Autor Wątek: Johan Wędrowczy  (Przeczytany 584 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline TaliaAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 554
  • Reputation Power: 14
  • Talia nie ma żadnego wpływu.

  • Age: 52
    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Johan Wędrowczy
« dnia: 17 Marzec 2014, 23:52:53 »
Nazwa wyprawy: Johan Wędrowczy
Prowadzący wyprawę: Salazar
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: myślenie + walka bronią białą 50%
Uczestnicy wyprawy: 1



- No mów, mów. - popędzała komisarza tupiąc nogą.

 

Canis

  • Gość
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #1 dnia: 18 Marzec 2014, 00:11:54 »
- Tak jak mówiłem, udasz się do kopalni żelaza. Sprawdzisz co strażnicy tam palą, albo wciągają, bądź cokolwiek. widzą ducha zmarłego kupca, Johana Wędrowczego. zaginął parę miesięcy temu, a teraz mają halucynacje i uważają, że przychodzi do nich jako zjawa. Nie wiem co oni tam palą, ale masz to zarekwirować i przywieść do analizy. Wystosowałem już pismo do rady o zmianę zarządcy kopalni, bo najwyraźniej sobie nie radzi. Potrzebuję jeszcze potwierdzenia w raporcie, który dla mnie zrobisz. Jeśli masz jakieś pytania, to zapytasz o to zarządcę kopalni, Stoika - taki krasnal z brodą, poznasz go po odorze, że aż ci nos wykręci. Aha, kopalnia jest 6 godzin drogi stąd, a teraz odjazd, bo idę do domu, koniec pracy na dziś. - powiedział, sapnął sobie i wypchnął cie delikatnie kładąc łapki na twoich pośladkach i wypychając za drzwi. zamknął je na klucz i poszedł do swojego domku...

Offline TaliaAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 554
  • Reputation Power: 14
  • Talia nie ma żadnego wpływu.

  • Age: 52
    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #2 dnia: 18 Marzec 2014, 00:30:57 »
//Nocka? Do której masz CW? My do 4tej jakby co.

Talia nie zwlekając wiele pomknęła po konia. chciała jak największego wierzchowca, aby nie przydzielono jej jakiegoś skarłowaciałego kucyka. Dobywszy rumaka udała się w nocną podróż. Co chwilę sprawdzała trasę spoglądając na drewniane tabliczki z kierunkowskazami, z napisami mogącymi oznaczać kierunek kopalni żelaza.

Canis

  • Gość
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #3 dnia: 18 Marzec 2014, 00:37:51 »
//Zależy jak pójdzie, 2 prowincje atakujemy, ale ja nie biorę udziału.

Nocna pora i jesienny klimat były niezwykle nieprzyjemne, chłodne wieczory rozchwiana pogoda, na dodatek ciemność nierozświetlana nawet pochodnią. Mknąc tak przed siebie i stając przy każdym kierunkowskazie usłyszałaś głos zza krzaków, a po chwili wyskoczyły na ciebie takie postacie:

1x Bandyta
2x Trablin

Bandyta dzierżył w jednej łapce pochodnie, zaś w drugiej sztylet. Trabliny były bez broni, lecz prezentowały gotowość swych pazurów, ponadto gotowe były by zastosować swe sztuczki skrywania w cieniu, który był wszechogarniający.

- Kasa, albo żegnaj się z życiem. Wszystko co masz dajesz, albo weźmiemy wszystko z twojego truchła. - Powiedział bandyta chwaląc się swoimi technikami walki... oczywiście wykonując manewry sztyletem w dłoni...

Offline TaliaAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 554
  • Reputation Power: 14
  • Talia nie ma żadnego wpływu.

