Autor Wątek: I walka losowa Watu  (Przeczytany 365 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Online WatuAutor wtku

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 549
  • Reputation Power: 0
  • Watu chowa się w cieniu.

  • Age: 23
    • Karta postaci

    • Zobacz profil
I walka losowa Watu
« dnia: 11 Czerwiec 2019, 12:35:01 »
Arena robiła piorunujące wrażenie, jednak nie miałem czasu jej podziwiać. Skupilem się i dobylem katane spoczywającą na mych plecach. Dokładnie splotłem na rękojeści swoje palce.
-Jestem gotów!

Rolled 1d12 : 12, total 12
[losowanie przeciwnika]
Rolled 1d5 : 4, total 4
[losowanie liczby przeciwników]

Offline Bohdan Zgraj

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 797
  • Reputation Power: 11
  • Bohdan Zgraj nie ma żadnego wpływu.

    • Zobacz profil
Odp: I walka losowa Watu
« Odpowiedź #1 dnia: 11 Czerwiec 2019, 12:45:15 »
Na arenę wypuszczono cztery dorosłe, wściekłe wywerny, które widząc Watu wzleciały do góry i ruszyły ku gladiatorowi.

//Z odległości 30 metrów od ciebie, z góry, zbliżają się:
4x wiwerna


Forum Tawerny Gothic - Marant

Odp: I walka losowa Watu
« Odpowiedź #1 dnia: 11 Czerwiec 2019, 12:45:15 »

Online WatuAutor wtku

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 549
  • Reputation Power: 0
  • Watu chowa się w cieniu.

  • Age: 23
    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: I walka losowa Watu
« Odpowiedź #2 dnia: 12 Czerwiec 2019, 15:11:46 »
Jedna wierna była by już przeciwnikiem ponad moje zdolności, a teraz przyszło mi mierzyć się z czterema na raz ? Prze chwilę przez myśl mi przeszło aby się wycofać, jednak tę myśl zastąpiła inna
A co jeśli mi się uda?
Postanowiłem podjąć walkę.
Nie miałem czasu by przemyśleć swoje dalsze kroki więc postanowiłem działać instynktownie. Wypuscilem katane z rąk i ukleklem czekając aż przeciwnicy trochę się zbliżą. Chwycilem ognistą runę i wycelowalem nią w lecące bestie.
Jeszcze chwilę, jeszcze tylko chwilę
Powtarzałem sobie w myślach czekając aż zbliżą się na zasięg podmuchu. Wiedziałem że nie zabije ich tym ale miałem nadzieję że uda mi się tym choć trochę je uszkodzić i rozdzielić.
TERAZ!
Krzynkąlem w myślach używając podmuchu.
Całe szczęście mimo że wiwerny były kuzynami smoków, nie lubiły ognia, dwie z czterech chwilowo sploszone przerwaly pikowanie, jedna której oberwalo się chyba najbardziej spadła na ziemię z kilkoma dziurami w skrzydłach, mimo że nie mogła latać na ziemi wciąż była niebezpieczna, upadła jakieś 10M ode mnie na udeptaną od walk glebę. Najgorsze było jednak to że jedna z wiwern wciąż na mnie nacierała. Energicznie dobylem katany znajdującej się u moich stóp, ponownie zacisnąłem nań swoje dłonie, baczylem by w ostatniej chwili zrobić unik przed pierwszym z potworów. Udało mi się zrobić uskok w przód na chwilę przed tym jak pazury miały zatopić się w moim ciele, nie wiele się zastanawiając ciołem stwora który jeszcze nie zdążył poderwać się z ziemi. Krew bestii wylala się w kierunku którym ciołem i pozostała na ziemi razem z jej truchłem. Jednak pozostalem nie zamierzaly odpuścić, dwie które wcześniej zaprzestały pikowania teraz wróciły do tego zamiaru A ja nie miałem zamiaru czekać aż mnie rozszarpią. Ruszyłem biegiem do wcześniej obalonego na glebę, gdy zacząłem biec zobaczyłem że obrażenia od ognia były dość poważne A to na pewno oslabilo stwora. Tuż przed stworem wbilem katana w ziemię i dobylem sztyletu oraz wysunolem ukryte ostrze, obie bronie powędrowała ku szyji wiwerny, była zbyt ranna aby tego uniknąć, padła martwa. A kiedy spadała na ziemię wskoczylem pod jej skrzydło ktore to wraz z upadkiem bestii mnie przykrylo. To była chyba jedyna rzecz która mogła mi pomóc przetrwać atak dwóch pozostałych wiwern. 

