Rowan

  • NPC
  • ***
  • Wiadomości: 30
  • Reputation Power: 0
  • Rowan nie ma żadnego wpływu.

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #11 dnia: 21 Lipiec 2019, 21:07:02 »
Ścieżka prowadziła dalej ku podnóżom gór. Drzewa liściaste powoli zaczęły ustępować miejsca wszelkiego rodzaju iglakom. Co jakiś czas dało się słyszeć głosy ptaków. Jednak ewidentnie droga nie była uczęszczana przez ludzi. Na jej użytkowanie wskazywały jedynie drobne ślady zwierząt jak kładące się ku ziemi trawy, wyłamane drobne gałęzie i grudki rozgarniętej ziemi. Teren też powoli się wznosił.

Offline KennethAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 56
  • Reputation Power: 1
  • Kenneth nie ma żadnego wpływu.

    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #12 dnia: 21 Lipiec 2019, 23:31:28 »
Idąc coraz to bardziej wznoszącą się ścieżką umysł podpowiadał Kennethowi że na pewno zgubił spotkaną w głębi lasu zwierzynę. Instynkt mówił mu jednak że ma kontynuować. Ścieżka którą podążał musiała być uczęszczana przez zwierzęta i to raczej często, bo ślady były wyraźne jak na dłoni. Kenneth podniósł wzrok w kierunku głosu ptaków. Spróbował zidentyfikować gatunki. Każdy ślad był ważny. Coraz bardziej wznoszący się teren obiecywał coraz lepszą widoczność, ale wciąż widnokrąg był za krótki by łowić poważną zwierzynę na wzrok. Może ta Zwierzęca ścieżka prowadzi do jakiegoś źródełka? A może do Siedliszcza? Ciężko powiedzieć, ale jedno było pewne. Zwierzęta korzystały z niej często. Kenneth udał się więc wzdłuż niej licząc że wkrótce znajdzie konkretniejsze ślady albo złapie cieplejszy trop.

Offline Rowan

  • NPC
  • ***
  • Wiadomości: 30
  • Reputation Power: 0
  • Rowan nie ma żadnego wpływu.

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #13 dnia: 22 Lipiec 2019, 13:37:40 »
Grunt stopniowo zmienił się na skalisty trakt. Było to tymbardziej widoczne ze względu na małą ilość liści, a coraz większe skupiska drzew iglastych. Widoczność była dobra pomijając wszechobecny brąz zarówno w konarach drzew, resztkach ziemi jak i opadłych fragmentów krzewów oraz bylin. Mimo to gdzieś przez tobą śmignął ledwo zauważalny cienisty kształt. Z daleka widziałeś przed sobą wyrastającą z wolna ścianę skał i kamieni. Byłeś już praktycznie u podnóża gór. Teren był dużo mocniej zróżnicowany w kwestii samego poziomu, zmieniając się co rusz w zagłębienia i pagórki.

Offline KennethAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 56
  • Reputation Power: 1
  • Kenneth nie ma żadnego wpływu.

    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #14 dnia: 22 Lipiec 2019, 14:37:25 »
Kenneth witał zmieniający się wokół niego teren z radością. Więcej przestrzeni na czysty strzał. Coraz mniej jesiennych złoto brązowych liści, coraz więcej niskich górskich sosen wśród których dużo trudniej poruszcć seę niezauważony. Jeśli ork nie zgubił zwierzęcia wcześniej to prędzej czy później będzie musiał się ujawnić. Ta myśl jeszcze nie przebrzmiała w głowie orka gdy znów niemal wprost przed oczami śmignął mu kształt. Nie zastanawiając seę ani sekundy ork puścił się biegiem. W stabilniejszym górskim terenieedługie orkowie nogi z łatwością połykały metry. Kenneth nie łudził się że będzie w stanie dogonić zwierzę w jego naturalnym środowisku, liczył jednak że na coraz bardziej otwierającym się terenie uda mu się zmusić ofiarę do jawnej ucieczki zamiast przemykania po cieniach na dość długo by dać mu czas na oddanie jednego precyzyjnego strzału.

Offline Rowan

  • NPC
  • ***
  • Wiadomości: 30
  • Reputation Power: 0
  • Rowan nie ma żadnego wpływu.

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #15 dnia: 22 Lipiec 2019, 16:19:38 »
Przbiegłwszy cześć drogi nie natrafiłeś na żaden konkrenty ślad. Twoim oczom natomiast ukazała się ścieżka prowadząca wprost do skalnej groty. Nie było żadnej odnogi ani innego traktu. Przynajmniej nie takiego który byłby widzialny czy też uczęszczany przez ludzi bądź zwierzęta. Na domiar tego polowanie pochłonęło cię na tyle, że nie zauważyłeś zachodzącego słońca. O tej porze roku działo się to znacznie szybciej niż normalnie i powoli zapadał zmrok. Cichły ptasie trele i odgłosy górskiego dnia wśród natury.