  • Age: 52
    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #4 dnia: 18 Marzec 2014, 00:51:16 »
Głupi wyraz, zagościł na twarzy dziewczynki, która złożyła ręce na korpusie. Oczywiście nie zrobiła tego z dezorientacji. Zaczęła delikatnie odpinać noże z przepaski, i układać je wzdłuż ramion, by ukryć przed napastnikami fakt ich bycia. Jednocześnie zaczęła mówić powoli i ze strachem w głosie, by uśpić czujność przeciwników.
- Nie no ja biedna jestem, zmierzam do domku, rodzice czekają... - W czasie gdy mówiła miała przygotowane obie bronie i mierzyła odległości od wrogów - pierwszymi, którymi zamierzała się zająć, były trabliny. Popędziła konia delikatnie by przybliżył się do napastników na odległość 5 metrów.
- Tak już daję, chwila... - Powiedziała już nie ukrywając ruchów ręką. Zaczynając się szamotać machinalnie rozłożyła ramiona od korpusu rzucając noże, jeden na lewo, drugi na prawo, celując bezpośrednio w głowy trablinów*. Posyłając noże od razu zeskoczyła z konia i prawą ręką uginając się na kolanach sięgnęła po sztylet. przerzucając ciężar z lewego na prawe biodro i odwrotnie przygotowywała się do walki 1/1 z bandytą.
- To co, zatańczymy misiaczku?

*Specjalizacja mi na to pozwala, a statystyki trablinów nie zmniejszają zasięgu rzutu bronią.

Canis

  • Gość
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #5 dnia: 18 Marzec 2014, 00:55:53 »
Trabliny nie zdążyły zareagować, oba noże trafiły w głowy nie dość precyzyjnie, by trafić w czoło, lecz na tyle by dokonać dotkliwych obrażeń i obrażeń mózg powodując ich zgon w krótkim czasie. Zaskoczony bandyta zwątpił, lecz nie zamierzał odpuścić, ruszył do natarcia szykując ci ciężki pojedynek.

1x Bandyta

//Odległość 4 metry

Offline TaliaAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 554
  • Reputation Power: 14
  • Talia nie ma żadnego wpływu.

  • Age: 52
    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #6 dnia: 18 Marzec 2014, 01:04:12 »
Zwątpił - i słusznie! Pomyślała Talia na widok działań bandyty. Wiedziała, że ma przewagę, lecz głownie w walce nożami. Upuściła sztylet i klękając na jedno kolano sięgnęła po nóż, biegnący bandyta nie zwalniał, tylko szykował się do ataku. Dzierżąc już nóż w ręce czekała na odległość poniżej 3 metrów. Nie zajęło to nawet sekundy, gdy machinalnym ruchem od korpusu przed siebie, z dużą siłą wypuściła nóż celując nim prosto w serce. Bandyta musiał zginać i upaść w wyniku rany kutej w serce. Po zamordowaniu przeciwnika, Dziewczyna wstała z kolan, schowała sztylet i poszła pozbierać własne bronie. Kolejno wyciągała noże z serca konającego bandyty, oraz głów trablinów. Ponadto dokonała przeszukania ciał bandyty i trablinów. Poza tym zamierzała zabrać wszystkie bronie bandyty - miecz i dwa sztylety.

Canis

  • Gość
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #7 dnia: 18 Marzec 2014, 01:14:29 »
//Poprawne statystyki uzyskanych broni dostaniesz na koniec wyprawy, pamiętaj jednak, że ilość pozyskanych przedmiotów w postaci broni nie może przekraczać ilości miejsc dla danego typu broni w twoim ekwipunku...

Wszystkie bronie okazały się zniszczone. Ponadto przy bandycie znalazłeś 10 grzywien, zaś przy ciałach trablinów było po 5 grzywien.

//Grzywny zostaną podliczone przy podsumowaniu, więc na razie sobie ich nie dopisuj...

Poza tym jeszcze nadal paląca się pochodnia.

Offline TaliaAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 554
  • Reputation Power: 14
  • Talia nie ma żadnego wpływu.