// 2 finiszery z katany na pierwszą wiwerne później na kolejną finiszer ze sztyletu i z ukrytego ostrza oraz runa użyta do rozdzielenia i oslabienia. Już nie wiem co mógłbym więcej zrobić.
« Ostatnia zmiana: 12 Czerwiec 2019, 15:14:27 wysłana przez Watu »

Offline Bohdan Zgraj

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 797
  • Reputation Power: 11
  • Bohdan Zgraj nie ma żadnego wpływu.

    • Zobacz profil
Odp: I walka losowa Watu
« Odpowiedź #3 dnia: 12 Czerwiec 2019, 15:25:57 »
Runa nie zadziałała, nawet małego pierdnięcia płomieniem. Kruk źle jej użył, ale miał za to ogromne szczęście. Wiwerny nie trafiły. Leciały w tak zbitej kupie, nawzajem hacząc o siebie skrzydłami i przeszkadzając sobie nawzajem. Tylko to uratowało Watu. Kuzynki smoków wzleciały znów w górę i runęły raz jeszcze w stronę gladiatora, tym razem w luźniejszym szyku.

//Używając runy, trzeba wypowiedzieć inkantację, którą jest nazwa runy.

Online WatuAutor wtku

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 549
  • Reputation Power: 0
  • Watu chowa się w cieniu.

  • Age: 23
    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: I walka losowa Watu
« Odpowiedź #4 dnia: 12 Czerwiec 2019, 23:01:04 »
Całe szczęście w odpowiedniej chwili przypomniałem sobie jak poprawnie jej użyć.
-HESHAR!
Krzynkąlem używając podmuchu.
Całe szczęście mimo że wiwerny były kuzynami smoków, nie lubiły ognia, dwie z czterech chwilowo sploszone przerwaly pikowanie, jedna której oberwalo się chyba najbardziej spadła na ziemię z kilkoma dziurami w skrzydłach, mimo że nie mogła latać na ziemi wciąż była niebezpieczna, upadła jakieś 10M ode mnie na udeptaną od walk glebę. Najgorsze było jednak to że jedna z wiwern wciąż na mnie nacierała. Energicznie dobylem katany znajdującej się u moich stóp, ponownie zacisnąłem nań swoje dłonie, baczylem by w ostatniej chwili zrobić unik przed pierwszym z potworów. Udało mi się zrobić uskok w przód na chwilę przed tym jak pazury miały zatopić się w moim ciele, nie wiele się zastanawiając ciołem stwora który jeszcze nie zdążył poderwać się z ziemi. Krew bestii wylala się w kierunku którym ciołem i pozostała na ziemi razem z jej truchłem. Jednak pozostalem nie zamierzaly odpuścić, dwie które wcześniej zaprzestały pikowania teraz wróciły do tego zamiaru A ja nie miałem zamiaru czekać aż mnie rozszarpią. Ruszyłem biegiem do wcześniej obalonego na glebę, gdy zacząłem biec zobaczyłem że obrażenia od ognia były dość poważne A to na pewno oslabilo stwora. Tuż przed stworem wbilem katana w ziemię i dobylem sztyletu oraz wysunolem ukryte ostrze, obie bronie powędrowała ku szyji wiwerny, była zbyt ranna aby tego uniknąć, padła martwa. A kiedy spadała na ziemię wskoczylem pod jej skrzydło ktore to wraz z upadkiem bestii mnie przykrylo. To była chyba jedyna rzecz która mogła mi pomóc przetrwać atak dwóch pozostałych wiwern. 
« Ostatnia zmiana: 12 Czerwiec 2019, 23:19:26 wysłana przez Watu »

Offline Bohdan Zgraj

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 797
  • Reputation Power: 11
  • Bohdan Zgraj nie ma żadnego wpływu.