Offline KennethAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 56
  • Reputation Power: 1
  • Kenneth nie ma żadnego wpływu.

    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #16 dnia: 22 Lipiec 2019, 17:16:46 »
Kenneth odetchnął ciężko kilka razy. Chyba go poniosły emocje. Zazgrzytał zębami. Śledzi to coś od rana a nie pokazało mu się nawet na 5 sekund bez przerwy. Właśnie. Od rana. Spojrzał w niebo które z pomarańczy powoli przechodziło w czerwień. Powiódł wzrokiem po skalę w kierunku której prowadzi ścieżka. Jaskinia? Tylko tego brakowało. Noc. Jaskinia. Zerową widoczność i zakręty zmniejszające przewagę dystansu którą daje łuk. Westchnął. Czas przestać pędzić i przemyśleć sytuację. Pościg w noc nie miał sensu. A jest szansa że grota ma tylko jedno wejście. Oceniając jak bardzo używana jestścieżka . Jest to nawet prawdopodobne. A zatem zasadzka. Zboczył że ścieżki. Zerwał gałęzie z kilku niskich sosen. Wtarł w siebie zapach igieł i ułożył gałęzie na ziemi w spory stos. Usiadł za nim w siadzie skrzyżnym. Taki kamuflaż nigdy nie zmyliłby poważnego przeciwnika, ale ork nie znał się jeszcze na profesjonalnym ukrywaniu. Improwizował. Po chwili zamknął oczy i zapadł w coś w rodzaju modlitewnego transu. Pozwalał umysłowi i ciału odpocząć, ale najmniejszy szmer powinien go wyrwać. o przodkowie siły mam dość. Ale udzielcie mi cierpliwości

Offline Rowan

  • NPC
  • ***
  • Wiadomości: 30
  • Reputation Power: 0
  • Rowan nie ma żadnego wpływu.

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #17 dnia: 23 Lipiec 2019, 19:06:35 »
Poza typowymi dla nocnej puszczy dźwiękami, nie usłyszałeś nic nadzwyczajnego. Za to jeden dźwięk wydał się aż nadto znajomy. Burczenie w brzuchu. Właściwie od samego rana nie jadłeś nic konkretnego. W żaden sposób nie okazywało się to pomocne w tym momencie. Las i górskie tereny nie należały do najłatwiejszych jeśli chodzi o znalezienie jedzenia, zwłaszcza nocą. Teraz trzeba było zdecydować co dalej począć z tym fantem.

Offline KennethAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 56
  • Reputation Power: 1
  • Kenneth nie ma żadnego wpływu.

    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #18 dnia: 23 Lipiec 2019, 19:54:06 »
Z medytacji wyrwało Kennetha burczenie w brzuchu i towarzyszące mu ukłucie dyskomfortu w podbrzuszu. Od razu stłumił to uczucie. Dorosły ork jest w stanie wytrzymać bez jedzenia ponad dwa tygodnie a bez picia trzy dni. Jesienna pogoda tym bardziej pozwalała na przetrwanie bez picia. Skurczona pozycja powinna pomóc wytrzymać nocny chłód nawet mimo ubrania wątpliwej jakości. Ścieżka którą opuścił wydawała się uczęszczana przy odrobinie szczęścia zwierz uzna że myśliwy odpuścił. Ork powrócił do powtarzania mantry z nowo odnalezionym spokojem i determinacją. Może tak czekać nawet do wieczora następnego dnia.

Offline Rowan

  • NPC
  • ***
  • Wiadomości: 30
  • Reputation Power: 0
  • Rowan nie ma żadnego wpływu.

    • Zobacz profil
Odp: Przeprawa łowcy - Kenneth
« Odpowiedź #19 dnia: 23 Lipiec 2019, 23:08:34 »
Zapadła noc. Zwierzę, o ile w ogóle było, jeśli uciekało przez orkiem w dzień, wniosek mógł być jeden. Było to zwierzę dzienne i nocą raczej nie wychodziło ze swej kryjówki gdzieś w górskich ostępach. Najprawdopodobniej udało się na spoczynek by w spokoju przespać te porę. Ork został praktycznie sam wśród głuszy. Noc była pochmurna to też księżyc nie miał wielkiej sposobności aby oświetlić cokolwiek. Wszystko zlewało się w niemal nieprzeniknioną ciemną masę. Jedyny zmysł, który w tym momencie działał to słuch. Choć i on wystawiony na koncert nocnych ptaków, owadów i szumu wiatru pośród drzew stawał przed nie lada wyzwaniem. Dźwięki nadchodziły z każdej strony, skutecznie myląc potencjalne kierunki jego źródła.

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 
SMF 2.0.15 | SMF © 2017, Simple Machines
Enotify by CreateAForum.com

DarkBreak by DzinerStudio
Copyright 2005-2014 Tawerna Gothic - Oficjalny Polski serwis o grach z serii Gothic. Wszelkie prawa zastrzezone.