  • Age: 52
    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #8 dnia: 18 Marzec 2014, 01:17:21 »
Wzięła pochodnię i rozświetlając sobie tabliczki z drogowskazami ruszyła w dalszą podróż. Na szczęście teraz widziała ciut więcej.

//Wiem, wiem.

Canis

  • Gość
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #9 dnia: 18 Marzec 2014, 01:36:18 »
Podróż mija ci długo i żmudnie, w końcu 6 godzin drogi galopem. Przemierzając kolejne tereny, a zaczyna wiać niemiłosiernie. Warunki pogodowe nieszczęśliwie zwiększyły czas dotarcia do celu z planowanych 6 godzin do 8 godzin jazdy.

Niemniej jednak podróż twoją zakłócił prędko kolejne nieszczęście. Widzisz rozświetlając pochodnią drogę dwa wilki żrące coś na szlaku. Wilki usłyszały konia i automatycznie zwróciły się w twoją stronę. zauważyłaś, że na drodze leży na wpół pożarte humanoidalne ciało, a z paszczy wilków spływa szkarłatna ciecz, która z pewnością nie jest sokiem z malin, a raczej juchą z tego ciała. Krwiożerce wilki rzuciły się w twoją stronę biegiem.

2x Wilk

10 metrów odległości dzieli cię od tych krwiożerczych bestii.

//Więcej nie dam rady ci dziś opisać, dopiero jutro po pracy.
« Ostatnia zmiana: 18 Marzec 2014, 01:39:41 wysłana przez Salazar »

Offline TaliaAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 554
  • Reputation Power: 14
  • Talia nie ma żadnego wpływu.

  • Age: 52
    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #10 dnia: 18 Marzec 2014, 02:09:50 »
Tym razem nie będzie tak źle. Przemknęło jej przez myśl znając niemałą odległość od wroga. Zeskakując z konia jedną ręką sięgnęła po nóż na korpusie, drugą wyciągnęła sztylet. Ponownie padła na jedno kolano i czekała. Gdy oba wilki się zbliżyły z pewnością biegły szarżując, mając głowy przed sobą. Gdy tylko jeden z nich był w odległości poniżej 3 metrów, wykonała precyzyjny rzut w czoło stworzenia uśmiercając je. Po wykonanym rzucie i drugim wilku będącym w tej samej odległości, czekała na atak wilka. Zwierzę skoczyło na drobną dziewczynę, ta przeturlała się na bok przez bark lądując z powrotem na klęczkach. Gdy wykonała przewrót, a wilk wylądował i zaczynał się obracać, Talia wyskoczyła przed siebie w kierunku zwierzęcia chwytając wolną ręką za podstawę rękojeści sztyletu. W wyniku tego skoku niziołek płci żeńskiej doskoczył do boku wilka i jednym ruchem wbił sztylet w gardło stworzenia, drugą ręką dokładając siły by wepchnąć ostrze głębiej. Tak zginęły oba wilki. Po zadanych obrażeniach wyjęła sztylet, poszła wyciągnąć nóż z czaszki poprzedniego wilka i schowała wszystko na miejsce. Poszła także przeszukać zwłoki, po przeszukaniu wskoczyła na konia i pognała go, by jak najszybciej dotrzeć do celu. Oj długa podróż... nie myślała, ze ta pogoda tak mnie spowolni. Rozważała w myślach dziewczyna myśląc czym mogą być spowodowane te wizje, a może to nie halucynacje a rzeczywiste wydarzenia, które będzie musiała rozwiązać.

//Niech tak będzie, ale mam nadzieję, że czas tych 10 godzin leci.

Canis

  • Gość
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #11 dnia: 18 Marzec 2014, 14:30:43 »
Podróż była długa i żmudna, czas mijał powoli, a wiatr targał twymi włosami na wszystkie strony, lecz w końcu zaczęło się rozjaśniać a twoja wędrówka dobiegała końca. Widząc już ostatni drogowskaz, wskazujący bliską obecność kopalni, leży na ziemi białe nie małe zwierzę. Najprawdopodobniej śpi. Tym zwierzęciem jest Sambir.