    • Zobacz profil
Odp: I walka losowa Watu
« Odpowiedź #5 dnia: 13 Czerwiec 2019, 11:08:10 »
Pozostały dwa niezwykle groźne jaszczury. Wylądowały przy truchle świeżo zabitej wiwerny i wiedząc, że schował się pod jej skrzydło, zaczęły wściekle kłuć w nie żądłami na końcach ogonów, chcąc zabić człowieka. Jadowe kolce zbliżały się coraz bardziej do Watu.

//Kolce są w odległości dwóch metrów od ciebie, z każdym pchnięciem zbliżają się do ciebie. Jeden od prawej, drugi od lewej.

Online WatuAutor wtku

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 549
  • Reputation Power: 0
  • Watu chowa się w cieniu.

  • Age: 23
    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: I walka losowa Watu
« Odpowiedź #6 dnia: 15 Czerwiec 2019, 22:44:34 »
Kolce zbliżały się nie miłosiernie, nie mogłem czekać. Mój pomysł ze schowaniem się pod skrzydłem przyniósł wymierne rezultaty, mimo że wymyśliłem to w biegu. Teraz również musiałem na coś wpaść.
Katana leżała nieopodal truchła, ukryte ostrze wciąż było wysunięte i tak jak sztylet w mojej dłoni spływały krwią.
A runa wciąż pozostawała wyczerpana, w tej walce już się nie przyda.  Nie wyglądało to kolorowo, zabicie wielkiego stwora, kuzyna smoka, przy pomocy dwudziesto centymetrowego ostrza było wyczynem, w przypadku bestii pod której truchłem spoczywałem udało się to po tym jak osłabiłem ją magią. Sytuacja jednak za moment się wyklaruje gdyż zręcznie przeciąłem ukrytym ostrzem skrzydło które mnie osłaniało przed morderczym wzrokiem dwójki pozostałych oponentów. W tej chwili byłem odsłonięty na ataki, szczególnie dla tej która wymierzyła żądło, uprzednio miała wbić go w miejsce w którym byłem pod skrzydłem jednak teraz już prosto we mnie, jednak druga wciąż miała żądło wbite we zwłoki nieopodal mnie, nie byłem pewny tego co zrobiłem jednak złapałem za ogon. Kolec cofnął się w stronę drugiej z wiwern a ja poleciałem razem z nim. Przez to że była to spontaniczna decyzja sztylet wyślizgną się z dłoni i wylądował na martwej już wiwernie. Aby nie spaść od razu przy mocniejszym szarpnięciu wbiłem wciąż wysunięte ostrze w w ogon, ta idea spowodowała że o włos uniknąłem żądła pierwszej wiwerny, a wiwerna na której ogonie właśnie wisiałem wydawała się zdezorientowana moim ruchem, i próbowała ostrzejszymi ruchami zrzucić mnie z ogona, cale szczęście wbicie ostrza pozwoliło mi się utrzymać. Pierwsza wiwerna wciąż chcąc mnie zabić wymierzyła we mnie żądło, to dopiero teraz wyszło jak bardzo są nie skoordynowane, przez szybki ruch wiwerny chcący mnie rzucić to nie ja dostałem żądłem lecz wiwerna, co prawda były odporne na jady jednak nie były odporne na dziurę powstałą po takim ciosie, wiwerna której się trzymałem padła martwa a ja wylądowałem razem z nią. Gdyby nie to zapewne wiwerna wbiła by się zaraz w powietrze a wtedy moje szanse na przeżycie drastycznie by spadły z "nikłych" do "masz przejebane". Jednak teraz leżałem na ziemi, a ostatni przeciwnik raczej się nie przejmował śmiercią jednego z nich i zmierzał w moją stronę. Moja Katana była na wyciągnięcie ręki, stwór szykował już na mnie paszczę, moja głowa była by niczym dla tych ostrych zębów, Dosięgłem broni i nawet nie wiem kiedy zdążyłem przyjąć na klęczkach pozycję do ataku. Tuż przed tym jak miałem stracić moją śliczną bużkę w paszczy zwierza oddałem precyzyjne cięcie w długą szyje przeciwnika, tuż przy samej głowie. Środowisko w którym przyszło mi toczyć ten pojedynek nie było naturalnym dla wiwerny, pewnie dzięki temu udało mi się spowodować że z szyji zwierza lunęła szkarłatna ciecz jak z wodospadu, w bagiennych zaroślach nie udało by się tego osiągnąć. Bestia nie była wstanie już ugryźć a ja poprawiłem cięcie powodując że kuzyn smoka został z długą szyją ale już bez jej zakończenia, głowa potoczyła się po ubitej glebie. Wszystkie wiwerny spoczywały na polu walki w kałużach krwi. Walka prawdopodobnie dobiegła końca. Stałem pośród zwłok z kataną trzymaną w jednej dłoni skierowanej ku ziemi, w tę stronę również zmierzało moje spojrzenie. Moja Katana Pustynnej Żmij znowu mnie nie zawiodła.


//Mam szczerą nadzieje że to przejdzie :D

Offline Bohdan Zgraj

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 797
  • Reputation Power: 11
  • Bohdan Zgraj nie ma żadnego wpływu.

    • Zobacz profil
Odp: I walka losowa Watu
« Odpowiedź #7 dnia: 15 Czerwiec 2019, 23:12:53 »
Plan Watu był... ekscentryczny, jeśli mówić trzeba łagodnie. Nie zadziałał jednak tak, jak tego chciał. Wiwerna, którą trzymał nie zginęła od ciosu żądła drugiej. Co prawda zraniło ją to, lecz nie zabiło. Tuż po otrzymaniu rany, jaszczur, którego Watu się trzymał machnął wściekle ogonem, zrzucając z niego człowieka z takim impetem, że poleciał conajmniej parę metrów od gadów. Upadek, jakim go uraczono był bolesny, ale nie śmiertelny. Czuć mógł  ból, promieniujący w okolicach lewego kolana, na które upadł, oraz tego samego ramienia.. Nie miał jednak czasu na reakcję. W mgnieniu oka wiwerny osaczyły go. Już były gotowe zabić mężczyznę, gdy nagle spadł na nich grad strzał. Bohdan zareagował szybko, widząc zbliżającą się śmierć gladiatora rozkazał straży zabić bestie.
Wiwerny padły, walka zaś została przez gladiatora przegrana, ale żył. Co prawda był poobijany, ale zachowanie życia było raczej wazniejsze. Po walce został zbadany, stwierdzono, że stłuczenia są niegroźne, więc nie jest wymagana interwencja lekarza, choć jeśli będzie chciał, Watu mógłby udać się do szpitala.

//Otrzymujesz:
2x lekkie stłuczenie na lewym kolanie i lewym ramieniu.


Walka zakończona porażką
Nagroda: brak
Kara: brak(nie uciekłeś lecz zostałeś pokonany)

Forum Tawerny Gothic - Marant

Odp: I walka losowa Watu
« Odpowiedź #7 dnia: 15 Czerwiec 2019, 23:12:53 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 
SMF 2.0.15 | SMF © 2017, Simple Machines
Enotify by CreateAForum.com

DarkBreak by DzinerStudio
Copyright 2005-2014 Tawerna Gothic - Oficjalny Polski serwis o grach z serii Gothic. Wszelkie prawa zastrzezone.