1x Sambir

Offline TaliaAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 554
  • Reputation Power: 14
  • Talia nie ma żadnego wpływu.

  • Age: 52
    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #12 dnia: 18 Marzec 2014, 19:57:14 »
Spokojnie sięgnęła po kuszę, kiedy Sambir jeszcze spał. Napięła cięciwę, ułożyła bełt i celowała. minęła minuta, kiedy zwolniła mechanizm wystrzeliwując bełt z zabójczą prędkością w cel. Bełt wbił się perfekcyjnie w przeciwnika w grzbiet wbijając się i dotkliwie raniąc zwierzę. Dziewczę odłożyło kuszę na plecy, zeskakując z konia sięgnęła ręką na korpus po nóż. powstające, wybudzone i ranne zwierzę ociężale podniosło się na łapach i ruszyło do natarcia. Talia będąc w odległości 5 metrów upadło z pędem na kolano odrzucając ręką od siebie nóż, z zamiarem wbicia go w gardło przeciwnika. Bestia zwolniła i tracąc pokłady krwi poprzez gardło padło na ziemię konając. Po zgonie sambira, dziewczę wstało z kolan i podeszło do zwierzęcia, by odzyskać bełt i nóż. Po odzyskaniu noża i bełtu (?), powróciła na koń i gnając zwierzę pragnęła już jak najszybciej dotrzeć na miejsce.

Canis

  • Gość
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #13 dnia: 18 Marzec 2014, 22:19:45 »
Odzyskałaś ten jeden bełt i nóż.

Dotarłaś na miejsce. Twoim ukazała się drewniana fortyfikacja z bramką wjazdową. Na strażnicach i niewielkim forciku stało parunastu strażników kopalni, którzy w tym momencie celowali do ciebie z kusz. Na bramę wszedł dostojnie ubrany grubaśny krasnal, z oddali widać było bójną brodę i zaczął się do ciebie drzeć:

- Kim ty do cholery jesteś! Czego tu łachmyto!

Offline TaliaAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 554
  • Reputation Power: 14
  • Talia nie ma żadnego wpływu.

  • Age: 52
    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #14 dnia: 18 Marzec 2014, 22:40:57 »
- Spokojnie! Przysyła mnie Georg Hertling w sprawie niejakiego Johana Wędrowczego. Wpuścić mnie i tłumaczyć się, zanim stracisz posadę. - Powiedziała zsiadając z konia i korzystając z uzyskanych informacji od Georga.

Canis

  • Gość
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #15 dnia: 18 Marzec 2014, 22:52:56 »
Strażnicy opuścili broń, a zarządca otworzył wrota byś mogła wjechać. Zapewne to dokonujesz jak mniemam.

Stoik zszedł z bramy i stanął przy tobie. Gdy tylko zbliżył się na odległość poniżej 5 metrów poczułaś okropny smród zgnilizny, potu i innych rzeczy. Smród tej postaci spowodował aż łzawienie z twych oczu. Opary mówiąc krótko były niezwykle niemiłe dla węchu.

- A no, miał przyjść, ponoć nawet chce mnie zdymisjonować pajac, przyśle kogoś bo sam odwagi nie ma powiedzieć tego w twarz Stoikowi! - Powiedział wypinając dumnie pierś, niestety nie zrobiło to wrażenia, gdyż spasły brzuch nadal był bardziej przytłaczającym widokiem. - Słuchaj no, jeżeli chcesz nam rzeczywiście pomóc, to daj sobie spokój z tymi plotkami o halucynacjach, nie jest to prawdą. Poważnie nawiedza nas istota, ewidentna zjawa przypominająca wyglądem Johana Wędrowczego, to swoisty miejscowy handlarz, który zaginął parę miesięcy temu bez śladu. Pojawiał się codziennie przez dziesiątki lat, nagle przestał przychodzić, teraz ponownie przychodzi codziennie i straszy mi ludzi.  Nie byłoby problemu, gdyby straszył tylko strażników, to i tak siuśmajtki są, zresztą ty też na odważną nie wyglądasz. Ale plotki zeszły też w podziemię i kopacze, krety, czy górnicy, jak zwał tak zwał, również się boją i są mniej wydajni. Wydobycie spadło o połowę, gdy rada miasta przejrzy raporty to polecą głowy i to nie tylko moja.

Powiedział i spojrzał w niebo by ocenić obecny czas.

//Jest godzina 9.00

- Przyjdzie za jakieś 2-3 godziny. Twój wybór co zrobisz, ja nie mam nic sobie do zarzucenia. - powiedział i poszedł do swojej kwatery.

Offline TaliaAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 554
  • Reputation Power: 14
  • Talia nie ma żadnego wpływu.

  • Age: 52
    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #16 dnia: 19 Marzec 2014, 00:15:12 »
- Przekonamy się. - Rzuciła mu na odchodne. Talia spokojnie weszła na górę bramki i przyglądając się działaniom strażników wyczekiwała minięcia czasu, jaki zapowiedział zarządca kopalni.

Canis

  • Gość
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #17 dnia: 19 Marzec 2014, 00:31:51 »
Czas mijał ci strasznie powoli podczas przyglądania się rutynowym czynnościom straży górniczej. Monotonne spacery wokół fortu, co chwila schodzenie i wychodzenie z kontroli pracy pod ziemią. Iście usypiajacy widok. Po 3 godzinach z latargu wydarł ciebie okrzyk jednego ze strażników
- To znowu on!

Z oddali zauważyłaś zbliżającą się postać, która dotarła pod bramę, jeden strażnik bez opamiętania strzelał bełtami, lecz ze zdenerwowania i strachu jaki go ogarniał, nie mógł trafić.



Postać ta nie chodziła na stopach, poruszała się raczej w powietrzu - lewitując. Była nieco rozmyta, jak gdyby nie w pełni materialna. Postać dotarła pod zamknięte bramy, po czym wycofała się i zaczęła odchodzić. Nie wydawała się być agresywna, wręcz przeciwnie, wyraz na twarzy wskazywał na smutek z takich obrotów sprawy.

//Jest 20 metrów od ciebie i oddala się powoli.

1x Zjawa

Offline TaliaAutor wtku

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 554
  • Reputation Power: 14
  • Talia nie ma żadnego wpływu.

  • Age: 52
    • Karta postaci

    • Zobacz profil
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #18 dnia: 19 Marzec 2014, 21:21:57 »
Kładąc ręce na korpus odpięła dwa noże. Prędko zeskakując z fortyfikacji wskoczyła na stojącego konia i pognała go w kierunku zjawy. Starała się zbliżyć na stosowną odległość około 10 metrów, by w razie ataku z jej strony móc jeszcze zareagować, ale także nie odstawać od niej, by nie zgubić.

Canis

  • Gość
Odp: Johan Wędrowczy
« Odpowiedź #19 dnia: 19 Marzec 2014, 21:35:10 »
Zjawa nie reagowała na twoją obecność, zwyczajnie podążała dalej.

Po około 30 minutach dotarliście pod pewną grotę wśród rozpoczynającego się zagajnika. przed wejściem leżało parę ludzkich kości, lecz zjawa weszła do środka... oj głębiej i głębiej.

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 
SMF 2.0.15 | SMF © 2017, Simple Machines
Enotify by CreateAForum.com

DarkBreak by DzinerStudio
Copyright 2005-2014 Tawerna Gothic - Oficjalny Polski serwis o grach z serii Gothic. Wszelkie prawa zastrzezone.